17098909921_166a80c87a_c

W sobotę odbędzie się gala UFC w Londynie, a na niej, oprócz legendarnego już Andersona Silvy i Michaela Bispinga, zawalczy dwóch Polaków. Poniżej przedstawiamy przewidywania redaktorów MMARocks, a także zagranicznych portali dotyczące walk Daniela Omielańczuka i Krzysztofa Jotko.

Daniel Omielańczuk vs. Jarjis Danho

Daniel Omielańczuk

Riley Kontek – Fansided.com

Dwóch dużych chłopców szykuje się do bitwy. Danho jest brutalem, który lubi używać swojej siły do stopowania rywali. Teraz podejdzie do starć z bardziej klasowymi rywalami. Duży Polak znokautował obu zawodników, których pokonał w klatce. Obalenie i ground-and-pound wydają się najlepszym scenariuszem. Zniszczy Danho przed czasem. Typ: Daniel Omielańczuk.

David Castillo – BloodyElbow.com

Danho jest dużym gościem ze sporymi pokładami siły, który lubi wywierać presję na rywalach. Nie jest w niczym wybitny, wiec spodziewajcie się niewyróżniającego się niczym pojedynku wagi ciężkiej, gdzie Danho wydrze zwycięstwo z rąk nieumiejącego bronić obaleń Omielańczuka. Typ: Jarjis Danho.

Connor Ruebusch – Sherdog.com

Ubogi w doświadczenie Danho, nie ma zbyt wiele do zaoferowania w walce z długiego dystansu, poza oczywistym dążeniem do jego skrócenia. Czekają go ciężkie chwile w czasie, gdy walka będzie poza klinczem, bo Omielańczuk jest sprawnym kickbokserem, który ciosami prostymi bitymi z odwrotnej pozycji kamufluje potencjalne kopnięcia. Najlepszą opcją dla Danho jest próba utorowania sobie drogi do zwycięstwa przy zastosowaniu sprowadzeń do parteru. Polegający na niezłych obaleniach za jedną nogę, Danho nie jest złym zapaśnikiem, ale brak doświadczenia sprawia, że zdarzają mu się podstawowe błędy, zwłaszcza przy obronie obaleń. Typ: Daniel Omielańczuk przez jednogłośną decyzję.

Patrick L. Stumberg – MMAmania.com

Pseudonim Danho to nie żart; gość jest absolutnie gigantyczny. Problem w tym, że nie do końca potrafi wykorzystywać swoje rozmiary. Jego technika w parterze jest co najwyżej elementarna i dość łatwo na ziemi można sobie z nim radzić. W boju z Omielańczukiem, którego szczęka jest w stanie przetrwać ciosy Danho, nie zapowiada się to dobrze.

Duży Polak ma lepsze poddania i obalenia. Ponadto potrafi o siebie zadbać w stójce. Spodziewam się, że wyciągnie coś z pozycji dominującej z góry, gdy zbiornik paliwa Danho będzie już pusty. Typ: Omielańczuk przez poddanie w drugiej rundzie.

Mariusz Hewelt – MMARocks.pl

Nie wpadam w hurraoptymizm po ostatnim występie Daniela Omielańczuka w oktagonie. Chris De La Rocha, z którym zwyciężył Polak, to (nie bójmy się tego powiedzieć) przeciętniak. Co prawda ma na koncie zwycięstwo z DJ Lindermanem, ale forma tego ostatniego w chwili pojedynku była już na równi pochyłej.

Podopieczny Piotra Jeleniewskiego w dwóch poprzednich starciach zaprezentował się bardzo słabo i nie można o tym zapominać. Obrona przed obaleniami i umiejętności walki z pleców mocno kulały, a ciężko ocenić, ile poprawił w tej materii Daniel. Wątpliwości są zasadne, bowiem Jarjis Danho to nieco podobny stylistycznie zawodnik do ostatnich pogromców Omielańczuka. Syryjczyk z niemieckim paszportem lubi zapędzać rywali pod ścianę klatki, gdzie używa „brudnego boksu”. Jest w tym całkiem niezły, a ogromne rozmiary i siła fizyczna są w tym wypadku bardzo pomocne. Oprócz klinczu przy siatce, zdarza mu się szukać obaleń, najczęściej za jedną nogę. Jego mankamentem są bez wątpienia defensywne zapasy. Pytanie, czy Omielańczuk będzie szukał obaleń? Powinien, gdyż jego rywal, tak jak on sam, średnio radzi sobie z pleców. W najbliższym starciu spodziewam się wzajemnego testowania umiejętności grapplerskich, gdzie większą inicjatywę najpewniej będzie wykazywać Danho.

