155 typowanie

Za mniej niż 12 godzin rozpocznie się ostatnia w tym roku gala UFC. Poniżej znajdziecie nasze przewidywania na nadchodzącą noc a was tradycyjnie zapraszamy do dzielenia się swoimi typami w komentarzach.

Walki na facebooku mają ruszyć 0:35 w nocy, od 2:00 undercard w Orange Sport i na ufc.tv a od 4:00 główna karta.

Junior dos Santos vs. Cain Velasquez

Venom
Cain Velasquez przez TKO, runda 4. Będę konsekwentny w stawianiu na Velasqueza, ale nie jestem już tak pewny jego wygranej jak rok temu. Cały czas uważam, że zawodnik AKA jest w stanie nadać takie tempo, by zamęczyć zapaśniczo Brazylijczyka. Jednocześnie, w stójce jego głowa jest na tyle łatwym celem, że taki sprawny i mocno bijący bokser jak Junior będzie miał bardzo dużo okazji na znokautowanie go, zanim obaj znajdą się w zwarciu. Umiejętności defensywne w parterze Cigano to cały czas niewiadoma, chociaż jeśli się tam znajdzie nie sądzę, że da się tak łatwo zdominować jak Antonio Silva. Mimo to, będę trzymał się wersji, że to jednak Velasquez będzie wygrywał kolejne rundy i przed końcem walki zapracuje na skończenie.

TJ
Bardzo ciężko typować ten pojedynek z tak wielką niewiadomą jaką jest parter Cigano. Myślę, że najtrafniejszą analizę przeczytałem wczoraj na sherdogowym czacie – Cain wygra jeśli Junior nie wygra. To jest Velasquez ma wszelkie atuty, żeby w przeciągniętej do późniejszych rund walkę, zamęczyć kondycyjnie dos Santosa. Jednakże zawodnik AKA daje się trafiać w stójce a ciosy Cigano nie dają nikomu w wadze ciężkiej fory. Ostatecznie postawie jednak na sprawdzone w wielu bojach MMA amerykańskie zapasy. Velasquez, TKO, 4 runda.

Evangelista
Obu uważam za godnych posiadania pasa. Junior dos Santos ma przepiękny przebieg dziesięciu wygranych pod rząd z bardzo mocnymi nazwiskami. Dodatkowo na rozpisce ma Caina, któremu zabrał pas. Jest to więc bezsprzeczny król wagi ciężkiej i tego nie wolno mu odbierać. Zdobył tytuł uczciwie i w bardzo przekonującym stylu (nokaut to nokaut). Jednak z drugiej strony mamy równie fenomenalnego Caina Velasqueza, który po zdobyciu pasa rozbił się jedynie o mur świetnej stójki swojego rywala z Brazylii. Jednak nie sposób nie spojrzeć na obu jak na wirtuozów swoich fachów. Cain zachwyca wspaniałymi zapasami, gdzie każdy moment kontroli w parterze to majstersztyk. A Junior w walkach najbardziej preferuje polegać na swojej stójce. Oczywiście, dzisiejsze MMA to szachy, w których figury są i co najważniejsze muszą być wszechstronnie przygotowane na to gdzie pojedynek będzie miał miejsce. Oczywistym jest również, że Junior jest przygotowany na zapasy zarówno jak i walkę w parterze na poddania. Sądzę jednak, że Cain Velasquez tym razem będzie bardziej ostrożny i sam dos Santos w wywiadach wypowiadał się, że on już wie, iż Cain od razu przejdzie do zapasów nauczony doświadczeniem poprzedniej walki. Uważam, że tak się właśnie stanie. Velasquez znajdzie odpowiedni dystans i zacznie rozgrywać swoją grę. Grę zapaśniczą. Kilku zawodników już pokazało, że z Juniorem da się wytrzymać trzy rundy. W kontekście tego jeżeli nie powtórzy się to co w poprzedniej walce, rewanż pójdzie dla Meksykanina, który unikając zabójczych ciosów JDSa, po prostu będzie robił swoje. Cain Velasquez, TKO

Joe Lauzon vs. Jim Miller

Venom
Jim Miller przez TKO, runda 3. Lauzon pewnie znowu wystrzeli z bloków i początek starcia będzie należał do niego. Jednak Miller jest na tyle twardy zawodnikiem, że powinien spokojnie przetrwać napór rywala i przejąć pałeczkę w drugiej rundzie. Zawodnik z New Jersey jest chyba nieznacznie lepszym uderzaczem, co w połączeniu ze słabą kondycją rywala otworzy mu drogę do wygranej przed czasem.

