(Fot. Sherdog.com)
W zeszłym tygodniu fani Michelle Waterson (MMA 13-4) doczekali się jej debiutu w UFC. „The Karate Hottie” na finałowej gali 21. The Ultimate Fightera poddała Angelę Maganę w trzeciej rundzie walki. Mimo, że niedługo po tym starciu Waterson oznajmiła, że doznała kontuzji reki, to już myśli o kolejnym pojedynku. Podczas wywiadu w Submission Radio (transkrypcja: BloodyElbow) została zapytana o rewanż z Jessicą Penne, z którą już raz wygrała w 2013 roku. Michelle nie ma nic przeciwko tej walce, gdyż ewentualne zwycięstwo mogłoby ją zbliżyć do walki o pas:
Myślę, że to dobre zestawienie. Nie miałabym problemu z tym, żeby zawalczyć z nią ponownie. Mam na myśli to, że jeśli Dana White i Sean Selby chcieliby tego dla mnie, to ewentualne zwycięstwo mogłoby katapultować mnie wprost na szczyt listy pretendentów do tytułu. Więc wszystko zależy od Dany i Seana. Tak czy inaczej, zawalczę z każdą zawodniczką w dywizji słomkowej.
Pierwsza walka odbyła się w niższej wadze, jednak Waterson nie spodziewa się wielkich różnic w starciu w limicie 115 funtów:
To mogłoby się potoczyć troszkę inaczej. Czuję, że moje zapasy są teraz mocniejsze. Szczerze, myślę, że kolejny raz bym zwyciężyła, tylko inaczej bym to rozegrała. Prawdopodobnie byłoby więcej stójki.
Waterson spodziewa się, że w przyszłości przyjdzie jej zawalczyć z mistrzynią, Joanną Jędrzejczyk. „The Karate Hottie” twierdzi, że pokonałaby ją w stójce:
Oczywiście, oczywiście, że tak. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
























