Israel Adesanya nie zamierza specjalnie nabierać kilogramów do walki z Janem Błachowiczem, lecz obecny mistrz kategorii średniej z pewnością nie będzie dużo mniejszy od swojego przyszłego rywala. „The Last Stylebender” w MMA walczy w kategorii do 84 kilogramów, lecz w przeszłości występował już w kickboxingu nawet w kategorii ciężkiej. Zobaczcie w jakiej obecnie formie fizycznej jest Adesanya, który zmierzy się z Polakiem 6 marca na UFC 259.

Do walki z Polakiem, Adesanya szykuje się w City Kickboxing, gdzie w przygotowaniach pomaga mu m.in. Carlos Ulberg. Jego głównym trenerem jest Eugene Bareman, który przygotowywał go do walk w UFC z takimi zawodnikami jak Yoel Romero, Paulo Costa czy Anderson Silva. W wywiadach poprzedzających UFC 259 podkreślają oni, że nie zamierzają specjalnie nabierać wagi przed pojedynkiem w dywizji do 93 kilogramów. Adesanya i jego trener wierzą, że nie przyniosłoby to im żadnych korzyści.

Dla niepokonanego Adesanyi (20-0 MMA) będzie to szansa przedłużenia fenomenalnej serii zwycięstw i zdobycia pasa mistrzowskiego w drugiej kategorii wagowej. W ostatnich starciach 31-letni zawodnik pokonywał Paulo Costę, Yoela Romero, Roberta Whittakera, Kelvina Gasteluma i Andersona Silvę. Na swoim koncie ma on 100 pojedynków w sportach walki – Israel poza doświadczeniem w MMA może pochwalić się ogromną ilością walk w kickboxingu.

51 KOMENTARZE

  1. Dobre światło. Obstawiam 38cm w łapie bez beki. Ale co by nie mówić Israel ma ręce jak kable. Jak pierdolnie to gaśnie światło 😉

  2. A to ten dzban od "chodzimy" "nie będziemy nabierać wagi".

    :razz:utinlaugh:

    Edit: a co do Adesanyi, świński ryjek jak był tak jest.

  3. Powtarzacie te bzdury w każdym newsie.

    Israel 95% walk w KB toczył w 85kg. A nawet 80. Wszystkie najważniejsze toczył właśnie w MW.

    RAZ waczył w 120kg i to był "freakfight" z typeczkiem o rekordzie 0-1.

    Będzie OGROMNA różnica warunków na korzyść Janka.

  4. Ale on będzie kurwa wielki. 🙂 Ogromne wyzwanie przed Janem.

    Tak bardzo jak chcę żeby Janek wygrał co raz mniej szans na to widzę.

    Oglądałem ostatnio walki Ade w mma a także te archiwalne z kickboxingu.

    Po analizie – szanse widzę małe. Miom zdaniem to może być najlepszy zawodnik w historii, niezależnie od wyniku walki z Jankiem.

    Facet jest po prostu niesamowity. Refleks karalucha, umiejętności na najwyższym poziomie, wiara w siebie i całkiem duża siła ciosu.

    Połączenie istnie wybuchowe.

    Jedyna szansa jaką widzę to zamiana tego w mecz zapaśniczy i kontrola w parterze.

    Praktycznie wszyscy zawodnicy z którymi walczył Ade byli od niego znacznie wolniejsi, mniej wybuchowi. Ganiali go po ringu i dostawali kontrę za kontrą po której on lał ich niemiłosiernie, bawiąc się przy tym jak lampart ratlerkiem.

    Poruszanie się i czucie dystansu kosmiczne. Nie ma co liczyć na kopnięcia z walki z Reyesem. On robi świetne uniki i nawet najlepsi kick-bokserzy pruli przeważnie powietrze po czym dostawali kontrę na twarz.

    Janek – bez taktycznej walki nie ma szans. Przegra przed czasem albo na punkty.

    Tylko parter i lanie a potem może technika kończąca.

    Oby nie sknocił, na prawdę na to liczę.

