Plakat-MMAAttack3-oficjalny-e1367052160332

Emocje związane z galą MMA Attack 3 powoli zaczynają opadać. Warto więc napisać kilka słów odnośnie plusów i minusów widowiska, którego byliśmy świadkami w sobotę. Czysto subiektywne podsumowanie.

+ Poziom sportowy

Walki były na naprawdę solidnym poziomie. Paweł Kowalik zakontraktował bardzo wymagających przeciwników dla Polaków. Również zestawienia rodaków były emocjonujące. Po raz kolejny żeńskie MMA zaprezentowało się bardzo dobrze. Wielkie serca pokazały nowe gwiazdy tej kobiecej dywizji czyli Agnieszka Niedźwiedź i Klaudia Apenit. Te dwie dziewczyny z całą pewnością wejdą teraz do TOP 5 najpopularniejszych zawodniczek w kraju. Znajdą się tam wraz z Karoliną Kowalkiewicz, Sylwią Juśkiewicz oraz Martą Chojnoską. A do drzwi zaczyna pukać powoli Joasia Jędrzejczyk. Przyzwoicie się robi pod tym względem u nas.

Świetne pojedynki dali Hallmann oraz Jotko. Niesłynący z uderzeń Piechota ku zaskoczeniu wszystkich znokautował Livio Victoriano. Fijałka, Celiński – klasa. Przede wszystkim jednak niesamowicie zaprezentował się Tomasz Drwal, który po długiej przerwie w walkach, jak profesor zdemolował solidnego Wesa Swofforda. Jego sylwetka dawno nie wyglądała tak znakomicie, a stójka była nie dość, że dewastująca, to na naprawdę wysokim poziomie technicznym. Walka ta była wisienką na torcie tej gali. Odżyły emocje związane z czasami, kiedy Tomasz był w UFC. Mniej emocjonująco było w konfrontacji Damiana Grabowskiego ze Stavem Economou. Niszczycielskie treningi z Cainem Velasquezem i Danielem Cormierem oraz niedawny powrót z obozu treningowego ewidentnie dały się we znaki Damianowi, który zamiast porcji energii, do klatki wniósł przemęczenie oraz nieco zniżkową formę. Nie zważając na ostatnia walkę wieczoru, gala zaprezentowała się solidnie pod kątem sportowym.

 + MMA Attack

Plusik za całokształt dla organizacji, która powróciła na rynek po tak długiej przerwie. Począwszy od elementu oprawy, po emocje sportowe – MMA Attack dało radę. Wzorowanie się na UFC przyniosło tu same korzyści. Mieliśmy dzięki temu namiastkę tego co istnieje od lat pod szyldem korporacji ZUFFY. Klatka, a nawet sędziowie zagraniczni, to zdecydowanie przyjemne odmiany, które nie tyle co są konkurencją dla KSW, co po prostu alternatywą, która jest potrzebna. Marc Goddard swoją osobą dodał prestiżu oraz  sędziował należycie. Marco Broersen również bez zarzutów. Może za poważnie wziął się za sędziowanie walki wieczoru, ale przynajmniej jak już nadzorował pojedynek, to robił to bardzo profesjonalnie. Powrót na rynek marki MMA Attack był udany i co najważniejsze dobrze to wszystko rokuje na przyszłość.

 – Freak fight

To już oficjalne stanowisko środowiska. Była to najgorsza walka w historii polskiego MMA (a może nawet i światowego). Cała wina leży tutaj po stronie Dawida Ozdoby. Dlaczego jego? Zacznijmy od planu taktycznego. Była to najgłupsza taktyka o jakiej w życiu słyszałem. Notorycznie upominany przez sędziego Dawid przyznał w wywiadzie po walce, że wg jego założeń chciał unikać konfrontacji, by w ostatnich dwóch minutach przycisnąć i punktować zmęczonego Roberta Burneikę. O ile teoretycznie, po kilku piwach, można by uznać taki plan, tak w sytuacji notorycznego upominania Dawida przez sędziego, a w konsekwencji odjęcia punktów, plan ten należało zmienić! Kiedy Burneika atakował – oprócz nieszczęsnego cepa, który powalił Dawida – to Ozdoba wychodził zwycięsko z wymian! Jeżeli nawet tancerz chciał unikać brawlu, to spokojnie mógł się cofać z ciosami. Zniechęciłoby to z miejsca Roberta do szarż bez pomyślunku, a i zapewne zmieniłoby oblicze kart sędziowskich. Ja również punktowałem na korzyść „Hardkorowego Koksa”. Owszem, uciekanie nie jest punktowane, ale kontrola oktagonu i presja już jest. Nawet jeśli ta presja wyrażona jest poprzez robienie malutkich kroczków w kierunku przeciwnika.

