Daniel Cormier przegrywa ze Stipe Miocicem i traci pas wagi ciężkiej.

stipe miocic ufc 241

Stipe Miocic odzyskał pas mistrzowski UFC w kategorii ciężkiej! Miocic znokautował Daniela Cormiera w czwartej rundzie walki wieczoru gali UFC 241.

Miocic trafił niskim kopnięciem na początku walki, Cormier po chwili odpowiedział tym samym. Zawodnicy wymienili jeszcze jedno kopnięcie za kopnięcie. Daniel zamarkował próbę obalenia. Przez pierwsze kilkadziesiąt sekund tej walki Cormier i Miocic atakowali tylko low kickami, nie decydując się na ataki na głowę. Po ponad minucie w końcu padły pierwsze ciosy na szczękę z obu stron. Cormier trafił prawym i poszedł po nogę Stipe, wynosząc byłego mistrza wysoko do góry i po chwili rzucając nim o ziemię. Daniel spokojnie kontrolował Stipe z górnej pozycji. Początkowo z półgardy, potem jednak Stipe zapiął zamkniętą gardę na biodrach Cormiera. „DC” kilkukrotnie trafił soczystym ground and pound na głowę rywala. Miocic próbował uciekać z parteru, ale Daniel wciąż kontrolował Stipe. Daniel zadał kilkanaście ciosów na głowę Miocica, który znalazł się w żółwiu, próbując wstać do stójki. Pierwsza runda bez wątpienia zapisana na konto aktualnego mistrza królewskiej kategorii.

Stipe Miocic trafił kilkoma ciosami prostymi, ale nie decydował się na odważniejsze wejście w półdystans. Cormier powoli nacierał do przodu, również trafiając kilkoma akcjami bokserskimi. Zawodnicy ruszyli na bardziej otwarte wymiany, obaj trafili kilkoma bardzo mocnymi ciosami. W połowie rundy Miocic skontrolował Cormiera w klinczu przy siatce. Po chwili zawodnicy rozerwali uchwyt. „DC” odważnie szedł do przodu, nic nie robiąc sobie z ataków Miocica, które regularnie dochodziły do szczęki Daniela. W końcu Cormier sam przeszedł do klinczu. Z obu stron padały czyste uderzenia, Daniel i Stipe jednak twardo stali na nogach. Obaj stali na środku oktagonu i wymieniali cios za ciosem z imponującą częstotliwością.

Trzecią rundę Cormier rozpoczął z wyżej uniesioną gardą. Miocic jednak zdołał przedrzeć się przez defensywę mistrza i trafić w głowę rywala. Cormier zaczął dobrze pracować lewym prostym, nieustannie napierając do przodu i skracając dystans. Stipe złapał klincz i docisnął Cormiera do klatki. Stipe przestrzelił obrotowym łokciem i zawodnicy wrócili na środek oktagonu. Tam w dalszym ciągu obaj ochoczo zadawali kolejne uderzenia. Miocic na moment obalił mistrza, ten jednak szybko wstał na nogi. Cormier i Miocic toczyli pojedynek w niespotykanym tempie jak na wagę ciężką. Co chwilę kolejne ciosy na szczękę dochodziły do celu.

Czwartą odsłonę aktywniej rozpoczął Miocic, który trafił Daniela kilkoma atakami w stójce. Cormier nie napierał już tak agresywnie do przodu jak w poprzednich rundach. Tempo walki w tym momencie zwolniło. Teraz to Stipe szedł do przodu, a Cormier wyglądał na bardziej zmęczonego od pretendenta. Stipe Miocic w pierwszej z rund mistrzowskich prezentował się zauważalnie lepiej od Cormiera. „DC” dawał się zamykać pod siatką i przyjmował coraz więcej ciosów, samemu atakując rzadziej. W końcu Stipe Miocic potwierdził przewagę na tym etapie pojedynku i znokautował Cormiera serią ciosów przy siatce. Pas królewskiej kategorii wrócił na biodra poprzedniego mistrza.

95 KOMENTARZE

  1. te ciosy na wątrobę zrobiły swoje, czyli chyba Miocic znalazł zloty środek na Cormiera ciosy na bebechy,wątrobę.

    Tłuszcz jednak nie chroni

  2. Palce w oczy wchodziły ostro.

    Obaj mają szczęke z tytanu,

    Obaj napierdalają się zajebiście w HW to żadkość

  3. DC do 4 rundy spoko ale kurwa potem? Miocic ogarnął taktykę na lanie bo bebechach a Daniel nawet kurwa za bardzo już ciosów nie unikał i zamiast iść w klincz czy parter i to przetrwać to kurwa stał i zrywał wszystko ja japę. Zasłużona porażka na pewno. 40 lat na karku no i widać , że kondycha już nie ta. Cormier nie zakończył kariery i wyczuwam trylogię. Daniel ale to zjebałeś ja pierdole…

  4. Piękna lekcja mma, powinni pokazywać te walkę młodziakom, zamiast walić głową w mur, Stipe zmienił taktykę, piękne, mocne strzały na schaby i zmiana obrazu walki w kilka chwil. Brawo!