    Przykłady:

  5. I Janek ma mniejsze stopy, a Adesanya nawet większe od Rockholda. 😉

    A tak na poważnie, to wszyscy wiedzą jak ta walka powinna wyglądać, (tak jak wyżej pisze @purecode1) , a jednocześnie w mistrzowskich walkach walczą mistrzowie, czyli goście, którzy potrafią wszystko, zdecyduje taktyka, presja, dyspozycja, szczęście…  Już nie mogę się tego doczekać.

  6. Tak bardzo jak chcę żeby Janek wygrał co raz mniej szans na to widzę.

    Oglądałem ostatnio walki Ade w mma a także te archiwalne z kickboxingu.

    Po analizie – szanse widzę małe. Miom zdaniem to może być najlepszy zawodnik w historii, niezależnie od wyniku walki z Jankiem.

    Facet jest po prostu niesamowity. Refleks karalucha, umiejętności na najwyższym poziomie, wiara w siebie i całkiem duża siła ciosu.

    Połączenie istnie wybuchowe.

    Jedyna szansa jaką widzę to zamiana tego w mecz zapaśniczy i kontrola w parterze.

    Praktycznie wszyscy zawodnicy z którymi walczył Ade byli od niego znacznie wolniejsi, mniej wybuchowi. Ganiali go po ringu i dostawali kontrę za kontrą po której on lał ich niemiłosiernie, bawiąc się przy tym jak lampart ratlerkiem.

    Poruszanie się i czucie dystansu kosmiczne. Nie ma co liczyć na kopnięcia z walki z Reyesem. On robi świetne uniki i nawet najlepsi kick-bokserzy pruli przeważnie powietrze po czym dostawali kontrę na twarz.

    Janek – bez taktycznej walki nie ma szans. Przegra przed czasem albo na punkty.

    Tylko parter i lanie a potem może technika kończąca.

    Oby nie sknocił, na prawdę na to liczę.

    Przykłady:

    Pereira go dwa razy wyjaśnił

  7. Ufc go w koncu zakontraktowało??

    Chyba nie bo tydz temu miał walkę w Glory, i z tego co widziałem to z Rico chce walczyć teraz.

  8. Zdania ekspertów, jak widać są podzielone.

    W tym przypadku niekoniecznie. Jeden twierdzi, że jest wyleczone a drugi, że wciąż wygląda obleśnie. Twierdzenie, że dalej wygląda obleśnie nie oznacza, że nie jest wyleczone.

    Reasumując obaj mogą mieć zdanie, że jest wyleczone, lecz drugi ekspert wciąż ma uwagi estetyczne. :einsteinsmoke:

  9. Generalnie "ilość" używamy dla rzeczowników niepoliczalnych (ilość wody, ilość mąki itp.), a "liczbę" dla policzalnych (liczba uczniów, liczba walk itp.)

    Nie mogę kurde – stara szkoła. To powinno działać tak – dostajesz info, że źle – myślisz, kurde słabo, gdzie popełniłem błąd? Sprawdzasz, poprawiasz i w efekcie się uczysz. A teraz z millenialsami to nie działa, bo pokazujesz, gdzie błąd a millenials – DEJ ROZWIOMZANIE!!!1111 i oczywiście za godzinę już ch*ja z tego pamięta…

    ehhh szkoda gadać. Najlepszego 😆

    ogromną ilością walk w kickboxingu

    a nie mówiłem?

  10. ciekawe czy do wpierdolu, tzn. walki z Jankiem wyleczy tego cycka

    trefny blant jak nic

    hehe gościu obok bez napinki na większą łapę

  11. Ile ja bym dał żeby zobaczyć jak Jano molestuje murzyna hammerfistami a później kończy gilotyną. To będą większe emocje niż Gołota vs Bowe 2…żebym tylko nie jebnol na zawał.

