Fot: Esther Lin / MMAFighting

Na temat przyczyn porażki Joanny Jędrzejczyk niemal każdy zdążył sobie wyrobić zdanie, ale w tym przypadku sytuacja nie jest tak zero-jedynkowa, jak mogłoby się wydawać.

Najlepsza polska zawodniczka MMA przegrała, by nie rzec – została zdemolowana – przez Rose Namajunas. Od tego momentu już nic nie będzie takie samo. Padł mit nieśmiertelnej Joanny „Champion”, której nikt nie miał zabrać pasa mistrzowskiego dywizji słomkowej. Z wizerunku gangsterki, która miała odbierać dusze rywalkom, zostały tylko zgliszcza. Cały ogień w oczach fanów wygasł, gdy musieli patrzeć na odklepującą ciosy idolkę.

Wyraźnie wzruszona na konferencji prasowej Asia przyznaje, że jej zachowanie przed walkami było częścią „gry” i nie miało to przełożenia na emocje w klatce. Doskonale o tym wiedzieliśmy, dlatego wybaczaliśmy jej (nieraz bardziej, nieraz mniej udane) próby trash-talku. Ciężko jednak nie oprzeć się wrażeniu, że przed ostatnim starciem wszystko zabrnęło za daleko.

Ostatecznie wyszło na to, że każda kolejna próba „wejścia do głowy” rywalce odniosła skutek odwrotny od zamierzonego. Namajunas żywiła się złą energią przesyłaną jej przez przez Polkę i weszła do oktagonu piekielnie pewna siebie. Nie dała się złamać psychicznie – jak niegdyś Carla Esparza – i bez skrupułów w trakcie walki sięgała po każdą broń ze swojego arsenału. Partnerka życiowa Pata Barry’ego dołożyła cegiełkę do opinii, według której MMA jest najbardziej nieprzewidywalnym sportem na świecie. Po pokonaniu Jessicy Andrade mówiło się przecież, że Jędrzejczyk wyczyściła swoją dywizję, a tu takie coś.

Przyczyn porażki Joanny można znaleźć wiele i ciężko ocenić, która z nich była kluczowa. Wielu twierdzi, że ogrom obowiązków medialnych przed galą UFC 217 miał największy wpływ na dyspozycję Polki. Może być w tym sporo prawdy, bowiem wizerunek Jędrzejczyk wyskakiwał nam przed oczami z każdej strony. Tu reklama Play, tam Oshee, potem Reebok, później wizyta w telewizji śniadaniowej, potem spotkanie na boisku od koszykówki… Można tak mnożyć bez końca. Do tego dodajmy przeloty między USA a Polską, zmiany stref czasowych i dostajemy receptę na wycieńczenie organizmu. Joanna przez ostatnie lata jakoś to godziła, ale być może teraz granica została przekroczona – wszystko ją przytłoczyło na tyle, że nie podołała nie tylko fizycznie, ale i mentalnie.

Nie popieram tezy, jakoby odejście z Arrachionu miało być bezpośrednią przyczyną porażki Jędrzejczyk. Pod okiem nowych trenerów pokonała przecież pogromczynię Namajunas – Karolinę Kowalkiewicz i mocno bijącą Jessicę Andrade. Być może jakieś elementy się pogorszyły, ale… eksperci z American Top Team nie mogli mieć większego wpływu na osłabienie odporności szczęki Joanny. Jędrzejczyk nie przegrała przez to, że nagle zmieniła taktykę na pojedynek, czy zapomniała, jak się wyprowadza cios prosty.

Szybki nokdaun z rąk Namajunas był gwoździem do trumny. Już bój z Karoliną Kowalkiewicz (której daleko do miana power puncherki) pokazał, że z wytrzymałością Joanny na ciosy dzieje się coś niedobrego. Wcześniej zbierała mocne „bomby” od Claudii Gadelhy, ale pozostawała niewzruszona. Niestety, słabnąca odporność szczęki na uderzenia jest normalnym zjawiskiem w sportach walki i niewiele da się z tym zrobić, poza uszczelnieniem gardy. Wiele lat wojen w ringach i klatkach odbija swoje piętno. To zjawisko dopadło wiele gwiazd, takich jak Chuck Liddel czy Vitor Belfort.

Joanna w wielu walkach powoli się rozkręcała i pierwsze rundy w jej wykonaniu nie wyglądały imponująco. Tutaj było nawet nieźle, ale właśnie po pierwszym nokdaunie wszystko zaczęło się sypać. Jędrzejczyk, zapewne z obawy przed kolejnym mocnym ciosem, zaczęła wyprowadzać uderzenia z większego dystansu, przez co raz za razem pruła powietrze. Coś pękło i gołym okiem było widać, że to się źle skoczy. Egzekucja nadeszła szybko i boleśnie.

Jakaś cząstka dawnej wojowniczki umarła. Asia, która wdrapywała się na szczyt, nie odklepałaby ciosów. Być może kolejne udane obrony pasa osłabiły instynkty Polki.

We wszystkich rozważaniach na temat wyniku sobotniej walki zapomina się o kapitalnej dyspozycji Rose Namajunas. „Thug” zawodowo bije się zaledwie od kilku lat i notuje spory progres umiejętności. Jest na takim etapie, że w kilka miesięcy może sporo ulepszyć w swojej grze. Dlatego też rodzą się obawy co do szans Jędrzejczyk w potencjalnym rewanżu. Te wszystkie wątpliwości sprawiają, że będziemy niecierpliwie czekać na powrót naszej mistrzyni. Emocje dosięgną poziomu tych, jakie czuliśmy przed pierwszą walką Asi o pas mistrzowski UFC. Nie możemy przecież wykluczyć, że Asia powróci w dobrym stylu, jak Conor McGregor po przegranej potyczce z Nate’em Diazem, którą dzisiaj już mało kto pamięta.

Niezależnie od tego, w jakiej formie „JJ” wróci do oktagonu, powinniśmy podziękować jej za te wszystkie wspaniałe chwile, jakimi obdarowała fanów z kraju nad Wisłą. Pośrednio właśnie dzięki Jędrzejczyk byliśmy świadkami niezwykle udanej gali UFC w Gdańsku. Dzięki Joannie wizerunek MMA w Polsce uległ znacznej poprawie. Filigranowa Asia z Olsztyna pokazała, że samozaparcie i ciężka pracy mogą doprowadzić do mistrzostwa świata.

Mariusz Hewelt

83 KOMENTARZE

  1. eksperci z American Top Team nie mogli mieć wpływu na osłabienie odporności szczęki Joanny

    Dobry wpis, ale z tym się akurat nie zgadzam. Amerykańskie "dżimy" słyną z morderczych sparingów, gdzie zawodnicy pozbawiają się wzajem przytomności. To nie był dobry kierunek dla Asi, która już sporo w swojej karierze przyjęła(w poprzedniej dyscyplinie) i powinna unikać wszelkich tego typu urazów. Nie jestem zwolennikiem tak brutalnych treningów i bicia się do nieprzytomności w okresie przygotowawczym.

  2. Jędrzejczyk z ATT – Trzy walki:

    Słaba walka z Karoliną. Tłumaczenie że zmiana klubu, trenerów, nie pełny okres przygotowań. Ok brzmi rozsądnie.

    Dobra walka z Andrade. Hura optymizm że jednak wszystko wraca na właściwe tory.

    Tragiczna walka z Rose. Miała być forma życia, miał to być najlepszy camp w karierze, wszystko miało być tip top, miały być asy w rękawie….

    Jędrzejczyk z Perfecting Athletes – Cztery walki:

    Claudia sadza JJ na tyłek lewym prostym, niektórzy twierdzą że w 3rn był tez łokieć.

    Karolina trafia mocno JJ i Jędrzejczyk walczy przez chwile o przetrwanie.

    Andrade mimo że nie trafiła ani razu czysto na szczękę to trafiła w czoło co błyskawicznie spowodowało u JJ drugą głowę.

    Rose zamienia szczękę JJ w galaretę.

    Czy z twardością szczęki JJ dzieje się coś złego? Tak, czy to normalne zmęczenie materiału które zwyczajnie następuje z czasem po kumulacji ciosów jakie zebrała w życiu? Całkiem możliwe.

    Może mi się tylko wydaje ale chyba Jędrzejczyk jak by bardziej puchnie po ciosach niż kiedyś.

    A co jeśli jednak wpływ na to mniejszy lub większy ma jednak to że:

    Brak kroplówki w celu nawodnienia.

    Przejście od Mauricza pod skrzydła Perfecting Athletes.

    Czy to się jakoś tak w czasie nie pokrywa?

  3. Jędrzejczyk z ATT – Trzy walki:

    Słaba walka z Karoliną. Tłumaczenie że zmiana klubu, trenerów, nie pełny okres przygotowań. Ok brzmi rozsądnie.

    Dobra walka z Andrade. Hura optymizm że jednak wszystko wraca na właściwe tory.

    Tragiczna walka z Rose. Miała być forma życia, miał to być najlepszy camp w karierze, wszystko miało być tip top, miały być asy w rękawie….

    Jędrzejczyk z Perfecting Athletes – Cztery walki:

    Claudia sadza JJ na tyłek lewym prostym, niektórzy twierdzą że w 3rn był tez łokieć.

    Karolina trafia mocno JJ i Jędrzejczyk walczy przez chwile o przetrwanie.

    Andrade mimo że nie trafiła ani razu czysto na szczękę to trafiła w czoło co błyskawicznie spowodowało u JJ drugą głowę.

    Rose zamienia szczękę JJ w galaretę.

    Czy z twardością szczęki JJ dzieje się coś złego? Tak, czy to normalne zmęczenie materiału które zwyczajnie następuje z czasem po kumulacji ciosów jakie zebrała w życiu? Całkiem możliwe.

    Może mi się tylko wydaje ale chyba Jędrzejczyk jak by bardziej puchnie po ciosach niż kiedyś.

    A co jeśli jednak wpływ na to mniejszy lub większy ma jednak to że:

    Brak kroplówki w celu nawodnienia.

    Przejście od Mauricza pod skrzydła Perfecting Athletes.

    Czy to się jakoś tak w czasie nie pokrywa?

