Oficjalny plakat promujący galę UFC w Arabii Saudyjskiej z udziałem Israela Adesanyi

Największa organizacja MMA na świecie opublikowała plakat gali UFC on ESPN+ 108. Do wydarzenia dojdzie za ponad miesiąc.

Gala UFC on ESPN+ 108 odbędzie się 1 lutego w obiekcie anb Arena w arabskim Riyadh. Dwie najważniejsze walki wydarzenia odbędą się w kategorii średniej. Wydarzenie w Arabii Saudyjskiej uświetni rywalizacja z udziałem byłego mistrza Israela Adesanyi, oraz Nassourdine Imavova. Przed tym pojedynkiem zmierzą się ze sobą niepokonany Shara Magomedov i Michael „Venom” Page.

Amerykański potentat przygotował plakat promujący wydarzenie. Dzieło grafików zostało opublikowane w mediach społecznościowych. Poniżej plakat z udziałem bohaterów dwóch najważniejszych walk gali UFC on ESPN+ 108.

Bonusy po XTB KSW 101 rozdane (WIDEO)

Organizacja KSW przyznała trzy bonus po gali XTB KSW 101, która odbyła się 20 grudnia w Paryżu.

Po każdej gali organizacja KSW przyznaje bonusy finansowe za najlepsze walki, poddania i nokauty wieczoru. Starciem wieczoru gali XTB KSW 101 wybrano walkę Alioune Nahaye z Eduardem Kexelem. Bonus za najlepszy nokaut otrzymał Laid Zerhouni, który posłał na deski Alaina Van De Merckta. Natomiast bonus za poddanie wieczoru trafił do Marcina Helda, który poddał Davy’ego Gallone.

Paweł Biernat zawalczy o tymczasowy pas mistrzowski kategorii ciężkiej Ares FC

Paweł Biernat czyli Bieszczadzki Rosomak dostanie wielką szansę na zdobycie tymczasowego pasa mistrzowskiego kategorii ciężkiej francuskiej organizacji Ares FC. Biernat zastąpi Moreno Kacapora i zmierzy się z Xavierem Lessou na gali Ares FC 28, 18 stycznia 2025 roku w Nicei we Francji.

Lessou (4-2 MMA) po dwóch przegranych na początku kariery wygrał cztery kolejne pojedynki. W ostatnim starciu wygrał z Sofiane Boukichou. Do swoich występów przygotowuje się z m.in. czołowym zawodnikiem kategorii ciężkiej UFC, Cirylem Gane. 3 z 4 wygranych w przeszłości zdobywał przez skończenia przed czasem.

Biernat (5-1 MMA) w ostatniej walce pokonał Stjepana Bekavaca przez TKO. Dwukrotnie występował w przeszłości dla organizacji Ares FC – jego bilans to 1-0, 1 NC. Tylko jedną wygraną w karierze zdobywał przez decyzję sędziowską. W przeszłości bił się także dla m.in. FEN czy Silesian MMA.

„Była bardzo bliska” Ngannou o walce Usyka z Fury’m. Były mistrz UFC chce rewanżu z Brytyjczykiem

Francis Ngannou, były mistrz kategorii ciężkiej UFC, zabrał głos po porażce Tysona Fury’ego. Kameruńczyk nie ukrywa, że chciałby ponownie zmierzyć się z Brytyjczykiem.

Fury przegrał po raz drugi z Oleksandrem Usykiem podczas gali w Riyadh. Do wydarzenia doszło 21 grudnia. Podobnie jak za pierwszym raz, również sędziowie punktowi musieli decydować o zwycięzcy pojedynku. Ci jednogłośnie wskazali na wygraną Usyka. Tym samym Ukrainiec obronił tytuły mistrza świata IBO, WBC i WBO w kategorii ciężkiej. W maju tego roku również wygrał Ukrainiec, jednak wtedy decyzja była niejednogłośna.

Ten pojedynek oglądał Francis Ngannou, który w rozmowie dla Pro Boxing Fans został zapytany o ocenę. Zdaniem Kameruńczyka walka była bardzo bliska i ciężko było wskazać jego zwycięzcę. Jednocześnie „The Predator” wyraził pełną gotowość na drugą walkę z Fury’m.

Ta walka była bardzo bliska. Na koniec walki nie byłem pewien kto będzie zwycięzcą, ponieważ każdy mógł wygrać. Na moich kartach punktowych było bardzo blisko. To co teraz widzę, to walka Tysona Fury’ego z Francisem Ngannou. To ma teraz znaczenie.

Ngannou (MMA 18-3, Boks 0-2) w październiku pokonał Renana Ferreirę w pierwszej rundzie i zdobył pas PFL Super Fights w wadze ciężkiej. Wcześniej Kameruńczyk przegrał dwie walki w boksie. W marcu został brutalnie znokautowany przez Anthony’ego Joshuę, a w październiku przegrał w debiucie z Tysonem Furym przez niejednogłośną decyzję sędziów. Kameruńczyk w latach 2021-2023 był mistrzem organizacji UFC. Francis pas zdobył nokautując Stipe Miocica w marcu 2021 na UFC 260. Tytuł obronił jeden raz.

„Trening nie ma końca!” Jiri Prochazka walczy z cieniem na bieżni w domowych warunkach (WIDEO)

Jiri Prochazka bardzo chce wrócić na zwycięskie tory i szykuje się na walkę z Jamahal Hillem na styczniową galę UFC 311. Czech po przygotowaniach z trenerami w warunkach domowych pracuje nad formą w swoim stylu.

Jiri Prochazka jest byłym mistrzem kategorii półciężkiej UFC, który nie ma ostatnio najlepszego czasu. Czeski Samuraj przegrał dwa z ostatnich trzech pojedynków, ale cały czas nie rezygnuje z marzeń o powrocie na tron dywizji do 93 kilogramów największej organizacji MMA na świecie. Po przygotowaniach z trenerami, Czech kontynuuje pracę w warunkach domowych, co pokazał na swoim profilu na Instagramie. Prochazka na bieżni w swoim domu walczył z cieniem.

32-letni, niezwykle doświadczony Prochazka (30-5-1 MMA) w przeszłości wygrywał z m.in. Gloverem Teixeirą czy Dominickiem Reyesem. Zawodnik zajmuje 2. miejsce w rankingu dywizji do 93 kilogramów UFC. Aż 29 z 30 wygranych w przeszłości zdobywał przez skończenia przed czasem. Czech znany jest ze swojego nieprzewidywalnego stylu walki i agresji w klatce. W zawodowym MMA debiutował w 2012 roku. Z Jamahal Hillem zmierzy się 18 stycznia 2025 roku na UFC 311.

Gilbert Burns chce walki z Colby’m Covingtonem

Gilbert Burns, były pretendent do pasa kategorii półśredniej UFC, chce zawalczyć z Colby’m Covingtonem. Brazylijczyk zaproponował kwietniową galę w Miami.

