Foto: Esther Lin/MMAFighting.com
Foto: Esther Lin/MMAFighting.com

Przepiękny pokaz muay-thai zaprezentował widzom zgromadzonym w MGM Grand mistrz wagi muszej, Demetrious Johnson! „Mighty Mouse” zdemolował na UFC 197 aspirującego do tytułu Henry’ego Cejudo nim wybił gong kończący pierwszą rundę.

Mistrz rozpoczął bardzo dynamicznie. Cały czas zadawał ciosy, nie bojąc się wejść w półdystans i klincz. Cejudo starał się te sytuacje wykorzystywać na swoją korzyć – raz nawet udało mu się położyć „Myszę” na plecach, choć ten szybko wydostał się z parteru – ale nie był w stanie przełamać naporu Demetriousa. Czempion wykorzystywał tajski klincz, z którego atakował łokciami oraz kolanami na korpus. To właśnie taka akcja dała Johnsonowi zwycięstwo. W połowie trzeciej minuty zaatakował mocnym łokciem z klinczu, który „poprawił” kolanami w wymierzonymi w tułów Cejudo. Ten atak wyraźnie naruszył byłego olimpijczyka, który cofając się, chwiał się na nogach. Mistrz widząc to ruszył w jego kierunku – ponownie uchwycił głowę Henry’ego i wystrzelił precyzyjne kolano w splot słoneczny. Technika zwaliła pretendenta z nóg, a ciosy na ziemi były już tylko formalnością.

Johnson (MMA 24-2-1) jest niepokonany od 2012 i od czasu starcia z Ianem McCallem wygrywał dziesięciokrotnie. W swojej kolekcji ma “skalpy” m.in. Josepha Benavideza, Johna Dodsona (obu z nich pokonywał dwukrotnie), Johna Moragę czy Kyojiego Horiguchiego. Demetrious pas wywalczył w cztery lata temu, w pierwszym boju z Benavidezem. Mimo imponującego rekordu oraz wielkich umiejętności zawodnik z Kentucky cały czas nie może przebić się do świadomości fanów, będąc jednym z najbardziej niedocenianych mistrzów organizacji.

Cejudo (MMA 10-1) do MMA przeszedł z zapasów, w których wywalczył złoty krążek podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Swój zawodowy debiut stoczył w 2013 roku na gali WFF MMA: Pascua Yaqui Fights 4, pokonał wówczas przez TKO Michaela Poe. Do UFC dostał się po sześciu walkach i od tego (do momentu dzisiejszej walki) czasu jest w organizacji Dany White’a niepokonany.

Pełne wyniki z UFC 197 można zobaczyć tutaj.

42 KOMENTARZE

  1. Dumny po zwycięstwie,  wierny po porażce!

    oczywiście żartuję,  w poniedziałek wracam do doktora Emmetta, olać avki z przegranymi :DC:

  2. Można się śmiać z jego medialności czy wyników ppv, ale zawodnikiem jest niesamowitym.

    Jedyny sens to chyba rewanż z Cruzem w tej chwili.

    Moim zdaniem problem Myszki Miki jest taki, ze on musial zejsc nizej zeby ten tytul zdobyc. Gdyby bylo w druga strone to ta walka mialaby sens, a tak myszka jest skazana na samotnosc.

  3. Przypuszczam, że jak mysza pójdzie na emeryturę to dywizja zostanie zlikwidowana.

    Wtedy będzie sytuacja jak po śmierci króla bez następcy. Wszystkie szczurki wyjdą z kryjówek, żeby walczyć o pas. W tym czasie dj będzie pewnie streamował na twitchu.

  4. Balonik olimpijczyka zapaśnika klasy światowej pękł. Nadzieja wielu na obicie myszy prysła w tym moja 🙁

  5. Jak Mysz przejdzie na emeryturę, to będą musieli zrobić walkę każdy z każdym, na zasadach deathmatch – ostatni przytomny zostaje mistrzem. Kurwa, wiadomo, że można żarcikować i śmieszkować o DJu, bo ma "metr czydzieści" czy waży tyle, co udo dorosłego mężczyzny (musiałem :werdum:), ale gość jest chyba najwszechstronniejszym zawodnikiem obecnie i chyba w ogóle.

  6. Nie ma uja na Demetriousa. Gość po prostu wycziścił całkowicie kategorię, jeden z najlepszych zawodników bez podziałów na kat. ever

  7. Cieszy tyle pochwał w kierunku Myszy! W końcu! Choć podśmiechujki jeszcze się zdarzają to jednak jest to przechuj jakich mało. Pisałem że mogę typa oglądać co tydzień a jego przekrojowość wylewa się z oktagonu. Mysza mieli każdego w każdej płaszczyźnie:tiphatb:

  8. Znowu wygrał wielki murzyn z brodą… oh wait.

    Rozpykał gi jak leszcza. Spokój z pleców, w klinczu deklasacja.

  9. Anthony to jest jednak kozak.

    Znowu wygrał wielki murzyn z brodą… oh wait.

    Rozpykał gi jak leszcza. Spokój z pleców, w klinczu deklasacja.

    o czym Wy tu gadacie? Przecież tu chodzi o zwycięstwo DEMETRIOUSA JOHNSONA.

  10. o czym Wy tu gadacie? Przecież tu chodzi o zwycięstwo DEMETRIOUSA JOHNSONA.

    Większy mi literkami poproszę bo nie zauważyłem.

  11. Nadrabiam dzisiaj UFC 197 i muszę powiedzieć, że była to zaskakująco dobra walka, zamiast nudnej gry do jednej bramki przez 5 rund, której się spodziewałem.

    Jestem w lekkim szoku – jakiś noname przychodzi znikąd i miażdży w pół rundy byłego mistrza olimpijskiego w zapasach!

    Ten Demetrious to naprawdę całkiem dobry zawodnik, pytanie dlaczego do tej pory nigdzie nie było o nim żadnych informacji, dlaczego ja wcześniej nigdy o nim nie słyszałem?:werdum:

  12. up. Też mnie to ciekawi kogo teraz dadzą myszy w następnej walce. DJ rozegrał tą walkę po profesorsku :applause:

  13. Demetrius osiągnął już wszystko. Teraz została tylko masa!

    W typerze stawiałem na DJ ale po ciuchu liczyłem na jakąś niespodziankę, chociaż logicznych przesłanek za tym nie było. Pytanie co dalej?

  14. Choć sam trenuję taja i wiem jakie spustoszenie sieje tajski klincz, obstawiałem, że łeb większy od Irokeza obali i przeleży, ale to co zrobił DJ to była absolutna deklasacja. Te kolana mogę oglądać w nieskończoność.

  15. Czy w tej wadze został jeszcze ktokolwiek z kim zestawienie miało by sens?

    Podejrzewam, że to trolling, ale byłoby ciekawie

  16. Podejrzewam, że to trolling, ale byłoby ciekawie

    Prawde powiedziawszy niemal zapomnialem o jego istnieniu. Ciekawe jaka forma po tak dlugiej przerwie i czy faktycznie jest w stanie zrobic limit ? Jesli tak to juz jestem zajarany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.