  5. Jak tak patrzyłem jak Miocic zbiera po ryju, to sobie pomyślałem, że w rewanżu z Ngannou może mieć ciężko. I nie zdziwię się, jak wrócimy do tradycji zmieniana mistrza ciężkiej co walkę, dwie.

  6. Byłem za Cormierem, na początku DC ośmieszał Miocica i już smarowałem w myślach komentarz jak to Stipe zamknął się na rok w domu i sobie uroił, że przegrał pechowo i jest lepszy. Ale końcówka Miocica kapitalna, te ciosy na bebechy siadały idealnie. Pogratulować tylko.

  7. Panowie, to ta walka była dla mnie najlepsza na tej gali, lepsza nawet niż Romero vs Costa. Tam walili sierpy, tutaj proste, tempo mniejsze, ale techniki więcej. W Miocicu zawsze mi czegoś brakowało, mimo, że mu od dawna kibicuję – głowa sztywna jak kukła, całe ciało w ogóle usztywnione, momentami brak zdecydowania, sam boks, brak kopnięć, kiepski parter (Werdum <3), ale jednak gość ma szczękę, pierdolnięcie i charakter, a to chyba te trzy rzeczy są najważniejsze w wadze ciężkiej. No i dobry boks, poza tymi unikami. Szkoda mi Cormiera, bo go też bardzo lubię, ale mówiłem – domy na Stiopica. A o sile jego ciosów niech świadczy fakt, że Cormier po drugiej rundzie spytał trenerów czy przegrywa – kiedy wg mnie wygrał dwie pierwsze rundy. DC wsadzał swoje ciosy 3x częściej, ale sam jak przyjął od Stipe'a to odczuwał to znacznie mocniej. No i Cormier może jednak powinien zrzucić trochę sadła w ciężkiej – jasne, gość jest naturalnym grubaskiem, i z sadłem jest szybki, ale dawno nie widziałem tak słabego kondycyjnie DC. I te kilka(naście) przepięknych ciosów w wątrobę które dostał w ostatniej rundzie nie są powodem – już przed tym nie wyglądał najlepiej.

  8. Tłuszcz jednak nie chroni

    Taa, nie chroni. W czwartej rundzie w ktorej DC oddychal rekawami musial w niego wjebac tylko 150 hakow z calej sily

  9. Arcyciekawa walka

    Druga runda chyba najlepsza jaką widziałem ever

    Pączek forma sztos jak huj – jak to się stało że zapaśnik tłukł jednego z najlepszych uderzaczy z hw?

    Za takie walki kocha się ten sport

  10. DC głownie przegrał na własne życzenie imo, olanie defensywy na starcie odebrało że tak powiem świadomość. A co jak co gość słynący z inteligentnego grindu na zombie modzie już nic ciekawszego nie był w stanie ogarnąć. No i sadło tez pewnie nie pomagało w dojściu do siebie miedzy rundami.

  11. W sumie najciekawsze jest to, że taki Stipe wraca po roku taki Nate Diaz wraca po 3 i obaj wygrywają pasy z gościami którzy są opór w gazie i robią regularnie walki !!?  :einsteinsmoke:

  12. to co, Cormier jako że z LHW odszedł niepokonany to wróci tam i zawalczy z Jonesem i jak wygra to trylogia w HW z Miociciem, a jak przegra to emerytura

    tak to widze

  13. to co, Cormier jako że z LHW odszedł niepokonany to wróci do 93 i zawalczy z Jonesem i jak wygra to trylogia w HW z Miociciem, a jak przegra to emerytura

    tak to widze

    Nie wiem czy Jones przyjmie tą walkę, DC by go zlał tym razem

  14. W sumie najciekawsze jest to, że taki Stipe wraca po roku taki Nate Diaz wraca po 3 i obaj wygrywają pasy z gościami którzy są opór w gazie i robią regularnie walki !!?  :einsteinsmoke:

    Zarowno jeden i drugi byli caly czas w treningu. Stipe wierzyl w wyblaganie rewanzu z DC  i caly czas sie pod niego przygotowywal, a dla Nate'a z tego co mowia jego koledzy z sali oraz on sam oboz treningowy trwa caly czas. Aczkolwiek fakt, ze w przypadku Diaza spodziewalem sie, ze moze sie nie wyrobic w ciagu 3 rund. Ale to jednak pomimo stylu bycia solidna firma

  15. DC tak by zlał Jonesa, że akurat dzisiaj zebrał wpierdol od Miocicia… W najgorszym położeniu znajdzie się teraz Ngumbuntu bo on ze Stipkiem wpierdol obskoczył i pewnie najlogiczniejsza byłaby trylogia bo nie sądzę , że taki Cormier odejdzie na emeryturę po porażce.