Burns za pośrednictwem platformy X zaapelował o pojedynek z byłym tymczasowym mistrzem wagi półśredniej. Jako preferowany termin walki wskazał nieogłoszoną jeszcze kwietniową galę w Miami. Obecnie obydwaj zawodnicy pozostają bez zaplanowanego pojedynku.

Burns (MMA 22-8) przegrał trzy ostatnie walki. We wrześniu musiał uznać wyższość Seana Brady’ego przez jednogłośną decyzję sędziów w walce wieczoru. 38-latek w UFC rywalizuje od 2014. W tym czasie pokonywał takie nazwiska jak m.in. Jorge Masvidal, Stephen Thompson, czy Tyron Woodley. W lutym 2021 „Durinho” rywalizował o pas wagi półśredniej, jednak przegrał z Kamaru Usmanem przez TKO w trzeciej rundzie. Burns zajmuje obecnie 8. miejsce w rankingu kategorii półśredniej. 15 z 22 zwycięstw zdobywał kończąc swoich rywali przed czasem.

Covington (MMA 17-5) przegrał dwie walki z rzędu. W grudniu musiał uznać wyższość Joaquina Buckleya, który porozbijał go i w trzeciej rundzie walkę przerwał lekarz. „Chaos” wcześniej przegrał na UFC 296 w grudniu 2023 z Leonem Edwardsem przez jednogłośną decyzję sędziów. Walka ta uświetniła wydarzenie, a jej stawką był pas mistrzowski wagi półśredniej należący wówczas do Jamajczyka. Amerykanin w 2018 roku zdobył tymczasowy tytuł tejże kategorii, kiedy to na UFC 225 wypunktował Rafaela dos Anjosa. 8 z 17 zwycięstw zdobywał kończąc swoich przeciwników przed czasem. Covington zajmuje 9. miejsce w rankingu wagi półśredniej UFC.

Piotr Kacprzak zawalczy na KSW 102 w Radomiu

Informacja prasowa:

W walce otwarcia gali XTB KSW 102 w Radomiu dojdzie dokonfrontacji Piotra Kacprzaka (11-4, 3 KO, 4 Sub), czarnego pasa w brazylijskim jiu-jitsu, ze specjalistą od kończenia walk przed czasem, doświadczonym Julio Cesarem Nevesem Jr (36-2, 20 KO, 10 Sub). Pojedynek w wadze piórkowej odbędzie się 25 stycznia w hali widowiskowo-sportowej Radomskiego Centrum Sportu.

Piotr Kacprzak ma za sobą dwie udane walki w KSW. Podczas gali XTB KSW Epic szybko znokautował Adama Brysza, a wcześniej zwyciężył z Jose Marcosem Limą. Kacprzak do profesjonalnego świata MMA wszedł w roku 2018. Do dziś stoczył piętnaście walk, z których jedenaście wygrał. Jest byłym mistrzem wagi piórkowej organizacji Babilon MMA. Specjalnością Kacprzaka jest fenomenalna i bardzo widowiskowa gra parterowa. Piotr jest czarnym pasem w brazylijskim jiu-jitsu. Od wielu lat z sukcesami rywalizuje na matach grapplingowych, gdzie wywalczył między innymi tytuł mistrza Polski ADCC. Piotr ostatni raz zawalczył w listopadzie tego roku na gali Babilon MMA i dopisał do swojego rekordu kolejną wygraną.

Julio Cesar Neves Jr. rywalizuje w zawodowym MMA od roku 2011. W tym czasie stoczył 38 pojedynków i tylko dwa razy musiał uznać wyższość rywali. Brazylijczyk słynie z kończenia walk przed czasem. Do tej pory 20 razy posyłał rywali na deski, dziesięć razy zwyciężał przez poddania, a 21 tryumfów odnosił już w pierwszej rundzie. W KSW zadebiutował w marcu tego roku, ale przegrał na punkty z Danielem Rutkowskim. Julio walczył wcześniej między innymi dla organizacji Bellator MMA i Brave CF. Większość swoich zawodowych pojedynków stoczył w Brazylii, ale bił się również w USA i Chinach.

Walka wieczoru | Main event

Walka o pas kategorii koguciej | KSW Bantamweigh Championship Bout

  • 61,2 kg/135 lb: Sebastian Przybysz #1 (12-4-1, 5 KO, 4 Sub) vs. Bruno Azevedo #2 (21-4, 2 KO, 15 Sub)

Karta główna | Main card

  • 65,8 kg/145 lb: Patryk Kaczmarczyk #2 (11-3, 3 KO, 2 Sub) vs. Ahmed Vila #6 (12-5-1 1 NC, 6 Sub)
  • 83,9 kg/185 lb: Tomasz Romanowski #4 (18-10 1NC, 7 KO, 1 Sub) vs. Albert Odzimkowski #9 (15-7 1NC, 7 KO, 7 Sub)
  • 83,9 kg/185 lb: Radosław Paczuski #6 (7-2, 6 KO) vs. Kleber Silva #6 LHW (22-14 1NC, 15 KO, 3 Sub)
  • 65,8 kg/145 lb: Adam Soldaev #5 (8-2, 5 KO, 1 Sub) vs. Daniel Tărchilă #8 (8-2, 2 KO, 3 Sub)
  • 56,7 kg/125 lb: Wiktoria Czyżewska (4-1, 4 KO) vs. Adrianna Kreft (5-2, 1 KO, 2 Sub)
  • 83,9 kg/185 lb: Cezariusz Kęsik (15-4, 10 KO, 2 Sub) vs. Tomasz Jakubiec (12-5, 5 KO, 1 Sub)
  • 65,8 kg/145 lb: Piotr Kacprzak (11-4, 3 KO, 4 Sub) vs. Julio Neves Cesar Jr. (36-2, 20 KO, 10 Sub)

„Widzę dwa” – Marian Ziółkowski wskazał słabe punkty Salahdine’a Parnasse’a

Podczas gali KSW w Paryżu Salahdine Parnasse obronił pas wagi lekkiej. Marian Ziółkowski, który był niegdyś zestawiany z Parnasse’em, ale kontuzje wyeliminowały go z pojedynków, widzi dwa słabe punkty u Francuza.

20 grudnia podczas gali XTB KSW 101 we Francji Salahdine Parnasse wszedł do okrągłej klatki i pokonał Wilsona Varelę. Parnasse obronił tym samym pas wagi lekkiej. Na razie nie wiadomo, kiedy i z kim Salahdine zmierzy się w kolejnym pojedynku. Marian Ziółkowski, były mistrz wagi lekkiej, jest zdania, że kolejnym rywalem Francuza może być Marcin Held. W studiu po gali w Paryżu Marian powiedział, że dostrzega słabe punkty o aktualnego czempiona.