    Widzisz, jednak z Andrade dała dobrą walkę. Gdyby w każdej była padaczka, to by można ciskać gromy w tę zmianę na ATT. A walka z Karoliną nie była taka słaba – bez przesady. Punktowała ją jak chciała w każdej rundzie. Nie wyglądała wtedy dużo gorzej niż w pojedynku z Valerie Letourneau.

    Zmiana dietetyka to też naciągana teoria. Na ostatnie ważenie co prawda przyszła pod koniec, ale nie wyglądała na zdjętą z krzyża. Jeśli już, to coś może być z tą kroplówką, a może USADA? Nie chcę oskarżać, bo jeszcze ktoś to wyciągnie 😉 IMO główna przyczyna to osłabienie szczęki będące skutkiem kilkunastu lat napieprzania się w ringach i klatkach.

  4. Dodam swoje 3grosze.  Może nie zdążyła się odpowiednio nawodnic po scinaniu wagi.  Jeszcze raz podkreśle, twarz Asi już przed walką wyglądała na mocno osłabioną, odwodnioną jak po 2 nockach.

  5. Dodam swoje 3grosze. Może nie zdążyła się odpowiednio nawodnic po scinaniu wagi. Jeszcze raz podkreśle, twarz Asi już przed walką wyglądała na mocno osłabioną, odwodnioną jak po 2 nockach.

    Moim zdaniem też nie wyglądała dobrze i maskowała pewność siebie.

    Poza tym przed Andrade też na ostatnią chwilę wpadła na ważenie i pomyślałem, że może to dla zwiększenia zainteresowania.

    Ale w NY to samo, coś z cięciem wagi musiało być, poza tym jak wchodziła ostatnia na ważenie to już dawała mniejszej przeciwnicze 2 godziny więcej na dojście do siebie.

  6. Pomyśleć, że po wygranej z Rose była szansa na drugi pas, a teraz szansę pewnie dostanie Valentina i po ptokach.

    Zdziwisz się ale jest plota, że PvZ jest pierwsza w kolejce.

  7. Co do przyczyn porazki nie bede sie wypowiadal, bo nie mam w tym zakresie zadnej wiedzy. Chcialbym jednak aby ktos z grona osob zarzucajacych Asi eskalacje agresywnych zachowan przed ta walka zechcial je wypunktowac, porownujac do tego co dzialo sie przed walka z Esparza, bo ja nie potrafie tego dostrzec.

  8. Widzisz, jednak z Andrade dała dobrą walkę. Gdyby w każdej była padaczka, to by można ciskać gromy w tę zmianę na ATT. A walka z Karoliną nie była taka słaba – bez przesady. Punktowała ją jak chciała w każdej rundzie. Nie wyglądała wtedy dużo gorzej niż w pojedynku z Valerie Letourneau.

    Zmiana dietetyka to też naciągana teoria. Na ostatnie ważenie co prawda przyszła pod koniec, ale nie wyglądała na zdjętą z krzyża. Jeśli już, to coś może być z tą kroplówką, a może USADA? Nie chcę oskarżać, bo jeszcze ktoś to wyciągnie 😉 IMO główna przyczyna to osłabienie szczęki będące skutkiem kilkunastu lat napieprzania się w ringach i klatkach.

    Nie twierdze, tak tylko głośno pytam i spekuluje. Jakieś błędy i przyczyny gdzieś się mniej lub bardziej kryją.

    Wielu będzie szukać jakiegoś wytłumaczenia, bo takie zwykle że JJ po prostu jest gorsza niż Rose i tak już pozostanie jest gorzką pigułką.

    Jeśli szczeka mięknie to niestety albo trzeba kończyć karierę albo zmieniać diametralnie styl walki. Coś jak z walki z Andrade, na wstecznym punktujemy i tylko byle się nie dać trafić za mocno. Ba nawet Andrade na swoim instagramie napisała jako szpile w JJ czemu Aśka nie walczyła z nią tak jak z Rose, tylko spierdalała i słabymi ciosami zbierała punkty. 😉

    Może czas na Jędrzejczyk ala Overeem 2017, jak szczęka nie trzyma to trzeba spierdalać i biegać licząc że uda się uniknąć ciosów.

    Bo iść w zaparte i liczyć że nagle magiczne szczena się wzmocni? Bez sensu szkoda zdrowia. Albo zmiana stylu albo trzeba odłożyć rękawice na kołek.

    Jędrzejczyk zapowiada powrót, Ok. Tylko jeśli nic nie zmieni w swym przygotowaniu to ja zwyczajnie nie widzę jakim cudem by miała wygrać rewanż nawet jak go dostanie. Powielanie tego samego i liczenie że tym razem będzie inaczej bo…. no właśnie co, bo były błędy? bo było złe przygotowanie? bo faza księżyca była zła?

    Ona i ATT muszą wyciągnąć wnioski z tego co się stało, koniec z pierdoleniem cały czas Katela "pięknie mistrzu".

  9. Co do przyczyn porazki nie bede sie wypowiadal, bo nie mam w tym zakresie zadnej wiedzy. Chcialbym jednak aby ktos z grona osob zarzucajacych Asi eskalacje agresywnych zachowan przed ta walka zechcial je wypunktowac, porownujac do tego co dzialo sie przed walka z Esparza, bo ja nie potrafie tego dostrzec.

    Ale w tej walce to było jednak wkurzające. Z Andrade tego nie potrzebowała.

    Z esparzą jednak była nieznaną troche pyskatą zawodniczką z Polski i underdogiem,to duża różnica.

  10. Co do przyczyn porazki nie bede sie wypowiadal, bo nie mam w tym zakresie zadnej wiedzy. Chcialbym jednak aby ktos z grona osob zarzucajacych Asi eskalacje agresywnych zachowan przed ta walka zechcial je wypunktowac, porownujac do tego co dzialo sie przed walka z Esparza, bo ja nie potrafie tego dostrzec.

    Moim zdaniem jest jasna odpowiedź dlaczego Aśka przegrała, powiedziała po konferencji że była zaskoczona tym ciosem i nic więcej. Pewnie spodziewali się, że jedyne zagrożenie jest na ziemi lub w klinczu, brakło koncentracji w stójce tak jak przed walką z niebezpieczną Andrade.

    Sama Rose też była zaskoczona bo spodziewała się trafić prawą ręką.

  11. dosyć ciekawe zebrane złote myśli w tym tekście;-)

    obawiam się że Aśka szybko na nogi nie stanie po tej porażce. lepiej dla niej żeby nie parła za wszelką cenę do szybkiego rewanżu. jeżeli drugi raz spektakularnie przegra to z gwiazdy spadnie na pozycję zawodniczki niemal walczącej o utrzymanie w UFC. byłby to bardzo przykry widok bo choć nie podoba mi się jej nadmierne gwiazdorzenie to życzę jej jak najlepiej

  12. Była zbyt pewna siebie żeby myśleć, że miała jakieś problemy z nawodnieniem czy wagą. Prosta sprawa, nie miała kołka przed sobą tylko kicającą sarnę, która szła po swoje dobrze skracając dystans i nie była obsrana jak większość. JJ po nietrafianych ciosach straciła pewność siebie, później koncentracje aż nastała panika po pierwszych deskach, nie wiedziała co robić i było po walce.

  13. Była zbyt pewna siebie żeby myśleć, że miała jakieś problemy z nawodnieniem czy wagą. Prosta sprawa, nie miała kołka przed sobą tylko kicającą sarnę, która szła po swoje dobrze skracając dystans i nie była obsrana jak większość. JJ po nietrafianych ciosach straciła pewność siebie, później koncentracje aż nastała panika po pierwszych deskach, nie wiedziała co robić i było po walce.

    Gdyby miała w narożniku Derlacza to by krzyczał do niej co ma robić, co miało miejsce wiele razy jak JJ łapała zwis.

  14. Była zbyt pewna siebie żeby myśleć, że miała jakieś problemy z nawodnieniem czy wagą. Prosta sprawa, nie miała kołka przed sobą tylko kicającą sarnę, która szła po swoje dobrze skracając dystans i nie była obsrana jak większość. JJ po nietrafianych ciosach straciła pewność siebie, później koncentracje aż nastała panika po pierwszych deskach, nie wiedziała co robić i było po walce.

    Dlatego tak ważne jest, żeby bez względu na kogo się walczy w pierwszych minutach zachować spokój i próbować rozszyfrować co przeciwnik potrafi. Z tego słynie Floyd czy Anderson Silva.

  15. Dlatego tak ważne jest, żeby bez względu na kogo się walczy w pierwszych minutach zachować spokój i próbować rozszyfrować co przeciwnik potrafi. Z tego słynie Floyd czy Anderson Silva.

    Jędrzejczyk z takim bagażem doświadczenia stójkowego powinna być bardziej ogarnięta i opanowana. Powinna umieć sobie radzić na głębokiej wodzie. Tutaj było jak by jej połowę mózgu wycieli.

  16. Nie przegrała dlatego że była odwodniona za mocno, to weryfikują lekarze przed walka, po ważeniu i nie ma co takich teorii spiskowych snuć. Rose zagrała inaczej niż wszystkie zawodniczki, zachowała zimna krew, nie dała sobie wejść do głowy. Co do sparingów w Stanach to rzeczywiście w większości gymów mocno się obijają ale tak jak w każdej dziedzinie życia to są kobiety a u kobiet do końca tak to nie wyglada (nawet w stanach). Problem każdego mistrza który siedzi jakiś czas na tronie jest taki że nie daje się na sparingach wplatać w sytuacje „zagrożenia” przez co instynkt usypia jeżeli już taka sytuacja się pojawi w walce.

    Jestem mega fanem Szefowej ale poprostu według mnie poszła nie ta stroną co trzeba. Ja rozumiem trash-talk i ten cały „nowy” świat mma ale Joanna za mocno poleciała, uwierzyła to co media wykreowały ( tak samo w przypadku Rondy ) że jest nieśmiertelna.

    Z porażek się wyciąga więcej i na każda rybę znajdzie się większa ryba.

    Trzymam kciuki za Aśkę i @Szady  kolejny kozacki artykuł, obyś więcej ich pisał.

