ksw2

Jedenaście lata temu (10 lipca 2004 r.) odbyła się gala KSW 2. Drugi turniej Konfrontacji Sztuk Walki ponownie został zorganizowany w Restauracji Champions w Warszawie i był przełomowy dla organizacji ponieważ został pokazany na żywo przez telewizję Polsat Sport. Studio telewizyjne prowadził Mateusz Borek, a zawody komentował Andrzej Janisz.

W turnieju wzięli udział: Artur Zając, Norbert Świerblewski, Krzysztof Mila, Yuri Filipczuk, Paweł Zalewski, Łukasz Jurkowski, Tomasz Stanclik i Antoni Chmielewski. Dodatkowo podczas gali odbyła się również walka pomiędzy Michałem Chmielewskim i Igorem Kołacinem.

W finale turnieju zmierzyli się: Łukasz Jurkowski i Antoni Chmielewski. Jurkowski był zwycięzcą pierwszej Konfrontacji Sztuk Walki, dla Chmielewskiego był to debiut na KSW, ale również ósma zawodowa walka w MMA. „Juras” miał na swoim koncie pięć zawodowych walk (wszystkie odbyły się podczas KSW 1 i KSW 2 właśnie). Obaj zawodnicy byli do tej pory niepokonani w MMA, jednak doświadczenie Chmielewskiego, który debiutował w 2003 roku, wzięło górę. W pierwszej rundzie starcia Jurkowski został zmuszony do poddania. Panowie zawalczyli z sobą ponownie w 2005 roku podczas KSW 3 i ponownie ze starcia zwycięsko wyszedł Antoni Chmielewski, który dziś bardzo dobrze wspomina tamte chwile:

Wspominam drugą galę w Championsie bardzo miło, bo udało mi się wygrać wtedy wszystkie walki przed czasem i cieszy mnie to, że moja osoba stała się częścią czegoś większego, czegoś, co teraz reprezentuje sobą KSW. Czuję się dumny, że mogłem zapisać się w taki sposób w historii polskiego MMA.

35 KOMENTARZE

  1. Ach do dziś pamiętam ten obrus w Championie i smak kotleta podczas oglądania KSW 2.
    A wy co, przygoda z mma od Pudziana? Nawet mi was nie żal.

  2. Pamiętam że uważałem to za szajs i że k-1 lepsze do momentu jak Juras zapierdolił kolesiowy buta na łeb że myślałem że go zabił. Wtedy uważałem to trochę nie fair, bo rywal Jurasa to był jakiś koleś co trenował pokazowe karate.

  3. Minionek

    Pamiętam że uważałem to za szajs i że k-1 lepsze do momentu jak Juras zapierdolił kolesiowy buta na łeb że myślałem że go zabił. Wtedy uważałem to trochę nie fair, bo rywal Jurasa to był jakiś koleś co trenował pokazowe karate.

    Też pamiętam tą galę. Oglądałem na żywo w tv. Ten przeciwnik Jurasa był lżejszy od niego 20 kg i niby trenował Combat Kalaki, czyli walki z bronią i został poczęstowany pięknym high kickiem na samym początku walki, a Chmielu wychodził do walk w judodze i odklepywał wszystkich balachą. Pamiętam, że mu kibicowałem, bo już starałem się zrozumieć parter, czytałem historię Gracie-ich i koleżanka, która miała internet 640 kilobitów (!!! na tamte czasy miała najlepszy internet ze wszystkich ludzi jakich znałem) ściągała mi pojedyncze walki z internetu i nagrywała na płyty, bo u siebie ściągałem tydzień czasu jedną walkę 😆 aż się łezka w oku kręci jak pomyślę o tych czasach

    Ten gość od Combat Kalaki – http://www.sherdog.com/fighter/Pawel-Zalewski-14583
    Juras w 9 sekund wybił mu MMA z głowy

  4. Adam B

    Juras w 9 sekund wybił mu MMA z głowy

    Właśnie kojarzył mi się z bronią, więc dlatego napisałem że pokazowe 😛
    Jurasa fanem byłem bo przypominał mi Andy Huga, tak ładnie wymachiwał nóżką 😀

  5. Ja tam od ksw 14 zacząłem ,ale za taki początek z oglądaniem mma uważam Ufc 145 chyba wtedy pierwszy raz wstałem na galę albo na ufc 147.Wcześniej na tv nie miałem Orange.Od tamtego czasu to się czeka na te wielkie eventy ze zniecierpliwieniem

  6. michi972

    Ja tam od ksw 14 zacząłem ,ale za taki początek z oglądaniem mma uważam Ufc 145 chyba wtedy pierwszy raz wstałem na galę albo na ufc 147.Wcześniej na tv nie miałem Orange.Od tamtego czasu to się czeka na te wielkie eventy ze zniecierpliwieniem

    No trudno żebyś zaczynał od KSW 2 jak w tamtych czasach na chleb mówiłeś "pep" :crazy: Nie mówię tego złośliwie,bo szczerze zazdroszczę Ci wieku. U mnie każdy kolejny rok to już tragedia :wall:

