silva stann

(Foto Taro Irei /Sherdog.com) Relacja i wyniki po przejściu.

Wanderlei Silva (MMA 35-12-1) nie mógł sobie wymarzyć lepszego powrotu do Japonii, gdzie święcił największe tryumfy w swojej karierze. The Axe Murderer ku uciesze fanów w Saitama Super Arena znokautował w drugiej rundzie Briana Stanna (MMA 12-6) w walce wieczoru gali UFC on Fuel TV 8.

Brazylijczyk i Amerykanin wyszli do walki z jasnym zamiarem znokautowania rywala. Od pierwszych sekund widzowie mogli oglądać szalone wymiany ciosów w krótkim dystansie, po których raz jeden raz drugi znajdowali się na skraju nokautu. W drugiej odsłonie starcie znacznie zwolniło, a Wanderlei zaczął metodycznie pracować lewym prostym nad rozpracowaniem rywala. Udało mu się to na minutę przed końcem rundy, kombinacja prawy-lewy sierpowy wysłała byłego mistrza WEC deski. Silva nie zwykł marnować takich okazji i dopadając do zranionego rywala pozbawił go przytomności serią uderzeń na ziemi.

W drugiej z głównych walk gali Mark Hunt (MMA 9-7) zastopował w trzeciej rundzie Stefana Struve (MMA 25-6). Zgodnie z oczekiwaniami Nowozelandczyk lepiej radził sobie w stójce od rywala, ale gdy walka trafiła na ziemię, niespodziewanie to teoretycznie lepszy grappler, jakim jest wieżowiec z Holandii, nie potrafił poddać byłego mistrza K-1. Od drugiej rundy obu zawodnikom zaczynało już wyraźnie brakować tlenu, a tempo walki mocno spadło. Struve, podobnie jak w pierwszej odsłonie, był bliski skończenia walki z dosiadu, ale po jego fatalnie wykonanej próbie dźwigni na rękę, Hunt uratował się przed porażkę. W ostatniej rundzie wycieńczony ulubieniec japońskich kibiców postawił wszystko na jedną kartę, rzucając cepy w kierunku głowy rywala. Jeden z nich zranił Holendra, a kolejny brutalny lewy sierpowy wysłał go na deski prawdopodobnie łamiąc mu szczękę.

Chociaż to Takanori Gomi (MMA 34-9) był nieoczekiwanie lepszy od Diego Sancheza (MMA 23-6), sędziowie ograbili Japończyka ze zwycięstwa na punkty. Pojedynek nie dostarczył zbyt wielu emocji, a obaj zawodnicy wyprowadzali niewiele skutecznej ofensywy. Mi wszystko, to jednak Fireball Kid częściej trafiał swoimi charakterystycznymi obszernymi sierpami na głowę i korpus na przestrzeni całego pojedynku. Po końcowej syrenie tylko jeden z trzech sędziów przyznał wygraną miejscowemu zawodnikowi, dwaj pozostali ocenili starcie na korzyść Amerykanina. Konsekwentna praca prawym prostym oraz obalenia za jedną nogę w dwóch pierwszych rundach zapewniły Yushinowi Okamiemu (MMA 29-7) wygraną nad byłym mistrzem Bellatora Hectorem Lombardem (MMA 32-4-1). Japończyk do trzeciej rundy unikał firmowych sierpowych dużo niższego rywala, a gdy w drugich pięciu minutach miał Lombarda plecach udało mu się zdobyć nawet dosiad w ostatnich sekundach. Kubańczyk, wiedząc, że przegrywa na kartach sędziowskich, ostro zaatakował w ostatniej odsłonie. Udało mu się kilka razy naruszyć ciosami i zmęczyć Okamiego, ale ostatnia wygrana runda nie mogła dać mu zwycięstwa w całym pojedynku.

W swoim pierwszym pojedynku od sierpnia zeszłego roku Rani Yahya (MMA 18-7) wypunktował byłego mistrza Sengoku Mizuto Hirotę (MMA 14-6-1). Brazylijski as parteru w dwóch pierwszych rundach kontrolował przebieg wydarzeń w Octagonie swoim agresywnym i bardzo skutecznym grapplingiem. W drugiej rundzie był nawet bliski poddania Japończyka trójkątem rękami, ale brak miejsca przy klatce nie pozwolił mu na odpowiednie ułożenie ciała. Hirota dużo lepiej zniósł trudy pojedynku i w ostatniej rundzie już skuteczniej bronił prób obaleń rywala, zagrażając mu nawet dość ciasną dźwignią na rękę. Ostatecznie jednak Yahya przetrwał trudne chwile i dzięki wcześniej wypracowanej przewadze zwyciężył jednogłośnie na punkty. Pierwsza walka głównej karty gali potoczyła cię całkowicie pod dyktando Dong Hyun Kima (MMA 18-2-1). Koreańczyk w każdej z rund kładł Siyara Bahadurzadę (MMA 21-6-1) na plecy i zdobywał dosiad. O ile jeszcze w pierwszych dziesięciu minutach Afgańczyk unikał ciosów przyklejając się do rywala, to w ostatniej odsłonie Stun Gun zasypywał go seriami ciosów i był bliski poddania trójkątem rękami. Po ostatnim gongu nie było wątpliwości, że wygrana powędruje do Kima.

Walka wieczoru:

205 lbs.: Wanderlei Silva pok. Briana Stanna przez KO (lewy sierpowy i uderzenia w parterze), 4:08 runda 2

Główna karta:

265 lbs.: Mark Hunt pok. Stefana Struve przez TKO (lewy sierpowy), 1:44 runda 3
155 lbs.: Diego Sanchez pok. Takanoriego Gomiego przez niejednogłośną decyzję (2 x 29-28, 28-29)
185 lbs.: Yushin Okami pok. Hectora Lombarda przez niejednogłośną decyzję (2 x 29-28, 28-29)
145 lbs.: Rani Yahya pok. Mizuto Hirotę przez jednogłośną decyzję (3 x 29-28)
170 lbs.: Dong Hyun Kim pok. Siyara Bahadurzadę przez jednogłośną decyzję (3 x 30-27)

Walki na facebooku:

185 lbs.: Brad Tavares pok. Rikiego Fukudę przez jednogłośną decyzję (2 x 29-28, 30-27)
135 lbs.: Takeya Mizugaki pok. Bryana Carawaya przez niejednogłośną decyzję (2 x 29-28, 28-29)
155 lbs.: Kazuki Tokudome pok. Cristiano Marcello przez jednogłośną decyzję (3 x 30-27)
135 lbs.: Alex Caceres pok. Kyung Ho Kanga przez niejednogłośną decyzję (2 x 29-28, 28-29)
170 lbs.: Hyun Gyu Lim pok. Marcelo Guimaraesa przez KO (kolano), runda 2, 4:00

Bonusy po 50 tys. $
Walka wieczoru: Wanderlei Silva vs. Brian Stann
Nokaut wieczoru: Wanderlei Silva
Nokaut wieczoru: Mark Hunt

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.