fot. instagram.com/joannajedrzejczyk

Mike Brown, trener Joanny Jędrzejczyk w rozmowie z Przemysławem Osiakiem z Przeglądu Sportowego, przedstawił swoje spojrzenie na każdą z rund w walce mistrzowskiej jego podopiecznej z Rose Namajunas podczas gali UFC 223.

Sadzę, że pierwszą rundę walki z Rose Namajunas przegraliśmy. Zwróćmy jednak uwagę na statystyki najmocniejszych uderzeń . „JJ” przeważała, zadając ich 24, rywalka – 21. Drugie starcie było bardzo wyrównane. Zawsze zakładamy, że zaciętą rundę przegraliśmy i mówimy o tym zawodnikowi, aby nie przestał być agresywny. Jednak i tu Jędrzejczyk miała przewagę – 25:20.

Od tamtego momentu Namajunas zaczęła słabnąć. Joanna wyglądała zaś znakomicie, rozkręcała się. W trzeciej rundzie wyprowadziła 30 celnych uderzeń, Rose oddała tylko 19. Czwarta była najprostsza do punktowania – 38:22 dla Jędrzejczyk w najmocniejszych ciosach i kopnięciach. Ostatnie starcie znów było zacięte. Jednak i w nim „JJ” miała lepszą statystykę – 28:23.

Podsumowując, Jędrzejczyk wygrała w najsilniejszych uderzeniach 145:105, miała też wyższą skuteczność procentową. Gdy usłyszałem, że spiker odczytuje jednogłośny werdykt 49:46, pomyślałem, że na pewno zwyciężyliśmy. Nie było bowiem mowy o tym, żebyśmy mieli przegrać tak wysoko. Jednak ocena sędziów była taka, a nie inna.

Brown dodał również, że jego zdaniem Joanna Jędrzejczyk powinna zmienić kategorię wagową na muszą. Mówił już o tym także przed walką byłej mistrzyni.

65 KOMENTARZE

  1. Z trenerami, którzy wprowadzają w błąd i nie umieją zmotywować do większej ofensywy nie ma szans nic ugrać. Czas pokaże jak się sprawy potoczą.

  2. Zajebisty gym ogolnie ale lasek to za chuj nie umieja prowadzic:matt: to co się sprawdza na fighterach to do lasek wogole nie ma przelozenia…

  3. Zajebisty gym ogolnie ale lasek to za chuj nie umieja prowadzic:matt: to co się sprawdza na fighterach to do lasek wogole nie ma przelozenia…

    Bo kobiecy sport w ogóle rządzi się swoimi prawami i tego żaden mężczyzna trener na logikę nie rozgryzie.

    :beczka:

  4. Bo kobiecy sport w ogóle rządzi się swoimi prawami i tego żaden mężczyzna trener na logikę nie rozgryzie.

    :beczka:

    Bo kto je zrozumie :siara:

  5. Często się wysyła polskich zawodników do amerykańskich klubów, ale na to co ci pazie odpierdalają w porównaniu do tego co robili Derlacz i Boniek, nie potrafię znaleźć określenia bez użycia wulgaryzmów

  6. Zwycieskiej ekipy sie nie zmienia, szkoda ze Aska nie zna tego powiedzenia . Teraz mozemy tylko gdybac co by bylo ze starym skladem .

  7. widzę, że obóz jj dalej trzyma się teorii o statystykach na korzyść dżoany.

    City z Liverpoolem też miało lepsze statystyki… :beczka:

  8. Cóż Brown swego czasu dobry zawodnik, att odrodziło Lawlera swego czasu, dobry gym, ale co on gada?Asi jednak att wyraźnie nie służy.Inna sprawa, że oni pewnie byli w takich emocjach, ale i tak ciężko się raczej tam dopatrzyć zwycięstwa jj

  9. pyzę też usidlił trener. doił z niej kasy ile się dało aż w końcu zmarnował jej karierę.