Widzę dwa. Teoretycznie słaba szczęka. Trzeba oczywiście trafić. To, że Robert Ruchała go podłączył, a Daniel Torres znokautował bicepsem, nie musi oznaczać, że ma słabą szczękę, ale gdzieś teoretycznie możemy się na to tak zapatrywać. Druga rzecz, czyli parter. Wcale nie uważam, że ma lepszy parter technicznie niż ma Marcin Held.

Salahdine Parnasse w okrągłej klatce walczy od roku 2017 i pozostaje niepokonany w wadze lekkiej. Francuz stoczył do tej pory 22 pojedynki i 20 z nich wygrał. W KSW wywalczył mistrzowskie pasy wagi piórkowej i lekkiej.

„Jestem dużym gościem” – Robert Whittaker rozważa przejście do kategorii półciężkiej

Robert Whittaker, były mistrz kategorii średniej UFC, rozważa dokonać istotnej zmiany w kontekście przyszłych występów. „Żniwiarz” nie wyklucza przejścia do wagi półciężkiej.

Whittaker w rozmowie dla „MMArcade Podcast” zapytany został o przejście do kategorii półśredniej. 34-latek rywalizował w tej dywizji wagowej od początku kariery, czyli 2009 roku, do 2014. Whittaker nie uważa, aby taki ruch był możliwy z jego strony. Australijczyk nie wyklucza natomiast, że w przyszłości będzie rywalizował w kategorii półciężkiej UFC.

Nie poszedłbym do kategorii półśredniej. Nie jestem w stanie zejść niżej. Stary, w dalszym ciągu walczę z myślami przejścia do kategorii półciężkiej. Jestem dużym gościem, większym niż ludzie myślą. Nie wiem, są święta, nie chcę żadnych stresujących pytań (śmiech).

Whittaker (MMA 26-8) przegrał z Khamzatem Chimaevem w październiku na UFC 308. Czeczen . Australijczyk zwyciężył w tym roku wcześniejsze dwie walki z Ikramem Aliskerovem, oraz Paulo Costą. Australijczyk to były mistrz kategorii średniej UFC. Tytuł dzierżył w latach 2017-2019. 15 z 26 zwycięstw zdobywał kończąc swoich rywali przed czasem. Whittaker zajmuje obecnie 4. miejsce w rankingu kategorii średniej UFC.

„Umar pokaże, dlaczego Merab tak się denerwuje” – Khabib o pojedynku Dvalishvili vs Nurmagomedov

Khabib

Khabib Nurmagomedov zwrócił uwagę na wyraźne napięcie ze strony mistrza wagi koguciej Meraba Dvalishviliego w kierunku kolejnego rywala – Umara Nurmagomedova.

Kiedy Merab Dvalishvili zdobył pas mistrza dywizji koguciej z rąk Seana O’Malleya na wrześniowej gali Noche UFC 306 w hali The Sphere, od razu zaznaczał, że nie uważa pretendenta numer 1 Umara Nurmagomedova za godnego szansy na walkę o pas. Nurmagomedov ma bowiem na koncie zaledwie jedną wygraną z zawodnikiem z czołowej 15 w rankingu.

UFC wywarło jednak na Gruzinie swój słynny wpływ i Merab stanie do walki z Umarem na pierwszej gali pay-per-view przyszłego roku – UFC 311, już 18 stycznia. Panowie widzieli się już twarzą w twarz w trakcie oficjalnej konferencji prasowej, kiedy doszło do pierwszej przepychanki za kulisami.

Mentor Umara, słynny Khabib Nurmagomedov, w niedawnym wystąpieniu zapytany został o konflikt z Merabem i nerwy ze strony Gruzina. Khabib stwierdził:

To jego problem. To problem Meraba. Myślę, że na początku kariery zachowywał się porządnie. Kiedy został mistrzem, nie może sobie z tym poradzić, bo to odmienia twoje życie. Życie przed zostaniem mistrzem i po zostaniu mistrzem to dwa zupełnie inne życia. Musisz sobie z tym radzić.

Co do tego, że on uważa, że Umar dostał prezent w postaci title shota – Umar ma rekord 18-0 i jedzie na fali sześciu zwycięstw w UFC, a w ostatniej walce mierzył się z bardzo twardym oponentem. Pięciorundowa walka wieczoru z Corym Sandhagenem. Myślę, że Umar na to zasługuje.

Nie wiem, dlaczego Merab jest zdenerwowany. Umar nie dotarł na szczyt dlatego, że jest moim kuzynem. Jest tutaj, bo ma rekord 18-0, 6-0 w UFC. Umar chce stworzyć własną legendę. Pokaże to 18 stycznia. Pokaże, dlaczego Merab tak się denerwuje.

Styczniowa gala UFC 311, na której w drugiej walce wieczoru o pas w kategorii koguciej zmierzą się Merab Dvalishvili i Umar Nurmagomedov, zapowiada się niezwykle ekscytująco. Wydarzenie firmuje bój o tytuł mistrza wagi lekkiej pomiędzy Islamem Makhachevem i Armanem Tsarukyanem.

„Drzwi nie są zamknięte” – Robelis Despaigne celuje w powrót do UFC

Robelis Despaigne, zawodnik kategorii ciężkiej, nie przestaje wierzyć w powrót do UFC. Kubańczyk ma nadzieję, że dzięki kilku zwycięstwom powróci do organizacji.

Despaigne w ostatni czwartek, 19 grudnia, odniósł ekspresowe zwycięstwo na gali Karate Combat 51 w Miami. 36-latek znokautował Dominika Jędrzejczyka już w 4. sekundzie i ustanowił rekord organizacji, jeśli chodzi o najszybsze skończenie w historii. Po walce Despaigne udzielił wywiadu na MMA Junkie, gdzie nie ukrywał swoich aspiracji powrotu do UFC. Kubaczńyk chciałby odnieść kilka zwycięstw, poprawić swoje umiejętności grapplingowe, po czym starać się o nowy kontrakt z amerykańskim potentatem.

Taki jest plan. Drzwi nie są zamknięte. To jedynie kwestia poprawy parteru, wygrania kilku walk i celuję w powrót do UFC.

Despaigne (5-2 MMA) udanie zadebiutował pod szyldem amerykańskiego hegemona podczas marcowej gali UFC 299. Kubańczyk znokautował Josha Parisiana w 18 sekund i zgarnął od organizacji bonus w postaci 50. tysięcy dolarów. Później 36-latek poniósł dwie porażki przez jednogłośne decyzje sędziów, po czym został zwolniony z UFC.

Despaigne podczas letnich igrzysk olimpijskich w Londynie zdobył brązowy medal. W zawodowym MMA 36-latek stoczył 7 walk, a jego 3 starcia przed debiutem w UFC poprzednie pojedynki trwały łącznie 19 sekund. Wszystkie zwycięstwa w karierze zdobywał przez nokauty.

„Musieli dopiąć ten kontrakt. Myślę, że zawalczą w lecie” – Cormier o megawalce Jones vs Aspinall

Cormier

Daniel Cormier na poważnie potraktował entuzjastyczne zapewnienia ze strony prezesa UFC, Dany White’a, odnośnie zorganizowania walki na szczycie w wadze ciężkiej – Jon Jones vs Tom Aspinall.

