(Fot. Dave Mandel / Sherdog.com) Do dopiero co szkicowanej karty walk gali UFC Fight Night 80, która odbędzie się 10 grudnia w Las Vegas dodano interesujące starcie w kategorii półśredniej między 28-letnim Dagestańczykiem Omarim Akhmedovem (MMA 15-2, UFC 3-1) i byłym mistrzem organizacji Bellator, Amerykaninem Lymanem Goodem (MMA 19-3, UFC 1-0).
Eksplozywny “Rosomak” z Machaczkały ma na koncie trzy wygrane i jedną porażkę w organizacji braci Fertitta. Ta jedyna przegrana w oktagonie UFC miała miejsce podczas ubiegłorocznej imprezy UFC Fight Night 37 w Londynie. Zawodnik DagFighter Team został wówczas odklepany gilotyną przez mocnego Islandczyka Gunnara Nelsona (MMA 14-1-1, UFC 5-1, 23. w Rankingu MMARocks.pl). Od tamtej pory Omari Akhmedov wygrał dwie walki z rzędu, kolejno ze Szwedem Matsem Nilssonem (MMA 11-4-1, UFC 0-2) i doświadczonym Amerykaninem Brianem Ebersole (MMA 51-17-1, UFC 5-3).
W grudniu 2012 roku dysponujący nokautującym ciosem Dagestańczyk podczas gali w Machaczkale położył na deski w pierwszej rundzie naszego średniego Rafała Haratyka (MMA 6-1-2). Jednak wówczas wydawało się, że sędzia Ashot Ashugyan nazbyt przedwcześnie przerwał tę walkę. Kto wie jak potoczyłaby się kariera obu zawodników, gdyby wtedy wygraną nad “podpalającym się” Akhmedovem zanotował zawodnik DAAS Berserkers Team Bielsko-Biała.
30-letni nowojorczyk Lyman Good po uwolnieniu się ze zobowiązań wobec Bellatora zapisał w profesjonalnej karierze udany epizod w klatce Cage Fury Fighting Championships (trzy zwycięstwa) i podpisał kontrakt z UFC. W lipcu, w swoim debiucie znokautował Teksańczyka Andrew Craiga (MMA 9-4, UFC 3-4). “Cyborg” miał już okazję stawać w szranki z Rosjanami. W finale turnieju Bellatora przegrał na punkty z utalentowanym Andrey’em Koreshkovem (MMA 18-1, 25. w Rankingu MMARocks.pl), a w półfinale zdemolował niedoszłego rywala Borysa Mańkowskiego, Mikhaila Tsareva (MMA 29-5).
Ciekawe czy Lyman zrobi jakas wieksza kariere w UFC ?