Jeżeli Dawid Ozdoba trenował dwa miesiące, to uważam, że gdyby trenował nawet dwa tygodnie to i tak wygrałby spokojnie ten pojedynek gdyby tylko chciał. Został słusznie zdyskwalifikowany i choć stoi mi to kością w gardle, to muszę przyznać, iż Bazelaki, Wiśnie, Sappy i inne freaki – które stały się udziałem promocji MMA w Polsce – zrobiły lepsze wrażenie niż ta żenująca walka. Nawet Marcin Najman (o Jezu!) był lepszy, bo przynajmniej przegrał przez uderzenia, a nie przez dyskwalifikację za unikanie walki. To co stało się udziałem Dawida Ozdoby, to antyreklama MMA. Coś, co zamiast przyciągnąć strzeliło w stopę MMA Attack. Dawid Ozdoba i Robert Burneika, to nie są zawodnicy walczący o kontrakt. Tutaj nie ma miejsca na kalkulacje i wygrywanie taktyką jak miało to miejsce z Tymoteuszem Świątkiem i Marcinem Lasotą. Tutaj goście ci są zakontraktowani tylko po to by dać widowisko. A Najman i teraz Ozdoba walczyli jakby byli w UFC i przegrana gwarantowała im wyrzucenie z organizacji. Kieruję teraz słowa w zainteresowanych: Na wszystkie świętości, NIE JESTEŚCIE ZAWODNIKAMI MMA. Wasza wygrana nikogo nie interesuje. Zatrudniono was byście dali widowisko i przyciągnęli ludzi. Zapłacono wam za to grubą kasę! Gdyby nie nazwisko nigdy nie pozwolono by wam walczyć nawet w dolnej karcie. Na waszej pysze i niezrozumieniu kontraktu ucierpiało MMA Attack i cały sport. I tak jak napisałem wcześniej, cała wina spoczywa na Dawidzie Ozdobie, bo Robert to przynajmniej chciał się bić. Jestem ostatnią osobą, która wspiera gwizdy. Jednak słusznie ludzie gwizdali na Ozdobę. Tancerz ten nie dostał pracy za to, że dwa miesiące trenował, tylko po to, by przyciągnąć i zrobić reklamę, a człowiek ten wyszedł z mózgiem (lub jego brakiem) nastawionym na jakiś kalkulacyjny pojedynek, gdzie celem było unikanie walki przez trzy rundy. Jakbym za nazwisko dostał angaż w walce wieczoru, to nie walczyłbym asekuracyjnie, tylko tak, jak oczekiwano ode mnie. A jak nawet nie umiałbym walczyć, to przynajmniej starałbym się, a nie udawał Georgesa St-Pierre’a w walce o pas mistrzowski. Komuś się zdrowo pomyliło i zapomniał w jakim celu walczy. Żenujące i nic więcej. MMA Attack powinno się uczyć od KSW jak powinno się freak fighty robić.

– Fightman Bochnia

Ten bardzo dobry klub z Bochni jest niestety również przegranym. Zacznijmy od Tymka. Nie dość, że zawodnik ten przegrał po raz pierwszy w karierze, to zrobił to w fatalnym stylu. I nie chodzi tutaj nawet o kompletny brak obrony przed obaleniami. Nawet gdy walka toczyła się w stójce Tymoteusz Świątek robił coś bardzo dziwnego ze swoją gardą. Nie można trzymać tak gardy, gdzie lewa ręka znajduje się w okolicach krocza, a prawa pracuje jak u Scorpiona z Mortal Kombat 1. Również wyprowadzanie ciosów było nienaturalne (żeby nie powiedzieć „kompletnie nietechniczne”). Nie wiadomo czy było to spowodowane irytacją Świątka czy po prostu próbą sprowokowania, natomiast gdyby Lasota choć trochę poboksował, to podejście stójkowe Tymka szybko zostałoby zweryfikowane. W pamięci kibiców pozostanie również sytuacja w której Tymoteusz żegna się i pokazuje na wytatuowany krzyż na swojej piersi, by po chwili przeklinać jak szewc, robiąc przy okazji sędziemu pretensje o wszystko. Lasota rozegrał pojedynek taktycznie. Podobnie jak Carlos Condit i zasłużenie wygrał. Pretensje powinniśmy mieć do naszych braków, a nie do przeciwnika, który jednym elementem niweluje cały nasz arsenał.