  16. Już trochę ochłonąłem, więc mogę przejść do rzeczy. Po raz kolejny Stipe udowadnia jak niesamowitym i mega niedocenianym (chyba najbardziej w historii tego sportu) zawodnikiem jest. To w jaki sposób rozmontował DC potwierdza jego klasę sportową. Również propsy dla trenerów za gameplan. Widać, że oni wszyscy są świetnie zgrani. Ten hak na wątrobę będzie mi się śnił przez najbliższy tydzień :antonio:

    Walka świetna. Szacunek dla DC (choć trochę mniejszy niż powinien być za te paluchy :nono:). Obaj są jednymi z najlepszych HW w historii i ta walka przejdzie do historii.

    Mimo, że narracja Stipe była irytująca, nawet dla mnie wielkiego fana, to trzeba przyznać, że on swoje gadanie poparł czynem.

    KRÓLU CIESZĘ SIĘ ŻE WRÓCIŁEŚ!!! :razz:ray:

  17. to co, Cormier jako że z LHW odszedł niepokonany to wróci tam i zawalczy z Jonesem i jak wygra to trylogia w HW z Miociciem, a jak przegra to emerytura

    tak to widze

    Jak niepokonany jak 2 razy w pizde  od Coco?

  18. no i okazalo sie kto jest lepszy Miocic jest po prostu mocniejszym zawodnikiem i jeden fartowny cios po paluchach w oczy to wypadek przy pracy

  19. Haha gruby od coco obskoczyl dwa razy wpierdol a znajdą się tu i tacy co myślą że za trzecim razem mu się uda 😆

  20. Już na chłodno tak to jak pisałem. Daniel zjebał na własne życzenie tylko i wyłącznie. Typ , który w ringu ma być może i najwyższe IQ dał się rozbić jak zwykły dzieciaczek po 3 wygranych rundach. Zabrakło tlenu totalnie a przecież Daniel słynie z dobrej kondycji no i chyba zabrakło w ogóle planu B na walkę bo jego sztab jak i sam Cormier wyszli z założenia , że skoro wygrał 3 rundy to w dwóch ostatnich nic już złego stać się mu nie może a jak widać sztab Stipego miał plan B , który zrealizował wybornie. Inna sprawa jest taka , że strażak po prostu miał więcej paliwa w baku a DC nie dość , że wypompowany to jeszcze zostawał non stop na schaby , mało tego – Daniel w ogóle już nie unikał ciosów i wyglądał tak jakby zaraz sam miał się położyć , bomba , obskok , bomba odskok i to już ledwo co. Trzeba było próbować obalenia czy jakiegoś klinczu zwłaszcza , że do końca rundy była niecała minuta no ale teraz to można sobie gdybać. Miocic na pewno nie jest lepszym zawodnikiem niż DC i o ile pierwsza walka mogła tego nie pokazać to ta na pewno pokazała jednak wynik jest jaki jest. Jak Daniel nie zdecyduje się na emeryturę no to innej opcji jak trylogia nie widzę. Sprzeda się to na pewno dobrze no i Panowie rozstrzygną wszystko w decydującym starciu. Jak będzie emerytura no to rewanż z Umtitim bo innego kandydata jawnie po prostu nie ma. Ja to widzę tak , że ego Daniela nie pozwoli mu na emeryturę i odejście po porażce. Wróci ja trylogię i jak ją wygra wtedy definitywnie odchodzi.

  21. Grubo, DC chyba kolejnym zawodnikiem, który przegapił odpowiedni moment na emeryturę. Mógł odejść jak mówił po zwycięstwie, a teraz będzie go to gryzło, będzie chciał się odkuć i może być coraz ciężej.

    Miocic szacunek, serio myślałem, że gość przegra znowu, że się zakisił w żółci i zgryzocie przez ten rok, ale ogarnął to pięknie.

  22. Szacun dla Stipe, tym zwycięstwem być może zapewnił swojemu słowiańskiemu bratu TS, Dobra walka, takie walki w ciężkiej miód oglądać, ale nie możesz Stipe dostawać tak po mordzie go idzie szybki i wściekły Franek, morderca i bokser.

  23. Szacun dla Stipe, tym zwycięstwem być może zapewnił swojemu słowiańskiemu bratu TS, Dobra walka, takie walki w ciężkiej miód oglądać, ale nie możesz Stipe dostawać tak po mordzie go idzie szybki i wściekły Franek, morderca i bokser.

    Walka z Ngannou bedzie wedlug mnie wygladala dokladnie tak samo jak w pierwszym pojedynku. To nie Stipe tylko DC tutaj robil roznice. Cormier potrafi swietnie skracac ring, kazdy jego ruch sprawia, ze zaczynasz sie bac o to, ze pojdzie po obalenie i do tego ma bardzo szybkie rece. Zreszta sam Miocic wspomnial, ze jego styl walki jest bardzo niewygodny i ciezki do dostosowania sie.

  24. Walka z Ngannou bedzie wedlug mnie wygladala dokladnie tak samo jak w pierwszym pojedynku. To nie Stipe tylko DC tutaj robil roznice. Cormier potrafi swietnie skracac ring, kazdy jego ruch sprawia, ze zaczynasz sie bac o to, ze pojdzie po obalenie i do tego ma bardzo szybkie rece. Zreszta sam Miocic wspomnial, ze jego styl walki jest bardzo niewygodny i ciezki do dostosowania sie.