  17. Przykre jest to ze skonczyl piekny okres i dla Joanny i dla nas Polskich fanow. Wierze ze Asia bedzie nadal walczyla na najwyzszym poziomie i przyniesie nam jeszcze wiele radosci

  18. Aśka już nie raz padała po ciosach, tym razem nie udało się szybko pozbierać, poza tym rywalka poczuła krew i wbiła  gwóźdź do trumny. Aśka wraz z odejścim z Arrachionu walczy gorzej pod względem taktycznym. W dodatku trzeba wziąć pod uwagę rychły wzrost popularności, a co za tym idzie większą ilość pobocznych obowiązków i mamy kumulację niekorzystnych powodów zniżki formy.

  19. Dużo wszyscy pierdolą o trash talku, boogey woman, karmie, nawodnieniu, kudłatych pieskach i huraganie Katrina, a mało kto się skupia na samej walce.

    Po pierwsze Joanna została mocno zaskoczona, chociażby pracą nóg Rose, która poruszała się pięknie, płynnie i szybko nie tylko w przód w tył, ale także na boki. Do tego nie używała utartych schematów, które można by było łatwo rozpracować, tylko była w tym nieprzewidywalna. Zabrała tym Joannie cały timing, gdy JJ wychodziła z ciosem, Rose już zwyczajnie tam nie było.

    Do tego była zwyczajnie szybsza od Aśki, odskakiwała jej, trzymała i skracała dystans, kiedy trzeba. Do tego wygrała taktycznie, zwyczajnie ją rozpracowała. Przed walką mówiła, że jest ze sztabem trenerskim bliska złamania kodu Joanny i w walce ten kod złamała. Nauczyła się schematów Joanny i potrafiła w walce na chłodno na nie reagować. Joanna próbowała trzymać dystans niskimi kopnięciami przy jednoczesnym opuszczaniu gardy i się nadziała 3 razy na luja, do tego do wykorzystywanie zasięgu jak Jones przez wyciąganie łap do przodu. Rose ma taki sam chyba zasięg, więc na nią się to nie sprawdziło, wręcz przeciwnie, otworzyło drogę do lujów, pisał o tym chyba Vast.

    Trzeba uczciwie przyznać, że Rose była zwyczajnie lepsza w stójce od mistrzyni stójki. Paradoksalnie to w parterze Joanna potwierdziła swoją dominację, wychodząc z obalenia na nogi w swoim stylu bez większego kłopotu. To w stójce była zagubiona i bezradna.

    Każdy kto pracował z Rose podkreśla, że jest piekielnie utalentowana i robi szybko bardzo duże postępy. Dlatego to nie jest ta sama Rose co walczyła z Kowalkiewicz czy nawet z Karate Hottie. Sama JJ mówiła, że Rose będzie kiedyś mistrzynią, ale jeszcze nie teraz.

    Gadanie, że JJ przegrała, bo miała małe pieski na głowie i występy w teleranku, przez co nie skupiła się na walce, to niestety takie gadanie życzeniowe zakochanego kibica, który nie chce lub nie umie dostrzec potencjału rywalki i tego, że JJ nie okazała się idealna i zwyczajnie została rozpracowana. Dodatkowo wyszło na to, że energia przeznaczona na wejście Rose do głowy to para w gwizdek. Zgadzam się z tym, że już lepiej by było być dla niej miłym i uprzejmym, bo próby psychicznego znęcania się nad nią, tylko obudziły w niej jeszcze większe pokłady motywacji. Ta dziewczyna była molestowana w dzieciństwie. Jest silna. Gdyby miała być złamana, to po takich doświadczeniach, nie zostałaby fighterką, tylko prędzej jakąś typową ofiarą przemocy z depresją uzależnioną od dragów.  Podejrzewam, że każdy kolejny bully, który staje na jej drodze, tylko ją motywuje do tego, żeby więcej się nie dać i go zajebać.

    Oczywiście to dywagacja i zgadywanka, ale łatwo to racjonalnie uargumentować.

    Co do trenerów, to nie wiem na ile zmieniły się jej przygotowanie fizyczne i taktyczne, ale widzę jedno – ci obecni zajmują się wszystkimi po kolei, nawet na jednej gali mają do obskoczenia po kilku zawodników. Do tego w narożniku to są jebane drewna, nie żyją walką swojej podopiecznej, nie budują tej silnej duchowej relacji. Jak już było po wszystkim, to nikt jej nawet nie pocieszał, tylko stali i milcząco patrzyli jak drewna, nie wiedząc jak zareagować. Przynajmniej w tym Derlacz i spółka byli lepsi. McGregor mówił, że zmienianie sztabu trenerskiego, z którym doszło się do sukcesów, wymienianie dobrych na rzekomo lepszych zawsze się mści. I tutaj się to chyba niestety potwierdziło. Ale to jej decyzje i ona za nie bierze odpowiedzialność.

  20. Dużo wszyscy pierdolą o trash talku, boogey woman, karmie, nawodnieniu, kudłatych pieskach i huraganie Katrina, a mało kto się skupia na samej walce.

    Po pierwsze Joanna została mocno zaskoczona, chociażby pracą nóg Rose, która poruszała się pięknie, płynnie i szybko nie tylko w przód w tył, ale także na boki. Do tego nie używała utartych schematów, które można by było łatwo rozpracować, tylko była w tym nieprzewidywalna. Zabrała tym Joannie cały timing, gdy JJ wychodziła z ciosem, Rose już zwyczajnie tam nie było.

    Do tego była zwyczajnie szybsza od Aśki, odskakiwała jej, trzymała i skracała dystans, kiedy trzeba. Do tego wygrała taktycznie, zwyczajnie ją rozpracowała. Przed walką mówiła, że jest ze sztabem trenerskim bliska złamania kodu Joanny i w walce ten kod złamała. Nauczyła się schematów Joanny i potrafiła w walce na chłodno na nie reagować. Joanna próbowała trzymać dystans niskimi kopnięciami przy jednoczesnym opuszczaniu gardy i się nadziała 3 razy na luja, do tego do wykorzystywanie zasięgu jak Jones przez wyciąganie łap do przodu. Rose ma taki sam chyba zasięg, więc na nią się to nie sprawdziło, wręcz przeciwnie, otworzyło drogę do lujów, pisał o tym chyba Vast.

    Trzeba uczciwie przyznać, że Rose była zwyczajnie lepsza w stójce od mistrzyni stójki. Paradoksalnie to w parterze Joanna potwierdziła swoją dominację, wychodząc z obalenia na nogi w swoim stylu bez większego kłopotu. To w stójce była zagubiona i bezradna.

    Każdy kto pracował z Rose podkreśla, że jest piekielnie utalentowana i robi szybko bardzo duże postępy. Dlatego to nie jest ta sama Rose co walczyła z Kowalkiewicz czy nawet z Karate Hottie. Sama JJ mówiła, że Rose będzie kiedyś mistrzynią, ale jeszcze nie teraz.

    Gadanie, że JJ przegrała, bo miała małe pieski na głowie i występy w teleranku, przez co nie skupiła się na walce, to niestety takie gadanie życzeniowe zakochanego kibica, który nie chce lub nie umie dostrzec potencjału rywalki i tego, że JJ nie okazała się idealna i zwyczajnie została rozpracowana. Dodatkowo wyszło na to, że energia przeznaczona na wejście Rose do głowy to para w gwizdek. Zgadzam się z tym, że już lepiej by było być dla niej miłym i uprzejmym, bo próby psychicznego znęcania się nad nią, tylko obudziły w niej jeszcze większe pokłady motywacji. Ta dziewczyna była molestowana w dzieciństwie. Jest silna. Gdyby miała być złamana, to po takich doświadczeniach, nie zostałaby fighterką, tylko prędzej jakąś typową ofiarą przemocy z depresją uzależnioną od dragów.  Podejrzewam, że każdy kolejny bully, który staje na jej drodze, tylko ją motywuje do tego, żeby więcej się nie dać i go zajebać.

    Oczywiście to dywagacja i zgadywanka, ale łatwo to racjonalnie uargumentować.

    Co do trenerów, to nie wiem na ile zmieniły się jej przygotowanie fizyczne i taktyczne, ale widzę jedno – ci obecni zajmują się wszystkimi po kolei, nawet na jednej gali mają do obskoczenia po kilku zawodników. Do tego w narożniku to są jebane drewna, nie żyją walką swojej podopiecznej, nie budują tej silnej duchowej relacji. Jak już było po wszystkim, to nikt jej nawet nie pocieszał, tylko stali i milcząco patrzyli jak drewna, nie wiedząc jak zareagować. Przynajmniej w tym Derlacz i spółka byli lepsi. McGregor mówił, że zmienianie sztabu trenerskiego, z którym doszło się do sukcesów, wymienianie dobrych na rzekomo lepszych zawsze się mści. I tutaj się to chyba niestety potwierdziło. Ale to jej decyzje i ona za nie bierze odpowiedzialność.

    Czyli w dużym skrócie Jędrzejczyk na emeryturę!

    Bo już Rose jej odskoczyła poziomem i Aśka jej zwyczajnie nie dogoni. A bycie ex mistrzynią która gdzieś się tam przewija w topie to takie nijakie imo.

    Nawet jeśli Rose przegra i pas będzie miał ktoś kogo JJ była by wstanie sklepać to i tak znowu przegra z Rose. No chyba że dostanie rewanż gdy Rose jeszcze trzyma pasek, tylko co to zmienia znowu oklep od Rose.

    Jeśli jest tak jak piszesz to Jędrzejczyk nic za bardzo już zrobić nie może żeby tak naprawdę wygrać z Rose. Skoro nie ma ukrytego dna, tylko to Rose tak się poprawiła a Aśka została totalnie rozgryziona to niektórzy się strasznie rozczarują, bo przy drugim podejściu będzie dokładnie to samo a może i jeszcze gorzej.

  21. Ah te inter weby 😉

    You're an arrogant, disrespectful little shit and you got what you deserved. Funny that you planned to move up to 125lbs. You hadn't finished any of your previous 4 opponents at 115lbs and Rose made your wimp ass tap to strikes, but you were delusional enough to think you would do well at 125lbs. Valentina, who has already beaten you thrice, would murder you.

  22. Boli za każdym razem tak samo. Przegrywał Fedor, Overeem, Anderson , Aldo, Ronda czy nawet teraz Aśka. Taka jest kolej rzeczy i prędzej czy później nadchodzi przegrana i to przeważnie właśnie z największym underdogiem.

