Fot: Jason Silva-USA TODAY Sports / MMAJunkie
Fot: Jason Silva-USA TODAY Sports / MMAJunkie

Jeszcze całkiem niedawno pojawiały się opinie o tym, że Krzysztof Jotko (MMA 19-1) nie zasłużył (!) na angaż w UFC, a tymczasem Polak po cichu wdarł się do czołówki światowej wagi średniej. Już wygraną z Tamdanem McCrorym zagwarantował sobie pierwsze miejsce w rankingu MMARocks najlepszych polskich zawodników bez podziału na kategorie wagowe, a dzisiejszą wygraną z Thalesem Leitesem tylko tę pozycję umocnił. Niepozorny Krzysiek nie dał większych szans Brazylijczykowi na jego własnym terenie, dominując go dodatkowo w jego najlepszej płaszczyźnie, czyli parterze:

Jotko w ciągu ostatnich kliku lat zanotował niebywały progres umiejętności. O ile zawsze był solidnym wojownikiem, to teraz wykazuje się nie tylko rzemieślnictwem w każdej z płaszczyzn, ale też potrafi w nich błyszczeć, co pokazał nokautując McCrory’ego czy ogrywając Leitesa w parterowych szachach. Treningi w Tajlandii i amerykańskim Top Team przynoszą efekty, mimo początkowego sceptycyzmu fanów, co do drogi kariery, jaką obrał Jotko.

Krzysztof, nie bacząc na opinie „środowiska”, postawił niemal wszystko na jedną kartę, jaką był rozwój sportowy poza granicami naszego kraju. Poświęceniem i ciężką pracą dorobił się statusu czołowego zawodnika wagi średniej UFC. Czy jest to materiał na mistrza? Tak – pod warunkiem, że Polak będzie dalej rozwijał się w takim tempie, jak do tej pory.

Pięć wygranych z rzędu zdecydowanie zbliża Jotkę do walki o pas mistrzowski, ale musi wygrać jeszcze co najmniej jedną walkę, by dostać swoją szansę. W kolejce bowiem mamy Yoela Romero, który najpewniej zawalczy z Michaelem Bispingiem, a tuż za nim Ronaldo „Jacare” Souzę. Nazwisko tego ostatniego już od dawna jest rozważane w kontekście boju o tytuł, ale z różnych powodów starcie o najwyższe trofeum omija Brazylijczyka. Ostatnio miał walczyć z Luke’em Rockholdem w nieoficjalnym eliminatorze, jednak kontuzja Amerykanina popsuła plany.

Być może Jotko miałby okazję zawalczyć z „Jacare” w pojedynku o status pierwszego pretendenta, gdyby kilka godzin wcześniej w wyścigu o złoto nie wyprzedził go Gegard Mousasi. Holender na gali w Belfaście zrewanżował się Uriahowi Hallowi i ma teraz cztery wygrane z rzędu, w tym także zwycięstwo z Thalesem Leitesem. „Dreamcatcher” jeszcze przed starciem z Hallem notowany był na 5. miejscu oficjalnego rankingu UFC i jest zdecydowanie bardziej popularnym fighterem od Krzyśka, dlatego stawia się go bliżej walki o najważniejsze trofeum świata MMA. Być może właśnie on zawalczy w eliminatorze do pasa – z Souzą albo Rockholdem, jeśli ten drugi zaleczy kontuzję. Jeśli jednak Luke będzie długo pauzował, to przy zapowiedziach Ronaldo, że może dłużej poczekać na swoją szansę nie biorąc innych pojedynków, wszystko sprowadzi się do tego, że wygrany boju Bisping-Romero zawalczy z „Jacare”. To potrwa ładnych kilka miesięcy, a Jotko nie będzie tyle czekać. Być może UFC zestawi w tym czasie Mousasiego z Polakiem – sportowo ma to sens. Z drugiej strony pokonany przez Gegarda Uriah Hall kiedyś był na radarze – jednak teraz, po porażce, nie chciałbym widzieć go w akcji z Jotką. Idźmy dalej.