TJ
Jim Miller to taka lepsza wersja Joe Lauzona. Agresywny, efektowny grappler, który dodatkowo, w przeciwieństwie do zawodnika z Massachussets, nie męczy się w drugiej rundzie i ma lepszą stójkę i zapasy. Powinna być efektowna walka ale od drugiej rundy inicjatywę wyraźnie przejmie Miller. Miller, TKO, 2 runda.

Evangelista
O ile dobrze pamiętam Joe Lauzon nie zachwyca raczej kondycją w klatce. Bywa jednak agresywny w stójce, a na dodatek bardzo dobrze radzi sobie w parterze. Ma również wielkie serce do walki. Nie sądzę, że zostanie stłamszony przez zapasy Jima Millera. W walce z Jamie Varnerem przetrwał totalną wojnę w której kilka razy znajdował się w zagrożonych pozycjach oraz upadał ledwo przytomny na deski. Jednak zdołał wyciągnąć pod koniec trójkąt zmuszając Varnera do odklepania. Mając te cechy oraz będąc po prostu maszynką do bonusów niewykluczone, że i z Millerem Lauzon coś wyczaruje. Z drugiej strony dochodzimy do Jima, który na cztery przegrane, dwie zaliczył z osobami, które stały się mistrzem wagi lekkiej, a pozostałe dwie z zawodnikami, którzy… byli murowanymi pretendentami – więc CV mimo wszystko zawodnik ten ma równie świetne. W swojej karierze wygrywał z zapaśnikami, uderzaczami czy choćby specjalistami stricte od poddań. Nie sądzę więc, żeby go skreślać tylko z powodu wpadki z Bensonem, a później z Diazem. Postawię więc: Jim Miller, jednogłośna decyzja

Tim Boetsch vs. Constantinos Philippou

Venom
Constantinos Philippou przez decyzję. Boetsch dostał się do czołówki wagi średniej trochę tylnymi drzwiami, dość szczęśliwie nokautując Okamiego i nieznanie pokonując Lombarda. Philippou swoim nieźle ułożonym boksem i skutecznymi defensywnymi zapasami powinien zweryfikować pozycję Barbariana w rankingach. Ja typuję, że jest ona zbyt wysoka i to podopieczny Serry i Longo powinien znajdować się wyżej.

TJ
Boetsch dla mnie walczy ponad stan. Dwukrotnie szczęśliwie prześlizgnął się wygrywając z doświadczonymi zawodnikami i teraz jest stawiany w roli faworyta. Moim zdaniem niesłusznie. Philippou to przede wszystkim bokser ale kompletnie zgasił zapasy Rikiego Fukudy co dobrze rokuje na wielokrotne klincze z Boetschem. Uważam, że to będzie wyrównana walka ale nieznacznie postawie na Cypryjczyka. Philippou przez decyzję.

Evangelista
Od czasu wygrania ze znanym z wywiadu u Tidzeja Kendallem Grovem, Tim Boetsch rozpoczął fenomenalną wspinaczkę na sam szczyt. Od Nicka Ringa przez Yushina Okamiego, a na Hectorze Lombardzie kończąc. Zważywszy jednak na okazję od losu z Yushinem oraz na nieco nie przekonywującą postawę z Hectorem, postawię na Costę, który moim zdaniem zahamuje szczęście na którym ostatnio jedzie na gapę Tim. Philippou jest na tyle mocnym zawodnikiem wagi średniej, że swoim solidnym boksem oraz obroną przed obaleniami da sobie radę z Amerykaninem. Constantinos Philippou, TKO

Alan Belcher vs. Yushin Okami

Venom
Alan Belcher przez decyzję. Z tej dwójki przez ostatnie sześć lat to Belcher poczynił dużo większe postępy. Nie spodziewam się, żeby właściciel najbrzydszego tatuażu w UFC dał sobą tak pomiatać Okamiego jak w pierwszym starciu. Zawodnika Roufus Sport będzie trzymał walkę na dystans i starał się punktować mało aktywnego Japończyka, co powinno dać mu przychylność sędziów w przynajmniej dwóch rundach.