    Rose może się okazać takim Miocicem tylko wagi słomkowej i póki co tak to wygląda.

  23. Czyli w dużym skrócie Jędrzejczyk na emeryturę!

    Bo już Rose jej odskoczyła poziomem i Aśka jej zwyczajnie nie dogoni. A bycie ex mistrzynią która gdzieś się tam przewija w topie to takie nijakie imo.

    Nawet jeśli Rose przegra i pas będzie miał ktoś kogo JJ była by wstanie sklepać to i tak znowu przegra z Rose. No chyba że dostanie rewanż gdy Rose jeszcze trzyma pasek, tylko co to zmienia znowu oklep od Rose.

    Jeśli jest tak jak piszesz to Jędrzejczyk nic za bardzo już zrobić nie może żeby tak naprawdę wygrać z Rose. Skoro nie ma ukrytego dna, tylko to Rose tak się poprawiła a Aśka została totalnie rozgryziona to niektórzy się strasznie rozczarują, bo przy drugim podejściu będzie dokładnie to samo a może i jeszcze gorzej.

    Na emeryturę to bym jej jednak nie wysyłał. Wystarczy do walki podejść inaczej, zmienić taktykę, nastawienie przed walką i spodziewać się ataku pięściami, a nie tylko obaleń. Z Andrade  walczyła cierpliwie i ostrożnie, metodycznie punktowała, bo wiedziała, że ta ma cios. Rose nie tyle, co zlekceważyła, co po prostu nie spodziewała się tego, co Rose na nią miała. Podejrzewam, że w rewanżu będzie faworytką jednak JJ.

    Ja to bym widział teraz tak, że JJ stoczy jedną walkę ze słabszą rywalką, potem albo TS, albo jakaś inna rywalka z topu. Rose mogłaby w tym czasie wziąć Andrade, jakby wygrała, to rewanż z JJ, a jak przegrała to walka o tytuł JJ z Andrade i w przypadku wygranej Aśki rewanż z Rose w pierwszej obronie. Ale nawet jak to czytam, to widzę, że mogłaby się zrobić z tego telenowela i inna Gra o Tron. Na szczęście dla wszystkich doszło parę nowych nazwisk w tej dywizji. Do tego to młode, utalentowany dziewczyny – nowa fala. Dywizja i sport jest młody, więc co pokolenie dochodzą coraz większe koty i kocice.

  24. Czyli w dużym skrócie Jędrzejczyk na emeryturę!

    Bo już Rose jej odskoczyła poziomem i Aśka jej zwyczajnie nie dogoni. A bycie ex mistrzynią która gdzieś się tam przewija w topie to takie nijakie imo.

    Nawet jeśli Rose przegra i pas będzie miał ktoś kogo JJ była by wstanie sklepać to i tak znowu przegra z Rose. No chyba że dostanie rewanż gdy Rose jeszcze trzyma pasek, tylko co to zmienia znowu oklep od Rose.

    Jeśli jest tak jak piszesz to Jędrzejczyk nic za bardzo już zrobić nie może żeby tak naprawdę wygrać z Rose. Skoro nie ma ukrytego dna, tylko to Rose tak się poprawiła a Aśka została totalnie rozgryziona to niektórzy się strasznie rozczarują, bo przy drugim podejściu będzie dokładnie to samo a może i jeszcze gorzej.

    Przecież w tym wpisie od @blazini nic nie było o emeryturze. Zupełnie pewnie go nie przeczytałeś. Wnioski bardzo podobne do tych co @Szady wystosował, ale moim zdaniem świetnie zauważone, że jednak nie chodziło o karmę za trash talk, czy wizyty w telewizji śniadaniowej. Na porażkę złożyło się kilka czynników i ten główny teraz musi Asia ze sztabem poprawić, aby ponownie bić się o pas. Mam jednak cichą nadzieję, że nie będzie to walka rewanżowa z Rose, a inne zestawienie choćby z Waterson.

  25. Moim zdaniem jest jasna odpowiedź dlaczego Aśka przegrała, powiedziała po konferencji że była zaskoczona tym ciosem i nic więcej. Pewnie spodziewali się, że jedyne zagrożenie jest na ziemi lub w klinczu, brakło koncentracji w stójce tak jak przed walką z niebezpieczną Andrade.

    Sama Rose też była zaskoczona bo spodziewała się trafić prawą ręką.

    Sedno. Niczego, oczywiście, nie można wykluczyć, ale Asia przecież przegrała PIERWSZĄ walkę w formule MMA. Wcześniej przegrywała, podnosiła się i parła do przodu: na razie dostępne dane sugerują, że powtórzy ten schemat, a nie, że jest na równi pochyłej. Każdy czasem przegrywa.

  26. Czy tylko ja uważam, że mimo wszystko ten nokaut jest pokłosiem standardowej obawy przed parterem? Typowo biodra wycofane, przez co głowa z przodu, ręce lekko opuszczone by bronić obalenia. Dzisiaj widziałem gifa z nokautu w spowolnieniu i mi się wydaje, że JJ spodziewała się obalenia po zmyłce. Przecież przy tym nokaucie nie było headmovmentu a prawą ręka zamiast blokować cios chyba poszła z odepchnięciem hipotetycznego wejścia w nogi.

  27. Nie sądzę,  by ktokolwiek przegrań Aśki oceniał zero-jedynkowo. Przegrała w dużej mierze poprzez pychę, jak Luke Rockhold z Bispingiem. Przez zlekceważenie przeciwniczki. Poza tym Rose cały czas się rozwija, ma świetne bjj dodała do tego stójkę. To jak stłamsiła PvZ powinno dać trochę do myślenia. To nie przeciwniczka typu cukinia cookie monster, którą można ignorować.

  28. Na emeryturę to bym jej jednak nie wysyłał. Wystarczy do walki podejść inaczej, zmienić taktykę, nastawienie przed walką i spodziewać się ataku pięściami, a nie tylko obaleń. Z Andrade  walczyła cierpliwie i ostrożnie, metodycznie punktowała, bo wiedziała, że ta ma cios. Rose nie tyle, co zlekceważyła, co po prostu nie spodziewała się tego, co Rose na nią miała. Podejrzewam, że w rewanżu będzie faworytką jednak JJ.

    Ja to bym widział teraz tak, że JJ stoczy jedną walkę ze słabszą rywalką, potem albo TS, albo jakaś inna rywalka z topu. Rose mogłaby w tym czasie wziąć Andrade, jakby wygrała, to rewanż z JJ, a jak przegrała to walka o tytuł JJ z Andrade i w przypadku wygranej Aśki rewanż z Rose w pierwszej obronie. Ale nawet jak to czytam, to widzę, że mogłaby się zrobić z tego telenowela i inna Gra o Tron. Na szczęście dla wszystkich doszło parę nowych nazwisk w tej dywizji. Do tego to młode, utalentowany dziewczyny – nowa fala. Dywizja i sport jest młody, więc co pokolenie dochodzą coraz większe koty i kocice.

    Nadal drapie się po głowie czemu ona jednak nie była gotowa, dała się zaskoczyć czy cokolwiek innego.

    ATT powinno ją przygotować od A do Z tak jak było z Andrade. A co tutaj się stało….

    A sama Jędrzejczyk ma już takie doświadczenie w stójce że gdy nagle tracisz podłoże pod nogami i wpadasz na głęboką wodę to powinna sobie radzić lepiej i jako tako widzieć jak się zachować.

    Jak na taką klasę zawodniczki i niby dobre przygotowanie na campie to całość na koniec dnia wyglądała dość dziwnie. Zaskoczona i jak by nie przygotowana na to co nastąpi. Wiadomo wszystkiego się przewidzieć nie da. Ale skoro Rose była tak doskonale przygotowana na JJ, to Jędrzejczyk powinna być zdecydowanie lepiej przygotowana na Rose. Tutaj jakoś tak wszystko poszło od tyłka strony.

    Przecież w tym wpisie od @blazini nic nie było o emeryturze. Zupełnie pewnie go nie przeczytałeś. Wnioski bardzo podobne do tych co @Szady wystosował, ale moim zdaniem świetnie zauważone, że jednak nie chodziło o karmę za trash talk, czy wizyty w telewizji śniadaniowej. Na porażkę złożyło się kilka czynników i ten główny teraz musi Asia ze sztabem poprawić, aby ponownie bić się o pas. Mam jednak cichą nadzieję, że nie będzie to walka rewanżowa z Rose, a inne zestawienie choćby z Waterson.

    No pewnie że nie czytałem, na pałe wale smuty dla zasady ech…:facepalm:

    Nikt nie mówi że pisał o emeryturze, użyłem tego jako parafrazy.

  29. Przegrana Joanny ani mnie smuci ani cieszy, ja bym zdelegalizował kobiece mma oprócz PVZ i Lipski z KRS1 ale te komentarze między innymi Jurasa, że trzeba kibicować,nie wolno hejtować itd. Pompuj atmosferę, mów o podboju 2 kategorii,bij rekord Rondy, mów o przejściena emeryturę jako legenda, a potem Róża gasi wszystko w jedną runde. Joanna zachowała w tym wszystkim najwięcej zdrowego rozsdąku i pokory o wiele więcej niz wszyscy komentatorzy.

  30. Dlaczego Asia przestała kopać FRONTY. Pamiętam jak trenerzy z Czeczeńskiego klubu wołali "fronty ale z tylnej nogi pamiętaj z tylnej nie przedniej"

  31. Joanna zaraz ma być u Helwaniego (albo już była), co ciekawe, Rose też ma być (albo już była).

    Rose była jako pierwsza.

    JJ jakoś 21:05

  32. Joanna zaraz ma być u Helwaniego (albo już była), co ciekawe, Rose też ma być (albo już była).

    Rose już była Asia około 21

  33. Nadal drapie się po głowie czemu ona jednak nie była gotowa, dała się zaskoczyć czy cokolwiek innego.

    ATT powinno ją przygotować od A do Z tak jak było z Andrade. A co tutaj się stało….