 Drugą rzeczą o której trzeba wspomnieć jest walka Dawida Ozdoby. Za przygotowanie Dawida ludzie będą teraz obwiniać klub Fightman Bochnię. Dawid tańczył na tle logotypu klubu, ogłaszał wszem i wobec gdzie trenuje i teraz gromy spadną niestety na klub, a nie na samego Dawida odnośnie tego jak tancerz ten prowadził swoją walkę. To klub odpowiada za przygotowanie zawodnika. Za plan taktyczny na walkę, a narożnik dodatkowo za wskazówki, gdy ta już się zacznie. I niestety wszystko to teraz sprawia wrażenie, to że Fightman Bochnia ułożył taki plan na pojedynek. Plan, o którym pisałem wyżej. Plan idiotyczny. Klub z Bochni nie będzie więc miło wspominał wyjazdu na MMA Attack.

Wszystko co napisałem wyżej, to oczywiście subiektywna opinia. Większych minusów nie zauważyłem. A recenzja ta jest dla Cohones.

Tomasz Chmura
Sztuki walki od 2004 roku. Pierwsza gala MMA - 2007. Instruktor Sportu, czarny pas w nunchaku jutsu. Pasy w Kenpo Jiu Jitsu i Sandzie.

36 KOMENTARZE

  1. Dodałbym jeszcze że trzeba mieć źle w głowie aby zapierdzielać dwa miesiące na treningach, wylewać poty i krew a później nie skorzystać z tego w walce.

  2. "Lasota rozegrał pojedynek taktycznie. Podobnie jak Carlos Condit i zasłużenie wygrał."

    Condit zadawał jedną z większych ilości ciosów jakie widziałem w wykonaniu cofającego się zawodnika, przy czym unikał ciosów Diaza. Lasota raczej walczył jak na UFC 1 Gracie, choć takiej przewagi w BJJ nie było, no i nie wiem czy to w ogóle komplement po tylu latach istnienia tego sportu od wtedy.

    Ponadto większość pokrywa się z moim zdaniem, które opisywałem już w temacie z wynikami i nie tylko 😉

  3. Dobra sztuka panie Chmura. Cieżko sie z czymkolwiek nie zgodzic.

    Jeszcze raz gratulacje dla Pawla Kowalika za rozpiske i wciaz jeszcze jestem pod wrazeniem formy Tomka Drwala.

    Co do Main Eventu to czego mozna sie spodziewac po facecie ktory zarabia na życie kręceniem gołą dupą ?

  4. Condit zadawał jedną z większych ilości ciosów jakie widziałem w wykonaniu cofającego się zawodnika, przy czym unikał ciosów Diaza. Lasota raczej walczył jak na UFC 1 Gracie, choć takiej przewagi w BJJ nie było, no i nie wiem czy to w ogóle komplement po tylu latach istnienia tego sportu od wtedy.

     

    Masz oczywiście rację. Chodziło mi bardziej o tego typu taktykę defensywną. Zamień uderzenia na te sporadyczne obalenia Lasoty i z przymróżeniem oka można się zgodzić:-).

    Dawid Ozdoba potraktował walkę jak pojedynek o mistrzostwo świata. Jak drogę do kariery, złota i kobiet (tych ostatnich nie powinno mu brakować). Olał natomiast prawdziwy cel tej konfrontacji bawiąc się w wygrywanie za wszelką cenę. Olał zatem nas, kibiców oraz organizację, która też zatrudniła go w określonym celu – BY WALCZYŁ, czego oczywiście nie robił.