TJ
Okami w swojej ostatniej walce w stójce walczył ultra-ostrożnie. To się nie sprawdzi z nie czującym respektu przed rywalami Belcherem. Jeśli Amerykanin będzie w stanie utrzymać tą walkę w stójce i nie dać się zdusić w klinczu powinien ją wygrać. Belcher, TKO, 2 runda.

Evangelista
Rewanż pomiędzy tymi dwoma. Alan Belcher o czym już mówił przed walką z Rousimarem Palharesem dąży do miana pierwszego pretendenta do pasa. Jest w tym marzeniu z pewnością bliżej od Yushin Okamiego, który swoją szansę zmarnował przegrywając z Andersonem Silvą, a na dodatek odsuwając się jeszcze dalej w drabince po porażce z walczącym na tej samej gali Timem Boetschem. Nie jest tu pozytywem również przeciwnik na totalne odbudowanie z którym Okami wygrał, czyli Buddy Roberts. Który z nich więc jest lepszy i zwycięży? Obaj są wszechstronnymi zawodnikami. Ciężko cokolwiek nowego o tej dwójce powiedzieć. Belcher bardzo ładnie radził sobie z Toquinho w parterze neutralizując wszelkie próby poddań ze strony Brazylijczyka oraz samemu podejmując niesłychanie skomplikowane techniki samemu (Twister, banana split). Yushin z kolei z Buddy Robertsem pokazał to co zwykle, czyli niezwykłą siłę fizyczną, kontrolę walki,
dobry klincz, trochę gry parterowej i nokautującą stójkę. Jeszcze niedawno postawiłbym bez wahania na Japończyka, jednak z uwagi na ostatnie wydarzenia zaryzykuję i dam typ dla: Alana Belchera, niejednogłośna decyzja.

Derek Brunson vs. Chris Leben

Venom
Derek Brunson przez decyzję. Trudno przewidzieć w jakiej formie w Vegas pojawi się Chris Leben. Jedno jest pewne, że cały czas będzie miał w dłoniach atut w postaci nokautujących ciosów, co w połączeniu z mało odporną szczęką Brunsona, daje mu nadzieje na zwycięstwo. Mimo, to postawię jednak na byłego zawodnika Strikeforce, który swoją fizycznością i umiejętnościami zapaśniczymi zapewni sobie wygraną na punkty

TJ
Mimo dwóch porażek z rzędu w ostatnich walkach Brunson powinien przykleić plecy Lebena do maty i przetrzymać tam 15 minut. Brunson przez decyzję.

Evangelista
Ponad rok przerwy i Chris Leben wraca do oktagonu. Z naturalnych przyczyn sądzę, że nawet niewiadoma forma czerwonowłosego wojownika powinna być wystarczająca na Dereka Brunsona, który na rozkładzie jedynie kogo pokonał ciekawego to… Hmm Nate’a Jamesa? Suoza go dostał na odbudowanie, tak samo jak i Chris teraz. Chris Leben, TKO, runda 2

Brad Pickett vs. Eddie Wineland

Venom
Eddie Wineland przez decyzję. Obaj są niezwykle skutecznymi bokserami, chociaż nieznaczną przewagę dawałbym Winelandowi. W parterze przewaga jest po stronie Picketa, ale Amerykanin w ostatnim czasie znacznie poprawił obrony obaleni, co pozwoli mu utrzymywać walkę w górze. Postawię na zwycięstwo byłego mistrza WEC po wyrównanej walce.

TJ
Ta walka obiecuje prawdziwe fajerwerki w stójce. Wydaje mi się, że Pickett jest nieznacznie lepszym technikiem jeśli chodzi o boks ale stawia ten atut na szali na przeciwko niesamowitej sile ciosów Winelanda. Rozum mówi mi Wineland, tym bardziej, że to nie cepownik w stylu Garcii tylko ułożony bokser ale mam dziwne przeczucie, że Pickett wyboksuje go przez 15 minut. Pickett przez decyzję.

