
Na gali UFC 217 doszło do czegoś niebywałego. Trzech mistrzów zostało pozbawionych pasa. Pierwszym z nich była Joanna Jędrzejczyk, której Rose Namajunas odebrała tytuł mistrzyni wagi słomkowej.
Polka, która była bardzo blisko pobicia rekordu obon mistrzowskiego pasa, ustanowionego przez Rondę Roysey, zaczęła być porównywana przez fanów właśnie do tej drugiej. Bolesna porażka z teoretycznie dużo słabszą rywalką (Holly Holm) doprowadziła niemal do załamania nerwowego „Rowdy”, która w oktagonie już nigdy nie wyglądała tak dobrze, jak niegdyś. Według słów Joanny, taki scenariusz w jej przypadku jest niemożliwy:
„Nie, proszę, nie porównujcie mnie do Rondy Rousey. Bardzo ją kocham i mamy świetne relacje, ale – proszę – zostawcie to gówno” – powiedziała Polka na konferencji prasowej po UFC 217. „Nigdy nie traktuję walk personalnie i nie ponoszą mnie emocje w trakcie pojedynku”.
„Takie rzeczy się dzieją.” – dodała Jędrzejczyk. „Gratulują Rose zwycięstwa, ale to nie było osobiste. To się stało. To, co się działo przed walką, nie ma z nią wiele wspólnego. Trafiła dobrym ciosem, odcięło mnie, naprawdę nie wiem, co się stało, ale tak już jest w walce, wiecie? Podejmujemy ryzyko”.
Joanna została zapytana o przyszłość w Ultimate Fighting Championship.
„Usiądziemy z Daną [White’em – przyp. red.] i UFC – uważam, że byłam dobrym sportowcem i dobrym mistrzem dla UFC” – odpowiedziała była mistrzyni. „Uważam, że zasłużyłam na rewanż”.






















