Max Holloway mierzył się w swojej karierze z wieloma mocnymi zawodnikami. Mistrz kategorii piórkowej pokonał m.in. Jose Aldo, Briana Ortegę czy Frankiego Edgara. Zapytany przez media kto był jego najcięższym dotychczas rywalem, „Blessed” nie wymienił jednak żadnego z pretendentów. Hawajczyk stwierdził, że najbardziej wymagającym rywalem dla niego był Andre Fili.

Moim najcięższym dotychczas rywalem był Andre Fili. No i to od niego prawdopodobnie dostałem najmocniejszy cios. Andre „Touchy” Fili – to moja odpowiedź. Ten gość naprawdę potrafi przyje*ać. Ma samoańskie korzenie – to pewnie dlatego bije tak mocno.

Holloway zawalczył z Filim na UFC 172, 26 kwietnia w 2014 roku. Po walce z „Touchym” wygrał 11 walk z rzędu. Jego serię przerwał Dustin Poirier  na UFC 236, kiedy to Hawajczyk próbował zdobyć pas mistrzowski drugiej dywizji wagowej. Na UFC 240 wrócił na zwycięskie tory wygrywając z Frankiem Edgarem.

„Blessed” już w ten weekend zawalczy z Alexem Volkanovskim na UFC 245 w kolejnej obronie tytułu mistrzowskiego kategorii piórkowej UFC.

20 KOMENTARZE

  1. Rozumiem, że Poirier i McGregor, z którymi przegrał, to byli łatwiejsi rywale niż Fili, z którym wygrał.

    :razz:enn:

  2. Rozumiem, że Poirier i McGregor, z którymi przegrał, to byli łatwiejsi rywale niż Fili, z którym wygrał.

    :razz:enn:

    Żelazna logika :suchykarol::razz:utinlaugh:

  3. Zapewne hiperbolizuje, tak samo jak wtedy kiedy opowiadał, że prosił lekarzy żeby odcięli mu nogę bo tak go bolała xDD

    Gość ma we łbie pistację i udowadnia to na każdym kroku.

  4. Widze, ze większość tutaj walczyła z McGregorem, Poirierem i Filli’m? Zapytali, to odpowiedział.

    Ja walczyłem z Conorem  na konsoli. Łatwo nie było…..

  5. GSP przed walka z Bispingiem zapytany o to samo powiedzial, ze jego najciezszymi rywalami w karierze byli Condit i Penn. Nie wspomnial o obu Mattach. Pewnie tez idiota ktory glowy uzywa tylko do jedzenia. Przeciez odbior walki jest subiektywny, czasami trudniejszy z twojej perspektywy moze byc pojedynek gdzie zostales zraniony, a mimo wszystko dociagles zwyciestwo do konca niz walka gdzie ktos cie raz jebnal w leb i zgaslo ci swiatlo.

  6. GSP przed walka z Bispingiem zapytany o to samo powiedzial, ze jego najciezszymi rywalami w karierze byli Condit i Penn. Nie wspomnial o obu Mattach. Pewnie tez idiota ktory glowy uzywa tylko do jedzenia. Przeciez odbior walki jest subiektywny, czasami trudniejszy z twojej perspektywy moze byc pojedynek gdzie zostales zraniony, a mimo wszystko dociagles zwyciestwo do konca niz walka gdzie ktos cie raz jebnal w leb i zgaslo ci swiatlo.

    Jak to ładnie można ideologię do zwykłego przygłupizmu dorobić.

    :tellmemore:

  7. Widze, ze większość tutaj walczyła z McGregorem, Poirierem i Filli’m? Zapytali, to odpowiedział.

    Nie trzeba z nim walczyć, żeby wiedzieć, że Conor pierdnieciem zabija słonia

  8. Jak to ładnie można ideologię do zwykłego przygłupizmu dorobić.

    :tellmemore:

    Widze, ze kolega ma monopol na definicje pojecia "najciezszy rywal". Nie chce sie tutaj za bardzo wymadrzac bo rozumiem punkt wyjscia osob ktore zwracaja uwage na McGregora i Poiriera. Zauwazam jedynie, ze sam zawodnik moze miec swoje wlasne spojrzenie na to co jest dla niego najciezsze (szczegolnie gdy to jedno z serii pytan ktore serwuje mu dziennikarz) i szybkie KO po ktorym na nastepny dzien czuje sie w miare dobrze moze przycmic wspomnienie o batalii po ktorej przez tydzien ciezko sie ruszac nawet jezeli byla wygrana.

  9. :beer:

    Widze, ze kolega ma monopol na definicje pojecia "najciezszy rywal". Nie chce sie tutaj za bardzo wymadrzac bo rozumiem punkt wyjscia osob ktore zwracaja uwage na McGregora i Poiriera. Zauwazam jedynie, ze sam zawodnik moze miec swoje wlasne spojrzenie na to co jest dla niego najciezsze (szczegolnie gdy to jedno z serii pytan ktore serwuje mu dziennikarz) i szybkie KO po ktorym na nastepny dzien czuje sie w miare dobrze moze przycmic wspomnienie o batalii po ktorej przez tydzien ciezko sie ruszac nawet jezeli byla wygrana.

    Wg mnie słuszna uwaga. Piwo dla tego Pana

  10. Rozumiem, że Poirier i McGregor, z którymi przegrał, to byli łatwiejsi rywale niż Fili, z którym wygrał.

    :razz:enn:

    Tak

  11. To jest jego ocena. Można przegrać walkę ale uważać że szanse były na wygraną a można wygrać i po walce pomyśleć "było cholernie ciężko to twardy skurczybyk". Nie widzę w tym nic dziwnego.

  12. Rozumiem, że Poirier i McGregor, z którymi przegrał, to byli łatwiejsi rywale niż Fili, z którym wygrał.

    :razz:enn:

    Bo to nie rywale, tylko pogromcy 🙂

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.