  10. to wygląda jakby tłumaczył się przed "radą nadzorczą" ATT, z Nunes killera też przerobili na kickbokserkę, chyba nawet gameplan miała podobny do Asi jak walczyła przeciwko Szewczenko, tu też widzę, że liczyli na splita :),

    teraz zaczyna się epopeja pod tytułem niech spróbuje wyżej w muszej, może ktoś nie pamięta, ale jakiś czas temu Asia walczyła przeciwko zawodniczce ATT Leternou i ona też po szokującym cięciu wagi i przegranej walce mistrzowskiej, stwierdziła, że słomkowa to nie dla niej, zrobili walkę z Calderwood w muszej pregrała tam przez KO, następnie chyba znowu zawalczyła w słomkowej gdzie znowu przegrała, teraz walczy w Bellatorze,gdzie całkiem dobrze sobie radzi, ale to już raczej zmierzch kariery, a nie była to zła zawodniczka, przegrała z Gadelha przez splita itd, miała całkiem dobry rekord, była również trenowana  przez Browna; 3-3 w UFC,

    Aguillar miała title eliminator przeciwko Gadelhi w 2015, przegrała, również trenował ją Mike Brown, potem przegrała z Casey, 0-2 w UFC

    teraz dochodzi Asia na tym etapie jest 2-2 pod opieka Browna,z czego pamiętajmy, 2 pierwsze walki Asia była również pod opieką trenera Barzini…

    nie twierdzę, że to zły trener, ale moim zdaniem ręki do kobiecego mma to on chyba nie ma patrząc na wyniki

  11. Kurwa zwykły Janek z Polski potrafi obiektywnie lepiej ocenić walkę swojej rodaczki niż wieloletni trener który w klubie trenuje najlepszych na świecie. Wziął kartkę zobaczył liczby i kurwa myślał, że wygrał 4 rundy z championem przy wyrównanej walce. Albo to jest PR w co mocno wierzę bo będąc w takim klubie nie można być tak głupim i nie odróżniać tego co zostało punktowane na korzyść Rose, że wygrała.

    Rose przez te miesiące wyjebała taki progres,  że doszła do poziomu Aśki.

    Walka była 50/50 ale wygrała bo ma lepszy team.  Taktyka Aśki to śmiech na sali,  jedyną przewagą Aśki było kardio i tylko tym mogła wygrać zamęczając Rose w klinczu i obijać schaby.  To zamiast tego kopała w nóżki, królewska taktyka ATT czapki z głów,  jeszcze myślą że wygrali bo okopali jej nóżki czytając kartkę ze statystykami,  tyle że te kopnięcia to dotknięcia a nie mocne ciosy.  Mocne lowkingi to napierdalał Carneiro z Kattarem,  jakby kopała podobnie,  że przestawia nogę na pół metra to by wygrała a nie jakieś pacanki.

    Co do Aśki jestem pewny,  że przejdzie wyżej,  obije 2 bumów aż w końcu ponownie zderzy się ze ścianą, tym razem Valentinką i będzie kolejna rozpacz bo i tak jest przecież najlepsza a walkę z Rose tak naprawdę wygrała bo liczby nie kłamią.

  12. Tak wszystko wina klubu, wagi, fazy księżyca. Aśka wyglądała świetnie ale Rose jest lepszą strikerką. To nowa generacja strikera. Asia jest bardzo dobra ale walczy w starym stylu.

    Rose jest lepsza. Koniec pierdolenia.

  13. To jak trener tak skrupulatnie odnosi się do liczb, to zamiast sędziów posadźmy 3 typów z liczydłami i będzie sprawiedliwie.

    Idiotyczna linia obrony nawet ze strony trenera, eh

  14. City z Liverpoolem też miało lepsze statystyki… :beczka:

    Jako, że jesteś fanem LFC, to rozumiem, że nie bierzesz tego zbyt poważnie, ale posiadanie piłki nie poparte strzałami i sytuacjami bramkowymi to na poważnie jedynie Xavi Hernandez i kibice Barcelony biorą.