Do niedawna mogliśmy się liczyć z szansą powrotu Chrisa Weidmana na tron, jednak „All American” ma teraz dwie porażki z rzędu. Zestawienie właśnie go z Jotką na pewno nie jest scenariuszem z gatunku science-fiction, bo już nieraz UFC szło podobną drogą. Osobiście na ten moment nie chciałbym takiego starcia, bo są na horyzoncie bardziej intrygujące możliwości – nawet wśród zawodników po porażkach.

Jedną z opcji jest Vitor Belfort, którego zaproponował sam Krzysztof, o czym pisaliśmy tutaj. Polak na konferencji prasowej po gali UFC Fight Night 100 stwierdził, że pojedynek z Brazylijczykiem byłby spełnieniem jego marzeń.

„The Phenom” przegrał dwie ostatnie walki, ale też z nie byle kim, bo Souzą i Mousasim. Niestety, historia pokazuje, że UFC rzadko spełniało prośby Krzyśka w kwestii doboru rywali, jednak bądźmy dobrej myśli, bo zestawienie z Vitorem byłoby marketingowym strzałem w dziesiątkę. Boost rozpoznawalności po ewentualnym pokonaniu Brazylijczyka gwarantowany.

***

Na szczycie wagi średniej robi się tłoczno, gdyż oprócz wspomnianych zawodników mamy jeszcze Roberta Whittakera i Dereka Brunsona – obaj z pięcioma wygranymi walkami z rzędu. Panowie już za tydzień skrzyżują ze sobą rękawice i akcje zwycięzcy tego boju poszybują bardzo wysoko. Obstawiam, że właśnie wygrany potyczki Whittaker-Brunson zawalczy z Mousasim, w innym wypadku może dostać Jotkę. Przegranego zestawiłbym z Weidmanem.

W pierwszej piętnastce rankingu UFC mamy też Andersona Silvę, ale tego pana wykluczam. Jeśli powróci, a włodarze Ultimate Fighting Championship jeszcze wiążą z nim jakiekolwiek nadzieje, to zostanie zestawiony z kimś z nizin rankingów, by miał szansę w końcu wygrać. Oczywiście, tak jak w przypadku Belforta, fajnie byłoby zobaczyć Jotkę właśnie z Brazylijczykiem, zwłaszcza, że matchmakerowi UFC może przyjść do głowy taki pomysł jak zestawienie Krzysztofa z… Timem Boetschem.

„The Barbarian”, jeszcze niedawno bliski zwolnienia z UFC, ma teraz dwie wygrane z rzędu, czym zagwarantował sobie 14. miejsce w rankingu, więc UFC może dać mu wyżej notowanego rywala. Zestawienie z Polakiem nie jest nierealne, ale na pewno wygrana z nim da mu mniej niż potencjalne zwycięstwa z Belfortem i Silvą (marketingowo) czy Mousasim, Whittakerem i Brunsonem (sportowo).

Kolejną z opcji jest zwycięzca potyczki Tim Kennedy kontra Rashad Evans. Zwłaszcza ten pierwszy byłby łakomym kąskiem zważywszy na to, że ma na rozkładzie obecnego mistrza. Tim do tej pory nie może pogodzić się z porażką z Yolem Romero, którego nazywa „oszustem”. Ta przegrana zatrzymała go w drodze po pas mistrza, który był niemal na wyciągnięcie ręki. Kennedy później zrobił sobie dłuższą przerwę, oznajmiając przy okazji, że interesują go tylko „duże” walki. Wobec tego wątpię, że po ewentualnym pokonaniu Evansa chciałby się zmierzyć z wciąż mało znanym Jotką. Po drugiej stronie jest „Suga”, który w razie wygranej z Timem też byłby świetnym wyborem dla Krzysztofa, bo to bardzo rozpoznawalny fighter od lat zaliczany do czołówki UFC.

Do grona najlepszych zawodników wagi średniej powoli wkracza także niepozorny, wiecznie uśmiechnięty Sam Alvey. „Smilin” aktualnie ma trzy wygrane z rzędu (z Ericem Spicelym, Kevinem Caseyem i Alexem Nicholsonem) i planuje się jego walkę z Nate’em Marquardtem na styczniowym UFC on FOX 23. Jeśli wygra, będzie miał cztery wiktorie pod rząd, więc zestawienie z Jotką miałoby sens, ale mało kogo to by zainteresowało.