    Oby, zajebiście by było, co ja pisze, kurwa galaktycznie by było gdyby stipe zajął hw a Janek Lhw, Robert na średniej i wychodzę na rasistę :matt: :jjsmile:

  25. Oby, zajebiście by było, co ja pisze, kurwa galaktycznie by było gdyby stipe zajął hw a Janek Lhw, Robert na średniej i wychodzę na rasistę :matt: :jjsmile:

    Tego planu sie trzymajmy :roberteyeblinking:

  26. W sumie najciekawsze jest to, że taki Stipe wraca po roku taki Nate Diaz wraca po 3 i obaj wygrywają pasy z gościami którzy są opór w gazie i robią regularnie walki !!? :einsteinsmoke:

    Romero i Costa też mieli długie przerwy, widać ma to wpływ na zawodników, choć Pettis czy Pączek nie wyglądali źle.

  27. Chyba pierwszy udany rewanż, który odbył się od razu.

    Stawiałem na sensację w 3rd.

    Tak jak @maras pisał, to czego chciał tak bardzo DC, czyli odejść przed 40 jako niepokonany, Mu nie wyszło i teraz będzie ciężko to osiągnąć. Mówił, że ostatnia walka nie może być przegrana.

    Ma do wyboru JJ, rewanż ze Stipe (obie walki wielka szansa, że obskoczy wpierdol), albo jakiegoś do przełknięcia chłopka i ogłoszenie przejścia na emeryturę.

  28. W skrócie tak Stipe rozmontował Daniela.

    Gif:

    [MP4]https://thumbs.gfycat.com/ActiveGorgeousErin-mobile.mp4[/MP4]

  29. Chyba pierwszy udany rewanż, który odbył się od razu.

    Stawiałem na sensację w 3rd.

    Tak jak @maras pisał, to czego chciał tak bardzo DC, czyli odejść przed 40 jako niepokonany, Mu nie wyszło i teraz będzie ciężko to osiągnąć. Mówił, że ostatnia walka nie może być przegrana.

    Ma do wyboru JJ, rewanż ze Stipe (obie walki wielka szansa, że obskoczy wpierdol), albo jakiegoś do przełknięcia chłopka i ogłoszenie przejścia na emeryturę.

    Z Narkunem albo kimś kto będzie miał pas HW  pożegnalna w Trójmieście i potem after w Sopocie.

  30. Brawa dla obu panów.Nie oszczędzali się.Za frajerskie wystawianie palców DC stracił pas.

    Trzecia runda była decydująca.Strażak udawał zmęczonego, DC się podpalił i zużył baterię.

     W czwartej Stipe przyspieszył + obijanie wątroby, taktyka na miarę mistrza.

    Ciekawi mnie czemu Cormier nie sprowadzał?

  31. Kolejna gwiazdka AKA dostaje po głowie. Tylko jeszcze Dustin musi zrobić swoje i otwieramy piccoolo ::snoopd::

  32. Czyżby była duża szansa na to że Jano dostanie tego swojego upragnionego ts'a. Bo jeśli JJ ma walczy jeszcze raz w tym roku to innego kandydata niż Jano nie widzę. O bezsensowne trylogii z grubym raczej możemy zapomnieć

  33. Stipe zawalczył bardzo madrze, pokazał że potrafi myśleć jak prawdziwy mistrz. Świetny występ mistrza z mistrzem.

  34. Szkoda, wielką szkoda, gratulacje dla strażaka, pięknie mu obił schaby.

    Co do DC… Jako fan chciałbym żeby już zawiesił rękawice na kolku. Ten błąd z 4 rundy to wręcz aż nierealny jak na standardy DC, szkoda rozmieniać taka piękna karierę na drobne.