  15. Co oni tam wiedzą…

    Fakt jest taki, że jak chcesz dobrze walczyć to walczysz, sztab z florydy chyba o tym zapomniał. Oni bardzo dużą uwagę co widać zwracają na siłe fizyczną, która jest ważna, ale technika ważniejsza.

  16. @TYTUS bardzo ładnie to podsumowałeś. Już przed walką pisałem, że bez Olsztyna nie da rady. Ciepłe klimaty Miami, konferencje, reklamy, fryzjer, dentysta, srututu a tu trzeba napier…

    Sztab trenerski do bani. Trzeba wiedzieć jak walkę wygrać a tutaj nikt tego nie wiedział. Przecież ta dziewczyna ma tytuły w MT a oni z niej chcieli zrobić pięściarza? Moim zdaniem Jędrzejczyk dobrze przepracowała okres przygotowawczy ze swojej strony, czuła się mocno i tak dalej, ale para poszła w gwizdek. Przygotowania jak na zawody fitness. Trenerzy do zwolnienia.

    PS. podtrzymuję zdanie, że żeńskie MMA to paraolimpiada i nie powinno się za to płacić 😉

  17. Często się wysyła polskich zawodników do amerykańskich klubów, ale na to co ci pazie odpierdalają w porównaniu do tego co robili Derlacz i Boniek, nie potrafię znaleźć określenia bez użycia wulgaryzmów

    brzmi hejtersko

    podobnie z Ankosem było jak wygrywali to najlepsi, jak Jano przegrął to nagle najgorszy klub

    ale Andrzej wyjaśnił wszystko

  18. Co oni tam wiedzą…

    Akurat ćwiczenie z Twojego foto jest OK. Nie twierdzę , że wszystko robią źle ale NA ROSE przygotowanie rodem  Arrachionu moim zdaniem byłoby skuteczniejsze.

    Cyrkowe figury tylko jako dodatek.

  19. Wydaje mi się panowie że tu wchodzi kwestia psychiki, mieszkałem dobre pare lat za granicą i mówienie cały czas po angielsku bywa bardzo męczące a ona tam ma sporo obligacji. To samo z social media jakimiś promocjami reklamami troche ją to pewnie przytłaczało. W Polsce czuła się jak u siebie rodzina blisko narzeczony. Ciało o wiele lepiej sie regeneruje w takim otoczeniu i w ogole lepiej sie czujesz wsrod swoich. Myśle że powrót do Polski byłby najlepszym rozwiązaniem.

  20. PS. podtrzymuję zdanie, że żeńskie MMA to paraolimpiada i nie powinno się za to płacić 😉

    Stary, gdybyś wiedział ile wyrzeczeń spotyka paraolimpijczyków i jak ciężko trenują to zmieniłbyś swoje zdanie.

  21. "Pomyślałem, że NA PEWNO zwyciężyliśmy" – tak, to wiele mówi o trenerze…

    Nawet jednopostowe oploty z cohones, na zacinającym się nielegalnym streemie widzieli, że coś nie trybi taktyka JJ i walka jest " na styk". A trener był pewien.

    Joanna też była pewna. No bo jakby nie była pewna wygranej, to by skończyła Różyczkę przed czasem żeby być pewnym ! To chyba ta Ameryka tak wpływa na postrzeganie rzeczywistości, tam każdy czuje się najlepszy i wygrany. Nawet jak przegrywa …

  22. Wydaje mi się panowie że tu wchodzi kwestia psychiki, mieszkałem dobre pare lat za granicą i mówienie cały czas po angielsku bywa bardzo męczące a ona tam ma sporo obligacji. To samo z social media jakimiś promocjami reklamami troche ją to pewnie przytłaczało. W Polsce czuła się jak u siebie rodzina blisko narzeczony. Ciało o wiele lepiej sie regeneruje w takim otoczeniu i w ogole lepiej sie czujesz wsrod swoich. Myśle że powrót do Polski byłby najlepszym rozwiązaniem.