  5. Co do Tymka to jedynie brakuje mi pokazania tego, że gdy Lasota był z pleców to Tymek bił z góry. Gdy BJ był z góry ( co stanowiło większą część walki) to jedynie znajdował się w pozycji dominującej i tak starał się kontrolować walkę nie wykazując większej aktywności o czy świadczy podnoszenie walki do stójki przez sędziego – brak między innymi zadawania ciosów przez Lasotę.

    Niemniej BJ taktycznie dobrze rozegrał pojedynek i ujawnił duże braki Tymka.
    Czyk Kungo; Riczard kam tu mi

  6. U Tymka poszła psychika i dlatego tak odpierdalał… każdy oglądający mógł to zauważyć…. 

  7. To co pokazał Ozdoba w oktagonie zrobiło na mnie dobre wrażenie. Mam na myśli te kilka ciosów, które zadał, swoboda poruszania się w oktagonie, obrona obalenia, wygrane wymiany.  Natomiast brak jakiejkolwiek reakcji na ostrzeżenia sędziego może świadczyć tylko o jednym: Ozdoba jest pod względem intelektu stworzony do tańca. 

    Ogólnie gala na wielki plus. (drobne niedociągnięcia były, ale można na nie przymknąć oko ze względu na to, że MMAA wracało po dłuższej przerwie)

  8. " No chodź tu kurwa " 

                                       – Tymoteusz Świątek

    " Machać, machać KURWA " 

                                                   – Tymoteusz Świątek

    " FAUL ! Kurwa " 

                                 – Tymoteusz Świątek

    Takie podsumowanie walki Tymka 😉 Świetny art Tomaszu 😉 gładko się czytało, choć oczy krwawiły gdy musiałem przypomnieć sobie o maratonie oktagonowym. 

  9. Dobrze napisane, tylko że Lasota to nie Condit… jak już to kiepska wersja BJ Penna w walce z Diazem. Z tym że Świątek nawet nie przypominał tego drugiego

  10. Artykuł bardzo dobry. Co do main eventu, to tylko tyle, że więcej z niego problemów, niż pożytku. Freakfighty powinny być szybkie, krwawe, brutalne oraz obfitujące w emocje. Powinny przyciągnąć ludzi i zachęcić ich do oglądania kolejnej gali i czekania na kolejną dawkę emocji. Ta walka więcej osób do nastepnej gali zniechęci niż przyciągnie. Oczywiście do momentu ogłoszenia super fightcardu, albo freaka na miarę Pudziana. Wolę oglądać Najmana, on podobnie jak Sonnen(oczywiście odchodząc od poziomu sportowego, który dzielą lata świetlne) wie, że to jest biznes i jak należy się w niego bawić.

    O ile wiedziałem, że Tymek to prosty chłopak, tak na antenie Polsatu Sport zachowywał się się bardzo nieładnie i tak też wysławiał, pokazując, że undercard na ipli to na razie max jego możliwości. Można to tłumaczyć presją, stylem walki przeciwnika, czy młodym wiekiem, jednak mimo wszystko zażenowanie i niesmak pozostaje. Obrona obaleń nie istniała wcale. Jedno niby obronione, to strasznie nieudolna próba Lasoty. W stójce natomiast prezentował się bardzo dziwnie. Można było odnieść wrażenie, że zabrano go od kolegów z ławki w parku. Trenował podobno strasznie ciężko, jest czołowym kogucim w Polsce, jednak poziom umiejętności nadal niezbyt wysoki. Jeśli obóz Tymka, bądź on sam chce teraz reperować rekord na zawodnikach niedoświadczonych, to zgłaszam się na ochotnika. 0-0-0, także się nadam.