    A sama Jędrzejczyk ma już takie doświadczenie w stójce że gdy nagle tracisz podłoże pod nogami i wpadasz na głęboką wodę to powinna sobie radzić lepiej i jako tako widzieć jak się zachować.

    Jak na taką klasę zawodniczki i niby dobre przygotowanie na campie to całość na koniec dnia wyglądała dość dziwnie. Zaskoczona i jak by nie przygotowana na to co nastąpi. Wiadomo wszystkiego się przewidzieć nie da. Ale skoro Rose była tak doskonale przygotowana na JJ, to Jędrzejczyk powinna być zdecydowanie lepiej przygotowana na Rose. Tutaj jakoś tak wszystko poszło od tyłka strony.

    Może to nie Joanna zlekceważyła tę przeciwniczkę tylko jej trenerzy, bo na to tak wygląda.

    Pamiętam jak Mike Brown, mówił,że Joanna jest wszędzie lepsza od Rose.

    U Joanny na insta był taki jeden filmik, jak mówiła, że ćwiczy dużo bjj, bo w stójce i tak jest lepsza, czyli wychodziło na to, że miała dużo zapasów i bjj, albo, że w stójce już za dużo nie poprawi ( to mówiła w jakims wywiadzie), czyli Yes Mani wokół niej.

    Jej sparingpartnerką chyba główną, była Leternou, która jest większa od Rose i ma zupełnie inny styl.

    Nic nie mam do tego, że posty na instagramie robić o treningach, pokazać tarczowanie, ale chwalić się sparingpartnerami, okej to duży gym i tak by było wiadomo z kim sparuje, ale do cholery, trenerzy Rose już wiedzieli, z kim głównie przygotowywała się Joanna, itd. itp.

    Jeżeli masz trenera stójki, który trenuje połowę ATT to wiadomo jest czego uczy, jakie ma taktyki, i jakie błędy robi.

    JDS też był świetnym bokserem, a ostatnio dostał wpierdol od Stipe,

    Nunes to nie wiedziała co robić z Walentyną w drugiej walce, choć ta prosiła się o kopnięcie w głowę po każdym uniku w prawo.

    Masvidal "genialnie" rozpracowany Wonderboy.

    Czy to tylko moje wrażenie czy ludzie z ATT mają problemy z dobrymi stójkowiczami, ktorzy wiedzą jak poruszać sie w oktagonie.

    Może naprawdę Joanna powinna przeprosić się z Derlaczem i Bonkowskim, sypnać kasą, i potrenować w otoczeniu gdzie nie będzie gwiazdą.

  34. Nie ma co się rozwodzić nad przyczynami porażki… dostała czysto raz w szczękę a potem ponownie (chyba jeszcze mocniej) i tyle. Mnie tylko razi nieco fakt odklepywania ciosów, słaba zagrywka jak na mistrzynie. Nikomu zbytnio źle nie życzę raczej nigdy (no może niegdyś Conor'owi :lol:) ale wg mnie przyda jej się taki kubeł zimnej wody na głowę. Oby wróciła silniejsza jak niegdyś GSP w rewanżowym starciu z Matt'em Serrą. No i popieram w pełni to co napisał autor felietonu odnośnie wyraźnej przesady Aśki w  (momentami żałosnym wręcz….) trash-talk'u w ciągu niemalże całego fight week'u. Miarka się przebrała nieco. Teksty o tym, że Joanna buduje się w ten sposób przed walką, nastraja się, nakręca na walkę nie trafiają do mnie bo zwyczajnie w świecie nie popieram takich zachowań. Można sobie wg mojej opinii agresywnie popatrzeć w oczy, powróżyć nokaut na przeciwniku itp. ale wszystko z jakąś jednak ogładą a nie mieszając rywala z błotem wypaczając przy tym aspekt sportowy i zwyczajnie szacunek do rywala. Kibicowałem Aśce przeważnie przed walkami, byłem pod wielkim wrażeniem jej stójkowych umiejętności i ogólnie poziomu zdyscyplinowania. Jej książkę przeczytałem specjalnie aby lepiej poznać jej osobę, jej motywacje, dowiedzieć się trochę o niej etc. co nie zmienia faktu, że całe jej zagrywki tuż przed walkami – wszechobecna pycha, butność (czyli coś o wiele odbiegającego od pewności siebie) zawsze mnie drażniły w zasadzie od momentu walki z Esparzą. A najgorzej było przed walką z Penne, rewanżem z Gadelhą, walką z Karoliną no i przed utraceniem pasa (ale to już każdy chyba jakoś sobie uświadamia…) . Szacun za to co osiągnęła w tym sporcie z takim background'em, po licznych ciężkich przeżyciach (opisanych choćby w książce) i jak wywindowała mma w Polsce. Oby wróciła silniejsza i bardziej pokorna….choć nie ukrywam, że już na konferencji po walce powiedziała coś w stylu, że ta porażka nie zmieni jej osoby, podejścia itp. więc trochę się niepokoję w tym aspekcie. Poza tym nie dyskredytujmy Rose i doceńmy jej wygraną bo bez kitu chyba nikt nie przypuszczał, że może w ogóle wygrać a tym bardziej w taki sposób.

  35. Jędrzejczyk z ATT – Trzy walki:

    Słaba walka z Karoliną. Tłumaczenie że zmiana klubu, trenerów, nie pełny okres przygotowań. Ok brzmi rozsądnie.

    Dobra walka z Andrade. Hura optymizm że jednak wszystko wraca na właściwe tory.

    Tragiczna walka z Rose. Miała być forma życia, miał to być najlepszy camp w karierze, wszystko miało być tip top, miały być asy w rękawie….

    Jędrzejczyk z Perfecting Athletes – Cztery walki:

    Claudia sadza JJ na tyłek lewym prostym, niektórzy twierdzą że w 3rn był tez łokieć.

    Karolina trafia mocno JJ i Jędrzejczyk walczy przez chwile o przetrwanie.

    Andrade mimo że nie trafiła ani razu czysto na szczękę to trafiła w czoło co błyskawicznie spowodowało u JJ drugą głowę.

    Rose zamienia szczękę JJ w galaretę.

    Czy z twardością szczęki JJ dzieje się coś złego? Tak, czy to normalne zmęczenie materiału które zwyczajnie następuje z czasem po kumulacji ciosów jakie zebrała w życiu? Całkiem możliwe.

    Może mi się tylko wydaje ale chyba Jędrzejczyk jak by bardziej puchnie po ciosach niż kiedyś.

    A co jeśli jednak wpływ na to mniejszy lub większy ma jednak to że:

    Brak kroplówki w celu nawodnienia.

    Przejście od Mauricza pod skrzydła Perfecting Athletes.

    Czy to się jakoś tak w czasie nie pokrywa?

    Nie wydaje mi się, żeby dieta Mauricza miała wzmocnić w jakikolwiek sposób szczękę Jędrzejczyk a z tego co zrozumiałem to chyba dążysz do takiego argumentu.

    Karolina nie urwała Aśce ani jednej rundy, nawet tej w której zaliczyła nokdaun.

    Trzeba wziąć po uwagę, że Jędrzejczyk stoczyła dużo więcej walk niż pokazuje jej rekord w mma. Ponad 60 oficjalnych walk w boksie tajskim w przeciągu 6 lat to bardzo dużo, być może aż za dużo żeby pchać się w mma na najwyższym poziomie. Wydaje mi się, że już od jakiegoś czasu odczuwała problemy ze swoim ciałem bo przecież planowała dość rychłe zakończenie kariery jednak zdanie w ostateczności zmieniła. Szczęka Aśki to jedno ale dla mnie największym problemem w starciu z Rose była ta jej niemoc w wyprowadzaniu ciosów, zero wyczucia jakiegokolwiek dystansu (nie wiem, być może to kwestia złych sparingów) i przede wszystkim brak pomysłu na walkę.

    To jest sport, nie zawsze wychodzi tak jakby się tego chciało, trzeba wtedy podnieść głowę do góry i iść dalej a jeśli brakuje już tego zapału to może odchodzić w stu procentach spełniona na zasłużoną emeryturę. Dla mnie Joanna Jędrzejczyk będzie już na zawsze Szefową polskiego mma. Takich emocji jakie nam dostarczała w walkach z Cadelhą, Andrade i w tej najważniejszej z Carlą Esparzą już długo, bardzo długo nie doświadczymy.  Dała swoim kibicom wiele sportowej radości, o której jeszcze 3 lata temu żaden z nas nawet nie marzył. Swoją ciężką i rzetelną pracą pokazała, że można zdobyć w życiu wszystko czego się tylko zapragnie

  36. Może to nie Joanna zlekceważyła tę przeciwniczkę tylko jej trenerzy, bo na to tak wygląda.

    Pamiętam jak Mike Brown, mówił,że Joanna jest wszędzie lepsza od Rose.

    U Joanny na insta był taki jeden filmik, jak mówiła, że ćwiczy dużo bjj, bo w stójce i tak jest lepsza, czyli wychodziło na to, że miała dużo zapasów i bjj, albo, że w stójce już za dużo nie poprawi ( to mówiła w jakims wywiadzie), czyli Yes Mani wokół niej.

    Jej sparingpartnerką chyba główną, była Leternou, która jest większa od Rose i ma zupełnie inny styl.

    Nic nie mam do tego, że posty na instagramie robić o treningach, pokazać tarczowanie, ale chwalić się sparingpartnerami, okej to duży gym i tak by było wiadomo z kim sparuje, ale do cholery, trenerzy Rose już wiedzieli, z kim głównie przygotowywała się Joanna, itd. itp.

    Jeżeli masz trenera stójki, który trenuje połowę ATT to wiadomo jest czego uczy, jakie ma taktyki, i jakie błędy robi.

    JDS też był świetnym bokserem, a ostatnio dostał wpierdol od Stipe,

    Nunes to nie wiedziała co robić z Walentyną w drugiej walce, choć ta prosiła się o kopnięcie w głowę po każdym uniku w prawo.

    Masvidal "genialnie" rozpracowany Wonderboy.

    Czy to tylko moje wrażenie czy ludzie z ATT mają problemy z dobrymi stójkowiczami, ktorzy wiedzą jak poruszać sie w oktagonie.

    Katel tez odpowiadał za stójkę JDS w ostatniej walce….