Polak może próbować szczęścia w stójce, gdzie ma przewagę techniczną. Jarjis dysponuje przeciętną gardą i daje się trafiać. Daniel mógłby to wykorzystać, o ile nie da się stłamsić zapaśniczo, tak jak w walce z Anthonym Hamiltonem. A właśnie tego się najbardziej obawiam.

Gdy walka wyjdzie do dalszych rund, najpewniej zobaczymy dość mocną zadyszkę u obu panów, bo kondycyjnie prezentują ten sam, równie przeciętny, poziom. Mimo to, obaj są zdolni do skończeń przed czasem w późniejszych fazach walk. Daniel nokautował Nandora Guelmino w trzeciej rundzie, i w tej samej odsłonie, potwornie już zmęczony Danho zastopował ciosami Marcusa Vanttinena.

Ciężko tak naprawdę ocenić, który z zawodników ma większą szansę na narzucenie swojej gry rywalowi. Jeśli Omielańczuk uniknie grapplerskich zapędów Danho, to jak najbardziej będzie w stanie wypunktować oponenta w stójce, a przy odrobinie szczęścia nawet znokautować. Jeśli jednak powróci „żółw” z walk z Jaredem Rosholtem i Anthonym Hamiltonem, to polscy fani mogą kolejny raz poczuć się zawiedzeni. Wytypuję patriotycznie zwycięstwo Daniela Omielańczuka, ale nie daję mu więcej jak 51% szans. Typ: Daniel Omielańczuk przez TKO w trzeciej rundzie.

Poniżej załączamy grafikę przedstawiającą wyniki głosowania użytkowników portalu Tapology.com:

dan

Krzysztof Jotko vs. Brad Scott

Jotko Krzysztof

Patrick L. Stumberg – MMAmania.com

Krzysztof Jotko jest dobry w tym co robi, czyli „grindowaniu”. Jego rozmiary, siła, umiejętności walki z pozycji dominujących sprawiają, że niemal niemożliwym jest zrzucenie go z siebie. Scott po prostu nie ma na tyle dobrego defensywnego grapplingu, by móc sobie z tym poradzić.

Przewidywalność Jotki i ograniczony zestaw umiejętności nie będą problemem w walce przeciwko komuś, kto doskonale wie co nadchodzi, ale nie potrafi tego powstrzymać. Spodziewam się trzyrundowej zabawy zapaśniczej, która zakończy się zwycięstwem Polaka. Typ: Jotko przez jednogłośną decyzję.

Riley Kontek – Fansided.com

Scott nie wyróżnia się niczym, ale jest solidnym fighterem z dolnych części rozpisek gal. Jotko bardzo solidnie prezentował się w UFC, gdzie sukcesywnie wymęczał rywali. Preferuje mieszanie ciosów w stójce z obaleniami, więc spodziewam się, że nieraz sprawi, że Scott poczuje się niekomfortowo. Typ: Krzysztof Jotko.

David Castillo – BloodyElbow.com

Dziwne zestawienie między dwoma gośćmi, którzy tam po prostu są. To dobrzy zawodnicy z niezłymi umiejętnościami w stójce, ale obaj nie stwarzają zagrożenia szybkim skończeniem. Jotko czasem zbyt dużo kombinuje w trakcie walki, ale jest lepszy w dystansie i nie uważam, by kombinacje Scotta i jego poruszanie się na nogach wystarczyły, by usunąć Jotkę ze strefy komfortu. Typ: Krzysztof Jotko.