Evangelista
Brad od trzech walk zbiera bonusy za swoje walki. Jest ruchliwy oraz dobrze boksuje – jak to raz Anik powiedział, jego atut to „technical brwal” z okazji walki z Yvesem Jabouinem, którą wygrał w fantastycznym stylu. Jednak również Eddie swoją ostatnią walkę wygrał w świetnym stylu broniąc wszystkich prób obaleń ze strony Scotta Jorgensena, a na końcu go nokautując. Obaj są raczej w top10 swojej kategorii wagowej. Zwycięzca na pewno przeskoczy o kilka oczek do góry. Sądzę jednak, że wygranym z tego zderzenia będzie Wineland, który będzie bronił obaleń Picketta (jeśli takowe się nadarzą) i punktował prostymi. Eddie Wineland, jednogłośna decyzja

Byron Bloodworth vs. Erik Perez

Venom
Erik Perez przez poddanie, runda 1. Perez to nowa nadzieja UFC na podbicie rynku meksykańskiego, stąd taki, a nie inny dobór rywali. Podopieczny Grega Jacksona upora się Byronem Bloodworthem błyskawicznie.

TJ
Tak zwany squash match. Perez, poddanie, 1 runda.

Evangelista
Ciężko tutaj nie postawić na Erika Pereza. Bloodworth wygrywał jedynie z amatorami. Przeciwko Mike Eastonowi nie zaprezentował się źle, ale też nie zaprezentował się na tyle dobrze, by dać mu ten kredyt zaufania. Erik Perez, poddanie, runda 3

Melvin Guillard vs. Jamie Varner

Venom
Jamie Varner przez poddanie, runda 2. W tej walce nie zdziwi mnie chyba żaden rezultat, nawet no contest po tym jak Varner potknie się wchodząc do klatki. Obaj są taki chimerycznymi zawodnikami, że trudno przewidzieć u którego z nich co zawiedzie. Bez przekonania postawię na Varnera i na to, że Guillard znajdzie sposób by oddać mu plecy i dać się zadusić.

TJ
Trzy tygodnie temu minimalnie skłaniałem się ku Guillardowi ale chyba zmienie typ na jednego z najbardziej kontuzjogennych fighterów na świecie. Melvin cały czas w swoich walkach daje rywalom okazje na poddanie i obstawiam, że Varner jedną z takich okazji wykorzysta. Varner, poddanie, 2 runda.

Evangelista
Nokautując Edsona Barbozę, mówiło się, że Varner wrócił na dobre. Niezłe wrażenie też pozostawił walcząc z mocnym Joe Lauzonem do czasu poddania. Na ważeniu do UFC 155 zawodnik ten wyglądał również jakby był w formie życia i jeżeli zaprezentuje się tak jak na ostatnich walkach, to powinien wygrać. Melvin Guillard co również było widać po ważeniu jest na pełnym gazie ze złymi intencjami. Można zauważyć tu ogromną chęć zremisowania bilansem wygranych i przegranych w roku 2012 (jak na razie jest 2 do 1 z przewagą przegranych). Varner potrafi uderzyć i odnaleźć się w parterze. Mądrze rozegrany pojedynek zapewni byłemu mistrzowi WEC wygraną. Jamie Varner, poddanie, runda 2

Myles Jury vs. Michael Johnson

Venom
Michael Johnson przez decyzję. Johnson to nieoczekiwanie chyba najbardziej skuteczny zawodnik Blackzillians w tym roku. Postęp jaki zrobił ten zawodnik jest naprawdę ogromny i w tym przypadku jego solidne boksowanie połączone z dobrymi zapasami powinno wystarczyć na zadanie pierwszej porażki Jury’emu.

TJ
Johnson zrobił bardzo duże postępy w minionym roku i powinien uporać się z Jury’m gasząc jego zapasy i pokonując w stójce. Johnson, TKO, 2 runda.

