joanna j

Wyniki i relacja z  UFC on FOX 13.

W walce wieczoru odbywającego się w Phoenix UFC były mistrz wagi ciężkiej, Junior dos Santos na mistrzowskim dystansie wypunktował Stipe’a Miocica. Przewaga dos Santosa wcale nie była jednak duża! Brazylijczyk od pierwszej rundy trafiał co prawda nieco mocniejszymi ciosami – jak podbródkowe czy sierpy – lecz Amerykanin odgryzał mu się częstymi i celnymi prostymi. Ponadto, zmuszał go do czujności w sferze zapaśniczej – od czasu do czasu strasząc obaleniem.

Druga runda była w zasadzie kontynuacją meczu bokserskiego z części poprzedniej. Obaj byli już mocno porozbijani, a tempo walki wyraźnie spadło. Dos Santos, oprócz prostych na twarz, trafił nieco ciosów na tułów; Miocic kontynuował krótkie proste i atakował obaleniami – pod koniec odsłony udało mu się nawet obalić „Cygana” i przytrzymać na ziemi.

W trzeciej pięciominutówce Brazylijczyk zanotował najlepszą akcję walki: skontrował lewy sierpowy Miocica, posyłając go na deski – nie był jednak w stanie zrobić nic więcej, niż zadać kilka mocnych ciosów leżącemu oponentowi. Następna runda przyniosła wartościowe akcje i jednemu, i drugiemu. Stipe, w wymianie ciosów w półdystansie, trafił celną kombinacją sierpowych i krótkich prostych, czym zmusił dos Santosa do odwrotu; Junior natomiast w końcówce rundy wykonał efektowne podcięcie rodem z judo – choć walki w parterze nie utrzymał zbyt długo.

Ostatnie pięć minut to w zasadzie same wymiany ciosów prostych, przeplatanych sporadycznymi sierpowymi. Po upływie regulaminowego czasu walki sędziwie zgodnie ogłosili zwycięstwo Brazylijczyka – choć sama walka, jak i dyspozycja byłego mistrza, pozostawiły chyba spory niedosyt.

Dosłownie zmiażdżył Nate’a Diaza Rafael dos Anjos, w drugiej walce wieczoru dzisiejszego UFC. Niepokorny Diaz był bezradny jak dziecko przeciwko świetnie przygotowanemu i lepszemu pod każdym względem dos Anjosowi. Brazylijczyk bawił się z nim przez trzy rundy, ani przez moment nie będąc zagrożonym – ba! Momentami wręcz ośmieszając Amerykanina.

Swój marsz po zwycięstwo Rafael rozpoczął od niskich kopnięć, które już po kilkudziesięciu sekundach praktycznie uniemożliwiły Diazowi sprawne poruszanie się. Tę taktykę dos Andjos stosował do końca walki, przez co nogi Diaza „skakały” za kolejnymi „pociągnięciami” Brazylijczyka niczym u marionetki. Jednak nie tylko w stójce brylował Rafael. Potrafił bowiem Nate’a zdominować i zapaśniczo, i grapplersko. Obraz pojedynku dopełniają celne łokcie i ciosy bite tak w parterze, jak i w stójce. Po upływie regulaminowego czasu walki nie było najmniejszych wątpliwości, iż dos Anjos wygra bitwę bardzo wysoko – tak też się stało.

Niewiele czasu potrzebował Alistair Overeem aby rozprawić się ze Stefanem Struve. Były mistrz K-1 po badawczych pierwszych sekundach zaatakował sprowadzeniem, przeniósł walkę na ziemię – a tam pracował z góry. Kiedy walczący znaleźli się w okolicach siatki „Reem” podniósł pozycję i zaatakował mocnymi ciosami bitymi z góry. Już pierwszy z nich odłączył Stefana – kolejne dopełniły całości.

Równie szybko Matt Mitrione uporał się z Gabrielem Gonzagą. W pierwszych wymianach starcia zwyciężał nieznacznie Gonzaga, który nawet lekko naruszył Mitrione prostym… lecz ostatecznie to Brazylijczyk znalazł się na deskach. Matt zaatakował kombinacją prawego i lewego sierpowego – ten drugi cios posłał Gonzagę na deski, a dalsze uderzenia na ziemi dokończyły wszelkich formalności.

