Fot. Sherdog.com
Fot. Sherdog.com

Były mistrz wagi średniej Strikeforce i pretendent do tytułu kategorii półśredniej UFC – Jake Shields (MMA 29-7-1, 8. w rankingu MMARocks) podzielił los Jona Fitcha i Yushina Okamiego. 

Zgodnie z informacjami, które jako pierwsi podali dziennikarze portalu MMA Fighting, Shields opuści największą organizację na świecie z wynikiem czterech zwycięstw, trzech porażek i jednego no contest w ośmiu występach dla UFC. Co ciekawe, w ostatnich pięciu walkach Amerykanin przegrał tylko raz, lecz mimo to Dana White postanowił zakończyć współpracę z niezbyt efektownie walczącym 35-latkiem.

Podobnie jak w przypadku Fitcha i Okamiego przyczyn zwolnienia należy szukać nie w poziomie sportowym prezentowanym przez podopiecznego Cesara Gracie’ego, ale w stylu, który prezentował Shields w oktagonie.

Menadżer zawodnika przesłał do amerykańskich mediów oświadczenie o następującej treści:

Jake docenia możliwości, które otworzyło przed nim UFC, i pragnie podziękować Danie White’owi i Lorenzowi Ferticie. Shields jest topowym sportowcem i jednym z najlepszych półśrednich na świecie, z długą historią zwycięstw na poziomie mistrzowskim. Jake i my aktualnie przeglądamy dostępne propozycje. Jestem przekonanym o tym, że Jake znajdzie niedługo organizację, którą będzie mógł nazywać nowym domem. Jake dziękuje swoim fanom za wsparcie i nie może się doczekać, aby znów dla nich walczyć.

35-letni zawodnik z San Francisco uchodził za jednego z najlepszych półśrednich na świecie, kiedy podpisywał kontrakt z EliteEX, a następie zdobył pas tej organizacji, dzięki poddaniu Nicka Thompsona w zaledwie 63. sekundy w 2008 roku. Swojego tytułu bronił tylko raz – poddał Paula Daleya – nim EliteXC upadło.

Po przejściu do Strikeforce Amerykanin walczył w limicie do 185 funtów, w którym to pokonał Robbiego Lawlera i Jasona Millera w starciu o zwakowany pas dywizji średniej. Jak się później okazało, w tej organizacji znów przyszło mu bronić pasa tylko raz. Po totalnej dominacji w pojedynku z Danem Hendersonem, Strikeforce zostało wykupione przez UFC, a zawodnicy razem z nią.

W debiutanckim starciu dla UFC Shields powrócił do kategorii półśredniej i pokonał przez decyzję Martina Kampmanna. Naturalną koleją rzeczy było zestawienie podopiecznego Cesara Gracie’ego z Georges’em St. Pierre’em w walce mistrzowskiej. W tym pojedynku pierwszy raz od prawie siedmiu lat Amerykanin musiał uznać wyższość przeciwnika, choć udało mu się skraść ówczesnemu dominatorowi rundy na kartach punktowych.

Później Shields stoczył jeszcze 6 pojedynków dla światowego potentata w limitach do 170 i 185 funtów: wygrał z Yosihirą Akiyamą, Tyronem Woodleyem oraz Demianem Maią; przegrał z Jakiem Ellenbergerem i Hectorem Lombardem oraz zakończył walkę z Edem Hermanem wynikiem no contest z powodu oblania testu antydopingowego.

Dzisiejsze zwolnienie Shieldsa zaledwie po jednej porażce pozwala mu stanąć w jednym szeregu z Jonem Fitchem, Yushinem Okamim i Melvinem Guillardem, którzy zostali pozbawieni kontraktu z UFC z przyczyn pozasportowych.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.