W trakcie konferencji prasowej po ostatniej gali UFC w 2024 roku prezes amerykańskiej organizacji Dana White wyraził stuprocentową pewność, że w roku przyszłym dojdzie do walki pomiędzy mistrzem a tymczasowym mistrzem w dywizji ciężkiej.

Dużo spekulowało się o pojedynku Jona Jonesa z Tomem Aspinallem, ale Daniel Cormier w rozmowie z MMA Junkie wyraził pewność, że entuzjazm prezesa White’a nie był tym razem udawany:

Słowa Dany White’a potwierdzają, że dopinają ten kontrakt. Potwierdzają, że Jon Jones dostał kwotę wystarczająco dużą, by to dopiąć, bo zawsze miałem wrażenie, że Jones po prostu prowadzi publiczne negocjacje. Ani przez chwilę nie uważałem, że on się kogokolwiek boi. Myślę, że jego planem było wynegocjować wypłatę na tyle wielką, by spokojnie odjechać sobie w stronę zachodzącego słońca i z tym skończyć.

[White] mówiłby tak tylko jeśli byliby bardzo blisko lub jeśli wszystko byłoby już klepnięte. Myślę, że zawalczą w lecie. Na miejscu Jona Jonesa wolałbym zrobić to wcześniej niż później, bo z każdym miesiącem on robi się coraz starszy, a Tom Aspinall coraz lepszy. Zrobiłbym to tak szybko, jak się da. Nie czekałbym na galę w Nowym Jorku za rok, kiedy jako 38, 39-latek biłby się z dzieciakiem, który robi się coraz lepszy.

Prezes organizacji Dana White nie tylko jest pewien, że do walki Jonesa z Aspinallem dojdzie – uważa także to starcie za największą walkę w historii UFC. W przyszłym roku Jon Jones ukończy 38 lat, a Tom Aspinall 32 lata. Obaj panowie mają na koncie po jednej obronie swojego tytułu w wadze ciężkiej – w wypadku Aspinalla jest to rzecz jasna tytuł tymczasowego mistrza.

„Wszystko co musisz zrobić to wykonać krok naprzód” – Chandler znowu wyzywa McGregora do walki

Michael Chandler, zawodnik kategorii lekkiej UFC, po raz kolejny nie daje za wygraną Conorowi McGregorowi. „Iron” wyzwał Irlandczyka na pojedynek w mediach społecznościowych.

Chandler miał się zmierzyć z McGregorem w walce wieczoru UFC 303 pod koniec czerwca w Las Vegas podczas Międzynarodowego Tygodnia Walk. Starcie Amerykanina z Irlandczykiem miało się odbyć w wadze półśredniej. Conor z powodu kontuzji nogi musiał wycofać się z walki, a organizacja była zmuszona dokonać sporych roszad na karcie UFC 303. Od tamtej pory amerykański hegemon nie doprowadził do walki McGregora z Chandlerem. Amerykanin nie zamierza jednak ustępować i po raz kolejny wyzwał na pojedynek „The Notoriousa” za pośrednictwem platformy X.

McGregor: Modlę się za pokój na świecie i wojnę w ringu!

Chandler: Ring, klatka, mata, jakkolwiek chcesz to nazywać. Wszystko co musisz zrobić to wykonać krok naprzód.

Chandler (MMA 23-9) przegrał dwie ostatnie walki. W listopadzie na UFC 309 musiał uznać wyższość Charlesa Oliveiry, który zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów. Tym samym Amerykanin po raz drugi przegrał z “Do Bronxem”, który w walce wieczoru UFC 262 w maju 2021 znokautował go na początku drugiej rundy i został nowym mistrzem wagi lekkiej. Chandler w UFC rywalizuje od wspomnianego 2021 roku. “Iron” daje emocjonujące walki czego dowodem jest pięć bonusów od organizacji za sześć dotychczasowych starć. Amerykanin zajmuje 7. miejsce w rankingu kategorii lekkiej UFC.

McGregor (MMA 22-6) przegrał 3 z 4 ostatnich pojedynków. W 2021 roku stoczył dwie walki z Dustinem Poirierem, które przegrywał przed czasem. „The Notorious” w drugim starciu z Amerykaninem, do którego doszło w lipcu, złamał nogę. Irlandczyk to były mistrz wagi piórkowej oraz lekkiej UFC. Ostatnie zwycięstwo McGregor odniósł w styczniu 2020. Wówczas w walce wieczoru gali UFC 246 rozbił Donalda Cerrone w ciągu 40 sekund.

TJ Dillashaw o najlepszym obecnie zawodniku w UFC. „Mówię tutaj o czystych umiejętnościach”

TJ Dillashaw

Były mistrz UFC TJ Dillashaw podzielił się interesującą opinią. Jego zdaniem Ilia Topuria jest na ten moment najlepszym zawodnikiem bez podziału na wagę w całym UFC – lepszym nawet, niż Jon Jones.

Ilia Topuria zaliczył fantastyczny rok 2024 – w dwóch występach w oktagonie znokautował dwóch mistrzów świata, dzięki czemu zdobył i obronił pas w kategorii piórkowej. 27-letni Hiszpan pozostaje niepokonany z rekordem 16-0, w tym 8-0 w samym UFC.

Na temat ostatniej formy Topurii wypowiedział się TJ Dillashaw, który na podcaście JAXXON Podcast pokusił się o stwierdzenie, że „El Matador” reprezentuje obecnie najwyższy poziom umiejętności w UFC i przewyższa nawet Jona Jonesa:

Myślę, że Topuria jest teraz najlepszym zawodnikiem w UFC. Cóż, nie jeśli chodzi o całokształt dokonań – mówię tutaj o czystych umiejętnościach.

Dillashaw zapytany został o przebieg wyimaginowanej walki pomiędzy nim samym a Ilią Topurią, na co odparł:

To byłaby ciężka walka. On jest wystrzałowy. Musiałbym wykorzystać to, co miałem nadzieję, że wykorzysta Holloway, czyli pokazać mu więcej kątów. Nigdy nie stać bezpośrednio przed nim. Jest szybki, jego ciosy są precyzyjne. Próbowałbym obchodzić go od boku i zmieniać pozycje.

Próbowałbym walczyć z nim w pozycji praworęcznej i leworęcznej. Używałbym definitywnie więcej kopnięć. Tak, on umie je blokować, ale utrzymuje go to na dystans. Zdecydowanie próbowałbym wejść z nim w zapasy. Myślę, że jego stójka jest groźniejsza, niż zapasy, choć w grapplingu też jest świetny.

Ilia Topuria ostatnio rozgłos zdobywa dzięki szumnym zapowiedziom o opuszczeniu kategorii piórkowej i zwakowaniu pasa mistrzowskiego w celu przejścia do wagi lekkiej. Hiszpan chciałby uzyskać status podwójnego mistrza – a przy okazji nie ciąć tyle wagi.

