W roku 2009, podczas gali UFC 101: Declaration doszło do niezwykle ciekawej walki pomiędzy Andersonem Silvą, ówczesnym mistrzem wagi średniej i Forrestem Griffinem. Starcie to odbyło się w limicie kategorii półciężkiej, w której Silva miał okazję już walczyć z Jamesem Irvinem. Ponowne pójście wagę wyżej miało być dla Brazylijczyka poważnym wyzwaniem, ale jak się okazało, Silva całkowicie zdeklasował Griffina i zakończył pojedynek nokautem już w pierwszej rundzie.

Tuż przed nadchodzącą walką Anderson Silva z Uriah Hallem, która odbędzie się 31 października i ma być ostatnią w karierze Brazylijczyka, UFC postanowiło przypomnieć fanom bój z roku 2009.

45-letni Silva (34-10, 1 NC MMA) nie ma ostatnio najlepszej passy w oktagonie. Od czasu pamiętnej porażki z Chrisem Weidmanem w 2013 roku wygrał zaledwie jedno starcie przy sześciu porażkach i jednej walce, której wynik zmieniono na nieodbytą z powodu wpadki dopingowej. Silva jedyne zwycięstwo w ostatnim czasie zaliczył w 2017 roku kiedy na gali UFC 208 pokonał przez decyzję Dereka Brunsona. W ostatniej walce, w maju 2019 roku na UFC 237, przegrał z Jaredem Cannonierem.

Zobacz również: UFC Vegas 12: Silva vs Hall – rozpiska gali

13 KOMENTARZE

  1. Dana to kutas. Po prostu. Biedny Forrest poszedł już inną drogą, żyje sobie gdzieś tam spokojnie, wysypia się, trauma po tej deklasacji minęła. Sypia już całkiem dobrze, faza rem prawie godzina dziennie.

    A tu masz kurwa. Jeb powtórka.

  2. Ostatnie lata Spidera mocno mocno przeciętne, ale to co on kurwa wyprawiał podczas swojego prime to klękajcie narody, normalnie magia, jakby był takim brazylijskim Mamedem… ( 🙂 )

  3. Lubiłem Foresta i strasznie mnie wtedy bolała ta porażka, niestety Silva był wtedy z innej planety.

  4. Był bogiem MMA, a teraz musi się biedak martwić czy mu konar zapłonie. Życie nie bierze jeńców…

    :juanlaugh:

    Najważniejsze, że niczego nie żałuje!!

    :beczka:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.