Na koniec zostawiłem sobie bardzo nierealne zestawienie, ale zapewne każdy fan chciałby taką walkę obejrzeć. Bo któż przeszedłby obojętnie wobec pojedynku Krzysztofa Jotki z… Nickiem Diazem? Starszy z najpopularniejszych braci świata MMA też powraca po porażkach, ale mało kogo to obchodzi. Nick nie walczył już niemal dwa lata od czasu potyczki z Andersonem Silvą i jego powrót (o ile do niego dojdzie) zrobi ogromny szum, ale zestawienie go z Jotką to na ten moment niestety pobożne życzenie. Szkoda.

Jak widać, Krzysiek ma przed sobą ogrom możliwości. Oby ze swojej kariery w MMA wycisnął jak najwięcej się da, by fani mieli z niego pociechę. Najlepszy polski fighter w UFC wciąż zaskakuje pewnością siebie, progresem umiejętności i wolą walki. Po kolejnych porażkach „naszych” w największej organizacji na świecie mamy w końcu prawdziwy powód do dumy.

[total-poll id=148065]

61 KOMENTARZE

  1. Tak naprawdę każdy z pierwszej 10 to będzie duże wyzwanie i świetne zestawienie. Tak naprawdę jest mi obojętnie, ale fajne jakby dostał jakąś gwiazdę typu Silva, Evans czy Belfort.

  2. O ile kiedyś walczyłem o umieszczenie Krzycha na 1 miejscu rankingu P4P w Polsce, tak teraz się zastanawiam czy to dla niego aby przypadkiem nie ujma.

  3. Oddałem głos na walkę z murzynem, którego trzeba odczarować czyli Brunsonem, który pewnie pokona Whittakera.

    Mam nadzieję, że mi się koncepcja nie posypie.

  4. O ile kiedyś walczyłem o umieszczenie Krzycha na 1 miejscu rankingu P4P w Polsce, tak teraz się zastanawiam czy to dla niego aby przypadkiem nie ujma.

    Walcz teraz o P4P UFC. 😉

  5. Zagłosowałem na Belforta bo byłby to chyba najkorzystniejszy match-up dla Krzysia. Jednak wątpię, czy Vitor zaryzykuje walkę przeciwko tak niebezpiecznemu i jednocześnie mało znanemu rywalowi.

    Najbardziej prawdopodobnymi opcjami wydają mi się Boetsch i Whittaker/Brunson.

  6. Mój głos poszedł na Boetscha, jednak obawiałbym się o wynik, bo moim zdaniem to najgorszy stylistycznie match up.

  7. Obstawiam Boetscha, kogoś z walki Whittaker/Brunson (niekoniecznie zwycięzcę), jako mało prawdopodobny Belfort, jeszcze mniej Mousasi. Mówię to z przykrością, ale Krzysiek musi trochę przyconorzyć w soszal mediach, coś porobić, żeby być bardziej rozpoznawalnym, bo inaczej UFC może mu dawać dalej typów z dalszych miejsc w rankingu i w końcu mogłaby się powinąć noga. Szkoda, że Krzysiek zarzucił bregdensa po walkach, bo to był fajny znak rozpoznawczy.

  8. Opcji jest tyle że nie wiadomo co myśleć. Od początku. Krzyśkowi dałbym tylko i wyłącznie Belforta bo to jest marketingowo świetne zestawienie no i Krzysiek jakby wygrał miałby mega mocne nazwisko na rozkładzie. Co do reszty to myślę że Mousasi powinien walczyć z wygranym walki Whittaker/Brunson a Weidmanna trzeba budować na nowo czyli zestawić go z przegranym tej walki lub z Hallem więc jego walka z Jotko odpada i tak a po za tym nie sądzę żeby ogarnął Chrisa chociaż kto wie. Zachowanie Souzy mi się nie podoba bo gość po porażka z Romero odprawił Belforta z którym pewnie połowa średniej jak nie więcej by wygrała a rzuca się do walki o pas jakby odprawił TOP5 na raz. Jeśli nie zestawią Mousasiego z Brunsonem to niech Jacare walczy z Leniwcem , nie ma to tamto.