Podsumowanie występów Polaków w UFC w 2024 – bezlitosny rok dla naszych rodaków

Rywalizacja w oktagonie UFC w 2024 roku dobiegła końca. W tym roku rywalizowało kilku reprezentantów Polski. Co za tym idzie, przygotowaliśmy dla Was podsumowanie występów naszych rodaków w amerykańskiej organizacji. Kolejno będziemy prezentować imię i nazwisko zawodnika, a następnie bilans indywidualny w 2024 roku.

1. Łukasz Brzeski – jedna wygrana, dwie porażki

Zawodnik kategorii ciężkiej zaczął rok od wygranej w kwietniu z Valterem Walkerem przez jednogłośną decyzję sędziów. Dla 32-latka była to pierwsza wygrana pod szyldem amerykańskiej organizacji. Niestety, następne występy nie poszły po myśli Brzeskiego, który przegrał dwukrotnie przez nokaut w pierwszej rundzie. W lipcu lepszy okazał się Mick Parkin na UFC 304, natomiast w grudniu Polaka skończył ciosami Kennedy Nzechukwu na UFC 310. Poza jednym zwycięstwem, Brzeski ma na koncie 5 porażek w UFC. Bardzo prawdopodobne, że organizacja zakończy współpracę z polskim zawodnikiem.

2. Robert Bryczek – jedna porażka

Występujący w kategorii średniej 34-latek doczekał się w tym roku debiutu w UFC. W lutym po bezbarwnym występie przegrał z biorącym walkę w zastępstwie Ihorem Potierią przez jednogłośną decyzję sędziów. Pierwotnie rywalem Bryczka miał być Albert Dureav, jednak ten wypadł z pojedynku. Następnie zawodnik z Bielska-Białej zestawiony został na lipcową galę UFC 304 w Manchesterze. Bryczek wypadł jednak z walki z Christianem Leroyem Duncanem z powodu kontuzji. Obecnie 34-latek pozostaje bez ogłoszonego pojedynku.

3. Michał Figlak – jedna porażka

Podobnie jak Bryczek, również walczący w kategorii lekkiej Figlak, czeka na pierwsze zwycięstwo w UFC. 28-latek przegrał w kwietniu z Austinem Hubbardem przez jednogłośną decyzję sędziów. Dla Polaka była to druga porażka w najlepszej organizacji MMA na świecie. Od tamtej pory Figlak nie miał zaplanowanego żadnego pojedynku.

4. Mateusz Gamrot – jedna wygrana, jedna porażka

„Gamer” ten rok zaczął od zwycięstwa na marcowej gali UFC 299. Zawodnik wagi lekkiej pokonał Rafaela dos Anjosa przez jednogłośną decyzję sędziów. W sierpniu na UFC 305 natomiast werdykt sędziowski nie poszedł już na korzyść Gamrota. Polak przegrał niejednogłośnie z Danem Hookerem. Mateusz – podobnie jak wszyscy zawodnicy powyżej – również czeka na ogłoszenie następnego pojedynku w oktagonie.

5. Karolina Kowalkiewicz – dwie przegrane

Rok 2024 nie poszedł po myśli zawodniczki kategorii słomkowej. Karolina przegrała jednogłośnie dwa pojedynki. W maju na UFC 301 musiała uznać wyższość Iasmin Lucindo, natomiast w listopadzie lepsza okazała się Denise Gomes. Kowalkiewicz również na chwilę obecną pozostaje bez zestawionego pojedynku.

6. Michał Oleksiejczuk – trzy porażki

Ten rok dla zawodnika z Lubelszczyzny nie był udany. Pierwsze dwie walki przegrywał przez poddania w pierwszych rundach. W marcu odklepał duszenie zza pleców Michela Pereiry na UFC 299, natomiast w czerwcu balachę Kevina Hollanda na UFC 302. Oleksiejczuk do oktagonu powrócił w sierpniu, kiedy to zmierzył się z Sharą Magomedovem. Lepszy okazał się „Bullet”, który zwyciężył przez jednogłośną decyzję sędziów. Póki co Michał pozostaje bez zaplanowanej walki.

7. Marcin Prachnio – jedna wygrana, jedna porażka

36-latek rywalizujący w kategorii półciężkiej zaczął rok od lutowego zwycięstwa z Devinem Clarkiem przez jednogłośną decyzję sędziów. Później Prachnio wszedł do oktagonu w lipcu na UFC 304. Wówczas Polak przegrał przez poddanie w trzeciej rundzie z Modestasem Bukauskasem. Marcin ma zaplanowaną walkę w przyszłym roku na lutowej gali UFC 312. 36-latek zmierzy się z Jimmy’m Crute.

8. Mateusz Rębecki – jedna wygrana, jedna porażka

Podobnie jak wyżej wspomniany Prachnio, również zawodnik dywizji lekkiej osiągnął remisowy rekord w 2024 roku. „Chińczyk” w maju został brutalnie rozbity przez Diego Ferreirę i skończony w trzeciej rundzie starcia. Następnie Rębecki w październiku powrócił do oktagonu na UFC 308. Polak po świetnym pojedynku pokonał Myktybeka Orolbaiego przez niejednogłośną decyzję sędziów. „Chińczyk” pozostaje bez zaplanowanej walki.

9. Klaudia Syguła – jedna porażka

Debiut w organizacji UFC zanotowała w tym roku zawodniczka kategorii koguciej. 25-latka w listopadzie zmierzyła się z Melissą Mullins, biorąc pojedynek w zastępstwie. Polka przegrała pojedynek przez techniczny nokaut w drugiej rundzie. Obecnie Syguła pozostaje bez zestawionej walki.

10. Marcin Tybura – dwie wygrane, jedna porażka

Ostatni z Polaków występujących w UFC w 2024. Niestety, zawodnik kategorii ciężkiej jest jedynym reprezentantem naszego kraju, który może się pochwalić dodatnim bilansem w tym roku. Mało tego… Marcin jest jedynym Polakiem, który kończył w 2024 roku walki przed czasem (!). Tybura rozpoczął rok od marcowej wygranej przez poddanie z Tai Tuivasą w pierwszej rundzie walki wieczoru nienumerowanej gali. W sierpniu również w najważniejszym starciu wydarzenia uległ w identyczny sposób Sergheiowi Spivakowi. Polak zawalczył jeszcze w listopadzie na UFC 309, kiedy to wziął pojedynek w zastępstwie z Jhonatą Dinizem. „Tybur” rozbił swojego przeciwnika, którego lekarz nie dopuścił po drugiej rundzie do rywalizacji. Marcin do oktagonu powróci 22 marca w Londynie na okoliczność gali UFC Fight Night 255. 39-latek zmierzy się z niepokonanym Mickiem Parkinem.