Evangelista
Mimo ostatnich wygranych Michaela Johnsona, zawodnik ten nadal mnie do siebie nie przekonuje. Począwszy od TUFa aż do ostatnich walk – oczywiście poczynił ogromne postępy – nie jest to jednak w moim mniemaniu materiał na kogoś lepszego jest obecnie. W sensie: nie przeskoczy wyżej pułapu na którym teraz się znajduje. Z drugiej strony ciężko coś powiedzieć o samym Mylesie Jurym. Zawodnik ten przegrał w TUFie z Al Iaquintą, a poza tym ma rekord 10-0 z bliżej nieznanymi nazwiskami. Skoro już mam być sceptyczny co do umiejętności Johnsona, to już niech będzie to sceptycyzm po całości! Myles Jury, niejednogłośna decyzja

Philip De Fries vs. Todd Duffee

Venom
Todd Duffee przez TKO, runda 1. Duffee może nigdy nie będzie czołowym ciężkim na świecie, ale takich rywali jak DeFries zawsze będzie odprawiał szybko i bezboleśnie.

TJ
Mimo swojej nieprzewidywalnej natury nie da się zaprzeczyć, że Duffee ma fizyczne predyspozycje do bycia tuż za ścisłą czołówką w tej dywizji. Myślę, że pokaże De Friesowi miejsce w szeregu. Duffee, TKO, 1 runda.

Evangelista
Można by tu rzec „syn marnotrawny powraca”. Nie dość, że wyrzucili Todda z UFC, to na dodatek skasowali mu rekord najszybszego nokautu w tej organizacji. Nie mówiąc już o konflikcie z szefostwem ZUFFY. Powrót do UFC Todd powinien traktować jako dar od losu. I zapewne z takim nastawieniem wejdzie do oktagonu wiedząc, że nie wolno mu marnować szansy jaką dał mu Dana White. Duffee jest w tej chwili wielką niewiadomą. O ile nokaut nad Neilem Grovem dobrze rokuje, tak była to jedyna walka tego zawodnika od dwóch lat i trwała tylko nieco ponad 30 sekund. Nie wiemy więc nic o kondycji. Za to wiemy, że dynamika i moc w rękach pozostała ta sama. Jeżeli Phil De Fries nadział się na harpuna Stipe Miocica, to równie dobrze może to samo zrobić mając Duffee’go za przeciwnika. Pomimo ciekawego parteru, Phil De Fries raczej nie sprawi niespodzianki tak jak zrobił to Mike Russow. Todd Duffee, KO, runda 1

Leonard Garcia vs. Max Holloway

Venom
Max Holloway przez TKO, runda 2. Garcia wygląda w swoich ostatnich walkach co raz gorzej, a jego wiatraki w stójce będą jego zgubą w pojedynku z tak efektywnym bokserem. Holloway to spory talent i wygraną przed czasem w tym starciu powinien to potwierdzić.

TJ
Holloway swoimi atakami na korpus powinien niemal wypruć flaki Garcii. Ciekawe czy pomimo widma zwolnienia Garcia nadal uparcie będzie miotał capy w stójce bo prawda jest taka, że może być w stanie odklepać w parterze nadal uczącego się BJJ Holloway’a. Ale nie oszukujmy się, walka będzie w stójce. Holloway przez decyzję.

Evangelista
Ze statystyk Garcii wypada na to, że ta walka będzie Fight of the Night. Jednak co do wyniku, raczej skłaniałbym się ku Max Holloway’owi. Styl Leonarda sprzyja temu, by ciekawa i mocna stójka Maxa zaowocowała nokautem. Max Holloway, KO, runda 2

Chris Cariaso vs. John Moraga

Venom
John Moraga przez decyzję. Po ostatnim występie Moragi byłem pod sporym wrażeniem jego umiejętności. Cariaso to na pewno trudniejszy rywal niż Gomez, ale postawię, że i tym razem zawodnik z Arizony dopisze zwycięstwo do rekordu.

TJ
Muay thai Moragi powinno sprostać opartemu głównie na kopnięciach atakowi Cariaso. Zawodnik z Arizony będzie też miał przewagę zapaśniczą. Moraga przez decyzję.

Evangelista
Moraga dobrze prezentuje się na nogach. Ma spokojną i nawet techniczną stójkę jeśli wziąć pod uwagę zapaśnicze podłoże. Jednak Chris Cariaso powinien sobie poradzić w tym starciu wygrywając przed decyzję. Chris Cariaso, niejednogłośna decyzja

1 KOMENTARZ

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.