  11. Tsubasa,jak coś to ja mogę stać w twoim narożniku 😀

    znając życie u Tymka podczas walki padła psychika,ale dla mnie to nie jest powód bo trzeba umieć trzymać nerwy na wodzy

  12. dobry artykul, gala udana mimo wszyatko.

    tylko jednak jest jedna rzecz, która rzucila mi sie w oczy i mnie zastanawia ….. czy ci polscy zawodnicy w ogole nie mają pojecia jak obronic obalenie? jak można (na przykladzie Jotko czy Swiątka – ten drugi mogl wygrac walkę, gdyby choc troche wiedzial cos o prostej obronie przed obaleniem) bronic obalen poprzez włożenie rąk za plecami rywala pod jego pachy? przeciez taka pozycia nie obroni obalenia bardziejniz stanie z założonymi rękoma…. ręce by skutecznie obronic obalenia wklada się pod szyję rywala, pod pachy od strony głowy a nie od strony tułowia…. nie rozumiem tego w ogole, jak ktos trenowal te czesc walki, to zapewne zrozumie o co mi chodzi.. o,o

  13. Przecież jak się nie umie bronić obaleń i ma się słabe bjj to właśnie tak instynktownie się reaguje- bo myśli się, że uda się przetoczyć przez mostek za siebie. Raz mu to wyszło. Kto trenował wie o co chodzi. Tak się reaguje na początku swojej drogi.

    Niech Tymoteusz Świątek usiądzie i się zastanowi czy ma sens dalej obijanie kozaków z rekordami 0-0 lub czy wziąć się za trening i zapierdalać.

    Sory, ale to jest brak szacunku dla widzów i organizatorów taka postawa. Z takimi umiejętnościami nie walczy się z tak dobrym oponentem jak Lasota, bo moze to się skonczyć kalectwem.

  14. aha no racja mozna probowac przetoczenie w ten sposob ale wlasnie wg mnie to naprawdę rzadko kiedy wychodzi 

  15. Jak ktoś widzi potencjał w Tymku to jest ładnym fantastą. Stójka na poziomie robocopa, zero zapasów i parteru. Chłop jest trochę większy i silniejszy niż jego 0-0-0 przeciwnicy i tyle. 

  16. Nie ma co sie oszukiwac ale gdyby Ariel Smolarski by mialmial sie konfrontowac Tymkiema lub Lasota to by ich zdominowal w kazdej płaszczyznie.

  17. Dobrze wypunktowanie prostactwa Świątka i mistrza świat, trenującego ciężej niż w Sparcie-tancerzyka ;p

  18. W UFC prędzej taki Świątek się utrzyma niż Lasota, jeśli trafi na kogoś kogo nie potrafi obalić i przegra 😉

    Charakter w obecnych czasach jest cenniejszy niż doza umiejętności, które się oszczędnie wykorzystuje. Jak na tą różnicę BJJ o której mówicie to dziw bierze, że tyle to trwało, a Lasota jedynie na plecach Świątka był w stanie mu zagrozić. Oczywiście, że ciosów Tymka było zbyt mało, ale JDS walczył podobnie z Cainem. Ręce z dołu i ciosów tyle co kot napłakał z obawy przed obaleniami. Tyle, że Cain tyle nie uciekał chociaż.

    Co do Tymka i jego rywali. Na miejscu jego rywali po czytaniu tego co się o nim pisze i jak go ocenia też bym wziął taką walkę. Szansa na obicie kogoś dotąd niepokonanego czy nawet teraz 10-1 i zaczęcie od 1-0 na kimś takim to raczej fajny start, czemu się dziwić w sumie? Mało kto jednak widzi chyba, że chłopak niedawno zaczął, a jednak podobnych jemu obijał dotąd. Przegrał w pojedynku dwóch "najlepszych" kogucich, to nie taka ujma. Co innego jakby uciekał przed Lasotą, ale nie unikał konfrontacji, bo nie po to się wchodzi do klatki.

  19. Lasota rozegrał pojedynek taktycznie. Podobnie jak Carlos Condit i zasłużenie wygrał.

     

    Dobre usmiałem się. W takim razie niech Lasota zmieni ksywke z BJ na Natural Born Killer. Koło taktyki Condita, to on nawet nie stał.

    Marcin "Na wstecznym" Lasota obok tancerza był najsłabszą częscią tej gali i jeśli tak mają wygladać walki kogucich, to nikt nie będzie chciał ich oglądać.