Pozostali Polacy

Zawodnikiem organizacji UFC jest również Jan Błachowicz, były mistrz kategorii półciężkiej. 41-latek z powodu kontuzji, a następnie operacji, wypadł z rywalizacji na cały 2024 rok. Polak w styczniu na UFC 297 miał zmierzyć się z Aleksandarem Rakiciem, jednak wypadł z tej rywalizacji. Błachowicz ma zapowiedziany już pojedynek na 2025 rok. Jan zmierzy się z Carlosem Ulbergiem podczas gali UFC Fight Night 255, która odbędzie się 22 marca w Londynie.

Podsumowanie

Ciężko uznać 2024 rok za udany dla polskich zawodników i zawodniczek. W okresie od kwietnia do października byliśmy świadkami passy 9 porażek naszych reprezentantów.

Łącznie Polacy stoczyli w 2024 roku 20 walk. Wygrali 6 z nich (30%), a przegrali pozostałe 14 (70%). Po 10 walk (50%) skończyło się przed czasem, jak i odbyły się przy udziale sędziów punktowych. Tutaj statystyka wypada lepiej w przypadku decyzji. Polacy wygrywali 4 takie starcia (40%), natomiast przegrywali 6 (60%). W przypadku walk skończonych przed czasem statystyka jest bezlitosna. Tylko 2 razy (20%) Polacy – a właściwie to tylko Marcin Tybura – wygrywali przed gongiem kończącym starcie. Ośmiokrotnie (80%) to nasi rodacy przegrywali przed czasem.

Artur Szpilka podaje datę powrotu do klatki MMA. Kto rywalem? „Są dwie opcje”

Artur Szpilka podał planowany powrót do klatki MMA. Były bokser chce wrócić do akcji w kwietniu 2025 roku i obecnie są dwie opcje na jego następnego rywala.

Artur Szpilka jest obecnie jednym z najbardziej popularnych zawodników największej polskiej organizacji MMA, KSW. Szpila nie rywalizował w klatce MMA od czasu przegranej z Arkadiuszem Wrzoskiem na gali KSW 94 w maju tego roku. Zawodnik nie ukrywa, że najbardziej zależy mu na rewanżu z utalentowanym kickboxerem, ale w następnej walce prawdopodobnie nie zobaczymy takiego zestawienia. Szpilka na swoim profilu na Instagramie dał znać, że zobaczymy go w akcji w kwietniu 2025 roku, a obecnie są dwie opcje na jego rywala, których nie zdradził.

Są dwie opcje na mój powrót. Jedna i druga pełna petarda. Wracam w kwietniu, a co i jak już ogłosi KSW. Nie mogę się doczekać!

Szpilka (3-1 MMA) w starciu z Arkadiuszem Wrzoskiem doznał pierwszej zawodowej porażki w MMA. Do pojedynku z kickboxerem wchodził po wygranej z Mariuszem Pudzianowskim. Wszystkie wygrane w klatce MMA zdobywał przez KO/TKO. Za sobą ma także wieloletnią karierę w ringu bokserskim. W tej formule mierzył się z m.in. Tomaszem Adamkiem, Deontayem Wilderem czy Mariuszem Wachem.

„Nie ma miejsca na wymówki!” Trening na tarczach Błachowicza przed powrotem do oktagonu (WIDEO)

Jan Błachowicz przygotowuje się do swojej walki na marcowej gali UFC w Londynie. Rywalem Polaka będzie mocny sparingpartner Israela Adesanyi, Carlos Ulberg.

Jan Błachowicz nadal wierzy, że może ponownie wspiąć się na sam szczyt kategorii półciężkiej UFC. Były czempion w ostatniej walce po niezwykle bliskiej batalii przegrał z Alexem Pereirą, a potem długo wracał do pełni sił po kontuzjach. Teraz Błachowicz ma już zaplanowane kolejne starcie w oktagonie UFC – jego rywalem w marcu 2025 roku w Londynie będzie Carlos Ulberg. Zobaczcie trening na tarczach byłego mistrza na długo przed walką z Nowozelandczykiem.

Nie ma miejsca na wymówki – tylko progres.

Dla 41-letniego Błachowicza (29-10-1 MMA) będzie to powrót do akcji po przegranej z Alexem Pereirą z lipca 2023 roku. Od tamtej pory leczył urazy barków i teraz jest gotowy na kolejne wyzwania w oktagonie UFC. W ostatnich czterech pojedynkach jego bilans to 1-2-1. Na swoim koncie ma wygrane z m.in. Israelem Adesanyą, Dominickiem Reyesem czy Aleksandarem Rakiciem. 18 z 29 zwycięstw w karierze zdobywał przed czasem. Obecnie jest numerem 4. rankingu kategorii półciężkiej UFC, kiedy to Ulberg zajmuje 6. miejsce w tym zestawieniu. Gala UFC Fight Night w Londynie odbędzie się 22 marca w Londynie.

Mike Perry chce walki na gołe pięści z byłym mistrzem UFC, Robbie Lawlerem

Mike Perry marzy o walce na gołe pięści dla organizacji BKFC z byłym mistrzem UFC, Robbie Lawlerem. Nie wiadomo czy Ruthless zdecyduje się jednak na powrót ze sportowej emerytury.

Mike Perry jest niekwestionowanie największą gwiazdą organizacji BKFC. W walkach na gołe pięści Platinum wygrywał z m.in. Lukiem Rockholdem czy Eddiem Alvarezem. Od jakiegoś czasu szuka sobie przeciwnika, ale do tej pory nie wiadomo z kim zmierzy się w następnym pojedynku dla BKFC. Podczas ostatniej gali organizacji na Florydzie, zawodnik wszedł do ringu i wyzwał na pojedynek obecnego również podczas wydarzenia byłego mistrza UFC, Robbiego Lawlera.

Z kim teraz powinienem zawalczyć? Widzę Robbiego Lawlera na trybunach i myślę, że powinien zdjąć rękawice i wejść ze mną do ringu.

33-letni Perry (14-8 MMA, 5-0 BKFC) dołączył do organizacji BKFC po kilku przegranych w oktagonie UFC. Platinum w swojej karierze w MMA mierzył się z m.in. Donaldem Cerrone, Danielem Rodriguezem, Vicente Luque czy Geoffem Nealem. W walkach na gołe pięści pokonywał m.in. Luke’a Rockholda, Eddiego Alvareza czy Michaela Page’a. Trzy ostatnie pojedynki w ringu BKFC kończył przez KO/TKO. Nie wiadomo czy Lawler będzie zainteresowany powrotem do sportów walki. W ostatnim starciu Ruthless błyskawicznie pokonał Niko Price’a i ogłosił przejście na sportową emeryturę. Wielu fanów nawołuje, aby na niej pozostał, a Perry znalazł sobie innego przeciwnika.

Jon Jones o swojej przyszłości. Mistrz UFC marzy o karierze aktorskiej

Jon Jones wyjawił jakie ma plany na swoją przyszłość poza oktagonem UFC. Bones chce poświęcić wiele czasu na potencjalną karierę w aktorstwie.