Niezwykle ciężką przeprawę miała Joanna Jędrzejczyk w pojedynku z Claudią Gadelhą. Obie zawodniczki rozpoczęły od niesamowicie dynamicznych wymian w stójce, gdzie Polka nieznacznie przeważała. Brazylijka nie zamierzała jednak zbyt długo toczyć walki w dystansie z mistrzynią świata muay-thai, i przeniosła batalię do klinczu – gdzie próbowała sprowadzać Joasię na ziemię. Zawodniczka Olsztyńskiego Arachionu broniła się jednak dzielnie, choć nie ze stuprocentową skutecznością. Gadelhi udało się raz obalić Jędrzejczyk i zdobyć górną pozycję – lecz Polka wybroniła niezbyt ciasno dopiętą próbę trójkąta rękoma, po czym powróciła na nogi. Końcówka rundy to popis umiejętności podopiecznej duetu Bońkowski-Derlacz: Aśka odwróciła klincz, przyparła Claudię plecami do siatki i atakowała krótkimi aczkolwiek mocnymi łokciami. Po rozerwaniu klinczu i powrocie do dystansu zaatakowała potężnym podbródkowym, który zwalił Gadelhę z nóg – wyłącznie gong odebrał Polce zwycięstwo przed czasem.

Odsłona druga to głownie zapaśniczy klincz, w którym Joanna radziła sobie nad wyraz dobrze. Obroniła większość z sprowadzeń przeciwniczki i nie pozwalała jej na zbyt wiele – choć trzeba uczciwie zaznaczyć, że to Brazylijka była w tej rundzie stroną aktywną. Gadelha zaliczyła też obalenie i górną pozycję; Jędrzejczyk znowuż trafiała krótkimi ciosami. Trzecia odsłona to popis Brazylijki. Polka walczyła dzielnie, lecz przytłamszona siłą rywalki niewiele mogła zdziałać. Gadelha raz po raz rzucała nią o ziemię, Joanna powracała na nogi a sytuacja się powtarzała. Po ostatnim gongu można było spodziewać się werdyktu na korzyść zawodniczki z Kraju Kawy – zwłaszcza mając w pamięci rundę ostatnią, lecz punktowi – niejednogłośnie – orzekli inaczej… tym samym Joanna Jędrzejczyk zwyciężyła w najważniejszej walce Polskiego MMA!

Kontrowersyjne zdarzenie miało miejsce w walce Johna Moragi i Williego Gatesa. Po kilku wymianach w stójce w rundzie pierwszej, Moraga zasygnalizował, że rywal kopnął go w krocze. Sądząc, że sędzia wstrzymał walkę John odwrócił się bokiem do oponenta – ten, nie widząc jednak komendy ze strony sędziego, zaatakował niczego niespodziewającego się Moragę, powalając go na ziemię. W rzeczy samej, ringowy nie przerwał walki i akcja była zgodna z przepisami – mimo że mało elegancka. Moraga przetrwał jednak napór Gatesa i od kolejnej rundy rozpoczął odnawianie strat. Kulminacja nastąpiła pod koniec wieńczącej walkę pięciominutówki: John wyciął Williego, obalając go na plecy; z górnej pozycji mądrze atakował łokciami, czym wywalczył sobie drogę za plecy rywala, skąd tylko poprawa uchwytu dzieliła go od wygrania przez duszenie – co stało się formalnością już po chwili.

Bardzo szybko i nietypowo zarazem zakończył się pojedynek Bena Saundersa i Joe’go Riggsa. Saunders od pierwszych sekund zaatakował mocno, kombinacjami ciosów i kopnięć, na co „Diesel” odpowiedział obaleniem. Wszystko wskazuje na to, że właśnie podczas sprowadzenia Joe doznał kontuzji – tuż po nim Saunders objął jego szyję nogami, by przejść – jak mówił po walce – do omoplaty… wówczas Riggs odklepał.

Niespodziewanie szybko uporał się Drew Dober z Jamie’m Varnerem. Tuż po rozpoczynającym walkę gongu sportowcy zwarli się w klinczu, i pojedynek przeniósł się na ziemię. Tam Dober – w wyniku ubalenia – zdobył dosiad, a zaraz po nim plecy – z tej pozycji zapiął duszenie, które Varner odklepał. W wywiadzie po walce były mistrz WEC ogłosił zakończenie kariery.