  35. Piękna jest ta akcja, to zejście w lewo po pierwszych ciosach… Niby nic wielkiego ale jest w tym finezja.

  36. Powiem szczerze, że jestem zaskoczony. Stipe fenomenalnie zawalczył w 4 rundzie i naprawdę za to czapki z głów. Niesamowite jest też to, że zrewanżował się nokautami dwóm z trzech zawodników, którzy go pokonali. Rewanż ze Struve raczej mało prawdopodobny :śmiech: Ale nie o tym. Ogólnie, uważam, że Stipe dał dość słabą walkę. Bardzo podobała mi się jego defensywa zapaśniczo-parterowa i widać było, że mimo stosunkowo małej ilości kilogramów, naprawdę wciąż jest bardzo silny. Z drugiej strony, domyślam się, że wychodzenie do walki z wagą o około 5 kg niższą niż zwykle, miało na celu poprawnie szybkości, ruchliwości i kondycji. Na pewno kondycja na duży plus, chociaż Miocic zawsze miał dobrą kondycję, w każdym razie to zagrało. Natomiast kompletnie nie mogę zrozumieć dlaczego on był tak strasznie nieruchomy na nogach. Ok, ma dość usztywnione ciało i łeb, zawsze miał. Nigdy też nie biegał po oktagonie jak Gustaffson czy Overeem, natomiast dzisiaj był już tak kurewsko nieruchomy, że trochę mnie to przerażało i umówmy się – chyba każdy w jakimś momencie walki widział zakończenie jej przez DC poprzez nokaut. Ogólnie Stipe w dystansie zebrał znacznie więcej niż powinien od gościa, który nie jest typowym bokserem jak JDS czy Yebatumbutenge, a dodatkowo ma najkrótsze ręce, jakie kiedykolwiek widziała dywizja ciężka. Mając tak ogromną przewagę zasięgu, w teorii Stipe powinien krążyć wokół DC i kąsać go prostym z różnych stron i przede wszystkim ze sporej odległości, a zamiast tego stał naprzeciw niego i zbierał, zbierał i zbierał. Zabrakło mi też uników, które raz po raz stosował w walce z Gambutitim, nie wiem czy to była presja jaką sobie narzucił, mityczna "rdza", czy jeszcze co innego, ale jak dla mnie Stipe dał naprawdę nie najlepsze 3 rundy, w których momentami wyglądął jak totalny ent i w których niejeden zawodnik z mocnym ciosem wysłałby jego łeb na orbitę. Dość mocno się o niego obawiam przed kolejną walką z Kongabonga i raczej przewiduję szybki wpierdol na Stipe, niestety.

  37. Podsumowanie :

    Scott Askham porozumiał się telepatycznie ze Stipe w 4 rundzie i Daniel poległ na deskach skupiając się na końcu rundy tylko na swojej obitej wątróbce, gdzie dostał cios w szczękę i padł.

    Nie bedzie już trylogii z Jonsem, Janek po pas!

    :gospeldance:

  38. Bąs ogólnie na tłiterze mocno aktywny ostatnio xD

    Pięknie, niby nic, ale jednak leciutki pojazd po DC.

  39. Cóż za kapitalny bój. Oglądając drugą rundę odniosłem wrażenie jakbym patrzył na scenę rodem z serii filmów Rocky czy Creed. No miód po prostu. Obaj zawodnicy wykazali się wielką wolą walki i pokazali, że mają obaj wręcz tytaniczne szczęki. Co jest jednak istotne to fakt, że Cormiera zgubiła nieco pewność siebie – to również był chyba istotny czynnik. Sam Rogan kilkukrotnie o tym wspominał, że DC bardzo często podchodził do Miocica lekceważąco z opuszczonymi rękami. No i ta rewelacyjna czwarta runda w wykonaniu strażaka z Cleveland. Po prostu piękny boks w pigułce. Bo zarówno te ciosy na schaby były świetne ale i łączone z nimi kombinacje ciosów prostych oraz te finezyjne zejście w lewo po ciosach, które mocno wytrąciły Cormiera z równowagi i były zarzewiem zakończenia tego pojedynku. STIPE MADE MY DAY 🙂

  40. Romero i Costa też mieli długie przerwy, widać ma to wpływ na zawodników, choć Pettis czy Pączek nie wyglądali źle.

    Jasne! To prawda! Chodzi mi o to że najwyraźniej dla zawodników którzy odznaczają się pewnym talentem, wysokim IQ w walce czy po prostu ogarniają jak to robić dobrze i nie zawieżają wszystkiego trenerom i obozom przygotowawczym tylko jak Miocic mają zawód który ich angazuje fizycznie albo jak Diaz po prostu są zawsze aktywni w jakiś sposób(triathlon + BJJ) przerwa nie ma takiego dużego wpływu. jest to ciekawe spostrzeżenie ponieważ wydaje się być kontrintuicyjne do powszechnie forsowanego obrazu, że należy być super aktywnym w oktagonie i dawać po dwie/trzy walki rocznie aby utrzymywać wysoki poziom. Z drugiej strony może to też kwestia taktyki w obu walkach. Ot taka rozkminka.

  41. Dla mnie zaskoczenie, przyznam szczerze nie wierzylem w zwyciestwo Miocica. Jednak MMA to chyba jeden z bardziej nieprzewidywalnych sportow…

  42. Wszedłem na ten wątek tylko po to, żeby ponapawać się cierpieniem @Comber, ale nic nie napisał, to spadam.

    A serio: walkę oglądałem w chujowej jakości, więc nie wszystkie niuanse dostrzegłem. W skrócie:

    – na ten moment Stipe GOAT, myślałem, że będzie powtórka, a on naprawdę mega odrobił lekcje. Chociaż mogło byc jeszcze lepiej o czym niżej

    – bardzo dziwna walka. Widać, że te ciosy na schaby były dopracowane do perfekcji, dlaczego je uruchomił dopiero w 4 rundzie? Gdzie są to ciosy na osłabienie rywala i się je odpala na początku? Oprócz tej 4 rundy to nie była dobra walka Stipe. Ogólnie co prawda walczył z grubsza tak, jak się spodziewałem przed 1 walką (trzymanie dystansu, proste, trochę lowkingów), ale blokowanie ciosów twarzą nie wyglądało dobrze. Mimo wszystko kombinacja cech jakie ma czyni z niego GOATa

    – wielki szacun dla Cormiera, z każdą walka udowadnia, jakim jest świetnym zawodnikiem. Widać było w tej walce, że odstaje fizycznie i w dużej mierze dlatego przegrał. On nie ma za bardzo ciosu na ciężką, jak precyzyjnie trafi to położy, ale Stipek trafiał mniej, a przestawiał. Za to DC nawkladal czyściochów i nic.