Jon Jones uznawany jest przez wielu specjalistów za najlepszego zawodnika w historii MMA. Obecny mistrz kategorii ciężkiej UFC nie ukrywa, że jest już blisko końca kariery w oktagonie, ale przez następne lata planuje jeszcze występy w klatce MMA. W rozmowie z Alexem Gonzalezem na jego kanale na YouTube, Bones zdradził swoje plany na najbliższe lata. Jones chciałby rozwinąć swoją potencjalną karierę w aktorstwie.

Mam 37 lat, ale nadal czuję się młodo. Rywalizuję na najwyższym poziomie. Jestem w stanie ciężko trenować, podnosić ciężary, pływać, biegać, wszystko to co robiłem od zawsze. Czuję, że staję się lepszym atletą.

Wiek to tylko liczba i uważam, że jeżeli ktoś utrzymuje pozytywne nastawienie i dba o swój organizm to może być młody przez wiele lat. Przez następne 5 lat chcę wygrać co najmniej jedną walkę. Może nawet dwie, chcę zarobić jak najwięcej w UFC. Zależy mi na mojej karierze w aktorstwie. Zawsze chciałem zostać aktorem. Myślę, że dobrze radzę sobie przed kamerami, robiłem już kilka reklam. Za każdym razem gdy jestem na planie zdjęciowym to słyszę, że ciężko jest uwierzyć, że jestem zawodnikiem MMA. Mówią, że zachowuję się jak profesjonalny aktor. To mój plan na najbliższe 5 lat. Później chcę skupić się na tym, aby być jak najlepszym ojcem.

37-letni Jones (28-1, 1 NC MMA) udanie wrócił do oktagonu UFC po ponad rocznej przerwie od startów. Na gali UFC 309 w listopadzie tego roku znokautował Stipe Miocicia. Na swoim koncie ma wygrane z m.in. Vitorem Belfortem, Alexandrem Gustafssonem czy Danielem Cormierem. 18 z 28 zwycięstw w karierze zdobywał przez skończenia przed czasem. Wygrana przez nokaut ze Stipe Miociciem była dla niego pierwszą obroną pasa mistrzowskiego kategorii ciężkiej UFC. Jego następnym rywalem będzie prawdopodobnie tymczasowy mistrz, Tom Aspinall.

Israel Adesanya o walce z Nassourdine Imavovem. „To dla niego największa walka w karierze”

Israel Adesanya pierwszy raz od kilku lat wystąpi w walce, której stawką nie będzie pas mistrzowski kategorii średniej UFC. Dla The Last Stylebendera pojedynek z Nassourdine Imavovem niewiele różni się jednak od poprzednich zestawień.

Israel Adesanya to były mistrz kategorii średniej UFC. W następnej walce gwiazda UFC zmierzy się z Nassourdine Imavovem na lutowej gali UFC Fight Night w Abu Dhabi. Będzie to dla niego pierwszy od 6 lat pojedynek, którego stawką nie będzie pas mistrzowski UFC. Na swoim kanale na YouTube, The Last Stylebender wypowiedział się na temat zestawienia z mocnym Imavovem, którego z pewnością nie zamierza lekceważyć.

Nadal mi za to płacą. Nadal jest tam sędzia, nasza dwójka, tłum kibiców. Nie jest tak, że będziemy się kur*a bić w jakimś UFC Apex, nie ma tutaj aż tak wielkiej różnicy. Myślę, że ludzie to wyolbrzymiają, bo może oni reagowaliby w ten sposób, ale nie są w moich butach, nie są mną.

To gala z serii UFC Fight Night w Arabii Saudyjskiej. Dostanę za to wypłatę. Dla niego to największa walka w jego życiu. Muszę to wziąć pod uwagę. Czuję się tak samo jak przed poprzednimi walkami, nie ma tutaj wielkiej różnicy.

35-letni Adesanya (24-4 MMA) w przeszłości dwukrotnie zdobywał pas mistrzowski kategorii średniej UFC. Nowozelandczyk to jeden z najlepszych zawodników w historii dywizji do 84 kilogramów amerykańskiego hegemona. The Last Stylebender w przeszłości wygrywał z m.in. Jaredem Cannonierem, Alexem Pereirą, Robertem Whittakerem czy Marvinem Vettorim. 16 z 24 wygranych w karierze zdobywał przez skończenia przed czasem. Obecnie zajmuje 2. miejsce w rankingu kategorii średniej UFC. Jego starcie z Imavovem odbędzie się 1 lutego w Riyadh w Arabii Saudyjskiej.

Tyson Fury nie zgadza się z werdyktem w rewanżu z Oleksandrem Usykiem. „Dali mu prezent…”

Tyson Fury kolejny raz nie jest zadowolony z werdyktu po jego walce z Oleksandrem Usykiem. Tak jak po pierwszym starciu, Fury nie zgadza się z decyzją sędziów w rewanżu obu panów.

Tyson Fury w zeszły weekend drugi raz w karierze próbował pokonać w ringu niesamowitego Oleksandra Usyka. Gypsy King musiał jednak kolejny raz uznać wyższość Ukraińca, który wygrał z nim przez decyzję sędziowską. Po walce, Brytyjczyk nie ukrywał swojego niezadowolenia z pracy sędziów punktowych. Fury na konferencji prasowej po gali dał znać, że według niego to on powinien zwyciężyć w rewanżu w Riyadh.

Czuję tutaj świąteczny klimat. Myślę, że on otrzymał prezent od sędziów punktowych. Byłem pewny, że wygrałem. Kolejny raz byłem przekonany o swoim zwycięstwie. Myślę, że mam syndrom Larry’ego Holmesa. Naprawdę wierzę, że wygrałem dwie walki, ale mam teraz dwie porażki w swoim rekordzie więc niewiele mogę z tym zrobić. Dałem z siebie wszystko. Do końca swoich dni będę jednak wierzył, że to ja wygrałem dwie walki.

Dla 36-letniego Fury’ego (34-2-1 BOKS) była to druga porażka w karierze – tylko Oleksandr Usyk był w stanie go pokonać w ringu. Nie wiadomo czy w przyszłości zobaczymy trzeci pojedynek obu panów – Gypsy King nie wyklucza takiego scenariusza, ale obecnie skupia się na spędzeniu czasu ze swoją rodziną. W przeszłości Fury wygrywał z m.in. Deontayem Wilderem, Francisem Ngannou czy Wladimirem Klitschko. 24 z 34 zwycięstw w karierze zdobywał przez KO/TKO.

Dyrektor sportowy KSW: „To przecież jest gwarancja, że zobaczymy brutalny nokaut”

Jeszcze przed galą KSW w Paryżu Wojsław Rysiewski, dyrektor sportowy KSW, zapowiedział, że być może wygrany z walki Laida Zerhouniego z Alainem Van De Mercktem stanie do rywalizacji z Piotrem Kuberskim. Zdaniem dyrektora sportowego KSW walka Kuberski vs Zerhouni jest gwarancją brutalnego i szybkiego nokautu.