Bryan Barberena zastopował Joe’go Ellenberger’a w trzeciej rundzie. Pierwsza odsłona w większej części przewalczona została pod siatką, gdzie fighterzy pojedynkowali się o dogodniejszą pozycję, punktując krótkimi ciosami. Kolejne pięć minut, to ofensywa Barbereny, który nie nie dał się już dociskać do płotu i punktował z dystansu. W zamykającej walkę rudzie Ellenberger chciał nadrobić straty z poprzednich pięciu minut – tuż po gongu obalił, starając się utrzymać rywala na plecach. Nie udało mu się to jednak, Bryan wstał, odzyskał swobodę ruchów – i po chwili serią ciosów powalił Joe’go na deski. Nie wykończył akcji od razu, lecz metodyczna praca: sierpy i kolana na korpus zrobiły swoje. Po kilkudziesięciu sekundach Ellenberger otworzył się, co Barberena wykorzystał zadając ciosy – na widok których ringowy wkroczył między zawodników.

Na rozpoczynającej kartę walk części w UFC Fight Pass, David Michaud pokonał przez decyzję Garetta Whiteley’a. Pierwsza, i spora część trzeciej rundy, toczyła się w stójce – gdzie Michaud nieznacznie przeważał, podkreślając swą wyższość obaleniem pod koniec. Druga odsłona w zasadzie w całości odbyła się na ziemi, gdzie David kontrolował rywala i zadawał ciosy z góry. Whiteley sprawił mu w niej jednak nie lada kłopot, rozciął go krótkim łokciem z dołu – powodując prawdziwą fontannę krwi zalewającą jego twarz. Nie przeszkodziło to jednak zawodnikowi z Południowej Dakoty w przekonaniu sędziów o swoim zwycięstwie.

Walkę wcześniej Henry Cejudo wypunktował Dustina Kimurę w stójce – „testując” na nim cały szereg technik: od prostych, przez sierpowe aż do kolan w klinczu. Najbliżej skończenia Cejudo był w rudzie pierwszej, w której posłał oponenta na ziemię długim prawym prostym – nie zdołał jednak wykończyć akcji. Wszystkie rundy toczyły się pod dyktando Amerykanina i po piętnastu minutach sędziowie zgodnie orzekli jego zwycięstwo.

Z kolei pierwsza batalia UFC on FOX 13 zakończyła się bardzo szybko. Walka już w pierwszych sekundach przeniosła się na ziemię, gdzie Anthony Birchak atakował ciosami z góry, lecz jego rywal – Ian Entwistle – zapiął skrętkówkę. Po kilkunastu sekundach obrony, Birchakowi nie udało się oswobodzić i musiał w geście poddania klepnąć w matę.

Walka wieczoru

265 lbs.: Junior dos Santos pok. Stipe’a Miocica przez jednogłośną decyzję sędziowską (2x 49-46, 48-47).

Karta głowna

155 lbs.: Rafael dos Anjos pok. Nate’a Diaza przez jednogłośną decyzję sędziowską (2x 30-26, 30-27).
265 lbs.: Alistair Overeem pok. Stefana Struve przez KO (uderzenia w parterze), 4:13, runda 1.
265 lbs.: Matt Mitrione pok. Gabriela Gonzagę przez TKO (uderzenia w parterze), 1:59, runda 1.

Karta wstępna

115 lbs.: Joanna Jędrzejczyk pok. Claudię Gadelhę przez niejednogłośną decyzję sędziowską (2 x 29-28, 28-29).
125 lbs.: John Moraga pok. Williego Gatesa przez poddanie (duszeni zza pleców), 4:06, runda 3.
170 lbs.: Ben Saunders pok. Joe’go Riggsa przez poddanie (kontuzja szyi), 0:57, runda 1.
155 lbs.: Drew Dober pok. Jamie’go Varnera przez poddanie (duszenie zza pleców), 1:52, runda 1.
155 lbs.: Bryan Barberena pok. Joe’go Ellenberger’a przez TKO (uderzenia w parterze), 3:24, runda 3.

155 lbs.: David Michaud pok. Garetta Whiteley’a przez jednogłośną decyzję sędziowską (2x 29-28, 30-27).
135 lbs.: Henry Cejudo pok. Dustina Kimurę przez jednogłośną decyzję sędziowską (3x 30-27).
135 lbs.: Ian Entwistle pok. Anthony’ego Birchaka przez poddanie (skrętkówka), 1:04, runda 1.

1 KOMENTARZ

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.