  9. @maras Właśnie sobie pomyślałem o tym samym, czy wygrana z Thalesem wystarczająco wypromuje Jotkę? Jest na to szansa, bo przebieg walki (kompletna dominacja) jest dużą niespodzianką, a branża ślepa nie jest. Jednocześnie, Leites nigdy nie był w ścisłym Topie, nie ma na rozkładzie dużych nazwisk.

  10. Obstawiam Boetscha, kogoś z walki Whittaker/Brunson (niekoniecznie zwycięzcę), jako mało prawdopodobny Belfort, jeszcze mniej Mousasi. Mówię to z przykrością, ale Krzysiek musi trochę przyconorzyć w soszal mediach, coś porobić, żeby być bardziej rozpoznawalnym, bo inaczej UFC może mu dawać dalej typów z dalszych miejsc w rankingu i w końcu mogłaby się powinąć noga. Szkoda, że Krzysiek zarzucił bregdensa po walkach, bo to był fajny znak rozpoznawczy.

    "Przyconorzyć" – O to to

  11. ja zagłosowałem na Belforta, ale to raczej tylko marzenie, kogo Krzysiek nie dostanie, będę czekał na walkę z niecierpliwością.

  12. @maras Właśnie sobie pomyślałem o tym samym, czy wygrana z Thalesem wystarczająco wypromuje Jotkę? Jest na to szansa, bo przebieg walki (kompletna dominacja) jest dużą niespodzianką, a branża ślepa nie jest. Jednocześnie, Leites nigdy nie był w ścisłym Topie, nie ma na rozkładzie dużych nazwisk.

    No moim zdaniem nie wypromuje niestety. Jakby się odbyła w Stanach, to efekt marketingowy z pewnością byłby lepszy, a tak to wątpię, żeby wąsatym redneckom i amerykańskim Januszom chciało się oglądać jakąś galę w Brazylii. Bader jako magnes dla Hamburgerów to raczej słabo. Dlatego fajnie jakby Krzysiek zaczął spamować swoje soszal media jakimiś ciekawymi materiałami, po prostu, żeby go było więcej w internetach, takiego poza matą i treningami, żeby dał się jakoś poznać. Bez tego w erze Conara ani rusz.

  13. Bez tego chyba w ogóle ani rusz. Przecież nawet Anderson stał się gwiazdą dopiero wtedy, gdy go Sonnen zaczął przeżywać. Wcześniej sprzedawał 400 000 PPV.

  14. … Bez tego w erze Conara ani rusz.

    Beznadziejne czasy nadeszły, Krzysiek odniósł wczoraj niewątpliwy sukces sportowy, teraz musi zacząć drzeć ryja…

  15. Panowie, ja wiem, że wszyscy życzymy Krzyśkowi jak najlepiej, ale Belfort w ostatnich dwóch walkach wyglądał tragicznie. Moim zdaniem on jest już kompletnie rozbity i skończony. Promocja promocją, ale rankingowo to nie ma żadnego sensu, byłoby to tylko marnowanie czasu i wydłużanie drogi na szczyt. Najfajniejsze są walki prospektów, a nie walki, w których przedstawiciel kolejnej generacji obija resztki jakiejś legendy. Idealnie byłoby zobaczyć Jotkę z wygranym walki Whittaker – Brunson, czyli zapewne z Brunsonem.

  16. Belfort w ostatnich dwóch walkach wyglądał tragicznie. Moim zdaniem on jest już kompletnie rozbity i skończony.

    Ale jeszcze mu daleko do Bigfoota, a mieć Belforta na rozkładzie… :dance:

  17. Jak dla mnie Mousasi. Belfort niby fajne nazwisko, ale po dwóch porażkach z rzędu (w dodatku przed czasem). Leniwiec niebezpieczny, walka dobra na co-me, nawet main event jakiejś gali w Europie. Boetsch w zasadzie jak dla mnie jeszcze realny, ale nie wiem czy to nie zatrzymanie się w miejscu po wygranej nad Leitesem. Hall odpada, podobnie IMO Weidman i Souza – to trochę inny kaliber, a Krzycha nie dzieli "jedna walka" od pasa, tylko gdzieś dwie, bo bądźmy poważni, Scott czy McCrory nie kręcili się nawet w okolicach tsa, by po wygranych nad nimi dostać taką walkę. Po Leitesie powinna przyjść wygrana nad innym poważnym nazwiskiem, a potem ewentualny eliminator. To w sumie kolejny argument dla starcia z Gegardem – solidne nazwisko, które mocno przybliży Polaka do walki o pas. 😉

  18. Jak dla mnie Mousasi. Belfort niby fajne nazwisko, ale po dwóch porażkach z rzędu (w dodatku przed czasem). Leniwiec niebezpieczny, walka dobra na co-me, nawet main event jakiejś gali w Europie. Boetsch w zasadzie jak dla mnie jeszcze realny, ale nie wiem czy to nie zatrzymanie się w miejscu po wygranej nad Leitesem. Hall odpada, podobnie IMO Weidman i Souza – to trochę inny kaliber, a Krzycha nie dzieli "jedna walka" od pasa, tylko gdzieś dwie, bo bądźmy poważni, Scott czy McCrory nie kręcili się nawet w okolicach tsa, by po wygranych nad nimi dostać taką walkę. Po Leitesie powinna przyjść wygrana nad innym poważnym nazwiskiem, a potem ewentualny eliminator. To w sumie kolejny argument dla starcia z Gegardem – solidne nazwisko, które mocno przybliży Polaka do walki o pas. 😉

    Spioch na fali?

    Jak ogromny fan Krzycha doradzałbym Vitora.

    1. Bez TRT

    2. Dawno po swoim prime

    3. Duże Nazwisko

    4. Szansa na ME FN

    5. 5 rund mocno premiuje Krzycha

  19. Przeczytalem wszae komentarze , ale nie pomysleliscie o jednym aspekcie….

    UFC w Polsce !!!

    MOze by UFC w Polsce sie udala to dadza wlasnie dla Jotko kogos bardzo rozpoznawalnego??

  20. Wg mnie nie dostanie Belforta, dla przeciętnego odbiorcy UFC jest dalej nijaki. Belfort to legenda, za dużo zarabia i jego nazwisko ma za dużą moc żeby zestawiać go z "nołnejmen" z Polski.

  21. Panowie, ja wiem, że wszyscy życzymy Krzyśkowi jak najlepiej, ale Belfort w ostatnich dwóch walkach wyglądał tragicznie. Moim zdaniem on jest już kompletnie rozbity i skończony. Promocja promocją, ale rankingowo to nie ma żadnego sensu, byłoby to tylko marnowanie czasu i wydłużanie drogi na szczyt. Najfajniejsze są walki prospektów, a nie walki, w których przedstawiciel kolejnej generacji obija resztki jakiejś legendy. Idealnie byłoby zobaczyć Jotkę z wygranym walki Whittaker – Brunson, czyli zapewne z Brunsonem.

    Krzysiek#15 jest jeszcze młody, swój prime ma jeszcze przed sobą, przeniósł się dopiero niedawno do ATT – dajmy mu troche czasu żeby jeszcze bardziej się rozwinął przed najważniejszymi wyzwaniami. Na spokojnie niech sobie zawalczy z Belfortem#9 z którym rankingowo walka jak najbardziej ma sens.

  22. Mój głos poszedł na Boetscha, jednak obawiałbym się o wynik, bo moim zdaniem to najgorszy stylistycznie match up.

    Boetsch jest bardzo trudnym przeciwnikiem ,lepiej dla Jotki żeby był to Belfort ale prawdą jest że pewnie Vitor nie podejmie ryzyka.

  23. Krzychu sam doskonale wie co dla niego najlepsze, wiec optuje za Vitorem. Troche irytuje mnie tylko opcja "Zwyciesca walki Whittaker – Brunson". Tego drugiego mozecie juz wykreslic. Jednym z moich wymarzonych starc na przyszlosc jest walka Jotko – Whittaker o pas UFC. Dopiero wowczas bede kibicowal rywalowi Roberta.