    Tak sobie pomyślałem, że w sumie mógłbym nazwać siebie hardkorowym fanem KSW, bo obejrzałem chyba praktycznie wszystkie ich gale oprócz 1 :rofl:

  7. Jakieś urywki, skróty etc to się oglądało od czasów pride, ale na poważnie się wkręciłem dzięki UFC 100. Chyba to było kilka miesięcy p.e.p (przed erą pudziana, dla niekumatych). Uff, nie jestem Januszem chyba…

  8. Adam B

    No trudno żebyś zaczynał od KSW 2 jak w tamtych czasach na chleb mówiłeś "pep" :crazy: Nie mówię tego złośliwie,bo szczerze zazdroszczę Ci wieku. U mnie każdy kolejny rok to już tragedia :wall:

    Tak sobie pomyślałem, że w sumie mógłbym nazwać siebie hardkorowym fanem KSW, bo obejrzałem chyba praktycznie wszystkie ich gale oprócz 1 :rofl:

    W tamtych czasach po raz pierwszy stawiałem kroki w potwornej instytucji zwanej szkołą ,chociaż podstawówka to akurat były czasy

  9. U mnie przygoda zaczęła się od tego, że pewnego dnia mój starszy brat zgrał na naszego kompa ( 800 MHz! dyskt twardy 20 GB! 256 MB Ram! Ge force 2 32 MB!) kompilacje, głównie z Pride. Na początku byłem Januszem, bo wyglądało to dla mnie jak prymitywna napierdalanka. Aż dotarłem do kompilacji łysawego ruska z lekkim brzuszkiem który po kolei niszczył napakowanych gości. KSW 12 obejrzałem jednak trochę przypadkiem, bo byłem na imprezie u kumpla gdzie wszyscy chcieli zobaczyć jak Pudzian się napierdala. Od KSW 13 zacząłem oglądać gale sam. W międzyczasie chcąc dowiedzieć się więcej o co ciekawszych zawodnikach google zawiódł mnie na dział "profile" MMARocks. Po jakimś czasie odkryłem Cohones. Dziś sam jestem dziadkiem i daje swoim wnukow Wertels Orginal.

  10. Też oglądałem w TV na żywca. Najfajniej że znałem gościa którego Juras tak szybko skończył i był on na prawdę twardym skurczybykiem no ale nie powiodło mu się niestety. No niby był związany z Kalaki ale to tak samo jak Kowalkiewicz jest z KravMagi niby. Ach inne czasy wtedy były.

  11. Ja się tam nie wstydzę tego, że jestem z ery Pudziana. Każdy kiedyś musiał od czegoś zacząć. Grudzień 2009 – chciałem zobaczyć jak walczy Mariusz, którego śledziłem w zawodach strongman. Wtedy też trafiłem na MMAROCKS, ale tylko czytałem newsy i komentarze. Wkręciłem się na tyle, że już w listopadzie 2011 pojechałem ponad 300km na swoją pierwszą galę, czyli MMA ATTACK 1, potem 2 i 3. Z każdą kolejną galą moja wiedza o tym sporcie rosła i teraz mogę powiedzieć, że mam o tym jakieś względne pojęcie, ale nigdy nie nazwę się znawcą. Zresztą są tutaj "starzy wyjadacze", znaczy osoby podające się za nich, którzy nie byli jeszcze na żadnej gali :confused: Byłem do tej pory na 7 dużych galach… może nie wiele, ale staram się przynajmniej statystycznie raz na rok o jakąś zahaczyć.

  12. michi972

    chociaż podstawówka to akurat były czasy

    A Ty nie jesteś obecnie w podstawówce? Tak gdzieś pisałeś.

    KSW 2 nie pamiętam, pewnie wtedy uwalałem się jak świnia z jakiegoś innego powodu.

  13. B00YAK

    Zresztą są tutaj "starzy wyjadacze", znaczy osoby podające się za nich, którzy nie byli jeszcze na żadnej gali

    No np ja nie byłem bo mi się by nie chciało. Takie KSW musiałbym mieć za darmo i kilomert od chaty a UFC za 100pln w pierwszym rzędzie i max 30km. Więcej luzu. :bye:

  14. Masta Blasta

    A Ty nie jesteś obecnie w podstawówce? Tak gdzieś pisałeś.

    KSW 2 nie pamiętam, pewnie wtedy uwalałem się jak świnia z jakiegoś innego powodu.