    ty na powaznie no pewnie tak jak sie nie umie mowic po angielsku to moze byc takie zamieszanie uciazliwe ale sama chciala do hameryki teraz ma  pozatym za duzo z mccipka sie przebywalo to chce byc jak on a nie wyszlo lmao

  23. Stary, gdybyś wiedział ile wyrzeczeń spotyka paraolimpijczyków i jak ciężko trenują to zmieniłbyś swoje zdanie.

    Nie wątpię i chwała im za to. Przezwyciężanie samego siebie każdego dnia powinno być celem każdego z nas.  Ale nie o to chodzi. Kobiety w MMA również ciężko trenują i się starają. Ale czy jest to dobre widowisko, na które kupuje się bilety? Według mnie nie. Życie nie jest niestety sprawiedliwe. Podam inny przykład. Mężczyzna w wieku powiedzmy 40 lat zapragnął zostać tancerzem na lodzie. 10 lat spędził na lodowisku walcząc z przeciwnościami losu. Myślę, że jego występ byłby oszałamiający i wszyscy chcieliby zobaczyć to show 🙂

    W mojej wypowiedzi paraolimpiada nie ma mieć tu wydźwięku pejoratywnego w stosunku do jej uczestników, bo z pewnością nie mają łatwo. Odnoszę się bardziej do zjawiska.

    Może faktycznie porównanie nietrafione, bo kogoś mogą pasjonować te zawody. Peace! I tak za dużo napisałem.

  24. Stary, gdybyś wiedział ile wyrzeczeń spotyka paraolimpijczyków i jak ciężko trenują to zmieniłbyś swoje zdanie.

    To nie chodzi o to że nie pracują ciężko itd, tylko są słabsi i nikt tego nie ogląda

  25. Mnie dziwi, że Aśka nie dążyła do klinczu. Wystarczy obejrzeć starcie Rose z Karoliną, gdzie klincz Kowalkiewicz był kluczowy do wygranej (potem Aśka pokazała, że ma sporo lepszy klincz od Karoli) i serio kuzwa trenerzy o tym nie wiedzieli ? Jestem praktycznie pewien, że Derlacz z Bońkowskim po tym jak wyglądało pierwsze starcie polegali by w tej walce na klinczu, zamęczaniu i rozbijaniu w nim Rose.

  26. Mnie dziwi, że Aśka nie dążyła do klinczu. Wystarczy obejrzeć starcie Rose z Karoliną, gdzie klincz Kowalkiewicz był kluczowy do wygranej (potem Aśka pokazała, że ma sporo lepszy klincz od Karoli) i serio kuzwa trenerzy o tym nie wiedzieli ? Jestem praktycznie pewien, że Derlacz z Bońkowskim po tym jak wyglądało pierwsze starcie polegali by w tej walce na klinczu, zamęczaniu i rozbijaniu w nim Rose.

    Słowo klucz to "Karolina".

    Ego nie pozwala na kopiowanie sprawdzonego schematu… Do tego zapewne ego nakazuje udowodnić "to ja jestem lepsza w stójce".

    A o trenerach z grzeczności nic nie napisze.

  27. To jest zenujace. Klub aspirujacy do miana najbardziej profesjonalnego w USA przyznaje sie ze nie jest na biezaco z nowoczesnymi trendami sedziowskimi i wychodzi z zalozenia ze walczy matematyka a nie zawodnik. Nawet jezeli sedziowie mieliby patrzec glownie na ilosc ciosow a nie na  faktycznym poziomie robienia krzywdy przeciwnikowi to i tak slabe ze ucza zawodnika nie tego by uszkodzil jak najbardziej przeciwnika ale by stosowal jakies bezproduktywne pukniecia dla samych punktow. Ciesze sie ze sedziowie tej taktyki nie poparli i z nia walcza bo to jest rak mma , rak ktory niszczy cos na co czeka widz.