Podczas gali KSW w Paryżu doszło do francusko-belgijskiego starcia w wadze średniej. W pojedynku tym do okrągłej klatki powrócił Laïd Zerhouni, a jego rywalem został niepokonany mistrz organizacji Levels Fight League, Alain Van De Merckt. Walk zakończyła się w drugiej minucie, w której Van De Merckt został znokautowany. Jeszcze przed tym starciem Wojsław Rysiewski zapowiedział, że Piotr Kuberski może stanąć w najbliższym pojedynku do walki o pas tymczasowy wagi średniej, gdyż Pawła Pawlaka, aktualnego czempiona, czeka dłuższa przerwa od  startów. Po gali w Paryżu Rysiewski został zapytany przez Artura Mazura o to, czy Zerhouni zbliżył się do walki o tymczasowy pas.

Na pewno się zbliżył, ale czy to już jest ten moment? Będziemy się zastanawiać, chociaż z perspektywy samego pojedynku, już pomijając stawkę, to przecież jest gwarancja, że zobaczymy brutalny nokaut w pierwsze dziewięćdziesiąt sekund.

Laïd Zerhouni zadebiutował w KSW podczas gali XTB KSW 90 i błyskawicznie, już w dwunastej sekundzie walki, posłał na deski Bartosza Fabińskiego. W drugiej walce, do której doszło podczas gali w Paryżu, również w pierwszej rundzie poddał Boubacara Niakaté. Trzeci pojedynek nie ułożył się po myśli Laïda, który sam został znokautowany przez Radosława Paczuskiego. Wywodzący się z Algierii zawodnik ma na swoim koncie 23 pojedynki, z których czternaście wygrał.

Zagraniczne plany KSW na rok 2025

Organizacja KSW zamknęła rok 2024 galę we Francji. W przyszłym roku zamierza tam powrócić i chce łącznie przygotować cztery zagraniczne wydarzenia.

21 lutego 2025 roku organizacja KSW ponownie pojawi się ze swoim wydarzeniem w Czechach. Nie będzie to jedyna zagraniczna gala zorganizowana w roku 2025. W rozmowie z Arturem Mazurem dla kanału Klatka po Klatce Martin Lewandowski, jeden z szefów KSW został zapytany o liczbę zagranicznych wydarzeń planowanych na najbliższe dwanaście miesięcy.

Cztery. Dwa razy w Czechach, dwa razy we Francji i liczę, że jedną uda się zrobić KSW Epic.

W kontekście gali Epic Martin Lewandowski powiedział, że najpewniej dojdzie do niej w drugiej połowie roku.

W roku 2024 organizacja KSW przygotowała trzy zagraniczne eventy. 17 lutego przybyła do Liberca, 6 kwietnia zadebiutowała w Paryżu, a w grudniu ponownie przybyła do stolicy Francji. W październiku organizacja planowała drugą galę w Czechach, ale ostatecznie przeniosła ją do Polski, do małej hali PreZero Areny Gliwice.

Wiktoria Czyżewska: „Nie planuję nokautów, one po prostu wychodzą”

Wiktoria Czyżewska już w styczniu wróci do klatki KSW. Młoda zawodniczka zapowiada dobrą, mocną walkę z Adrianną Kreft.

Podczas gali XTB KSW 102 w Radomiu, która odbędzie się 25 stycznia,  Wiktoria Czyżewska stanie do rywalizacji z Adrianną Kreft. Panie miały okazję spotkać się już w klatce w walce amatorskiej i wówczas niejednogłośną decyzją sędziów wygrała Adrianna. W programie Oktagon Live Wiktoria przyznała, że:

Uważam że ta walka gdzieś tam od początku wisi w powietrzu i często powtarzałam, że może nie na początku, ale się złapiemy z Adą i do tej walki, można powiedzieć, rewanżowej dojdzie. (…) 25 stycznia widzimy się w Radomiu i myślę, że raz na zawsze rozwiejemy wątpliwości i tę naszą walkę amatorską gdzieś puścimy w niepamięć.

Wiktoria znana jest z posyłania rywalek na deski, ale jak sama mówi, nie planuje nokautów.

Chcę dać dobrą walkę, którą zapamiętają na pewno wszyscy kibice. Dam z siebie wszystko, a co wyjdzie w trakcie, to się okaże. Nie planuję nokautów, one po prostu wychodzą.

Wiktoria Czyżewska ma za sobą cztery walki stoczone w okrągłej klatce. Ostatni raz biła się w sierpniu tego roku i już w pierwszej rundzie znokautowała wysokim kopnięciem Erianny Castanedę, za co została nagrodzona bonusem. Była to czwarta wygrana w karierze Polki i czwarte zwycięstwo zdobyte przez nokaut w pierwszej odsłonie pojedynku. Zaledwie 20-letnia zawodniczka stoczyła do tej pory pięć zawodowych konfrontacji i tylko raz musiała uznać wyższość rywalki.

Sebastian Przybysz: „Był taki czas, gdzie jedną nogą byłem poza KSW”

Sebastian Przybysz rywalizuje w KSW od roku 2018. Były mistrz przyznaje, że był taki moment w jego karierze, kiedy był bliski przejścia do innej organizacji.

Sebastian Przybysz stoczył trzynaście pojedynków w KSW i szykuje się do czternastego. Były mistrz wagi koguciej w rozmowie z Arturem Mazurem dla kanału Klatka po Klace został zapytany o to, czy był kiedyś bliski opuszczenia organizacji KSW.

Był taki moment. Z moim menadżerem mieliśmy poważne rozmowy z różnymi organizacjami, ale zdecydowaliśmy się na ten ruch, żeby zostać jeszcze w KSW, bo podpisaliśmy naprawdę fajny kontrakt, który śmiało mógłbym nazwać kontraktem rozwojowym. Delikatnie pokrzyżowało mi to, że złapałem kontuzję ręki po czwartym pojedynku (Z Jakubem Wikłaczem – przyp. red.) i teraz po ostatnim. Bo tak, już pewnie miałbym kilka walk za sobą i ten kontrakt pewnie też już by był wykończony, a tak, to jeszcze mam moment. Był taki czas, gdzie jedną nogą byłem poza KSW.

Podczas gali XTB KSW 102, która odbędzie się w styczniu, Sebastian Przybysz wystąpi w walce wieczoru i zmierzy się z Burno Azevedo w starciu o pas wagi koguciej zwakowany przez Jakuba Wikłacza.

Sebastian Przybysz ostatnie dwie walki w KSW stoczył z Jakubem Wikłaczem. Wcześniej pokonał Islama Djabrailova i Filipa Macka. Przybysz ma na swoim koncie 15 zawodowych pojedynków, z których 12 wygrał.