  24. Niezłe rozkminy, gdy możemy realnie zestawiać Polaka z takimi nazwiskami, wcześniej to tylko na Playstation było możliwe.

    Przypomnijcie mi kiedy nasz rodak walczył z kimś, z okolic TOP10? Kojarzę tylko walkę Janka z Gusem.

  25. Niezłe rozkminy, gdy możemy realnie zestawiać Polaka z takimi nazwiskami, wcześniej to tylko na Playstation było możliwe.

    I to tylko Soszyńskiego #UFC2010

  26. Przypomnijcie mi kiedy nasz rodak walczył z kimś, z okolic TOP10?

    Za osiem dni uplynie rok. Chyba, ze bierzemy pod uwage wylacznie ranking UFC 😉

  27. Vitor dobra opcja. Niech się Krzychu wypromuje na legendzie. Vitek już nie ma szczęki, latka lecą i testosteronu coraz mniej 😀 może jakiś efektowny KOs wpadnie i wywinduje Jotko do góry!

    War Krzychu! :bleed:

  28. Oby nie Brunson, bo z tego gościa robi się jakiś potwór. Dla Krzyśka lepiej barbarian, bo duża szansa na zwycięstwo, podtrzymanie passy i czas na rozwój. Belforta powinien zawiesić na kołku, zdecydowanie lewoskrętnej brakuje. Ciekawa walka to z  Silvą, chętnie obejrzałbym Krzyśka z tym błaznem, jak nim miota i gniecie w parterze.

  29. Chciałbym, aby Krzychu udowodnił, że da się pokonać w UFC silnego mudżyna. Brunson byłby ok imo.

  30. chciałbym żeby to był Belfort 😛 ale obstawiam że UFC da mu Tima Boetscha 🙂

    Mój głos na Boczka. Gratuluję Krzysztofowi, życzę dalszych sukcesów. Życzę również kontynuacji mądrze obranej ścieżki stabilnego rozwoju – pas nie zając. Jeszcze trzy wygrane z notowanymi przeciwnikami i nie będzie żadnych wątpliwości, walka o tytuł sama się wydarzy.

  31. Uzyles okreslenia z okolic Top 10 😉

    O kim mowa? Bo za osiem dni tylko rocznica KSW 33…. ale nie podejrzewam was o takie herezje by uznawać kogokolwiek z KSW za zawodnika a nie cyrkowca

  32. O kim mowa? Bo za osiem dni tylko rocznica KSW 33…. ale nie podejrzewam was o takie herezje by uznawać kogokolwiek z KSW za zawodnika a nie cyrkowca

    Spokojnie, mowimy tu o rankingach, ktore same w sobie sa herezja.

  33. O kim mowa? Bo za osiem dni tylko rocznica KSW 33…. ale nie podejrzewam was o takie herezje by uznawać kogokolwiek z KSW za zawodnika a nie cyrkowca

    Jeden pukał do TOP10 swojej wagi… a później zapadła najczarniejsza decyzja w polskim mma. Ja widzę tam jednak wielu fajnych zawodników i nie chcę im niczego odejmować.

  34. :no no::facepalm::wall:

    Grzegorz Braun źle to ujął, ale chyba rozumiem, co miał na myśli.

    Belfort to legenda, wciąż (chyba) wyżej w rankingu od Krzycha, nawet po najbliższej aktualizacji, jednak to gość z rekordem 1-3 w ostatnich 4 walkach i cień samego siebie z epoki TRT. Fajnie mieć go na rozkładzie, z drugiej strony wygrana nad nim, moim zdaniem, i tak będzie wymagała min. 2 kolejnych zwycięstw, żeby dostać title shota.

  35. Grzegorz Braun źle to ujął, ale chyba rozumiem, co miał na myśli.

    Belfort to legenda, wciąż (chyba) wyżej w rankingu od Krzycha, nawet po najbliższej aktualizacji, jednak to gość z rekordem 1-3 w ostatnich 4 walkach i cień samego siebie z epoki TRT. Fajnie mieć go na rozkładzie, z drugiej strony wygrana nad nim, moim zdaniem, i tak będzie wymagała min. 2 kolejnych zwycięstw, żeby dostać title shota.