    – DC już chyba czas na emeryture, nigdy nie był tytanem kondycji, ale chyba jest wyraźny regres w tym zakresie, a niby był lżejszy jak oststnio.

    – przydałaby się 3 walka, DC jednak prowadził ten pojedynek, fajne, by wyjaśnili do konca kto jest lepszy. Chociaż wydaje mi się, że DC nie da rady już się zmobilizować na top formę.

  43. Wszedłem na ten wątek tylko po to, żeby ponapawać się cierpieniem @Comber, ale nic nie napisał, to spadam.

    A serio: walkę oglądałem w chujowej jakości, więc nie wszystkie niuanse dostrzegłem. W skrócie:

    – na ten moment Stipe GOAT, myślałem, że będzie powtórka, a on naprawdę mega odrobił lekcje. Chociaż mogło byc jeszcze lepiej o czym niżej

    – bardzo dziwna walka. Widać, że te ciosy na schaby były dopracowane do perfekcji, dlaczego je uruchomił dopiero w 4 rundzie? Gdzie są to ciosy na osłabienie rywala i się je odpala na początku? Oprócz tej 4 rundy to nie była dobra walka Stipe. Ogólnie co prawda walczył z grubsza tak, jak się spodziewałem przed 1 walką (trzymanie dystansu, proste, trochę lowkingów), ale blokowanie ciosów twarzą nie wyglądało dobrze. Mimo wszystko kombinacja cech jakie ma czyni z niego GOATa

    – wielki szacun dla Cormiera, z każdą walka udowadnia, jakim jest świetnym zawodnikiem. Widać było w tej walce, że odstaje fizycznie i w dużej mierze dlatego przegrał. On nie ma za bardzo ciosu na ciężką, jak precyzyjnie trafi to położy, ale Stipek trafiał mniej, a przestawiał. Za to DC nawkladal czyściochów i nic.

    – DC już chyba czas na emeryture, nigdy nie był tytanem kondycji, ale chyba jest wyraźny regres w tym zakresie, a niby był lżejszy jak oststnio.

    – przydałaby się 3 walka, DC jednak prowadził ten pojedynek, fajne, by wyjaśnili do konca kto jest lepszy. Chociaż wydaje mi się, że DC nie da rady już się zmobilizować na top formę.

    Co mam pisać? Bylem pewien, że DC wygra. Niestety poniosła go fantazja, do tego doszło zmęczenie i przyplacił porażką, mimo, że wygrywał pojedynek. Wystarczyło słuchać narożnika. Jestem rozczarowany, bo doskonale wiem, że DC jest lepszym zawodnikiem. Chyba jednak bardziej by mnie dotknęło gdyby Stipe wygrał zdecydowanie, bo wtedy musiałbym przyznać rację, że jest lepszy. Nie jest.

  44. Wszedłem na ten wątek tylko po to, żeby ponapawać się cierpieniem @Comber, ale nic nie napisał, to spadam.

    A serio: walkę oglądałem w chujowej jakości, więc nie wszystkie niuanse dostrzegłem. W skrócie:

    – na ten moment Stipe GOAT, myślałem, że będzie powtórka, a on naprawdę mega odrobił lekcje. Chociaż mogło byc jeszcze lepiej o czym niżej

    – bardzo dziwna walka. Widać, że te ciosy na schaby były dopracowane do perfekcji, dlaczego je uruchomił dopiero w 4 rundzie? Gdzie są to ciosy na osłabienie rywala i się je odpala na początku? Oprócz tej 4 rundy to nie była dobra walka Stipe. Ogólnie co prawda walczył z grubsza tak, jak się spodziewałem przed 1 walką (trzymanie dystansu, proste, trochę lowkingów), ale blokowanie ciosów twarzą nie wyglądało dobrze. Mimo wszystko kombinacja cech jakie ma czyni z niego GOATa

    – wielki szacun dla Cormiera, z każdą walka udowadnia, jakim jest świetnym zawodnikiem. Widać było w tej walce, że odstaje fizycznie i w dużej mierze dlatego przegrał. On nie ma za bardzo ciosu na ciężką, jak precyzyjnie trafi to położy, ale Stipek trafiał mniej, a przestawiał. Za to DC nawkladal czyściochów i nic.

    – DC już chyba czas na emeryture, nigdy nie był tytanem kondycji, ale chyba jest wyraźny regres w tym zakresie, a niby był lżejszy jak oststnio.

