Joanna Jędrzejczyk i Weili Zhang
Joanna Jędrzejczyk i Weili Zhang

Weili Zhang (MMA 20-1), mistrzyni UFC wagi słomkowej, już niedługo stanie do swojej pierwszej obrony pasa i zmierzy się w niej z Joanną Jędrzejczyk (MMA 16-3). Dana White, szef UFC, uważa że jeśli Chinka pokona Polkę, uzyska status poważnej gwiazdy.

Zobacz również: Skupiona i zmotywowana! Mocne tarcze w wykonaniu Jędrzejczyk [WIDEO]

Stanie się ogromną gwiazdą. Po pierwsze, jeśli spojrzymy na to jak ona walczy, to jest bardzo ekscytujące do oglądania. Po drugie, ona ma niesamowitą osobowość. Jest też osobą, która lubi ciężko pracować. Za każdym razem, gdy zajrzy się na jej profile w mediach społecznościowych, ona wygląda jak prawdziwa twardzielka.

Szef UFC w rozmowie dla TMZ przyznał też, że jest bardzo zadowolony, iż to właśnie Weili została pierwszą mistrzynią z Chin.

Nie mogliśmy trafić na lepszą osobę, która zostałaby pierwszą mistrzynią z Chin – ona pasuje idealnie.

Do walki Joanny Jędrzejczyk z Weili Zhang dojdzie już 7 marca, podczas gali UFC 248.

16 KOMENTARZE

  1. Aśka z niejednym chłopem już wygrała. Do wypunktowania, tylko nie dać jej skrócić psycholowi małemu

  2. Walki rodem z WWE , ciche przyzwolenie na doping dla faworyzowanych zawodników. Co będzie następne ?

  3. Gówno prawda, obije Joannę i tyle ją widzieli. Świat ma wyjebane na niemedialną brzydulę  bez w miarę komunikatywnego angielskiego.

  4. nie stanie, Aska sprawia wrazenie zmotywowanej, powrotem do korzeni, rozjedzie ja na dystansie 5 rund, nie wykluczam wczesniej ko, po srogiej kombinacji, dla mnie Asia faworytka

  5. Jak Aśka wygra z Chinką to wybaczę jej wszystkie żenujące wypowiedzi i już na zawsze może pozostać tą "boogywoman" czy kim tam chce. Jak widzę ten ryj nabitego babochłopa to ciśnienie skacze do 145/100 , nie mogę przetrawić żółtków bez angielskiego, chyba jestem rasistą

  6. Pewnie że lecimy po złoto Aśka musisz im ryje pozamykac ja wierzę w Ciebie i czuje że zdobędziesz to co twoje :bleed:

  7. Gówno prawda, obije Joannę i tyle ją widzieli. Świat ma wyjebane na niemedialną brzydulę  bez w miarę komunikatywnego angielskiego.

    Dokladnie. Aśka co prawda dalej ma silne medialne nazwisko (na które solidnie zapracowała), ale to już niestety nie to co kiedyś. Niepowtarzalną okazję na wybicie się na gwiazdę na nazwisku Aśki zmarnowała Rose. Pokonała ja i to dwukrotnie i co? Wystarczyła jedna porażka i do śmietnika. Xhinka nawet jak wygra i wygrywać będzie przez następne kilka walk to skończy jak übermistrz mysza.

  8. Na insta widać że Asia ostro trenuje pracę na nogach. Będzie jej spierdalać przez 5 rund i tyle Chinka widziała pas.

    Comeback niczym Conor się szykuje.

  9. tak jak została nią Namajunas czy Szewczenko…a Asia miała wtedy mocniejsze nazwisko, szczególnie przed pierwszą walką z Namajunas…. ludzie święci ratujcie, bo tego steku bzdur się nie da czytać;

    jako "specjalista" od żeńskiego mma stwierdzam ponownie, ze UFC jest w konkretnej dupie jeśli chodzi o tę wersję, nie inwestują w talent, na horyzoncie nie widać następczyń starej generacji: Rondy, Mieszy, Cat, Aśki czy Holm ( Dla mnie Asia to już jest starsza generacja zawodniczek mma, pionerka); jeśli Nunes nie została wielką gwiazdą po 3 nokautach na Rondzie, Mieszy i ostatnio Holm, to tym bardziej nie wróżę tego babochłopowi z Chin, nawet jakby swoją dupą znokautowała Asię, Namajunas i Suarez pod rząd tego samego wieczoru.; gdyby nie fakt, że konkretnie szprycują tego mutanta w Chinach to nawet nie martwiłbym się o Joannę…zwyczajnie żeńskie mma ma teraz taki status jak dywizja ciężka w UFC, mało talentu i starzy weterani, którzy jeszcze to jakoś wszystko trzymają i czynią tę dywizję w miarę interesującą; imo to takie zawodniczki jak Asia czy Holm to tłuką się jeszcze bo to lubią i mają z tego dobry hajs, więc czemu nie; i te całe śmieszne UFC powinno na je obie dmuchać i chucać, żeby przypadkiem nie znudziło im się to mma.

    wystarczy sobie porównać liczbę wyświetleń wywiadów Asi i  Nunes po ich ostatnich walkach, kuźwa Nunes to jest chodząca porażka marketingowa UFC…i podobnie będzie z Chinką, wskoczyła do UFC, nie biła się dobrymi nazwiskami, ludzie jej nie znają, i najbardziej rozpoznawlna zawodniczka, z którą przyjdzie jej się zmierzyć to Asia, która nie jest już takim skalpem jak kiedyś (również dzięki uprzejmości UFC, które nie pamięta już , że jest 6-krotną mistrzynią, wrócili do punktu wyjścia: mistrzyni muay thai). Nie dość tego widać że mają wyjebane na to jak zawodniczki wyglądają Nunes, Cyborg, a teraz Chinka z zębami rozpierdzelonymi od sterydów…dziękuję, nie mam więcej pytań…

  10. Chinka jest przede wszystkim szansą na popularność UFC w tym wielkim na pół świata kraju i to by White-owi najbardziej pasowało. Choć Chińczycy są chętni na ppv tak samo jak Polacy.

    Co do walki, nie wiem jak się to skończy, ale rację mają Ci, który przypominają, że Aśka walczyła już z teoretycznie silniejszymi przeciwniczkami, i siłowo nie odstawała. Myślę, że JJ musi to wygrać głową, porobić ją sposobem,  uciekać, pozwolić się gonić, umęczyć i punktować, unikać wymian w półdystansie i klinczu. Aśka akurat w takiej walce jest najlepsza, nogi jej nie przeszkadzają, kondycyjnie też to wytrzyma.

    Bardzo bym chciał żeby JJ zdobyła znowu ten pas, to byłoby coś wielkiego, mogłaby nawet po tym skończyć karierę. Tego jej życzę.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.