  28. Często się wysyła polskich zawodników do amerykańskich klubów, ale na to co ci pazie odpierdalają w porównaniu do tego co robili Derlacz i Boniek, nie potrafię znaleźć określenia bez użycia wulgaryzmów

    Wydawac by sie moglo, ze sledzac ten sport od tak dawna, bedziesz zdawal sobie sprawe z faktu, ze wspolpraca na lini zawodnik trenerzy to reakcja wielokrotnie zlozona. Szymon Bonkowski i Pawel Derlacz to bez watpienia wybitny duet, ale zdecydowanie nie jest to jakis mityczny twor majacy monopol na zwyciestwa, bo taki nie istnieje w zadnym sporcie. Porazki ponosza Saidov, Kielek, Zielinski, Wiklacz i wielu innych zawodnikow Arrachionu, z Mamedem na czele. Asia pozostajac w Olsztynie mogla wygrac z Rose, rownie dobrze jak mogla przegrac juz z Andrade. Nazywanie Browna paziem to spore przegiecie, Jeleniewskiego czy Koscielskiego bys tak nie nazwal, chociaz postwa Janka po powrocie do Jocza, teoretycznie daje do tego podstawy.

  29. postwa Janka po powrocie do Jocza

    JJ by mogła pomyśleć o zmianie klubu. ATT chyba nie jest dla niej.

    Nie ma tez imho tragedii bo ktoś częściej zmienia ekipę. O arrachionie to pewnie można zapomnieć. Przynajmniej po tonie w jakim się wypowiadał Derlacz.

    Jeśli JJ pozostanie w sporcie to coś się musi zmienić bo inaczej to będzie zabawa w gonienie własnego ogona i kręcenie się w koło.

    Nawet jak pójdzie do 125 to niewiele to zmieni skoro za plecami będzie mieć te same problemy.

  30. Nie popisali się gameplanem. W klinczu było bardzo dobrze, czemu nie obrali takiej drogi do zwycięstwa? Moim zdaniem zjebane ego Aśki sprawiło, że musiała walczyć stójkowo w dystansie, aby udowodnić że jest lepszą strikerką. No bo jak to kurwa, Rose przecież nie ma prawa być w tym lepsza ode mnie. Ja to robię całe życie…

    Teraz zaś jeszcze twierdzi, że wygrała… To nie jest zdrowe podejście.

  31. Nie popisali się gameplanem. W klinczu było bardzo dobrze, czemu nie obrali takiej drogi do zwycięstwa? Moim zdaniem zjebane ego Aśki sprawiło, że musiała walczyć stójkowo w dystansie, aby udowodnić że jest lepszą strikerką. No bo jak to kurwa, Rose przecież nie ma prawa być w tym lepsza ode mnie. Ja to robię całe życie…

    Teraz zaś jeszcze twierdzi, że wygrała… To nie jest zdrowe podejście.

    Już ktoś o tym pisał, ale gameplan był najprawdobniej taki, zeby wymęczyć Rose w pierwszych rundach a potem przejąć kontrolę w mistrzowskich. Dlatego porównałem to z walką z Torres, która w tamtym czasie też była częścią ATT i pewnie doszli do tego, że Rose nie jest w stanie wytrzymać wysokiego tempa walki. Tylko, że tamta walka to chyba z 3 lata temu 🙂 Jakby zjebane ego Aśki to tego miało prowadzić to byś słyszał coś z narożnika, że ma klincz robić a nie robiłaby, a za układanie gameplanów to chyba nigdy się nie brała. Nawet jej w pierwszej walce po nokdaunie krzyczeli, żeby trzymała dystans. Tłumaczę trochę zawodniczkę, ale nie słyszałem jeszcze, żeby ingerowała w gameplany.