    Ja tak nie pisałem

  15. Na otwartym Polsacie w środku nocy leciało 😛 Pamiętam jak później Jurkowscy w Familiadzie byli, to brat mi mówił "To Juras, on Konfrontacje wygrał". Stare dobre czasy…

  16. B00YAK

    Zresztą są tutaj "starzy wyjadacze", znaczy osoby podające się za nich, którzy nie byli jeszcze na żadnej gali :confused: Byłem do tej pory na 7 dużych galach… może nie wiele, ale staram się przynajmniej statystycznie raz na rok o jakąś zahaczyć.

    a mi kiedyś podał rękę ten co śpiewa "jesteś szalona", więc jestem królem disco polo :dance:

  17. Adam B

    a mi kiedyś podał rękę ten co śpiewa "jesteś szalona", więc jestem królem disco polo :dance:

    A ja widziałem Majkela Dzeksona pod Mariottem, więc wiem co to być białym murzynem;))

  18. Adam B

    a mi kiedyś podał rękę ten co śpiewa "jesteś szalona", więc jestem królem disco polo :dance:

    Good for you! Pozazdrościć ambicji 😉

  19. Małolaty:d ja pamiętam jeszcze jak kumpel mi przynosil na cd jakies "undergroundowe" walki w klatkach, ktore okazały się ufc 1-20, szkoleniówki Basa Ruttena i tym podobne, ale tak fest zajarałem sie dopiero w okolicach 2005-2006 przy okazji walk Pawła Nastuli  w Pride =] chociaz szczerze i tak myślałem, że w Polsce szybciej i bardziej się to rozwinie, póki co mimo wszystko prym wiodą mma janusze związani z ksw.

  20. A ja siedziałem koło jednego takiego zawodnika z UFC w środku komunikacji i cała drogę lukał na mnie jakbym to ja był jakiś znany a nie on. Nie zaczepiałem go no bo niby po co.

  21. Ech, ja pamiętam jak oglądałem pierwsze zawody pankrationu w amfiteatrze, to były kurwa gale. Świeże powietrze, znajomi z polis oraz niewolnik z wachlarzem i miską winogron. 648 p.n.e. te lata już nie wróco.

  22. maras

    Ech, ja pamiętam jak oglądałem pierwsze zawody pankrationu w amfiteatrze, to były kurwa gale. Świeże powietrze, znajomi z polis oraz niewolnik z wachlarzem i miską winogron. 648 p.n.e. te lata już nie wróco.

    Ja się wtedy bardziej jarałem wyścigami rydwanów… Na MMA przerzuciłem się, jak znajomy z Myken podesłał mi kilka rycin z walkami Dioxippusa. To było to. Miałem nawet bilet na jego walkę z Coragusem, ale wygasła mi wiza do Macedonii i dupa.
    A jak Dioxippus popłynął Styxem do Charona, to MMA umarło 🙁

  23. Ja zaczynałem od bellatora . Kiedys chyba w tv 4 były transmitowane turnieje Bellatora .
    A co do ksw to od Pudziana :))

  24. Kurde te wspominki…w momencie kiedy odbywało się KSW 2 to dopiero u mnie powstawała świadomość, że coś takiego w ogóle istnieje.
    Wiedziałem, że Nastula będzie walczył w PRIDE, gdzieniegdzie jakieś filmiki krótkie z tego prajdu się oglądało, jakieś fragmenty walk. Ale generalnie różnicy między PRIDE a K-1 to nie znałem za bardzo, tym bardziej że były walki na zasadach MMA w K-1.
    Na KSW 3 (czyli 2005) trafiłem w TV zupełnie przypadkiem, to była jakaś powtóka parę dni po gali na polsat sport. To była jedna z pierwszych gal, jakie oglądałem, miałem pewne pojęcie o parterze ale niewielkie – generalnie nie czaiłem za bardzo parteru.
    Jedną walkę Balon przeleżał całą na jakimś Litwinie, byłem mega niezadowolony, co to kurwa ma być, zero walki – obiektywnie faktycznie w walce nic się nie działo tylko leżał w bocznej, ani uderzeń ani skończenia, więc to mi nie pomogło w polubieniu parteru 😉 dobrze, że Antek lepiej to pokazywał.
    I potem to już samo szło, ściąganie co jakiś czas jakichś walk, potem całych gal, potem poszukiwanie portali o tematyce MMA…w jakiś czas po upadku PRIDE dopiero zacząłem się interesować UFC – no bo tam poszli zawodnicy, ściągałem całe gale, na bieżąco byłem gdzieś tak od UFC 80 czy 80kilka. Samo KSW oglądałem począwszy od KSW 9 🙂 Potem pod wpływem MMAROCKS i dzięki wiedzy z tego portalu zacząłem oglądać walki na żywo na TVU i Sopcast, zarywać wszystkie nocki dla UFC itp.
    Niestety nie pamiętam mojej pierwszej historycznej gali UFC na żywo, tzn nie pamiętam który to był numer.

    No i tak tu kurwa siedzę do dziś na tym mmarocks…po drodze pojawiło się cohones…trochę się zasiedziałem 😀

  25. To były czasy, w których uważałem MMA za walki bez zasad. Później wziąłem ślub i dopiero poznałem co to oznacza. 😉

  26. Powtórzę-zajarałem się MMA czytając w latać 90-tych art w Kung Fu o Marco Ruasie a w okolicy 1993 roku trenując judo myślałem że spoko byłoby kogoś rzucić na ziemię i tam obić. Mogłem opatentować "Rzuć i obtłucz" :boystop:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.