Fot. Sherdog.com
Fot. Sherdog.com

T.J. Dillashaw wyszedł zwycięsko z pojedynku z Raphaelem Assuncao podczas dwusetnej gali UFC. Był to drugi pojedynek obu fighterów, poprzedni miał miejsce w 2013 roku – wówczas wygrał Assuncao.

Walka rozpoczęła się asekuracyjnie i w zasadzie przez pierwsze pięć minut nie było w niej zbyt wiele znaczącej ofensywy. Zarówno jeden jak i drugi atakowali pojedynczymi kombinacja po czym wycofywali się do pełnego dystansu, choć trzeba zaznaczyć, że Dillashaw był aktywniejszy.

Druga odsłona była nieco żywsza. T.J. zaatakował sprowadzeniem, lecz Raphael wybronił je w pięknym stylu. W dalszej części rundy Brazylijczyk „poszedł po nogi” i czysto obalił rywala, choć ten natychmiast powrócił do stójki. Najistotniejszą akcją rundy był natomiast sierpowy bity na wewnętrzny low kick, którym T.J. rozbił nos oponenta – czym wyraźnie utrudnił mu oddychanie.

Ostatnia runda była najbardziej żwawa. Obaj zawodnicy narzucili szybkie tempo i wymieniali naprawdę mocne razy. Tutaj, podobnie jak w poprzednich bitwach, nadal przeważał Dillashaw. Po kończącym pojedynek gongu sędziowie jednogłośnie przyznali każdą z rund na jego korzyść.

Dillashaw (MMA 13-3) to były mistrz UFC w wadze koguciej. Tytuł wywalczył w 2014 roku (UFC 173), pokonując Renana Barao przez TKO. Pasa mistrzowskiego bronił trzykrotnie – dwukrotnie skutecznie (naprzeciw Joe Soto oraz ponownie Barao), w ostatniej obronie stracił go na rzecz Dominicka Cruza.

Assuncao (MMA 23-5) w zawodowym MMA walczy od 2004 roku, lecz do największej organizacji świata dostał się dopiero w 2011 roku, kiedy WEC dla którego walczył został wchłonięty przez UFC. W debiucie przegrał z Johnym Edurado, następnie przez siedem walk był niepokonany – na rozkładzie prócz Dillashawa ma m.in. Bryana Caraway’a czy Pedro Munoza.

Pełne wyniki z UFC 200 po kliknięciu.

Chief Financial Officer | Shareholder of MMAROCKS. Columnist. Does not avoid political topics. Radical for Capitalism.

5 KOMENTARZE

  1. Serio #nikogo?

    Całkiem fajna walka. Footwork TJa bardzo fajnie się ogląda, ale nie można oprzeć się wrażeniu, że już u kogoś coś podobnego (a nawet w lepszym wykonaniu) widziało 😉

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.