    Letourneau jako podstawa przygotowań pod Rose to pomyłka, ok można zrobić parę wspólnych treningów ale to wszystko. To że w ATT Jędrzejczyk ma większe grono dziewczyn do trenowania niż to było w Olsztynie wcale nie znaczy że poziom sparingpartnerów musiał koniecznie się podnieść.

    Pamiętam kiedyś jeden wywiad z JJ, jak opowiadała że czasami po mniej udanym treningu siedziała w samochodzie i płakała. Bo Derlacz i Bonkowski nie brali pod uwagę że ma groszy dzień i kręcili śrubę mimo wszystko.(nie jest to dosłowny cytat słów JJ, wiec lamusy niech nie komentują i nie robią inby! Bo znowu będę musiał szukać video i udowadniać kto ma racje ech)

    A w ATT ciągle mam wrażenie jest klepanie po ramieniu i pięknie mistrzu oraz przytulanki.

  37. Nie wydaje mi się, żeby dieta Mauricza miała wzmocnić w jakikolwiek sposób szczękę Jędrzejczyk a z tego co zrozumiałem to chyba dążysz do takiego argumentu.

    Karolina nie urwała Aśce ani jednej rundy, nawet tej w której zaliczyła nokdaun.

    Trzeba wziąć po uwagę, że Jędrzejczyk stoczyła dużo więcej walk niż pokazuje jej rekord w mma. Ponad 60 oficjalnych walk w boksie tajskim w przeciągu 6 lat to bardzo dużo, być może aż za dużo żeby pchać się w mma na najwyższym poziomie. Wydaje mi się, że już od jakiegoś czasu odczuwała problemy ze swoim ciałem bo przecież planowała dość rychłe zakończenie kariery jednak zdanie w ostateczności zmieniła. Szczęka Aśki to jedno ale dla mnie największym problemem w starciu z Rose była ta jej niemoc w wyprowadzaniu ciosów, zero wyczucia jakiegokolwiek dystansu (nie wiem, być może to kwestia złych sparingów) i przede wszystkim brak pomysłu na walkę.

    To jest sport, nie zawsze wychodzi tak jakby się tego chciało, trzeba wtedy podnieść głowę do góry i iść dalej a jeśli brakuje już tego zapału to może odchodzić w stu procentach spełniona na zasłużoną emeryturę. Dla mnie Joanna Jędrzejczyk będzie już na zawsze Szefową polskiego mma. Takich emocji jakie nam dostarczała w walkach z Cadelhą, Andrade i w tej najważniejszej z Carlą Esparzą już długo, bardzo długo nie doświadczymy.  Dała swoim kibicom wiele sportowej radości, o której jeszcze 3 lata temu żaden z nas nawet nie marzył. Swoją ciężką i rzetelną pracą pokazała, że można zdobyć w życiu wszystko czego się tylko zapragnie

    Trochę źle zrozumiałeś przekaz o Mauriczu. Nie sugeruje a bardziej dopytuje czy dieta pań z PA i ich alternatywne metody prowadzenia być może nie wpływają jakoś osłabiająco na organizm Joanny. Tutaj nie chodzi o samą szczękę bo to był by żart. Ale mózg źle nawodniony czy organizm mocno osłabiony i odporność na ciosy wbrew niektórym opiniom może spaść.

  38. Katel tez odpowiadał za stójkę JDS w ostatniej walce….

    Letourneau jako podstawa przygotowań pod Rose to pomyłka, ok można zrobić parę wspólnych treningów ale to wszystko. To że w ATT Jędrzejczyk ma większe grono dziewczyn do trenowania niż to było w Olsztynie wcale nie znaczy że poziom sparingpartnerów musiał koniecznie się podnieść.

    Pamiętam kiedyś jeden wywiad z JJ, jak opowiadała że czasami po mniej udanym treningu siedziała w samochodzie i płakała. Bo Derlacz i Bonkowski nie brali pod uwagę że ma groszy dzień i kręcili śrubę mimo wszystko.(nie jest to dosłowny cytat słów JJ, wiec lamusy niech nie komentują i nie robią inby! Bo znowu będę musiał szukać video i udowadniać kto ma racje ech)

    A w ATT ciągle mam wrażenie jest klepanie po ramieniu i pięknie mistrzu oraz przytulanki.

    W Berkucie to sparowała tylko z facetami.

    @blazini ja nie miałem na myśli , że ma na głowie kudłate pieski. Pieski to jeden z elementów tego dziwnego mieszkania z jakimiś babciami dietetyczkami.

    Eeee ogólnie szkoda szczępić ryja było minęło trzeba się z tym pogodzić.

  39. Z ATT ja widzę tylko jeden problem. Moim zdaniem jej head coach Mike Brown ma za dużo zawodników na głowie. Wystarczy powiedzieć, że stał w narożniku Masvidala BEZPOŚREDNIO przed walką Aśki. Ona była mistrzem i powinna być priorytetem tak na moje oko. Jak widać po wynikach ani Masvidal ani Aśka z tego korzyści nie mieli. Nie pamiętam kogo on tam jeszcze ostatnio kornerował, ale co chwilę go gdzieś widzę.

  40. Abstrahując już od walki, bo w tym temacie przewinęło się kilka zdań o babciach z PA. Jak kurwa dietetyczka może być gruba? :damjan: Co to za przykład dla chcącego porad. Ja jak przechodziłem na dietę to raczej pytałem o radę ludzi wysportowanych a nie z wielkim bebzonem.

  41. Powiem to jako pierwszy: Joanna nie będzie mistrzynią w słomkowej.

    Joanna będzie mistrzynią w muszej.

     A dlaczego tak myślę, to nie powiem.

  42. Po kolejnym obejrzeniu Rose nasuwa mi się skojarzenie z tym, w jaki sposób, również skazywany na porażkę, Rua rozpracował niegdyś Machidę.

  43.   Jeśli już, to coś może być z tą kroplówką, a może USADA?

      "Przegrała przez brak dopingu?" Zastanawia się redaktor największego portalu o MMA w Polsce (MMAROCKS dopis red.) :fjedzia:

  44. Szczegółowo się wypowiadać nie będę, bo nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że tu chodzi o zły gameplan. W zasadzie @blazini dokładnie to opisał. JA się tylko pod tym podpisuję.

  45. Po kolejnym obejrzeniu Rose nasuwa mi się skojarzenie z tym, w jaki sposób, również skazywany na porażkę, Rua rozpracował niegdyś Machidę.

    Obejrzałem dziś na chłodno walkę 3 razy pod rząd i nasunął mi się przerażający wniosek…

    Asia powinna odejść już na sportową emeryturę.

    Dlaczego? Według mnie ta porażka wynika z przeciążenia organizmu. Asia została zmuszona do zmiany stylu walki z agresywnej i brutalnej bokserki (Esparza-> … -> CG 2) w techniczne walczącą stójkowiczkę, która oszczędza swoje ręce.

    Do tego odporność Asi na ciosy spadła dramatycznie. Jeśli ktoś ma za sobą dziesiątki walk zawodowych, to w końcu musi nastąpić zmęczenie materiału…

  46. Za dużo pewności siebie, na konferencji pierdolila do Danki by już czek przygotowywał :mjsmile:

    Odplynela gdzieś w tym swoim amerykanskim śnie.

    Druga sprawa to widziałem regres w stojce,  mniejsza aktywność i biedniejsze kombinacje. Jedyne na plus to zauważyłem ze jest większa fizycznie. Widać że przybrala trochę mięśnia

    Więcej pokory na przyszlosc::fu::

  47. Obejrzałem dziś na chłodno walkę 3 razy pod rząd i nasunął mi się przerażający wniosek…

    Asia powinna odejść już na sportową emeryturę.

    Dlaczego? Według mnie ta porażka wynika z przeciążenia organizmu. Asia została zmuszona do zmiany stylu walki z agresywnej i brutalnej bokserki (Esparza-> … -> CG 2) w techniczne walczącą stójkowiczkę, która oszczędza swoje ręce.

    Do tego odporność Asi na ciosy spadła dramatycznie. Jeśli ktoś ma za sobą dziesiątki walk zawodowych, to w końcu musi nastąpić zmęczenie materiału…

    Po jej wywiadzie w MMA Hour nie jestem nastrojony optymistycznie.

  48. Obejrzałem dziś na chłodno walkę 3 razy pod rząd i nasunął mi się przerażający wniosek…

    Asia powinna odejść już na sportową emeryturę.

    Dlaczego? Według mnie ta porażka wynika z przeciążenia organizmu. Asia została zmuszona do zmiany stylu walki z agresywnej i brutalnej bokserki (Esparza-> … -> CG 2) w techniczne walczącą stójkowiczkę, która oszczędza swoje ręce.

    Do tego odporność Asi na ciosy spadła dramatycznie. Jeśli ktoś ma za sobą dziesiątki walk zawodowych, to w końcu musi nastąpić zmęczenie materiału…

    Najlepsze rozwiązanie to przejście do 125 póki nie jest tam zaludnione, mniej ścinania wagi i słabsza opozycja. Lepszej okazji na zdobycie drugiego pasa już może nie być.

  49. Troche J

    w dobrym stylu, jak Conor McGregor po przegranej potyczce z Nate'em Diazem, którą dzisiaj już mało kto pamięta.

    Ja pamietam. O porazce i o 'dobrym' stylu :deniro:

  50. Wszystko teraz zalezy od powrotu Asi jak wroci mocniejsza to wszystkie teorie o jej bucie itp mozna bedzie sobie w dupe wsadzic . Malo bylo w historii sztuk walki wielkich gęb a jednoczesnie genialnych wojownikow ? Moze faktycznie miala za duzo sianka do wyrwania poza mma i nie miala czasu przygotowac sie nalezycie ? Juz niedlugo poznamy odpowiedz .