Connor Ruebusch – Sherdog.com

Ataki Jotki często sprowadzają go do klinczu. Jest aktywnym uderzaczem, ale jego ciosy nie są szczególnie mocne. Scott lubi wpychać oponentów w ścianę klatki. Będzie miał przewagę fizyczności nad Jotką. Jego techniczne umiejętności w stójce i mocna gra w klinczu będą trudnym połączeniem dla Jotki, chociaż Polak jest kreatywny na tyle, by sprawić, że walka będzie bliska. Typ: Scott przez jednogłośną decyzję.

Mateusz Smoter – MMARocks.pl

Krzysztof Jotko w piątym pojedynku dla UFC będzie miał szansę pokazać drzemiący w sobie potencjał przeciwko Bradleyowi Scottowi. Obaj zawodnicy mają bardzo zbliżone warunki fizyczne oraz wiek, jednak to doświadczenie i obicie stoi po stronie Polaka. Przekonuje mnie również obóz przygotowawczy Krzyśka – wyjazd do Tajlandii oraz bokserskie szlify pod okiem Andrzeja Gmitruka. Krzysztof znany jest z powolnego rozkręcania się podczas walki a Bradley nie jest zawodnikiem szarżującym od samego początku. Dodatkowo na ważeniu Krzysiek wyglądał na pewnego siebie więc i ja jestem pewien jego wygranej. Pierwszy raz w UFC przed czasem! Jotko przez TKO w rundzie 2.

Tomasz Chmura – Cohones.pl

Swego czasu poprawnie wytypowałem Brada Scotta oraz galę na której Krzysztof Jotko miałby się z nim bić. Moja predykcja kolejnego rywala Jotki, opierała się na tym, że UFC nie do końca wie co robić z Polakami. Nikt nie jest jeszcze znany (prócz mistrzyni słomkowej), więc nasi zawodnicy rzucani są po europejskich galach czy ogólnie tych poza granicami Stanów Zjednoczonych. Krzysztof Jotko ani razu nie walczył jeszcze w USA, Jan Błachowicz tylko raz na trzy boje, a Piotr Hallmann również tylko raz miał szansę w USA na aż sześć pojedynków. Gala w Londynie wydawała się więc naturalnym wyborem, a wraz z nią powracający do startów Brad Scott.

Gdyby nie wpadka z Magnusem Cedenbladem Krzysztof Jotko miałby cztery zwycięstwa z rzędu i dobijałby się powolutku do pierwszej trzydziestki dywizji. Porażka z Magnusem jednak zatrzymała karierę Krzysztofa w miejscu. Niestety tylko niejednogłośna (i niezbyt widowiskowa) wygrana ze Scottem Askhamem również nie dodała mu punktów w oczach matchmakerów UFC. Zatem wbrew pozorom zbliżające się starcie będzie dosyć ważne dla Krzysztofa. Polak musi w końcu pokazać coś za co zostanie zapamiętany, czy to jakieś skończenie czy agresję. W każdym razie musi zrobić coś do highlightów, by nie był jak inni Polacy rzucany wszędzie poza USA. Jaka to będzie walka dla Krzysztofa? Z pewnością trudna. Wbrew pozorom Brad Scott nie jest łebkiem. Choć przegrał z najbardziej wybrakowanym zawodnikiem w całym UFC Claudio Silvą, to nie jest złym zawodnikiem. W stójce nie jest lepszy od Krzysztofa, ma ją na rzemieślniczym poziomie i nic ponad to. Dobrze pracuje za to w klinczu. Większość swoich rywali potrafił dociskać do siatki, przy okazji niwelując wszystkie niebezpieczne próby ataków idących w jego stronę. Świadczy to też o tym, że jest silnym mężczyzną. Potrafi na rozerwanie wsadzić łokcia lub kombinacje uderzeń. Parter Anglika jest w porządku. Ma umiejętności na to by poddać każdego rywala ze swojej półki. Jednak też realnie patrząc, toczył boje z rywalami podobnej klasy z którymi wygrywał Krzysztof i dawał się trafiać w stójce czy kontrolować w parterze. Zatem Polak ma szansę w każdej płaszczyźnie ugrać bój na swoją korzyść. Brad Scott i Krzysztof Jotko są dosyć zbliżeni jeśli chodzi poziom umiejętności, Jotko ma jednak tę przewagę, że walczy częściej, a jego progres i chęć nauki jest bardziej widoczny. Prawie rok od ostatniej walki, stawia Scotta w pozycji wielkiej niewiadomej. Nie wiemy w jakiej dyspozycji wróci oraz co robił przez ten czas – w przypadku Krzysztofa mamy te dane. Z tej racji bezpieczniej jest postawić na niego i sam również tak zrobię: niejednogłośna decyzja dla Krzysztofa.