  20. Taka dobra gala, taki fajny poziom sportowy a wiekszosc wypowiedzi jak i spora czesc tej oceny gali poswiecona najmniej interesyjacemu sportowo wydazeniu tego wieczoru – zenua

  21. Ogólnie to gala do walki Grabowskiego była bardzo udana. Mnie Damian dość mocna zawiódł. Spodziewałem się zdecydowanie więcej po nim. Drwal rzeczywiście zaprezentował się znakomicie. Nie wiem na ile jego rywal był mocny bo wcześniej go nie widziałem nigdy ale Drwal wyglądał przy nim na zawodnika o parę klas lepszego. Co do walki Ozdoby z Koksem to nie rozumiem tego mocnego pocisku na Ozdobę przy braku większej krytyki w stosunku do Koksa. Moim zdaniem Koks zbłaźnił się jeszcze bardziej niż Ozdoba. Facet jest totalnym kaleką i jak na te "bicki" to za wiele nie ma siły. Miało nie być lipy a lipa była jak huj. A już za stwierdzenie "nie trenowałem" powinni zabrać mu kasę. Jest się czym rzeczywiście chwalić, że się w ciula poleciało bo się dupy na trening nie chciało ruszyć. Jak dla mnie to Koks jest takim samym kretynem jak Ozdoba i obaj powinni zostać zdyskwalfikowani. Powinno im się też odebrać wypłatę i podzielić ją pomiędzy wcześniejszych zawodników którzy wylali w ringu trochę potu i krwi. Może oduczyłoby to nasze pierdolone "gwiazdeczki-pizdeczki", że im wszystko wolno. Jak już szukać gości do walk wśród celebrytów to raczej byłych bokserów lub ludzi co z ruszaniem pięściami mieli cokolwiek wspólnego. Inaczej wychodzi taka lipa. Lipa jak huj.

  22. Darkmannn, Koks jest słaby,  nie trenuje, ale jak się go nie chce obić to się z nim nie wygra, proste. Słaby, ale jednak naciera na swoich przeciwników i ci nie potrafią tego wykorzystać, stąd ma 2-0 w dalszym ciągu. Ozdoba pokazał dużo większe "jaja" niż najman, ale wciąż za mało by tak słabego przeciwnika jak Koks pokonać. Wystarczyło dołożyć kilkanaście kopnięć, ba, przed walką uważałem, że takich kilka skutecznych w czas kopnięć nie pozwoli Koksowi utrzymać sięna nogach…Potem jednak dowiedziałem się, że Ozdoba miał nie kopać 😀 Szkoda, że nie miał taktyki, że chce wygrać slamem na Robercie…

    Najmniej interesujące starcie, czy na pewno? Najbardziej kontrowersyjne, a przez to i dyskusyjne, logika. Świetnym poddaniem można się zachwycać, nokautem też, ale ile już tego każdy widział, a ile czegoś takiego jak Main Event? Osobiście pierwszy raz widziałem DQ ze względu na unikanie walki, a poddań i nokautów lepszych niż na tej gali widziałem mnóstwo, choć te z soboty były jak najbardziej do wzorowania się, ale czy to ma wzbudzać dyskusję? O czym ?:-D

  23. Co do walki Bj – Tymek to wiadomo, że jedni docenią to ktoś idzie do przodu cały czas itp jak Tymek a rozegranie taktycznie i pełną dominacje w walce jak u Lasoty, wszystkim sie nie dogodzi 🙂

    Odnośnie Bj'a, niech poprawi troche stójke i idzie w jakieś wymiany a będzie dobrze choć może mieć z tym problem przy jego krótkim zasięgu rąk. Natomiast co do Świątka to tutaj bardzo dużo pracy przed nim, w zasadzie jedyny plus jaki widze to jego wiek, chłopak musi dużo trenować bo narazie parter i zapasy leżą, stójka też bardzo chaotyczna i o ile przy Lasocie mógł nią postraszyć to przy kimś kto choć na średnim bedzię ogarniał boks może zostać szybko znokautowany.

    Żeby nie było, że tylko hejtuje to oczywiście obaj są jeszcze bardzo młodzi i licze szczerze ze dwa-trzy lata Lasota będzie miał boks na poziomie aktualnego parteru, a Świątek poprawi się na wyżej wymienionych płaszczyznach i bedziemy mogli ich oglądać na zagranicznych galach 🙂

  24. Odnośnie Bj'a, niech poprawi troche stójke

    Ale o jakiej stójce my mówimy? On nie ma żadnej stójki. Nie można poprawić czegoś czego sie nie umie. On sie najpierw jej musi nauczyć.