  32. Już ktoś o tym pisał, ale gameplan był najprawdobniej taki, zeby wymęczyć Rose w pierwszych rundach a potem przejąć kontrolę w mistrzowskich. Dlatego porównałem to z walką z Torres, która w tamtym czasie też była częścią ATT i pewnie doszli do tego, że Rose nie jest w stanie wytrzymać wysokiego tempa walki. Tylko, że tamta walka to chyba z 3 lata temu 🙂 Jakby zjebane ego Aśki to tego miało prowadzić to byś słyszał coś z narożnika, że ma klincz robić a nie robiłaby, a za układanie gameplanów to chyba nigdy się nie brała. Nawet jej w pierwszej walce po nokdaunie krzyczeli, żeby trzymała dystans. Tłumaczę trochę zawodniczkę, ale nie słyszałem jeszcze, żeby ingerowała w gameplany.

    No to słaby ten plan, bo przez pierwsze 2 rundy dostawała po mordzie. Ja bym po takim czasie już kazał wchodzić w klincz i obijać ciało kolanami + łokcie, bo Rose ma akurat z tym problem. Rose można zamęczyć, ale nie walką w dystansie. Trzeba kopiować plan Karoliny. Ze zjebanym ego mogło być tak, że Jędrzejczyk na etapie ustalania strategii po prostu powiedziała, że ona walczy z nią w dystansie i trenerzy mają układać strategię pod tym kątem. Zważywszy na jej charakterek, to moim zdaniem to nie jest jakoś niemożliwe do wyobrażenia. Mogło tak być, ale jak to od początku był pomysł sztabu trenerskiego… No to nie popisali się…

  33. No to słaby ten plan, bo przez pierwsze 2 rundy dostawała po mordzie. Ja bym po takim czasie już kazał wchodzić w klincz i obijać ciało kolanami + łokcie, bo Rose ma akurat z tym problem. Rose można zamęczyć, ale nie walką w dystansie. Trzeba kopiować plan Karoliny. Ze zjebanym ego mogło być tak, że Jędrzejczyk na etapie ustalania strategii po prostu powiedziała, że ona walczy z nią w dystansie i trenerzy mają układać strategię pod tym kątem. Zważywszy na jej charakterek, to moim zdaniem to nie jest jakoś niemożliwe do wyobrażenia. Mogło tak być, ale jak to od początku był pomysł sztabu trenerskiego… No to nie popisali się…

    Nie wiem, nigdy się nie dowiemy. Popełniła ostatnio dużo błędów, PR-owo przed pierwszą walką tragicznie, przed rewanżem było spoko, ale ten było dużo za wcześnie, skoro po walce pierwsze co się odniosła to do tej walki na UFC217, takie odniosłem wrażenie. Dla mnie to niech sobie zrobi długą przerwę i zejdzie wreszcie na ziemię.

  34. Dla mnie to niech sobie zrobi długą przerwę i zejdzie wreszcie na ziemię.

    Chyba juz za pozno. Przez kilka lat odlatywala w kosmos, zejscie na ziemie raczej nie jest juz mozliwe. O ile duza pewnosc siebie jest konieczna, to rownie wazny jest kontakt z rzeczywistoscia. W przeciwnym wypadku jakikolwiek rozwoj jest niemozliwy…

    Do tego jak wszyscy w okolo klepia Cie po plecach i mowia, ze masz racje, to tym bardziej nikt nie bedzie wprowadzal zmian lub przyznawal sie do bledow.

    Analogie mi sie nasuwaja do Adamka – on tez caly czas 'robil progres' pod okiem nowych trenerow w USA 😉

  35. Chyba juz za pozno. Przez kilka lat odlatywala w kosmos, zejscie na ziemie raczej nie jest juz mozliwe. O ile duza pewnosc siebie jest konieczna, to rownie wazny jest kontakt z rzeczywistoscia. W przeciwnym wypadku jakikolwiek rozwoj jest niemozliwy…

    Do tego jak wszyscy w okolo klepia Cie po plecach i mowia, ze masz racje, to tym bardziej nikt nie bedzie wprowadzal zmian lub przyznawal sie do bledow.

