Frankie Edgar, który pewnie wypunktował Cuba Swansona podczas gali UFC Fight Night 128, liczy że dzięki temu zwycięstwu przybliżył się do walki o mistrzowski pas. Tuż po wygrane, w rozmowie ze stacją Fox Sports został zapytany o to czy nadal uważa, że powinien być pretendentem do tytułu.

Czuję, że jest tym zawodnikiem. Jestem na trzecim miejscu w rankingu. Miałem walczyć o tytuł z Maxem, ale on doznał kontuzji. Wziąłem więc starcie z Ortegą i myślałem, że postępuję słusznie, trafił mnie jednak ciosem, którego nie zauważyłem.

Edgar dodał również, że liczy na ponowną walkę z Ortegą.

Bardzo chciałbym zawalczyć ponownie z Ortegą, albo jeśli to Max wygra ich pojedynek, to oczywiście z Maxem.

11 KOMENTARZE

  1. Dustin vs Lee na tej samej gali co Tony vs Nurma. Jak Tony wypadnie to któryś z nich na wchodzi za niego. Wołałbym Lee ale bardziej zasługuje Poirier.

    Eddie w sumie niech coś powalczy. Już ostatnim razem miał być gotowy w razie czego i spieprzył sprawę.

  2. trafił mnie jednak ciosem, którego nie zauważyłem

    I racja, i nie liczy się. Ciosy, których nie widać się nie liczą.

    A z drugiej strony: jeśli Ortega zna jakiś Shaolin-Shit-Invisible-Punch?

    :mamed:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.