  12. dawać adesanye z jbj to dopiero byłby ogień :antonio:

    Po 6 marca będziemy mówić "Dawać Janka z jbj, to dopiero byłby ogień :antonio:"

  13. Po 6 marca będziemy mówić "Dawać Janka z jbj, to dopiero byłby ogień :antonio:"

    A po 13 marca będziemy mówić "Dawać Janka z Czapajewem, to dopiero byłby ogień :antonio: "

    :muttley:

  14. Syn do matki.

    -Mama, a czemu ja jestem czarny a ty jestes biała?-

    Matka zamysliła sie na chwile.

    – Synek, była tak impreza, ty się ciesz że nie szczekasz-.:dance:

    Janek ma dwa razy wieksza łapę.

  15. Dużo osób pisało o tej mitycznej karierze Izraela w kickboksie, szczególnie w kontekście HW, ale do tej pory nie interesowałem się tym zbytnio.

    Teraz, korzystając z linków od @purecode1 obejrzałem te 4 – mówiąc szczerze jest to żenada.

    Wszystkie udostępnione walki odbyły się chyba na jakichś galach dla debiutantów. Rekordy zawodników każą sądzić, że tam albo nie ma komu walczyć, albo to coś jak walki pierwszego kroku na ALMMA.

    Pierwszy przeciwnik – Nase Foai – debiutant (i to jego jedyna walka w życiu). Słabe warunki fizyczne, do tego otłuszczony, na oko mimo tego waży max 90kg. Rusza się jak wóz z węglem, gołym okiem widać, że to jest missmatch, a Izrael robi sobie z niego w walce jaja. Nie trafia dobrze ani razu, w ogóle mało ciosów zadaje, głównie kopie. Także ta walka nie mówi nam o Izraelu w HW absolutnie niczego.

    Drugi przeciwnik – Dan Roberts. Prawie debiutant, przystępując do turnieju miał jedną walkę na koncie. Dan w pierwszej rundzie przewalczył cały dystans i wymęczył decyzję, Izzy wchodzi świeży po skończeniu pierwszej walki przed czasem. Dlatego w drugiej walce jest już wyraźnie zmęczony i rozbity, mimo agresji i parcia naprzód jest ślamazarny i wolny, a i tak coś tam trafia. Pada po jednej z pierwszych kontr. Również ta walka o dyspozycji Izraela w HW nie mówi nam wiele, chociaż przynajmniej ten był prawdziwym HW.

    Trzecia walka z powyższych- Kim Loudon. Waży 86kg i również jest debiutantem, jedyne jego dwie walki w życiu to walki z Izraelem. Jest sztywny i spięty, większość walki tylko się broni, zadaje bardzo mało ciosów. Szkoda gadać

    Czwarta walka z zalinkowanych – Mark Timms. Waga 84kg. Również tego dnia startując w turnieju był debiutantem. Tutaj przynajmniej nawiązywał walkę, mimo iż różnica poziomu jest wyraźnie dostrzegalna.

    Podsumowując – chyba na te turnieje brali ludzi z łapanki, to debiutanci i amatorzy. Na tle takich leszczy łatwo błyszczeć. Jeśli wszyscy, albo przynajmniej większość przeciwników Izraela w kicku była na takich galach i na takim poziomie, to jest to śmiechu warte, bo rekord nabity na ogórach. A piewcy świetności jego walk w K1 chyba na głowy poupadali. I jeśli nie miał poważniejszych przeciwników w tym swoim HW to on nadal nie zna siły ciosu wyższych wag…ale Janek mu pokaże 🙂

  16. Dużo osób pisało o tej mitycznej karierze Izraela w kickboksie, szczególnie w kontekście HW, ale do tej pory nie interesowałem się tym zbytnio.

    Teraz, korzystając z linków od @purecode1 obejrzałem te 4 – mówiąc szczerze jest to żenada.

    Wszystkie udostępnione walki odbyły się chyba na jakichś galach dla debiutantów. Rekordy zawodników każą sądzić, że tam albo nie ma komu walczyć, albo to coś jak walki pierwszego kroku na ALMMA.