A tak głosowali użytkownicy Tapology.com:

jot

39 KOMENTARZE

  1. Kto to jest Mariusz Hewelt??

    Moje typy: Daniel przez tko, Jotko decyzja.

    Kto to jest Tomasz Chmura?

    Daniel sub, Jotko tko

  2. Tomasz Chmura – Cohones.pl

    Chmura został zdegradowany do pracy na Cohones ? :crazy:

    P.S.: Mój jubileuszowy, tysięczny post. :link:

  3. David Castillo – BloodyElbow.com

    Sz kurwa, jak widzę ten tytuł, to już nawet nie muszę czytać na kogo stawiają.

    Nie doczytałem, cud, że jednak uważają że Jotko wygra.

  4. Czemu?

    Bo ile razy ten portal zdradza swoje prognozy na walki Polaków, tyle razy zawsze spisuje ich na straty.

  5. Bo ile razy ten portal zdradza swoje prognozy na walki Polaków, tyle razy zawsze spisuje ich na straty.

    Bez powodu nie pytam, gdyż nieco niżej:

    David Castillo – BloodyElbow.com

    Dziwne zestawienie między dwoma gośćmi, którzy tam po prostu są. To dobrzy zawodnicy z niezłymi umiejętnościami w stójce, ale obaj nie stwarzają zagrożenia szybkim skończeniem. Jotko czasem zbyt dużo kombinuje w trakcie walki, ale jest lepszy w dystansie i nie uważam, by kombinacje Scotta i jego poruszanie się na nogach wystarczyły, by usunąć Jotkę ze strefy komfortu. Typ: Krzysztof Jotko.

  6. Daniel rozpierdoli typa w drugiej rundzie przez TKO, mimo, że będzie przegrywał na punkty po pierwszej rundzie. Krzysiek wymeczy rywala i wygra przez TKO w trzeciej rundzie.

  7. Gdyby nie wpadka z Magnusem Cedenbladem Krzysztof Jotko miałby cztery zwycięstwa z rzędu i dobijałby się powolutku do pierwszej trzydziestki dywizji. Porażka z Magnusem jednak zatrzymała karierę Krzysztofa w miejscu.

    Oj @Cloud czasem pierdoszniesz taka teze na starcie, ze strach czytac dalej:)

    Zadna wpadka i tym bardziej zatrzymanie kariery.

    Prawie nikt nie wiązał wiekszych nadziei z Krzyskiem (ja rowniez) w kwestii jego wystepow w UFC – tymczasem gosc ma bilans 3-1, spore szanse na kolejne zwyciestwo – czy bedzie walczyl "ładnie" czy nie – jesli wygra dostanie bardziej medialne nazwisko i lepsze miejsce na rozpisce.

    Mial dogadane walki z Hall'em i Brimage'm.

    Tak wyglada zatrzymanie kariery?

    Moze lepiej zeby poszedl do FEN i walił w tube Czechow i Wegrow?

  8. Oj @Cloud czasem pierdoszniesz taka teze na starcie, ze strach czytac dalej:)

    Zadna wpadka i tym bardziej zatrzymanie kariery.

    Prawie nikt nie wiązał wiekszych nadziei z Krzyskiem (ja rowniez) w kwestii jego wystepow w UFC – tymczasem gosc ma bilans 3-1, spore szanse na kolejne zwyciestwo – czy bedzie walczyl "ładnie" czy nie – jesli wygra dostanie bardziej medialne nazwisko i lepsze miejsce na rozpisce.

    Mial dogadane walki z Hall'em i Brimage'm.

