Carano Gina

Zapewnienia Dany White’a, że w przypadku podpisania kontraktu przez Ginę Carano (MMA 7-1) zmierzy się ona z Rondą Rousey (MMA 10-0) podsycają niecierpliwość fanów chcących obejrzeć konfrontację dwóch ikon kobiecego MMA. W programie MMA Hour Randy Couture (MMA 19-11) stwierdził, że do wspomnianej walki powinno dojść dopiero po tym jak Gina odpowiednio się do niej przygotuje, włączając w to kilka starć w oktagonie z mniej utytułowanymi przeciwniczkami w celu odzyskania dawnej formy.

The Natural argumentował swoje stanowisko:

Nie miałem okazji by porozmawiać z Giną, a ona nie próbowała skontaktować się z mną. Uważam ją za jedną z najzdolniejszych zawodniczek z jakimi miałem styczność. Na papierze wygląda to na bardzo ciekawe zestawienie. Ronda Rousey nie miała jeszcze okazji zmierzyć się z zawodniczką dysponującą stójką odpowiadającą poziomem tej prezentowanej przez Ginę. Sądzę, że jej jedyną piętą achillesową jest walka w parterze, co nie uległo zmianie od czasu gdy była w szczytowej formie ponad pięć lat temu. Mam więc nadzieję, że dadzą jej dość czasu by odzyskała dawną formę i poprawiła umiejętności walki w parterze. Tylko wtedy ta walka byłaby czymś niesamowitym. Przy obecnych założeniach byłoby głupotą z strony Giny zgadzać się na tą walkę. Ma ona znacznie więcej do stracenia niż do zyskania w przypadku natychmiastowej walki o tytuł biorąc pod uwagę iż nie trenowała odpowiednio przez ostatnich pięć lat. W sumie to nie rozumiem czemu miałaby porzucić swoją karierę filmową w chwili gdy tak świetnie się ona układa. By ta walka stała się czymś wyjątkowym to jej organizatorzy muszą dać Ginie czas na powrót do dawnej formy.

Couture rozumie jednak przyczyny pośpiechu związanego z tą walką:

Patrząc na to z strony czysto biznesowej to zrozumiałe iż ZUFFA oraz UFC znacznie się wzbogacą na tej walce niezależnie, czy Gina odpowiednio się przygotuje, czy też nie. W końcu to walka o wielkim znaczeniu. Gina Carano przez długi czas była królową kobiecego MMA. Była tym dla mieszanych sztuk walki, czym obecnie jest Ronda Rousey. Więc ich walka to coś wielce korzystnego dla biznesu. Oczywiście moje wsparcie kieruje ku Ginie i dlatego liczę, że otrzyma możliwość powrotu do dawnej formy i bystrości prowadzenia walki. Dopuszczenie do jej walki z Rondą uważam za przedwczesne. Ronda walczy teraz na najwyższym biegu, była aktywna fizycznie przez cały czas i teraz jest w swej szczytowej formie. W przeciwnym wypadku pomysł zorganizowania tej walki nie ma dla mnie większego sensu.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.