Joe Rogan i Nate Diaza supergwiazda UFC

Po kilku latach przerwy od startów do oktagonu UFC powrócił Nate’a Diaza (MMA 20-11) i podczas gali UFC 241 rozprawił się z Anthonym Pettisem (MMA 22-9). Ponowne pojawienie się w oktagonie młodszego z braci Diazów wzbudziło spore zainteresowanie mediów i fanów MMA, co bardzo cieszy Joe Rogana, komentatora UFC, który napisał w mediach społecznościowych:

Cieszę się, że Nate Diaz zaczyna być darzony uznanie i szacunkiem, na który zasługuje.

Rogan dodał również, że Diaz to dziś jedna z największych gwiazd organizacji.

Od lat powtarzam, że on jest najbardziej niedocenianą supergwiazdą w UFC. Ryk jaki wydobył się z gardeł fanów, gdy Nate wszedł do hali nie miał sobie równych.

Po swoim ostatnim zwycięstwie Nate ogłosił, że kolejną walkę chciałby stoczyć z Jorge Masvidalem (MMA 34-13). To samo powtórzył na konferencji prasowej dodając, że chciałby z nim zawalczyć o pas mistrzowski.

18 KOMENTARZE

  1. o pas mistrzowski

    ::really:::siara:

    darzony uznanie i szacunkiem, na który zasługuje.

    Lubię Nate'a, lubiłem go nawet wtedy jak starsze mordy mówiły, że to nieudolna podróbka starszego brata, ale nie szanowałem go za osiągnięcia w klatce, których trochę jak na lekarstwo. Szanowałem go za bezkompropisowość i stalowe cohones, niech walczy z Jorge, ale nie o pas, niech leje się z T-Woodem, Lawlerem, niech przynajmniej po tych 3 lata zawalczy ze 3 razy i wygra oczywiście, wtedy walka o pas jak najbardziej.

    Naturalnie naiwny nie jestem, Dana już czuje, że dzięki Diazowi może sporo zarobić, będzie go zestawiał tak żeby jak najszybciej spieniężyć jego nazwisko.

    Swoją drogą super się wszystko układa, Conor ma kłopoty, może to mu się odbić na jego finansach, Nate natomiast idzie w góre, jego akcje po walce z Showtime'em z każdym dniem rosną, ciekawe co by przyciągneło więcej hajsu z PPV, Conor z Diazem, czy z Khabibem. Osobiście wolałbym zobaczyć trylogie z rudym.

  2. Dla Nate'a i UFC dobre walki to:

    – Masvidal

    – Lawler

    – Rewanż z Donaldem

    – Trylogia z McGregorem

    – Mike Perry

    A nie jacyś kurwa jajowąchacze zamulacze. A że to samo powiedział Diaz i że chce walczyć, to Dejna make it happen i spierdalaj.

  3. Nate i Nick to chodzące paradoksy. Mogliby być mega gwiazdami, nawet większymi niż Conor, bo są ze Stanów, ale wrodzony autyzm im to uniemożliwiał.

    A właśnie to co jest paradoksalne, to fakt, że właśnie to ich podejście "fuck that shit", "don't be scared homie", fajery, jointy, nie przychodzenie na konfy i ogólna wyjebka, to coś, co przyciągnęło do nich masę ludzi. Coś, dzięki czemu stali się mega sławni.

    I ten sam czynnik blokował ich zawsze od bycia prawdziwymi megagwiazdami tego chujowego sportu – za każdym razem, jak UFC ma oprzeć jakiś event o ktoregos z Diazów, to Dana gra w rosyjską ruletkę, tylko magazynek ma 5/6 kul, zamiast jednej. Czy coś się nie odjebie. I jestem przekonany, że nawet taki wąż jak Dana, nie jest w stanie tego przeboleć, że mógłby na Diazach trzepać gargantuiczny hajs, a nie może, bo są tacy niereformowalni i naturalnie… przyjebani :awesome:

  4. Dla Nate'a i UFC dobre walki to:

    – Masvidal

    – Lawler

    – Rewanż z Donaldem

    A nie jacyś kurwa jajowąchacze zamulacze. A że to samo powiedział Diaz i że chce walczyć, to Dejna make it happen i spierdalaj.

    słodki jezu, żeby tak rzeczywiście się stało 😀 Zwłaszcza z Kowbojem.

  5. Ten sport jest niesamowicie przewrotny. Walka (Diaz vs Masvidal), która jeszcze jakiś czas temu mogłaby najwyżej otwierać kartę główną dziś śmiało może być starciem wieczoru z konkretnym PPV.

  6. I nie mówcie, że  Masvidal jest za mało znany. On jest już tak znany, że od stawianych mu wszędzie browarów i kiełbach z  grilla się zdążył spaść:

  7. Ooo rewanż z Kowbojem. To faktycznie kolejna ciekawa opcja dla Diaza. Jest trochę jednak tych pomysłów. Diaz, Masvidal, Lawler, Convington…. robi się coraz ciekawiej 😉

  8. Jakbym wiedział, że akcje Diaza tak pójdą w górę, to też za gówniaka bym jarał za garażami.

  9. UFC nigdy nie potrafiło ich promować zacznijmy od tego. Oni czasem nie wiedzą jak się zabrać za niektórych zawodników. Kiepsko im idzie z typami którzy nie zgrywają autorytetu. Dlatego im na przykład taki GSP dobrze siadł.

  10. O takich dwóch jak Diazy to ciężko. Fajnie się ogląda ich w klatce, fajny boks, zajeżdżają presją, dobry parter, wygrana czy przegrana to ciekawe walki. Jarają blanty i z czasem zrobili jeszcze z tego źródło dochodu, różne bletki, cygaretki itp. , wyjebane w wiele rzeczy na świecie.

  11. UFC nigdy nie potrafiło ich promować zacznijmy od tego. Oni czasem nie wiedzą jak się zabrać za niektórych zawodników. Kiepsko im idzie z typami którzy nie zgrywają autorytetu. Dlatego im na przykład taki GSP dobrze siadł.

    Oni lubia takich Conorow ktorzy sie sami promuja:cool:

  12. Totalnie nie wypromowani. Mi się podoba w nich – jeśli to prawda- iż sport to ich styl życia, nie tylko MMA ale triatlony,. Imponuje mi to. Taka paczka ludzi którzy  zamiast tylko jarać blanty to "wyjdą na rower". Organizują sobie sami czas mądrze i są całą grupą. Nie kłócą się. Trzymają się razem. Bardzo sympatyczne. Kto dziś ma znajomych z podwórka , L.O czy studiów. Albo tak wielką grupę dobrych znajomych. Colba np. to już niema nikogo. Musi płacić dziwką żeby po przebywać  z drógim człowiekiem. Nikt gnoja nie lubi.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.