Nadchodzący weekend będzie jednym z najlepszych w europejskim MMA w tym roku. Oczywiście ogromny wpływ na to ma sobotnia gala KSW 17: Revenge, gdzie newsów na naszej stronie możecie znaleźć mnóstwo. Oprócz tego wiele ciekawego wydarzy się w innych częściach Starego Kontynentu. Zajrzymy do Rosji, Szwecji, Niemiec, Belgii i Anglii.

Rozpoczniemy galą New Order Fighting Championship 3: November Rain w rosyjskim Pskovie. Póki co ta młoda rosyjska federacja ogranicza się do robienia lokalnych gal, z udziałem miejscowych fighterów i tak jak poprzednio, impreza zawita do pskowskiego kompleksu sportowego Parokhod. Dla organizatorów będzie to już trzeci tegoroczny event i zarazem trzeci w ogóle. W walce wieczoru, w limicie poniżej 85 kg skrzyżują rękawice dwaj sambiści bojowi z Sankt Petersburga: ubiegłoroczny wicemistrz M-1 Selection: Eastern Europe, doświadczony Alexey Belayev (MMA 12-6) z klubu Action-Force i utytułowany sambista z zapleczem wushu sanda, Dagestańczyk – Rustam Abdurapov (MMA 2-3). Obaj panowie spotkali się na ringu w czerwcu, wówczas po rundzie dodatkowej jednogłośną decyzją zwyciężył Belayev. Nadchodząca walka ma rozwiać wszelkie wątpliwości i wyłonić najlepszego średniego petersburżanina.

Ponadto Rosjanie przygotowali na ten wieczór czteroosobowy turniej w kategorii półśredniej. W pierwszej walce zobaczymy znanego z ProFC i M-1 Białorusina Vitaliya Ostrovskiy’ego (MMA 3-7). Pochodzący z Bobruiska reprezentant Academy MMA przegrał cztery ostatnie walki, m.in. został odklepany przez naszego Łukasza Bugarę. Rywalem białoruskiego fightera będzie wywodzący się z wushu sanda Abdula Dadaev (MMA 0-1), który ostatni raz wystąpił w kwietniu, kiedy został błyskawicznie poddany przez sparingpartnera Shlemenki, Andreya Koreshkova. W drugim półfinale kolega klubowy Ostrovskiy’ego perspektywiczny Sergey Faley (MMA 4-2) podejmie walkę z utytułowanym zapaśnikiem klasycznym z Estonii, Eduardem Belasem (MMA 0-0).

Arcyciekawie zapowiada się mieszana gala K-1 i MMA, Rumble of the Kings 2011 w stolicy Szwecji, Sztokholmie. W formule K-1 zobaczymy m.in. Ukraińca Artura Kishenko, jeśli chodzi o walki MMA to będziemy świadkami dwóch bardzo ciekawych starć. W ringu naprzeciw siebie staną, w wadze półśredniej Litwin Marius Zaromskis (MMA 15-6) i osiadły w Szwecji Brazylijczyk Bruno Carvalho (MMA 13-4), a wadze ciężkiej reprezentant gospodarzy Joergen Kruth (MMA 3-0) i dobry znajomy Pudziana, Japończyk Yusuke Kawaguchi (MMA 13-4).

Zaromskis w Europie pojawi się pierwszy raz od 2008 roku kiedy to pokonał Jędrzeja Kubskiego na gali rodzimej federacji Bushido. Potem z sukcesami walczył na galach Dream, a także zaliczył nieudany okres w USA. Bruno Carvalho z kolei stara się o to, aby zdobyć angaż w UFC. Dla zawodnika szwedzkiego teamu GBG MMA będzie to debiutancka walka w limicie -77 kg. Walcząc dotychczas w wadze średniej wybił się na jednego z najlepszych fighterów w Europie. Jeśli chodzi o pojedynek dwóch ciężkich to szwedzki kickbokser Kruth powraca do MMA po dwóch latach i w pojedynku z solidnym Japończykiem będzie starał się zachować niesplamiony porażką rekord. Dla odmiany Kawaguchi będzie walczył o przerwanie serii dwóch porażek z rzędu zadanych z rąk Petera Grahama i Soy Palaleia.

Równie ciekawie co w Sztokholmie będzie w położonym niedaleko Kolonii niemieckim miasteczku Dueren, gdzie prowadzona przez osiadłych w Niemczech Rosjan federacja Superior Fighting Championship zorganizuje galę wspólnie z rosyjskim M-1 Global. Na Superior FC/M-1 Global: M-1 Fighter Europe zobaczymy kilka znanych u nas w kraju twarzy. I tak znany z KSW i Beast of the East Dawid Baziak (MMA 8-2) zadebiutuje w limicie półciężkim, a jego rywalem będzie Niemiec Sascha Ernst (MMA 1-1). Polak na ring MMA powróci od czasu porażki z Dionem Staringiem na BOTE 2 w Gdynii.

Podobnie jak Baziak w nowej kategorii wagowej zadebiutuje inny znany z KSW fighter. Urodzony w Bielsku-Białej, a mieszkający od lat w Niemczech Martin Zawada (MMA 23-10-1) zetnie wagę do limitu MW i swojego szczęścia spróbuje w walce z zawodnikiem Combat Club Cologne Farbodem Fadamim (MMA 6-4). Wydaje się, że jest to jedyna słuszna decyzja jaką podjął King Kong, gdyż w dobie ścinania wagi był po prostu zbyt mały jak na LHW.

Warto również wspomnieć o kolejnej walce w Niemczech polskiego fightera Pawła Ilnickiego (MMA 1-1), który zmierzy się z niemieckim judoką Nickiem Heinem (MMA 5-1). Ponadto na gali miał również wystąpić finalista turnieju KSW w wadze półśredniej Ruben Crawford (MMA 10-2), niestety w ostatniej chwili wypadł z rozpiski.

Emocji nie powinno zabraknąć na galach Belgium Beatdown 2 w Charleroi, oraz Controlled Aggression 5: Championship Round w Bacup, gdzie zobaczymy dwójkę Polaków. I tak w Charleroi swoją debiutancką walkę stoczy trenujący na codzień w Brukseli Łukasz Gontarczuk (MMA 0-0). Jego przeciwnikiem będzie Francuz Jeremy Drinkorn (MMA 3-0), który do tej pory walczył dla rodzimej federacji Hard Fighting Championship.

Natomiast w Bacup przed angielską publicznością zaprezentuje się jeden z nielicznych polskich kogucich, trenujący aktualnie na Wyspach Brytyjskich Łukasz Staszkiewicz (MMA 1-4). Reprezentujący Team Warriors Polak jak dotąd radzi sobie słabo. Po wygraniu swojej pierwszej zawodowej walki nie poszedł za ciosem i poniósł aż cztery porażki. Teraz będzie starał się przerwać niechlubną passę w walce z angielskim nowicjuszem, Kieranem O’Brienem (MMA 0-0).

Współpraca Tjo

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.