  25. @Born

    Zgodzę się z tym, że Ozdoba mógł spokojnie tą walkę wygrać. W trzeciej rundzie Koks ledwo co stał na nogach i gdyby Dawid używał lowkicków spokojnie wygrałby walkę. Jak doszło do wymiany pomiędzy Koksem i Dawidem to miałem wrażenie, że szybciej Koks poleci na deski niż Bad Boy. Zdziwiło mnie też, że raz w klinczu pod siatką Ozdoba wcale nie był słabszy od Koksa. Nie wiem może złudzenie takie ale tak to wyglądało. Widać było, że Koks kompletnie nie potrafi ciosów wyprowadzać i doszło do groteskowej sytuacji w której zamiast prać Ozdobę po gębie pięściami złapał go ręką za szczękę. Z tym, że Ozdoba zblaźnił się całkowicie i w idiotyczny sposób przegrał walkę zgadzam się całkowicie. Mogę się też zgodzić z krytyką która go spotkała bo sam czułem się delkatnie mówiąc okradziony z czasu jaki straciłem na oglądanie tego czegoś. Nie rozumiem jednak prób usprawiedliwienia Koksa który okazał się jeszcze większą łajzą od Dawida i na koniec się pochwalił, że "nie trenował". Dla mnie Koks jest tani, badziewny, nudny i żenujący. W dodatku jest kaleką i powinien przejść rechabilitację bo za chwilę to się nie ruszy wogóle.

  26. Fajny art, ale Tomek zapomniał wspomnieć o jednej osobie, która zapoczątkowała cały ten cyrk. Gdyby nie pamiętny wywiad to zapewne nie doszłoby to takiej żenady.

    Co do Koksa to gość otwarcie w wywiadach przed walką mówił, że chciał pomóc wypromować galę mma attack 3 i zawodników walczących przed nim. Dopóki nie zabrakło mu tlenu to przynajmniej się starał, żeby walka nie zakończyła się właśnie w taki sposób. Nikt nie wie czy bez Koksa by wyprzedano tyle biletów. To właśnie w Spodku rok temu walczył z Najmanem więc może ludzie jeszcze go pamiętali.

    Co do walki kogucich to spodziewałem się znacznie więcej i szkoda, że zamiast Omena nie mógł zawalczyć ten Ariel Smolarski. Pomijając freak fight to ta walka była najgorszą na całej gali?

  27. No ja chcąc nie chcąc raczej wiedziałem, że Koks jest taką "łajzą" już wcześniej, Dawid miał właśnie to wykorzystać, stąd zgoda na taką różnicę wagi w tej walce.

    Koks to komediant, którego ludzie lubią, więc i są ciekawi jak mu pójdzie, tylko tyle, walczyć nie musi umieć. Swoją drogą i tak jak na taką wagę rusza się dość żwawo, myślałem, że trudniej będzie mu zachować równowagę przy skakaniu z boku na bok o tyle lżejszego rywala. Nie można tylko rozumieć Ozdobę, że musiał się ruszać i uciekać, trzeba też zrozumieć Koksa, że przy jego warunkach złapanie uciekającego rywala graniczy z cudem, więc jak inaczej może dojść do walki? Żałosnym jest w zasadzie, gdy z jednej wagi zawodnik nie dochodzi do drugiego, choć to kwestia footworku, sytuacja z tego cyrku nie może dziwić. Dla mnie to szybkość decyduje w sportach walki, więc to Robert był tu w gorszej sytuacji, żeby coś zrobić rywalowi.

    Z jednej strony zachwycanie, że trafił Koksa, a gdy przychodzi się usprawiedliwiać to zaznacza się, że 50kg różnicy. Nikt nie pomyślał, że ta waga, tak zbudowane łapy, taka "szybkość" też przyczynia się do tego, że Ozdoba w ogóle zdążył trafić? Zanim Robert podniesie rękę, żeby "gdzieś" złapać to można w tym czasie wręcz zadać kilka ciosów 😉

    Nie ma sensu się za bardzo rozwodzić, nic to nie zmienia, to był cyrk dla mas przede wszystkim, a ja osobiście miałem banana na twarzy przez całą walkę, małe oderwanie od emocji między MMA Attack, a UFC 159 🙂

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.