Belfort

Jak informowaliśmy w sobotę, Chris Weidman doznał kontuzji i nie będzie walczył na gali UFC 184 z Vitorem Belfortem.

W tej sytuacji, nową walką wieczoru zostało starcie Rondy Rousey z Cat Zingano. Mimo tego, UFC nie rezygnowało z prób pozostawienia Belforta na karcie. Według Dany White, sam zawodnik również dzwonił do niego prosząc o zorganizowanie walki o tymczasowy pas mistrza na gali UFC 184, tak aby nie zmarnować swoich przygotowań. Gdy jednak UFC, wróciło do Brazylijczyka z propozycją walki z Lyoto Machidą, ten odmówił.

Jeden z trenerów Belforta, tak tłumaczył tą decyzję:

Dla Vitora, walka z kimś kto ma tak odmienny styl od oryginalnego przeciwnika, i na dodatek nie ma nic do stracenia nie byłaby po prostu fair. Po 6 miesiącach przygotowań do walki z zapaśnikiem, teraz miałby miesiąc żeby przestawić się na stójkowicza który walczy z odwrotnej pozycji. Byłem pierwszym który nie zgodził się na walkę z Machidą. Nie mówimy za to nie innym walkom. Sens miałoby starcie z Yoelem Romero, Ronaldo Souzą, Lukiem Rockhold lub Markiem Munozem. Tacy przeciwnicy pasowali by do naszych przygotowań.

Niezadowolony z takiego obrotu sprawy był oczywiście Dana White który na konferencji prasowej po gali UFC 183, sugerował że Belfort boi się walki z Machidą. Według prezydenta UFC, organizacja ma zamiar złożyć zawodnikowi jeszcze jedną propozycję, i od tego zależeć będzie czy Brazylijczyk wystąpi ostatecznie na gali UFC 184.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.