    Tak wyglada zatrzymanie kariery?

    Moze lepiej zeby poszedl do FEN i walił w tube Czechow i Wegrow?

    Brimage to "trochę" inna waga niż Krzysiu, chyba że to miała być walka ala Conor…

  9. Oby chłopaki zamaskowali nieprzyjemny zapach, który ostatnio zostawił w UFC Damian Grabowski.

    Omielańczuk – poddanie 2r

    Jotko – decyzja

  10. Prawie nikt nie wiązał wiekszych nadziei z Krzyskiem (ja rowniez) w kwestii jego wystepow w UFC – tymczasem gosc ma bilans 3-1, spore szanse na kolejne zwyciestwo – czy bedzie walczyl "ładnie" czy nie – jesli wygra dostanie bardziej medialne nazwisko i lepsze miejsce na rozpisce.

    Może powinienem zatem napisać "wstrzymała lekko" zamiast "zatrzymała"? Myślałem, że wszyscy wiedzą o co chodzi i że lepsze cztery zwycięstwa z rzędu niż trzy i jedna porażka pomiędzy :). Nie rozumiem też tekstu o FENie. W UFC porażka również może przyhamować karierę i wdrapywanie się na szczyt tak jak w każdej innej organizacji, mimo to nadal to jest liga mistrzów i nie ma sensu robić downgrade'u, nawet jeśli zawodnik zejdzie dwa szczeble niżej w drabinie dywizji. Co do Brunsona to fakt, on był już klasowym rywalem, ale wpisującym się w format "różnica jednego zwycięstwa = zestawienie". Derek miał dwie wygrane, Krzysiek jedną w tamtym okresie. Możliwe, że by ich nie zestawiono jeśli Krzysztof miałby wtedy 3-0, a nie 2-1 i możliwe, że byłoby nawet lepiej niż konfrontacja z Brunsonem. Hall wszedł na zastępstwo i nie oszukujmy się, była to walka zestawiona, mająca przypimpować bilans Uriaha. Także czy porażka wstrzymała rozwój Krzyśka w organizacji? Moim zdaniem tak. Może w końcu dostałby walkę w USA.

  11. Może powinienem zatem napisać "wstrzymała lekko" zamiast "zatrzymała"? Myślałem, że wszyscy wiedzą o co chodzi i że lepsze cztery zwycięstwa z rzędu niż trzy i jedna porażka pomiędzy :). Nie rozumiem też tekstu o FENie. W UFC porażka również może przyhamować karierę i wdrapywanie się na szczyt tak jak w każdej innej organizacji, mimo to nadal to jest liga mistrzów i nie ma sensu robić downgrade'u, nawet jeśli zawodnik zejdzie dwa szczeble niżej w drabinie dywizji. Co do Brunsona to fakt, on był już klasowym rywalem, ale wpisującym się w format "różnica jednego zwycięstwa = zestawienie". Derek miał dwie wygrane, Krzysiek jedną w tamtym okresie. Możliwe, że by ich nie zestawiono jeśli Krzysztof miałby wtedy 3-0, a nie 2-1 i możliwe, że byłoby nawet lepiej niż konfrontacja z Brunsonem. Hall wszedł na zastępstwo i nie oszukujmy się, była to walka zestawiona, mająca przypimpować bilans Uriaha. Także czy porażka wstrzymała rozwój Krzyśka w organizacji? Moim zdaniem tak. Może w końcu dostałby walkę w USA.

    Ściągnij czapke Mikołaja, zaraz Wielkanoc

  12. Może powinienem zatem napisać "wstrzymała lekko" zamiast "zatrzymała"? Myślałem, że wszyscy wiedzą o co chodzi i że lepsze cztery zwycięstwa z rzędu niż trzy i jedna porażka pomiędzy :). Nie rozumiem też tekstu o FENie. W UFC porażka również może przyhamować karierę i wdrapywanie się na szczyt tak jak w każdej innej organizacji, mimo to nadal to jest liga mistrzów i nie ma sensu robić downgrade'u, nawet jeśli zawodnik zejdzie dwa szczeble niżej w drabinie dywizji. Co do Brunsona to fakt, on był już klasowym rywalem, ale wpisującym się w format "różnica jednego zwycięstwa = zestawienie". Derek miał dwie wygrane, Krzysiek jedną w tamtym okresie. Możliwe, że by ich nie zestawiono jeśli Krzysztof miałby wtedy 3-0, a nie 2-1 i możliwe, że byłoby nawet lepiej niż konfrontacja z Brunsonem. Hall wszedł na zastępstwo i nie oszukujmy się, była to walka zestawiona, mająca przypimpować bilans Uriaha.