    Pierwszy przeciwnik – Nase Foai – debiutant (i to jego jedyna walka w życiu). Słabe warunki fizyczne, do tego otłuszczony, na oko mimo tego waży max 90kg. Rusza się jak wóz z węglem, gołym okiem widać, że to jest missmatch, a Izrael robi sobie z niego w walce jaja. Nie trafia dobrze ani razu, w ogóle mało ciosów zadaje, głównie kopie. Także ta walka nie mówi nam o Izraelu w HW absolutnie niczego.

    Drugi przeciwnik – Dan Roberts. Prawie debiutant, przystępując do turnieju miał jedną walkę na koncie. Dan w pierwszej rundzie przewalczył cały dystans i wymęczył decyzję, Izzy wchodzi świeży po skończeniu pierwszej walki przed czasem. Dlatego w drugiej walce jest już wyraźnie zmęczony i rozbity, mimo agresji i parcia naprzód jest ślamazarny i wolny, a i tak coś tam trafia. Pada po jednej z pierwszych kontr. Również ta walka o dyspozycji Izraela w HW nie mówi nam wiele, chociaż przynajmniej ten był prawdziwym HW.

    Trzecia walka z powyższych- Kim Loudon. Waży 86kg i również jest debiutantem, jedyne jego dwie walki w życiu to walki z Izraelem. Jest sztywny i spięty, większość walki tylko się broni, zadaje bardzo mało ciosów. Szkoda gadać

    Czwarta walka z zalinkowanych – Mark Timms. Waga 84kg. Również tego dnia startując w turnieju był debiutantem. Tutaj przynajmniej nawiązywał walkę, mimo iż różnica poziomu jest wyraźnie dostrzegalna.

    Podsumowując – chyba na te turnieje brali ludzi z łapanki, to debiutanci i amatorzy. Na tle takich leszczy łatwo błyszczeć. Jeśli wszyscy, albo przynajmniej większość przeciwników Izraela w kicku była na takich galach i na takim poziomie, to jest to śmiechu warte, bo rekord nabity na ogórach. A piewcy świetności jego walk w K1 chyba na głowy poupadali. I jeśli nie miał poważniejszych przeciwników w tym swoim HW to on nadal nie zna siły ciosu wyższych wag…ale Janek mu pokaże 🙂

    W Glory mu pokazali jego miejsce – 2 razy przewalił pod rząd jak trafił na lepszych zawodników niż ogórki.

  17. W Glory mu pokazali jego miejsce – 2 razy przewalił pod rząd jak trafił na lepszych zawodników niż ogórki.

    Ale w UFC raczej nie tylko ogórków obijał, skoro został mistrzem. Będę kibicował Jankowi, ale rozum podpowiada, że mudżin może wygrać.

  18. Ale w UFC raczej nie tylko ogórków obijał, skoro został mistrzem. Będę kibicował Jankowi, ale rozum podpowiada, że mudżin może wygrać.

    No Rob solidny skalp, Costa się spalił a Romero stary

  19. Dużo osób pisało o tej mitycznej karierze Izraela w kickboksie, szczególnie w kontekście HW, ale do tej pory nie interesowałem się tym zbytnio.

    Teraz, korzystając z linków od @purecode1 obejrzałem te 4 – mówiąc szczerze jest to żenada.

    Wszystkie udostępnione walki odbyły się chyba na jakichś galach dla debiutantów. Rekordy zawodników każą sądzić, że tam albo nie ma komu walczyć, albo to coś jak walki pierwszego kroku na ALMMA.

    Pierwszy przeciwnik – Nase Foai – debiutant (i to jego jedyna walka w życiu). Słabe warunki fizyczne, do tego otłuszczony, na oko mimo tego waży max 90kg. Rusza się jak wóz z węglem, gołym okiem widać, że to jest missmatch, a Izrael robi sobie z niego w walce jaja. Nie trafia dobrze ani razu, w ogóle mało ciosów zadaje, głównie kopie. Także ta walka nie mówi nam o Izraelu w HW absolutnie niczego.

