Nagrody MMARocks za 2010, cz. I

-1

Ponownie w drugim tygodniu stycznia pora na redakcyjne podsumowanie roku 2010. Przez następne trzy dni przedstawimy wam kto i co naszym zdaniem było najlepsze przez ostatnie 12 miesięcy w 20 kategoriach. Na pierwszy ogień na stronę trafia dziś pierwsza część „światowych” nagród.

Występ roku: Frankie Edgar przeciw B.J.’owi Pennowi, UFC 118


(fot. Esther Lin / MMAFighting.com)

Zwycięstwo Edgara w pierwszej walce z Pennem pozostawiło spory niesmak. Duża część obserwatorów uważała, że to Hawajczyk wygrał walkę podczas gdy sędzia Doug Crosby punktował ją w kompletnie absurdalny sposób 50:45 dla pretendenta. UFC zestawiło rewanż pół roku później i większość z nas spodziewała się, że Penn wyciągnie wnioski z pierwszej walki. W rzeczywistości to Edgar był tym, który przyjrzał się swojemu występowi w Abu Zabi i skonstruował strategię tak dobrą, że tym razem nie było wątpliwości kto powinien wygrać walkę. W rewanżu Edgar unikał prostych Penna, nie czekał z obaleniami do mistrzowskich rund i pewnie wygrał walkę 50:45 detronizując powszechnie uważanego za jednego z najbardziej utalentowanych fighterów w historii tego sportu Penna.

Dominujące występy nad rywalami notowali również w grudniu Georges St-Pierre i Dominick Cruz. Kanadyjczyk rozbił Koschecka prostym a Cruz zapaśniczo pokonał bardziej utytułowanego zapaśnika w osobie Jorgensena ale w przeciwieństwie do Edgara obydwaj byli faworytami u bukmacherów.

Laureat 2009: Anderson Silva vs. Forrest Griffin

Runda roku: 4 runda walki Jorge’a Santiago z Kazuo Misakim, SRC 14

Rok 2010 wyjątkowo obfitował zarówno w świetne walki jak i świetne rundy. Ostatecznie jednak zdecydowaliśmy się wyróżnić czwartą rundę walki o pas wagi średniej Sengoku między Jorge’m Santiago a Kazuo Misakim. Misaki, który całą walkę toczył ze zdrętwiałą kostką do której wstrzyknięto mu painkillery w dniu gali. Misaki, który ledwo co przegrał trzecią rundę, być może 10-8 i był na granicy nokautu po wysokim kopnięciu Santiago wyszedł zmotywowany do czwartego starcia. Jak sam przyznał Japończyk nie pamięta powalenia mistrza na deski lewym sierpowym po dwóch minutach, nie pamięta przejścia do dosiadu i prób uduszenia Santiago. Brazylijczyk, będąc w sporych opałach, wytoczył się z ringu za co został ukarany odjęciem punktu ale walka wróciła do stójki. Santiago zebrał na tyle sił by powalić Misakiego na deski w ostatnich sekundach rundy ale nie starczyło czasu by skończyć rywala nim zabrzmiał gong. Po nieco ospałym początku czwarta runda zdecydowanie była najlepszą rundą jednej z najlepszych walk w minionym roku.

Czwarte pięć minut również było najlepszym okresem innej fenomenalnej walki – starcia Anthony’ego Pettisa z Benem Hendersonem gdzie dwaj lekcy wymieniali się próbami duszeń. Warto też wspomnieć o drugiej rundzie walki Marka Hominicka z Yves’em Jabouinem gdzie panowie pokazali jak naprawdę powinien wyglądać kickboxing w klatce w małych rękawicach.

Laureat 2009: Hideo Tokoro vs. Abel Cullum R1

Niespodzianka roku: Fabricio Werdum vs. Fedor Emelianenko, Strikeforce


(fot. Dave Mandel / Sherdog.com)

W wyborze największej niespodzianki roku nie było żadnej niespodzianki. 26 czerwca w San Jose tylko obóz Fabrico Werduma i Scott Coker wierzyli w zwycięstwo nad długoletnim dominatorem wagi ciężkiej w osobie raz pokonanego Fedora Emelianenki. Werdum przy jednej z wymian w stójce w sprytny sposób udał nokdaun i nabrał Rosjanina by wskoczył do jego gardy. W tej pozycji dwukrotny mistrz ADCC nie tracił ani chwili czasu i natychmiast zaczął zakładać duszenie trójkątne. Emelianenko wymsknął się raz ale zamiast wrócić do stójki został w gardzie Brazylijczyka, który za drugim razem nie zostawił już miejsca do ucieczki. 69 sekund od rozpoczęcia walki Fedor odklepał duszenie i został, nie licząc kontrowersji z Kosaką, naprawdę pokonany po raz pierwszy w dziesięcioletniej karierze.

Werdum nie miał konkurencji w tej kategorii, drugi najbardziej niespodziewany tryumf, Frankiego Edgara nad Pennem w Abu Zabi, był w opinii wielu, prócz trzech sędziów punktowych, niezasłużony.

