erick-silva

(Fot. Gleidson Venga / Sherdog.com)

Erick Silva jest bardzo ciekawym zjawiskiem W UFC. Od swojego debiutu w największej organizacji MMA świata w sierpniu 2011 roku przeplata zwycięstwa z porażkami. Zasada jest prosta – po szybkim i imponującym skończeniu przyzwoitego rywala w pierwszej rundzie walki, w kolejnym pojedynku dostaje bardziej solidnego oponenta i wtedy przegrywa. W UFC ma aktualnie 5 zwycięstw i 4 porażki. Zgodnie z zasadami matematycznego rachunku prawdopodobieństwa, kolejny bój skończy się dla niego porażką. Na szczęście dla fanów, tzw. „mmatematyka” nie zawsze potwierdza się w rzeczywistości. Urodzony w Brazylii „Indio” (MMA 17-5) zrobi wszystko, by po kolejnej walce móc się pochwalić dwoma zwycięstwami z rzędu. W rozmowie z Combate podaje nazwiska rywali, z którymi chciałby zmierzyć się w przyszłości:

Życzyłbym sobie walki z Rickiem Storym. On jest bardzo dobrym sportowcem. Fani lubią jego styl i myślę, że pojedynek z nim byłby interesujący dla publiczności. Chciałbym również rewanżu z Dong Hyun Kimem. To byłoby bardzo ważne dla mnie, bo on wygrał przez nokaut i ciężko zniosłem tę porażkę, dlatego chciałbym się zmierzyć z nim ponownie. Gdybym go pokonał, to dążyłbym otem do kolejnej walki z Mattem Brownem, żeby wejść na wyższy poziom rywalizacji. Myślimy o tym wszystkim. Skupiam się teraz w stu procentach na swojej przyszłości.

Ewentualne zwycięstwo nad Rickiem Storym bez wątpienia wywindowałoby 30-letniego Brazylijczyka w rankingach. Doświadczony w UFC „The Horror” aktualnie ma dwa zwycięstwa z rzędu w swoim bilansie walk. W ostatnim pojedynku wygrał niejednogłośną decyzją sędziowską z solidnym Gunnarem Nelsonem.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.