    Analogie mi sie nasuwaja do Adamka – on tez caly czas 'robil progres' pod okiem nowych trenerow w USA 😉

    Ma jeszcze matkę i ojca, więc jest nadzieja 🙂

  36. Wnioski niech każdy sobie wysnuje.

    Wniosek może być tylko jeden. Jak chcesz kogoś ubić to napierdalaj go po łbie a nie smyraj po łydkach.

  37. No bo jak to kurwa, Rose przecież nie ma prawa być w tym lepsza ode mnie. Ja to robię całe życie…

    No i właśnie to jest jej problem. Dlaczego jest w stójce taka dobra? Bo robi to całe życie. Ale to rodzi inne problemy. Trenowała te same kombinacje, ciosy, pozycje pierdyliardy razy, ma to opanowane do perfekcji i to ta perfekcja ją zabiła. Raz, że ktoś z mądrym sztabem może rozczytać jej styl, bo jest zawsze taki sam i przygotować na to odpowiedź, tak jak zrobiła to Rose. A dwa, że jak już ktoś to zrobi, to JJ nie umie na to odpowiedzieć. Trenowała to latami, miliony razy i tak mocno jej się to wryło w podświadomość, pamięć mięśniową itd., że w pół roku nie oduczy się pewnych odruchów i nie nauczy nowych.

    I widać to było w rewanżu, cały czas wypychanie rąk do przodu (np. przy low kicku), co z Rose nie zdawało egzaminu, bo cały czas pozostawała w jej zasięgu. Także uderzanie tymi samymi kombinacjami, ciosami, które Rose skutecznie i wielokrotnie kontrowała sierpowymi. Nie widziałem tutaj specjalnej zmiany w rewanżu ze strony JJ. Tyle tylko, że ciosy Rose jej już nie kładły na dupę. Nie była w stanie przetransformować swojej gry w żaden sposób. Jest już stara, z całym szacunkiem, więc ciężko o to w pół roku. O braku planu B na przykład w postaci klinczu już napisane zostały wszystko od wczoraj i już nie ma nawet po co do tego wracać.

    W takim NBA w playoffach to jest fajne, że serie są do 4 zwycięstw. A że koszykówka jest mocno skomplikowaną taktycznie dyscypliną, to fajnie się obserwuje jak np. jeden team rozwalony na łopatki w pierwszym meczu 20 punktami, w drugim wygrywa 20 punktami, bo umiał zareagować na atak/obronę przeciwnika i przeciwstawić swoją taktykę. Niestety u JJ i jej sztabu zero. A mieli na to pół roku, a w samym rewanżu 5 rund, żeby coś wdrożyć.

  38. O ile duza pewnosc siebie jest konieczna, to rownie wazny jest kontakt z rzeczywistoscia.

    Myślę nawet, że pewność siebie jest przereklamowana. Wieu przez nią poległo. Umiejętnie wykorzystany strach i brak pewności siebie może wspaniale napędzać do nauki. Można zachowywać się jak Róża i wygrywać z "Nobody is going to take this belt from me?" Można 🙂

  39. Mi sie wydaje, ze Mike ma tak duzo zawodnikow pod soba, ze najzwyczajniej na swiecie nie ogarnia tego wszystkiego. No i ogolnie jest chujowym trenerem:crazy: Joasia moglaby pogadac z Faberem:razz:enn:

  40. Aaaa idźta w pizdu kurwa z takim trenejro… Różyczka nie lubi bulisów, ona lubi dystans, więc trzeba ją kurwa molestować z bliska, nawpierdalać się czosnku przed walką i kurwa pięć rund w zwarciu – łokieć, kolano, wątroba, nera, uppercut i kujawiaczek kurwa, a nie mizianie stopką kulasów, machanie rączkami i nadziewanie się na kontrę. NAPIERDALAĆ  w zwarciu i trzeć na maxa głową o twarz chuchając czochnem – nie ma chuja na mariole – to jest gameplan-kryptonit na rose

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.