Laureat 2009: Ray Mercer vs. Tim Sylvia

Organizacja roku: World Extreme Cagefighting

Patrząc na gale, które braliśmy pod uwagę w kategorii gala roku tutaj też wybór nie mógł być inny. Sean Shelby w 2010 wspiął się na wyżyny match-makingu i z ośmiu gal WEC w minionym roku maksimum trzy można uznać za średnio udane. World Extreme Cagefighting nie broniło się tylko jakością oferowanych zestawień ale odniosło też spory komercyjny sukces. To prawda, że oglądalność na Versus nie sięgnęła tej z czasów Urijah Fabera jako mistrza wagi piórkowej i to również prawda, że bez Kalifornijczyka na gale przychodziło tylko kilka tysięcy ludzi. Z drugiej strony gala Aldo vs. Faber prezentowana w systemie pa-per-view odniosła spektakularny sukces. Zuffa zrobiła co tylko mogła by sprzedać tą galę jak najlepiej i po raz kolejny Dana White udowodnił że nie ma sobie równych wśrod promotorów MMA. 48. gala WEC rozeszła się w rekordowej liczbie 150,000 do 200,000 subskrypcji, najwięcej ile było w stanie zebrać pay-per-view nie firmowane literkami UFC.

Laureat 2009: UFC
Laureat 2008: UFC

Obóz roku: Nova Uniao


(fot. Marcelo Alonso / Sherdog.com)

Po raz pierwszy od czasów dominacji Chute Boxe i Brazilian Top Team w Pride najlepszy obóz na świecie leży poza granicami Stanów Zjednoczonych. Andre Pederneiras w Rio de Janeiro zebrał u siebie niesamowicie silną grupę głównie lżejszych Brazylijczyków. Wśród czołowych uczniów Pederneirasa można wymieniać mistrza WEC Jose Aldo, byłego mistrza Sengoku Marlona Sandro, zawodników UFC Diego Nunesa, Renana Pegado, Willamy Freirego, Amilcara Alvesa i Wagnneya Fabiano, byłego pretendenta do tytułu Thalesa Leitesa czy utalentowanych Eduardo Dantasa, Hacrana Diasa lub Claudię Gadelhę. Podobnie jak mega-obozy ze Stanów Nova Uniao również otwiera swoje filie nie tylko w innych zakątkach Brazylii jak Nova Uniao Kimura w Natal, gdzie trenuje Jussier da Silva ale również w Japonii i Włoszech.

W Stanach najlepsze 12 miesięcy zanotowały dwa obozy z północnej Kalifornii. American Kickboxing Academy wytrenowało obecnie najlepszego ciężkiego na świecie Caina Velasqueza i robią bardzo dobrą robotę z Danielem Cormierem a Cesar Gracie Jiu-Jitsu w osobach Jake’a Shieldsa, Gilberta Melendeza i Nicka Diaza mieli trzech mistrzów Strikeforce i dwóch zawodników w pierwszej dziesiątce pound-4-pound.

Laureat 2009: Black House
Laureat 2008: Jackson’s MMA

Wydarzenie roku: Fuzja UFC i WEC


(fot. Tracy Lee / Yahoo! Sports)

Za każdym razem kiedy podsumowywaliśmy galę WEC pojawiał się temat połączenia z UFC. Stał się to tak nagminny i utarty temat, że można było powoli odczuwać nim znużenie. 28 października, być może pod naporem krytyki dotyczącej średnio coraz słabiej obsadzonych gal UFC, Dana White powiedział to na co wszyscy długo czekali. World Extreme Cagefighting przechodzi do lamusa a w UFC zaczną pojawiać się walki w dywizji piórkowej i koguciej. Jose Aldo jako pierwszy piórkowy w historii dostał pas UFC, pierwszym mistrzem wagi koguciej został Dominick Cruz po pokonaniu Scotta Jorgensena. Niższe wagi w UFC zareklamowały się z bardzo dobrej strony – na gali finałowej 12 sezonu TUFa Pablo Garza pięknie znokautował Fredsona Paixao w pierwszej w UFC walce poniżej 70 kilo, Nick Pace niekonwencjonalnym duszeniem odklepał Willa Campuzano a Nam Phan, wbrew fatalnej obsadzie sędziowskiej, dał emocjonującą walkę z człowiekiem-wiatrakiem Leonardem Garcią.

Z polskiego punktu widzenia również nie do przecenienia jest fakt, że Orange Sport na serio zainteresowało się transmisjami MMA w naszym kraju i fani tego sportu w Polsce wreszcie mają szansę legalnie oglądać gale UFC bez wydawania 50 dolarów na stream przez Yahoo.

Laureat 2009: UFC 100

Wejście roku: Krzysztof Kułak na KSW 13

Laureat 2009: Jason Miller na DREAM.9

____________
Wszystkie walki karty głównej UFC, największej organizacji MMA na świecie – oglądaj na żywo tylko na antenie Extreme Sports Channel.
MMAStore-at-MMARocks_MMA02
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułWeekendowy przegląd ringów/klatek
Następny artykułMMA Challengers 5 – walki
Jedyny człowiek na świecie, który wkręcił się w MMA walką Arlovski vs. Eilers. Poliglota. Entuzjasta i propagator indonezyjskiego przemysłu tekstylnego. Warszawiak od kilku pokoleń i dumny z tego faktu. Nie zawsze pisze o sobie w trzeciej osobie ale kiedy to robi jest to w polu biografia na MMARocks.pl