Mimo, że tym razem na europejskiej scenie MMA zabraknie dużych eventów to napewno nie zabraknie emocji.  Wszystko rozpocznie się już dziś czwartą odsłoną Heroes Gate w stolicy Czech Pradze. Za naszą południową granicą odbędzie się kilka ciekawych starć, w których zobaczymy m.in. dwóch polskich fighterów.

W kategorii -84 kg. wystąpi niepokonany reprezentant łódzkiego teamu Gracie Barra Adam Zając (MMA 5-0, 7. w Rankingu PL), którego rywalem będzie czeski weteran Tomas Kuzela (MMA 16-13). Więcej o tym pojedynku tutaj. Drugim polskim fighterem, którego zobaczymy w praskiej Arena Sparta będzie jeden z nielicznych polskich kogucich Leszek Kulik (MMA 2-2). O jego walce również informowaliśmy na stronie, a tu gwoli przypomnienia należy wspomnieć, że Polak zmierzy się z innym reprezentantem gospodarzy Davidem Dvorakiem (MMA 1-1).

Poza walkami Polaków w walce, która będzie mieć największe znaczenie jeśli chodzi o kształt europejskich rankingów niedawny pogromca pukającego do bram UFC Marcusa Vanttinena, Słowak Attila Vegh (MMA 23-4-2) skrzyżuje rękawice z najlepszym niemieckim półciężkim Jonasem Billsteinem (MMA 9-0). Dla Vegha będzie to już piąta walka w tym roku, a polscy kibice mieli sposobność ocenić jego predyspozycje na ostatniej gali KSW, gdzie po obfitującej w częste przerwy walce zwyciężył Ormianina Grigora Aschugbabjana. Zaledwie tydzień wcześniej niespodziewanie zaliczył najwartościowszą wygraną w swojej dotychczasowej karierze, gdzie na fińskiej gali Rock and Brawl pokonał Fina Vanttinena. Oprócz tego na konto tegorocznych skalpów Słowaka należy doliczyć Rosjanina Bagę Agaeva, a czwartym starciem był remisowy pojedynek z Holendrem Hansem Stringerem, choć w oczach wielu oglądających tą walkę werdykt ten był dla Holendra krzywdzący.

Co ciekawe dwa miesiące przed walką Vegh-Stringer niemiecki rywal Słowaka zmierzył się z Holendrem na Mix Fight Gala 11, gdzie po bardzo wyrównanej walce udało mu się zwyciężyć dzięki przychylności składu sędziowskiego. Od tego czasu Kill Bill-stein nie pojawił się w ringu, choć początkowo anonsowany był jego występ na kwietniowej WFC 13, niestety wynikłe promotorsko-menadżerskie zawirowania sprawiły, że jego walka z Aleksandarem Radosavljeviciem nie doszła do skutku.

Na praskiej gali zobaczymy ponadto znanego w Europie fińskiego fightera Jarkko Latomaki’ego (MMA 17-7), który po niedawnym uporaniu się z Michałem Elsnerem tym razem stanie naprzeciw Czecha Josefa Krala (MMA 4-2).

Emocji nie zabraknie również w sobotę i niedzielę w Londynie, gdzie odbędą się dwa ciekawe wydarzenia. W hali Troxy na UCMMA 21: Stand Your Ground walką wieczoru będzie pojedynek o pas brytyjskiej federacji w kategorii ciężkiej, gdzie do pierwszej obrony tytułu stanie Oli Thomspon (MMA 8-2). Człowiekiem, który będzie chciał pokrzyżować plany byłemu strongmenowi będzie niedoszły ubiegłotygodniowy rywal polskiego judoki Roberta Kręcickiego, Mark Potter (MMA 4-1). Thompson pas wywalczył w marcu, gdzie na UCMMA 19 udusił panującego wtedy Bena Smitha.

Pretendent w tym roku stoczył jedną walkę szybko odprawiając debiutanta Marka Walkera. Co ciekawe obaj stający w szranki o pas fighterzy mają na rozkładzie polskiego olbrzyma Tomasza Czerwińskiego. Potter w zaledwie 21 sekund rozbił Polaka udzerzeniami na grudniowej gali ex-Cage Rage’owców, natomiast Thompson poddał go w lipcu ubiegłego roku na gali ZT Fight Night. Co ciekawe były to dwie pierwsze walki 150-kilowego Polaka w jego karierze.

W innych ciekawych walkach niedawny mistrz wagi ciężkiej Ben Smith (MMA 8-5) postara się powrócić na zwycięskie tory po dwóch przegranych z rzędu w starciu z Ianem Hawkinsem (MMA 3-4), w walce o pas dywizji średniej Mark Weir (MMA 20-17-1) rzuci na szalę swój tytuł przeciwko Dennistonowi Sutherlandowi (MMA 14-6), a znany z TUFa i KSW Dean Amasinger (MMA 7-4) powalczy o miano pretendenta nr 1 w kategorii półśredniej z powracającym po trzech latach do MMA weteranem Cage Rage Rossem Pointonem (MMA 6-10). Ponadto podczas sobotniej gali od czasu zwolnienia z UFC miał pojawić się Anglik Paul Kelly (MMA 11-4), niestety kontuzja jakiej nabawił się podczas treningu wykluczyła go ze starcia z Afakasim Sione (MMA 1-2).

W Londynie podobnie jak w Pradze nie zabraknie polskiego akcentu, ponieważ na 10th Legion Championship Fighting 9: Battle For Supremacy wystąpi trenujący na Wyspach Brytyjskich Marek Idzikowski (MMA 3-4). Ten zawodnik wagi lekkiej karierę może podzielic na dwa etapy, w latach 2003-2004 stoczył cztery walki i niestety wszystkie przegrał. Następnie po prawie sześciu latach absencji powrócił do gry szybko odbudowując niekorzystny bilans. W najbliższą sobotę będzie miał szansę ilością wygranych walk dorównać tym przegranym w starciu z Fadi Jameelem (MMA 1-0).

Natomiast w walce wieczoru 10th Legion, w starciu o pas w wadze średniej trenujący w London Shootfighters Brazylijczyk Claudio da Silva (MMA 0-1) podejmie znanego z KSW Włocha Michelle’a Verginelli (MMA 13-9-1).

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.