Joanna Jędrzejczyk udzieliła Przeglądowi Sportowemu obszernego wywiadu, w którym opowiada o konflikcie z przyszłą rywalką, Claudią Gadelhą, a także swoich relacjach z byłym mistrzem kategorii półciężkiej UFC, Jonem Jonesem.
Mistrzyni dywizji słomkowej stoczy rewanż z „Claudinhą” 8 lipca na finałowej gali The Ultimate Fightera. Tak najlepsza polska zawodniczka wypowiada się na temat przyszłej rywalki:
Claudia za dużo gada. Zarówno o naszej poprzedniej, jak i lipcowej walce. Ja nie lubię tego robić, nie stosuję „trash talku”. Mam twardy charakter, zawsze taki miałam. Ta dziewczyna nie zasługuje na mój szacunek. Szanuję ją jedynie jako zawodniczkę, bo jest mocna. Jednak cały czas zachodzi mi za skórę, na co nie mogę pozwolić. Na sam koniec programu stanęłyśmy do zdjęcia oko w oko. Doszło do małego starcia. Nauczyłam się kilku słów po portugalsku i wypowiedziałam je, co bardzo rozjuszyło Gadelhę. Później, gdy wszyscy zbierali się już do opuszczenia domu „TUF-a”, przechodziłyśmy obok siebie. Doszło do kolejnego incydentu. Kamery go nie zarejestrowały, więc główna atrakcja ominie telewidzów.
Jędrzejczyk komentuje doniesienia o tym, jakoby podczas kręcenia „TUF-a” rzuciła butelką w swoją rywalkę:
To nie było tak. Ona mnie do tego prowokowała, a ja nie jestem osobą, która daje sobie w kaszę dmuchać. „Skoro jesteś taka cwana, walczmy tu i teraz. Jeśli uważasz, że jesteś taka silna, najlepsza, zróbmy to” – pomyślałam.
„JJ” opowiada o swoich relacjach z Jonem Jonesem, z którym spędziła trochę czasu w MGM Grand podczas UFC 196.
Znamy się dłużej. Spotkałam go rok temu w Dallas, przed walką o mistrzostwo z Esparzą. Jechaliśmy tym samym busem, a razem z nami Demetrious Johnson. Uznałam, że jest to znak, a za dwa dni zostanę mistrzynią. Jones nie mógł uwierzyć, że taka miła osoba jak ja walczy. Potem obejrzał konferencję prasową z moim udziałem i nabrał do mnie przekonania. „Kawał z ciebie babki” – powiedział. Od tamtej pory mamy dobre relacje. Moim marzeniem jest stoczenie walki na jednej gali z Jonem Jonesem. „JJ” i ”JJ” razem? To byłoby coś wspaniałego. On był i pozostaje ikoną. Nie zmienia tego fakt, że zbłądził jako człowiek.
Jones do niedawna znany był z hulaszczego trybu życia. W jego życiorysie można znaleźć kilka skandali. W ubiegłym roku spowodował wypadek samochodowy i uciekł z miejsca zdarzenia, za co został zawieszony przez pewien czas przez UFC, które odebrało mu tytuł mistrzowski.
Ludzie widzą drzazgę w czyimś oku, nie dostrzegając belki w swoim.
– mówi Jędrzejczyk.
Lubię Daniela Cormiera, ale jeżeli publicznie wytyka winy Jonesa, choć samemu może popełniać podobne błędy, nie jest to na miejscu. Powinno się mówić o sporcie, o rywalizacji. Złość jest dopuszczalna, ale tylko zdrowa, sportowa złość. Nie powinno się wytykać palcami i wypominać błędów popełnionych w życiu prywatnym.
Cała rozmowa Joanny Jędrzejczyk z Przeglądem Sportowym dostępna jest tutaj.




