  51. Nie ma co się rozwodzić nad przyczynami porażki… dostała czysto raz w szczękę a potem ponownie (chyba jeszcze mocniej) i tyle. Mnie tylko razi nieco fakt odklepywania ciosów, słaba zagrywka jak na mistrzynie. Nikomu zbytnio źle nie życzę raczej nigdy (no może niegdyś Conor'owi :lol:) ale wg mnie przyda jej się taki kubeł zimnej wody na głowę. Oby wróciła silniejsza jak niegdyś GSP w rewanżowym starciu z Matt'em Serrą. No i popieram w pełni to co napisał autor felietonu odnośnie wyraźnej przesady Aśki w  (momentami żałosnym wręcz….) trash-talk'u w ciągu niemalże całego fight week'u. Miarka się przebrała nieco. Teksty o tym, że Joanna buduje się w ten sposób przed walką, nastraja się, nakręca na walkę nie trafiają do mnie bo zwyczajnie w świecie nie popieram takich zachowań. Można sobie wg mojej opinii agresywnie popatrzeć w oczy, powróżyć nokaut na przeciwniku itp. ale wszystko z jakąś jednak ogładą a nie mieszając rywala z błotem wypaczając przy tym aspekt sportowy i zwyczajnie szacunek do rywala. Kibicowałem Aśce przeważnie przed walkami, byłem pod wielkim wrażeniem jej stójkowych umiejętności i ogólnie poziomu zdyscyplinowania. Jej książkę przeczytałem specjalnie aby lepiej poznać jej osobę, jej motywacje, dowiedzieć się trochę o niej etc. co nie zmienia faktu, że całe jej zagrywki tuż przed walkami – wszechobecna pycha, butność (czyli coś o wiele odbiegającego od pewności siebie) zawsze mnie drażniły w zasadzie od momentu walki z Esparzą. A najgorzej było przed walką z Penne, rewanżem z Gadelhą, walką z Karoliną no i przed utraceniem pasa (ale to już każdy chyba jakoś sobie uświadamia…) . Szacun za to co osiągnęła w tym sporcie z takim background'em, po licznych ciężkich przeżyciach (opisanych choćby w książce) i jak wywindowała mma w Polsce. Oby wróciła silniejsza i bardziej pokorna….choć nie ukrywam, że już na konferencji po walce powiedziała coś w stylu, że ta porażka nie zmieni jej osoby, podejścia itp. więc trochę się niepokoję w tym aspekcie. Poza tym nie dyskredytujmy Rose i doceńmy jej wygraną bo bez kitu chyba nikt nie przypuszczał, że może w ogóle wygrać a tym bardziej w taki sposób.

    Popieram w 100% brak szacunku i respetu do przeciwnika w sportach walki predzej czy pozniej tak wlasnie sie konczy to co jednym straszy i przytlacza dla innych jest poprostu woda na mlyn i poprostu dodaje energi i pewnosc siebie wiem bo sam tak mam im wiecej ktos do mnie szczeka tym wieksza pewnosc siebie mam pozatym znikad powiedzenie '' krowa ktora duzo muczy malo mleka daje '' nie wzielo sie z nikad ;]

    a tak na boku to szefowa juz szefem nie jest a pas UFC nie jest pasem mistrza swiata wiec skonczcie sie oklamywac :fingers:

  52. a tak na boku to szefowa juz szefem nie jest a pas UFC nie jest pasem mistrza swiata wiec skonczcie sie oklamywac :fingers:

    Jest szefową polskiego MMA i już zawsze będzie.

  53. a pas UFC nie jest pasem mistrza swiata wiec skonczcie sie oklamywac :fingers:

    A co niby jest?? Pas KSW?? Pas Bellatora??

  54. Popieram w 100% brak szacunku i respetu do przeciwnika w sportach walki predzej czy pozniej tak wlasnie sie konczy to co jednym straszy i przytlacza dla innych jest poprostu woda na mlyn i poprostu dodaje energi i pewnosc siebie wiem bo sam tak mam im wiecej ktos do mnie szczeka tym wieksza pewnosc siebie mam pozatym znikad powiedzenie '' krowa ktora duzo muczy malo mleka daje '' nie wzielo sie z nikad ;]

    a tak na boku to szefowa juz szefem nie jest a pas UFC nie jest pasem mistrza swiata wiec skonczcie sie oklamywac :fingers:

    Spoko ale mam wrażenie, że nie do końca mnie zrozumiałeś. Z tym porównaniem do "krowy, która mało mleka daje" to trochę chybiłeś. Bowiem to tak jakbyś ujmował jej umiejętności a te ma wielkie choć w tej walce nie zabłysły jak wiemy. Tu bardziej trafne byłoby "trafiła kosa na kamień" bo jak się okazało JJ nie weszła do głowy Rose chociaż ewidentnie się starała.

  55. A co niby jest?? Pas KSW?? Pas Bellatora??

    No problem wlasnie ze takiego pasa mistrza swiata MMA nie ma i nie bedzie jeszcze dlugo ;]

    A skad nieby deadpool wziles ze ujmuje jej umiejetnosc bo nigdzie tego nie napisalem sam jestem fanem JJ ogladam jej walki od samego poczatku jeszcze w Muai Tai jestem Polakiem i chodz do Irlandi mi juz chyba blizej niz do Polski po tylu latach mieszkania tutaj to zawsze bylem jestem i beda za Swoja Polska i ludzmi ktorzy ja reprezentuja nie wazne czy pilka MMA czy szachy wodne Polska zawsze gora bedzie 😀

  56. No problem wlasnie ze takiego pasa mistrza swiata MMA nie ma i nie bedzie jeszcze dlugo ;]

    Mistrzostw świata na wzór innych sportów się tu nie organizuje. Jeżeli tak podchodzisz do tematu to takiego pasa nie ma, nie było i nigdy nie będzie.  UFC jest najlepszą organizacją świata z najlepszymi zawodnikami, a pas UFC jest uznawany za największe trofeum w całym MMA. Dlatego dla mnie mistrz UFC = mistrz świata.

  57. To sie rozpedziles chlopie teraz , jak juz to mozna mowic o tym pasie tak jak o pasie w boksie np.  UFC World champion chodz to i tak nie prawda bo do ufc nie dostaniesz sie z zadnego turnieju organizowanego w swoim kraju czy nawet kontynecie wiec wsadz sobie te World Champion miedzy bajki :crazy:

    A jak juz tak rozkminiasz to napisz mi czemu niby nie mozna zorganizowac prawdziwych mistrzost swiata w MMA ???

  58. To sie rozpedziles chlopie teraz , jak juz to mozna mowic o tym pasie tak jak o pasie w boksie np. UFC World champion chodz to i tak nie prawda bo do ufc nie dostaniesz sie z zadnego turnieju organizowanego w swoim kraju czy nawet kontynecie wiec wsadz sobie te World Champion miedzy bajki :crazy:

    :facepalm:

    UFC jest #1 na świecie. To też mam wsadzić między bajki??

    A jak juz tak rozkminiasz to napisz mi czemu niby nie mozna zorganizowac prawdziwych mistrzost swiata w MMA ???

    W sporcie, gdzie tak istotny jest gameplan i dobre przygotowanie, nie wyobrażam sobie tego. Ty mi lepiej powiedz jak miałoby to wyglądać.

  59. :facepalm:

    UFC jest #1 na świecie. To też mam wsadzić między bajki??

    W sporcie, gdzie tak istotny jest gameplan i dobre przygotowanie, nie wyobrażam sobie tego. Ty mi lepiej powiedz jak miałoby to wyglądać.

     no nie wiem jak dla mnie jak jestes prawdziwym fajterem to gotowy na walke jestes jak to mowia anytime anyone anywhere ;] ale oczywiscie w swiecie gdzie sie patologia jest wszedzie to trzeba sie przygotowac na przeciwnika :tease:juz nie mozna zorganizowac turnieju gdzie np.32 zawodnikow z jednego kraju walczy o prawo reprezentowania swojego kraju czy co ??? a nie zapomnialem ze patologia pieniadza nie pozwoli do to trzeba zarobic duzo na tym jeszcze 😕

    nie wiem jak ty i inni ale ja wierze ze jak by zrobic takie cos to nagle by sie okazalo ze najlepsi beda ci nie znani ktorzy sa gotowi walczyc z kim kolwiek gdzie kolwiek o kazdej porze dnia i nocy ;] a jak znam zycie to jeszcze znalazlo by sie pelno takich co nie wezma za to pieniedzy bo samo reprezentowanie ich kraju na mistrzostwach swiata bedzie najwieksza zaplata :fingers:

    A co do tego czy UFC jest numer 1 na swiecie to bym moze przyznal racje jeszcze jakis czas temu ale od czasu patologi ktora tam wystepuje (czytaj pomijanie pretendentow ,pasy tym czasowe ,czy chodzby titleshoty dla ludzi ktorzy nie stoczyli ani jednej walki w danej kategori)

    to mozna postawic prawie na rowni z cyrkiem :bayan:

  60. Jak mnie śmieszy reakcja ludzi (ogółu, a nie wszystkich) na porażkę Jędrzejczyk.

    Przed walką psychofani gotowi byli stwierdzić, że samo danie szansy walki o pas Namajunas jest najgorszą potwarzą jaką można sobie wyobrazić, tylko nieliczni nieśmiało brzebąkiwali, że Amerykanki nie należy lekceważyć, a teraz nagle pojawiła się masa ekspertów, którzy (po fakcie) twierdzą jakoby można było zauważyć wyraźne sygnały, że Polka to może przegrać. Dla jasności – przegrana Jędrzejczyk jest dla mnie dużym zaskoczeniem, zwłaszcza biorąc pod uwagę styl, ale byłem zdania, że – zwłaszcza w kontekście poprzednich walk Polki – danie szansy Rose jest bardzo sensowne.

    Moim zdaniem cała sytuacja, czyli komentarze przed i po walce, niewiele się różnią od tych związanych z walkami Silva – Weidman, Rousey – Holm , Cruz – Garbrant i McGregor – Diaz. We wszystkich tych przypadkach dotychczasowi mistrzowie mniej lub bardziej kozaczyli i/lub gwiazdorzyli, co spotykało się z poklaskiem fanów, a po przegranej duża część tych samych fanów twierdziło, że "to jest kara za zlekceważenie przeciwnika". Bardzo to konsekwentne.

    Wysyłanie Jędrzejczyk na emeryturę po jednej przegranej też jest śmiechu warte. W jakiej kondycji psychofizycznej wróci do klatki oczywiście jest zagadką i prawdopodobnie nigdy już nie wróci do etapu bycia hegemonem dywizji słomkowej, ale to przecież nie oznacza, że powinna podkulić ogon i zniknąć. To również ciekawy mechanizm społeczny – duża grupa ludzi chce by ich idol był półbogiem nie do pokonania, którego kolejni pretendenci nie są godni i nie ma sensu organizować z nimi walk ("przecież on/ona go/ją zabije"), a gdy już przegra, to wysyłają go/ją na emeryturę.