    – przydałaby się 3 walka, DC jednak prowadził ten pojedynek, fajne, by wyjaśnili do konca kto jest lepszy. Chociaż wydaje mi się, że DC nie da rady już się zmobilizować na top formę.

  45. Chyba jednak bardziej by mnie dotknęło gdyby Stipe wygrał zdecydowanie, bo wtedy musiałbym przyznać rację, że jest lepszy. Nie jest.

    Odważna teza. Stipe przetrwał napór Daniela i nie wygrał jakimś przypadkowym ciosem, tylko metodycznie go rozbił w 4 rundzie.

  46. Ależ wspaniale jest, gdy gość z rozdetym ego (jak własnym bębnem), opuszcza ręce i kończy leżąc i płacząc :antonio:

  47. Odważna teza. Stipe przetrwał napór Daniela i nie wygrał jakimś przypadkowym ciosem, tylko metodycznie go rozbił w 4 rundzie.

    Ja mogę napisać, że dostawał oklep przez 3 rundy w każdej płaszczyznie, DC się poczuł zbyt pewnie i zaczął gwiazdorzyć. Nieważne, wynik idzie w świat. Mamy remis w pojedynkach. Jeśli Daniela zgubiła pycha to dobrze, że przegrał, bo nie ma nic lepszego na opamiętanie w takim momencie niż kubeł zimnej wody wyłany na głowę.

  48. Jak jestem mega szczęśliwy że strażak uspił  grubego. Wsadzanie  palców w oczy przez grubego było mega chujowe i że herb tego nie widział to już wgl. Zawsze jestem szczęśliwy kiedy cockhold albo gruby dostają na łeb. To są porostu buce z wybujalym ego.

  49. Weźcie przestańcie z tymi GOATami. Jak ktoś jest jedną porażkę od nie bycia GOATem to żaden GOAT. Taki Silva przegrywa walkę za walką a nikt nie podważa, że najlepszy średni w historii UFC. Mukambo przylutuje Stipe i wszyscy będą krzyczeć jaki to nie GOAT z Noganu…

  50. Jasne! To prawda! Chodzi mi o to że najwyraźniej dla zawodników którzy odznaczają się pewnym talentem, wysokim IQ w walce czy po prostu ogarniają jak to robić dobrze i nie zawieżają wszystkiego trenerom i obozom przygotowawczym tylko jak Miocic mają zawód który ich angazuje fizycznie albo jak Diaz po prostu są zawsze aktywni w jakiś sposób(triathlon + BJJ) przerwa nie ma takiego dużego wpływu. jest to ciekawe spostrzeżenie ponieważ wydaje się być kontrintuicyjne do powszechnie forsowanego obrazu, że należy być super aktywnym w oktagonie i dawać po dwie/trzy walki rocznie aby utrzymywać wysoki poziom. Z drugiej strony może to też kwestia taktyki w obu walkach. Ot taka rozkminka.

    Ja w ciemno ufam gościom w wiecznej formie, no bo kurwa u takiego typa jest to poziom naturalny, a inni się tylko o niego ocierają góra kilka razy w roku. To nie zawsze przesądza o wygranej, ale takiemu strażakowi w wiecznej formie wierzę, że zawsze wykona swoje zadanie, podczas gdy tacy z doskoku – być może tak, być może nie…

  51. Ja w ciemno ufam gościom w wiecznej formie, no bo kurwa u takiego typa jest to poziom naturalny, a inni się tylko o niego ocierają góra kilka razy w roku. To nie zawsze przesądza o wygranej, ale takiemu strażakowi w wiecznej formie wierzę, że zawsze wykona swoje zadanie, podczas gdy tacy z doskoku – być może tak, być może nie…

    Znaczy tak: umówmy się większość ludzi którzy się biją w mma to ludzie wszechstronni fizycznie i raczej lubiący i praktykujący sport i generalnie fizyczny aspekt życia w różnych formach ALE są wyjątki przede wszystkim w innych sportach walki ale też w mma np. taki Ben Rothwell czy Roy Nelson i to są przykłady raczej skrajne ale np. są też goście z sukcesami którzy bazuja na jakiejś technice czy chwilowej fali a później się rozłażą głównie przez brak sportowego trybu życia i utrzymywania organizmu w ciągłym stanie aktywności, patrz Johny Hendricks.

    Jak to mówi Joe Rogan " There are levels to this shit" i tak goście jak Cowboy, Whitaker, Bracia Diaz, Khabib, Cormier, Jones, Stipe, Ferguson, Rory, GSP, Fedor, CroCop(dwaj ostatni zdecydowanie post-prime ale wiemy ocb) i jeszcze pewnie kilka nazwisk jest w stanie wejsć w walkę o mistrzostwo z dominującym gościem po dłuższej przerwie i mieć dużą szansę na wygraną. Połączenie talentu i cięzkiej pracy utrzymywanej przez dłuższy czas a nie tylko 1-2 miesiące obozu tak to widzę.