    Pokonanie Vitora da wiecej Krzychowi niz te wszystkie wygrane do tej pory. Wygrana przyniesie rozglos i duzo wiecej osob o Krzysku sie dowie… A o to chodzi na tym etapie kariery.

  36. Pokonanie Vitora da wiecej Krzychowi niz te wszystkie wygrane do tej pory. Wygrana przyniesie rozglos i duzo wiecej osob o Krzysku sie dowie… A o to chodzi na tym etapie kariery.

    Nie zgodzę się. Zachowując proporcje megamocnej kategorii średniej do bidnej ciężkiej, ubicie Vitora teraz to jak ubicie BigFoota. Fajnie wygląda na sherdogu, jest medialne, ale… niekoniecznie jest to dobry kierunek imho

  37. Nie zgodzę się. Zachowując proporcje megamocnej kategorii średniej do bidnej ciężkiej, ubicie Vitora teraz to jak ubicie BigFoota. Fajnie wygląda na sherdogu, jest medialne, ale… niekoniecznie jest to dobry kierunek imho

    Dlaczego? Wlasnie dobrze by bylo zeby obil medialnego Vitora. Wszyscy chcielibysmy aby Krzysiek bil sie z najlepszymi, ale mam jakas obawe ze to jeszcze za wczesnie. Tzn malymi kroczkami jak do tej pory i bedzie dobrze. Pokonal mocnego Leitesa ale to nie jest scisly top dywizji. Balbym sie walki Krzyska np z Weidmanem czy Souza.

  38. Dlaczego? Wlasnie dobrze by bylo zeby obil medialnego Vitora. Wszyscy chcielibysmy aby Krzysiek bil sie z najlepszymi, ale mam jakas obawe ze to jeszcze za wczesnie. Tzn malymi kroczkami jak do tej pory i bedzie dobrze. Pokonal mocnego Leitesa ale to nie jest scisly top dywizji. Balbym sie walki Krzyska np z Weidmanem czy Souza.

    Rozumiem, że to fajne medialnie. I rozumiem, że UFC się "zwrestlingowało" i zrudziało. Ale mnie się to po prostu nie podoba. Wolałbym widzieć Krzycha z Brunsonem/Whittakerem. Po prostu, dla sportu i widowiska.

  39. Rozumiem, że to fajne medialnie. I rozumiem, że UFC się "zwrestlingowało" i zrudziało. Ale mnie się to po prostu nie podoba. Wolałbym widzieć Krzycha z Brunsonem/Whittakerem. Po prostu, dla sportu i widowiska.

    Tez bym wolal chociaz jakos mi sie wydaje ze Belfort to najlatwiejsza opcja. Z drugiej strony tych 3 panow jest jeden po drugim w rankingu, wiec efekt podobny. Chyba ze Krzycho dostanie kogos z nizszego miejsca niz on sam.

  40. Z drugiej strony tych 3 panow jest jeden po drugim w rankingu

    Racja. Ale za chwilę tylko jeden z tej trójki będzie na podobnym streaku, co Krzysiek

  41. Racja. Ale za chwilę tylko jeden z tej trójki będzie na podobnym streaku, co Krzysiek

    Tez racja:) a za Belfortem przemawia jeszcze to ze ta walka moglaby odbyc sie szybciej

  42. Racja. Ale za chwilę tylko jeden z tej trójki będzie na podobnym streaku, co Krzysiek

    Wątpię żeby Krzychu dostał wygranego z Brunson/Whittaker… Jak coś to przegranego, a wygrany będzie się bił z kimś z top5 raczej.

    Ale i tak coś czuję, że może Mousasiego dostać.

  43. Powinien dostać Belforta, bo jeżeli przegra z Belfortem to ze względu na jego głośnie nazwisko nie cofnie się za bardzo w drabince i potem może ewentualnie dostać np: przegranego Brunson/Withaker. A jeżeli od razu dostanie kogoś z dwójki Whitaker/Brunson i przegra to znowu się cofnie do mniej znanych nazwisk, tak mi sie wydaje.

    Idealnie by było jakby dostał Belforta, a potem Bispinga (po przegranej z Romero) , a następnie walka o pas 😀

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.