    Drugi przeciwnik – Dan Roberts. Prawie debiutant, przystępując do turnieju miał jedną walkę na koncie. Dan w pierwszej rundzie przewalczył cały dystans i wymęczył decyzję, Izzy wchodzi świeży po skończeniu pierwszej walki przed czasem. Dlatego w drugiej walce jest już wyraźnie zmęczony i rozbity, mimo agresji i parcia naprzód jest ślamazarny i wolny, a i tak coś tam trafia. Pada po jednej z pierwszych kontr. Również ta walka o dyspozycji Izraela w HW nie mówi nam wiele, chociaż przynajmniej ten był prawdziwym HW.

    Trzecia walka z powyższych- Kim Loudon. Waży 86kg i również jest debiutantem, jedyne jego dwie walki w życiu to walki z Izraelem. Jest sztywny i spięty, większość walki tylko się broni, zadaje bardzo mało ciosów. Szkoda gadać

    Czwarta walka z zalinkowanych – Mark Timms. Waga 84kg. Również tego dnia startując w turnieju był debiutantem. Tutaj przynajmniej nawiązywał walkę, mimo iż różnica poziomu jest wyraźnie dostrzegalna.

    Podsumowując – chyba na te turnieje brali ludzi z łapanki, to debiutanci i amatorzy. Na tle takich leszczy łatwo błyszczeć. Jeśli wszyscy, albo przynajmniej większość przeciwników Izraela w kicku była na takich galach i na takim poziomie, to jest to śmiechu warte, bo rekord nabity na ogórach. A piewcy świetności jego walk w K1 chyba na głowy poupadali. I jeśli nie miał poważniejszych przeciwników w tym swoim HW to on nadal nie zna siły ciosu wyższych wag…ale Janek mu pokaże 🙂

    To prawda co napisałeś, ale…

    Te walki odbyły się w 2015 roku a Adesanya od tego czasu rozwinął się niesamowicie.

    To o wiele lepszy zawodnik. Jego wyniki w UFC z wszystkimi najlepszymi w wadze średniej mówią same za siebie.

    Przykłady które zamieściłem pokazują dobitnie, że skoro był tak dobry wtedy a jest o wiele lepszy teraz to ustrzelenie go statycznymi kopnięciami jest prawie nie możliwe. Walka w nieco wolniejszym tempie całkowicie nie ma sensu.

    On po prostu nie da sobie zrobić żadnej krzywdy, a sam świetnie punktuje w dogodnym dla siebie dystansie.

    Powtarzam jeszcze raz to były jego umiejętności w 2015 roku.

    Wnioski wyciągnijcie sami.

    Poza tym Ci zawodnicy to nie są wcale najgorsi leszcze. Polska czołówka wcale nie miała by z nimi łatwo.

    Adesanya jest wyśmienitym kick-bokserem, któremu jak mało komu udało się przystosować idealnie do warunków mma.

    Oczywiście będę się modlił o jakiś szczęśliwy cios i totalny KO w wykonaniu Janka, ale nie radzę nikomu stawiać na to swoich domów.

    Janek jest uważany za jednego z mniej dynamicznych i raczej powolnych LHW.

    Dalej nie zmieniam zdania:

    Na glebę jak najszybciej, zlać, zmęczyć i udusić albo urwać kończynę.

    Alternatywnie jak się da klincz pod siatką i zamęczyć.

    Potem, jak się da to mu zrobić na odejściu Rocholda.

  20. Jano go zajebie i tyle

    Fachowca zawsze warto posłuchać, konkretna analiza bez zbędnych ozdobników. Podpisuję się. :applause:

  21. Fachowca zawsze warto posłuchać, konkretna analiza bez zbędnych ozdobników. Podpisuję się. :applause:

    OBY :dance:

  22. Fachowca zawsze warto posłuchać, konkretna analiza bez zbędnych ozdobników. Podpisuję się. :applause:

    Króciutko mordo a nie jakieś pierdolenia o kiksboksingu

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.