    Nie zgodzę się również z tezą postawioną w artykule, że danie kolejnych dobrych walk zamaże taką porażkę. W moim odczuciu McGregor po porażce z Diazem nigdy już nie będzie Mystic Maciem, podobnie Jędrzejczyk nigdy już nie będzie niepokonaną mistrzynią, która przejeżdża po kolejnych rywalkach.

  61. @CikyFonsz  to porazke Mcgregora z Diazem mozna mu wybaczyc z paru powodow

    -zmiana rywala na kogos kompletnie innego na 2 tygodnie przed gala

    -najwaznieszy powod.. Mcgregor mial sie bic w lekkiej, przez to ze nie musial zbijac jego organizm nie zdazyl sie przyzwyczaic do dodatkowej masy miesniowej przez co mu braklo tlenu.

    -jest lepszym zawodnikiem co udowodnil w rewanzu, pierwsza walka to z powodu wyzej wymienionych punktow byla wypadkiem przy pracy

  62. @CikyFonsz  to porazke Mcgregora z Diazem mozna mu wybaczyc z paru powodow

    -zmiana rywala na kogos kompletnie innego na 2 tygodnie przed gala

    -najwaznieszy powod.. Mcgregor mial sie bic w lekkiej, przez to ze nie musial zbijac jego organizm nie zdazyl sie przyzwyczaic do dodatkowej masy miesniowej przez co mu braklo tlenu.

    -jest lepszym zawodnikiem co udowodnil w rewanzu, pierwsza walka to z powodu wyzej wymienionych punktow byla wypadkiem przy pracy

    Zgodziłbym się z Tobą, gdyby nie fakt, że McGregor twierdził z całą pewnością, że Diaza rozjebie w drobny mak. Wiem, że to gra psychologiczna, ale to on przed walką powiedział, że jego przeciwnicy zamieniają się w przestraszonych zapaśników. Dla mnie cały jego "mistycyzm" prysnął kiedy szedł po nogi Diaza.

    Nie przeczę, że przytoczone przez Ciebie czynniki nie miały znaczenia, ale zwróć uwagę, że Diaz też nie przygotowywał się do walki – choć nie chce mi się wierzyć w plotki, że ściągnęli Amerykanina z jakiejś mega imprezy, jak twierdzą przeciwnicy Irlandczyka.

    Zresztą McGregor problemy z kondycją miał również w ich drugiej walce, więc nie zgodzę się, że jedną z głównych przyczyn porażki pierwszej była kondycja. Moim zdaniem głównym czynnikiem było to, że McGregor zlekceważył Diaza. W drugiej nie popełnił tego błędu i m.in. dlatego wygrał.

    Żeby nie było niejasności – nie odbieram McGregorowi klasy sportowej, bo wygrał z Aldo (choć moim zdaniem to jednak był lucky punch i rewanż by się przydał) i Alvarezem (choć myślałem, że sromotnie przegra). Twierdzę po prostu, że nie jest takim półbogiem, za jakiego wielu go uważa.

  63. Zgodziłbym się z Tobą, gdyby nie fakt, że McGregor twierdził z całą pewnością, że Diaza rozjebie w drobny mak. Wiem, że to gra psychologiczna, ale to on przed walką powiedział, że jego przeciwnicy zamieniają się w przestraszonych zapaśników. Dla mnie cały jego "mistycyzm" prysnął kiedy szedł po nogi Diaza.

    Nie przeczę, że przytoczone przez Ciebie czynniki nie miały znaczenia, ale zwróć uwagę, że Diaz też nie przygotowywał się do walki – choć nie chce mi się wierzyć w plotki, że ściągnęli Amerykanina z jakiejś mega imprezy, jak twierdzą przeciwnicy Irlandczyka.

    Zresztą McGregor problemy z kondycją miał również w ich drugiej walce, więc nie zgodzę się, że jedną z głównych przyczyn porażki pierwszej była kondycja. Moim zdaniem głównym czynnikiem było to, że McGregor zlekceważył Diaza. W drugiej nie popełnił tego błędu i m.in. dlatego wygrał.

    Żeby nie było niejasności – nie odbieram McGregorowi klasy sportowej, bo wygrał z Aldo (choć moim zdaniem to jednak był lucky punch i rewanż by się przydał) i Alvarezem (choć myślałem, że sromotnie przegra). Twierdzę po prostu, że nie jest takim półbogiem, za jakiego wielu go uważa.

    Wiesz co z tego co slyszalem toDiaz przygotowywal sie do triathlonu hehe

    Mcgregor ogolnie ma przecietna kondycje ale zmiana wagi na pewno miala wplyw na jego dyspozycje a najbardziej pierwsza runda gdzie polecial na maksa bo chcial go efektywnie ubic

  64. Wiesz co z tego co slyszalem toDiaz przygotowywal sie do triathlonu hehe

    Mcgregor ogolnie ma przecietna kondycje ale zmiana wagi na pewno miala wplyw na jego dyspozycje a najbardziej pierwsza runda gdzie polecial na maksa bo chcial go efektywnie ubic

    Też gdzieś czytałem, że Diaz przygotowywał się do triathlonu, ale nie stoi to w sprzeczności z tym, że przeciwnicy McGregora twierdzili, że Amerykanina ściągali z grubej imprezy. Nie wiem jak było, nie grzebałem tak dokładnie, ale nawet gdyby się przygotowywał do triathlonu to jestem przekonany, że przygotowania wyglądają kompletnie inaczej, bo wysiłek w tych sportach jest zupełnie inny.

    To, że McGregor poleciał na maksa pierwszą rundę to efekt tego, że Diaza zlekceważy (więc był to błąd taktyczny) ł i gdyby był tak przezajebisty jak wielu uważa to powinien albo go ubić, albo skończyć go w którejś z kolejnych rund.

  65. @CikyFonsz

    -najwaznieszy powod.. Mcgregor mial sie bic w lekkiej, przez to ze nie musial zbijac jego organizm nie zdazyl sie przyzwyczaic do dodatkowej masy miesniowej przez co mu braklo tlenu.

    Niech mnie ktoś poprawi, bo ekspertem nie jestem, ale czy to nie jest przypadkiem totalna bzdura? Z tego co wiem zbijanie wagi w końcowym okresie przygotowawczym polega głównie na odwadnianiu organizmu a nie zbijaniu z masy mięśniowej, w związku z czym zmiana kategorii w ostatniej chwili skutkuje co najwyżej tym, że zawodnik musi pozbyć się mniej wody, a nie tym, że nabierze w te dwa tygodnie więcej masy mięśniowej przez co zabraknie mu tlenu. Jeżeli to ja piszę farmazony to proszę, żeby ktoś bardziej ogarnięty w temacie mnie poprawił…

  66. @CikyFonsz  to porazke Mcgregora z Diazem mozna mu wybaczyc z paru powodow

    -zmiana rywala na kogos kompletnie innego na 2 tygodnie przed gala

    -najwaznieszy powod.. Mcgregor mial sie bic w lekkiej, przez to ze nie musial zbijac jego organizm nie zdazyl sie przyzwyczaic do dodatkowej masy miesniowej przez co mu braklo tlenu.

    -jest lepszym zawodnikiem co udowodnil w rewanzu, pierwsza walka to z powodu wyzej wymienionych punktow byla wypadkiem przy pracy

    no to sie nie bardzo zgadza bo mccipka jak i dynia biala twierdza i gadaja wszedzie ze ze mccipka bedzie walczyc ''anytime anywhere anyone''

    wiec co to dla niego zmiana przeciwnika pozatym to jak pisalem juz predzej jest patologia jak jestes fajterem to jestes gotowy walczyc zawsze a strategie zbudujesz podczas walki a nie ogladajac kogos walki przed z sztabem ludzi ;]

    pozatym w drugiej walce mccipka uciekal 3 rundy nie odjeto mu punktow za to pozatym w moim odczyciu jak i wielu osob na tym swiecie druga walke tez przegral , a wygral na kartach punktowych bo dynia biala posmarowal tam gdzie trzeba kopertom :Duke3d:

  67. no to sie nie bardzo zgadza bo mccipka jak i dynia biala twierdza i gadaja wszedzie ze ze mccipka bedzie walczyc ''anytime anywhere anyone''

    wiec co to dla niego zmiana przeciwnika pozatym to jak pisalem juz predzej jest patologia jak jestes fajterem to jestes gotowy walczyc zawsze a strategie zbudujesz podczas walki a nie ogladajac kogos walki przed z sztabem ludzi ;]

    pozatym w drugiej walce mccipka uciekal 3 rundy nie odjeto mu punktow za to pozatym w moim odczyciu jak i wielu osob na tym swiecie druga walke tez przegral , a wygral na kartach punktowych bo dynia biala posmarowal tam gdzie trzeba kopertom :Duke3d:

    To nie jest ulica tylko zawodowy sport i jezeli zarabiasz tym na zycie to robisz wszystko zeby dobrze sie przygotowac do walki ( miedzy innymi Twoj sztab analizuje przeciwnika zeby Cie konkretnie pod niego przygotowac)

    A co do tej ich drugiej walki to zgodze sie ze Mcgregor uciekal ale dopiero w ostatnich 2 rundach.

    Mcgregor wygral ta walke na punkty   i tyle w temacie

  68. no niech ci bedzie ze przez 2 rundy uciekal ale punktow mu za to nie dojeli a powini i wtedy by przegral na punkty;] pozatym nic nie pisalem o walkach ulicznych ???

  69. no niech ci bedzie ze przez 2 rundy uciekal ale punktow mu za to nie dojeli a powini i wtedy by przegral na punkty;] pozatym nic nie pisalem o walkach ulicznych ???

    a tak mi sie skojarzylo jak pisales o byciu prawdziwym fajterem hehe 😉

  70. Nie bez znaczenia jest to, że Rose pracowała z obiema siostrami Szewczenko.. jak widać jej to pomogło, niestety…