    Najbardziej trafnym byloby napisac, ze "kariera Krzyska w UFC nigdy nie bedzie zabierdalala jak Ferrari Testa Rosa, liczmy na kolejne zwyciestwa i cieszmy sie z nich";)

    Krok po kroku, powolutku niech chlopak idzie do przodu bo chyba oboje wiemy co niektorzy polscy "nie-parterowcy" robia z Krzyskiem na sparingach, a potem sami sie dziwia ze gosc wchodzi do klatki UFC i jest zupelnie innym gosciem.

    Mysle, ze jakkolwiek zwyciezy w nadchodzacej walce – w nastepnej dostanie kogos "z nazwiskiem" – kariera pojdzie do przodu.

    Gdyby Janek badz Graba mial bilans 3-1 w UFC, a Ty bys napisal ze ich kariera zatrzymala sie w miejscu i zaliczyli wpadke – zostalbys zjebany od podlych hejterow. Pewnie pojawiloby sie tez oswiadczenie:)

    Krzysiek to jest dla mnie gosc. Zaczal pozno trenowac MMA – nie gada za duzo – nie pierdoli o zlych przygotowaniach, biznesach, otwieraniu klubow i chujowym poziomie UFC tylko wchodzi do klatki i sie napierdala z dobrym skutkiem.

    Akurat jego kariera w przeciwienstwie do innych naszych zawodnikoww UFC idzie do przodu. Ba, uwazam ze nawet jesli przegra w kolejnej walce bedzie na plus.

  13. Wydaje mi się, że zbyt dosłownie zinterpretowałeś to wtrącenie o karierze, nie wiem, jakoś tak drastycznie i za bardzo do siebie to wziąłeś. Tak jak napisałem, gdyby nie ta porażka, kto wie z kim by go zestawiono i to nie w ramach zastępstwa (jak z Hallem), ale za pozytywny bilans trzech/czterech zwycięstw z rzędu. Każdemu zawodnikowi porażka w pewien sposób karierę przyhamowała, jednym na dłużej, innym na krócej 🙂 (są wyjątki jak Gus etc.). Również uważam, że radzi sobie najlepiej z Polaków w UFC – pomijając mistrzynię – i choć jeszcze może nie został zapamiętany w organizacji (jakimś skończeniem czy stylem walki), to konsekwentnie porusza się do przodu. Uważam jednak też, tak jak napisałem w mini-analizie, że Krzysztofowi dobrze by zrobiło gdyby jednak miał kilka fajnych wstawek do highlightów, bowiem wtedy może nie byłby traktowany jako zapychacz europejskich gal (to nie jest hejt).

  14. Mam nadzieje że ostatnie szybkie k.o podbudowało i dało wiarę w Daniela, i że wjebie w kolesia jak pitbull w kurę.

    O Krzysia nie ma co się bać, to nasz rodzynek w UFC.

  15. Krok po kroku, powolutku niech chlopak idzie do przodu bo chyba oboje wiemy co niektorzy polscy "nie-parterowcy" robia z Krzyskiem na sparingach, a potem sami sie dziwia ze gosc wchodzi do klatki UFC i jest zupelnie innym gosciem.

    Ja nie wiem. Byłbym ogromnie wdzięczny gdybyś rozwinął swoją myśl.

  16. Nie wiadomo jak będzie z kondycją u Daniela, ale mam nadzieje że usadzi rywala w pierwszej rundzie. Krzysiek pewnie wymęczy decyzje na swoją korzyść, więc powinny być nasze dwa zwycięstwa.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.