  52. Znaczy tak: umówmy się większość ludzi którzy się biją w mma to ludzie wszechstronni fizycznie i raczej lubiący i praktykujący sport i generalnie fizyczny aspekt życia w różnych formach ALE są wyjątki przede wszystkim w innych sportach walki ale też w mma np. taki Ben Rothwell czy Roy Nelson i to są przykłady raczej skrajne ale np. są też goście z sukcesami którzy bazuja na jakiejś technice czy chwilowej fali a później się rozłażą głównie przez brak sportowego trybu życia i utrzymywania organizmu w ciągłym stanie aktywności, patrz Johny Hendricks.

    Jak to mówi Joe Rogan " There are levels to this shit" i tak goście jak Cowboy, Whitaker, Bracia Diaz, Khabib, Cormier, Jones, Stipe, Ferguson, Rory, GSP, Fedor, CroCop(dwaj ostatni zdecydowanie post-prime ale wiemy ocb) i jeszcze pewnie kilka nazwisk jest w stanie wejsć w walkę o mistrzostwo z dominującym gościem po dłuższej przerwie i mieć dużą szansę na wygraną. Połączenie talentu i cięzkiej pracy utrzymywanej przez dłuższy czas a nie tylko 1-2 miesiące obozu tak to widzę.

    :conorsalute:

    Edit – używam tego gifa w pozytywnym znaczeniu, bo wiadomo – ryży to frajer.

  53. Pięknie Stipe to ogarnął, choć wydawało się, że nie da rady. Był dość mocno obity, ale grubcio w 4r wyraźnie oslabł po ciosach na dół. Jestem mega zaskoczony, bo myślałem, że Daniel to tym razem skończy w parterze. Zachciało mu się stójki. Dobra walka. Obaj są zajebiści.

  54. Gruby wyszedł z taktyką jak na żula z pod biedronki.

    :scary:od jakichś 80 lat ta forma jest niepoprawna

  55. Weźcie przestańcie z tymi GOATami. Jak ktoś jest jedną porażkę od nie bycia GOATem to żaden GOAT. Taki Silva przegrywa walkę za walką a nikt nie podważa, że najlepszy średni w historii UFC. Mukambo przylutuje Stipe i wszyscy będą krzyczeć jaki to nie GOAT z Noganu…

    Parobiec GOAT.

  56. Czytam niektóre komentarze i widzę, ze niektórzy wręcz powielają tytuły onetow i innych WuPe.. jaka deklasacja? Gdyby DC nie poleciał ze swoją fantazja w 4r, to spokojnie obronił by tytul. Obijanie wątroby Daniela mega dobry i mądry ruch, ale gdyby Daniel myślał i nie popłynął kondycyjnie, to nie pozwolił by sobie na taki błąd. Cóż, 40 lat, to już sporo, ale w dalszym ciągu nie uważam, ze Miocic jest lepszy od DC.

  57. Czytam niektóre komentarze i widzę, ze niektórzy wręcz powielają tytuły onetow i innych WuPe.. jaka deklasacja? Gdyby DC nie poleciał ze swoją fantazja w 4r, to spokojnie obronił by tytul. Obijanie wątroby Daniela mega dobry i mądry ruch, ale gdyby Daniel myślał i nie popłynął kondycyjnie, to nie pozwolił by sobie na taki błąd. Cóż, 40 lat, to już sporo, ale w dalszym ciągu nie uważam, ze Miocic jest lepszy od DC.

    Gdyby babka miała wąsy… Idąc tym tokiem rozumowania to można napisać, że gdyby Stipe uruchomił te ciosy na tułów w 1, a nie w 4 rundzie, to by było KO 3 rundy wcześniej.

    Ale zgadzam się, że pisanie o deklasacji jest niepoważne.

  58. Gdyby babka miała wąsy… Idąc tym tokiem rozumowania to można napisać, że gdyby Stipe uruchomił te ciosy na tułów w 1, a nie w 4 rundzie, to by było KO 3 rundy wcześniej.

    Ale zgadzam się, że pisanie o deklasacji jest niepoważne.

    Zgadzam się ze prorokowanie może zawsze iść w dwie strony i każdy może tutaj ciągnąć w stronę zawodnika którego bardziej lubi;) jakoś więcej sympatii mam do DC i wiem, ze coś tam nie zagrało w 4 r i nie jest tu mowa o ciosach na tułów Daniela. No nic, jak już napisał @Comber  wynik idzie w świat i przy takim rozstrzygnięciu pozostaje niedosyt.

  59. Chyba jednak bardziej by mnie dotknęło gdyby Stipe wygrał zdecydowanie, bo wtedy musiałbym przyznać rację, że jest lepszy. Nie jest.

    Czy jest coś bardziej  zdecydowanego od TKO?

    Równie dobrze wystartuję w maratonie na 40km. na pełnej kurwie tracąc siły na czwartym kilometrze i kończąc ostatni oznajmiam, że coś nie do końca zagrało, ale z początku byłem pierwszy.

    Lubię DC i chciałbym więcej takich ludzi w mma (a nie Bonesów np.), ale ostatnio coś sodówa też zaczynała Mu uderzać, więc zimny prysznic się przyda.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.