Stipe Miocic i Daniel Cormier

17 sierpnia, podczas gali UFC 241, dojdzie do drugiej walki pomiędzy Danielem Cormierem i Stipe Miocicem. Tym razem jednak to Cormier będzie bronił tytułu wagi ciężkiej, który odebrał Miocicowi w ich poprzednim pojedynku i spodziewa się, że starcie będzie trudniejsze od ich pierwszego boju.

Nie wydaje mi się, żeby tym razem walka miała wyglądać inaczej. Muszę podejść do niej w podobny sposób. Spodziewam się jednak lepszego Stipe. Zdaję sobie sprawę jak trudne będzie ponowne pokonanie Miocica, ponieważ doskonale pamiętam jak ciężko przygotowywałem się do rewanżowego starcia z Jonesem. Byłem wówczas w tej sytuacji co teraz jest Stipe. Pamiętam jak bardzo zmotywowany wówczas byłem. Spodziewam się więc twardej walki. On jest bokserem i zapaśnikiem. To właśnie pokazuje w swoich walkach i spodziewam się, że będzie jeszcze lepszy w swoich płaszczyznach. Cały czas to jednak będzie ten sam zawodnik, tylko nieco bardziej agresywny.

Cormier w rozmowie dla serwisu MMA Junkie dodał również, że walczy z Miocicem ponieważ dał mu słowo, że do tego starcia dojdzie.

Walczę z nim, ponieważ on zasługuje na rewanż. Gdybym uważał inaczej, mógłbym walczyć z kimś innym. Dałem mu jednak słowo, że jeśli nie dojdzie do mojej walki z Brockiem, Stipe dostanie rewanż. I tak właśnie będzie.

15 KOMENTARZE

  1. Materiał wideo, na którym opiera się DC w przygotowaniach:

    :razz:utinlaugh:

    Tak naprawdę dopiero rewanż pokaże, jak to jest między tymi dwoma panami. Jestem skłonny stwierdzić, że to dźganie po oczach potrafi odebrać trochę czujności, przez co DC tak łatwo skrócił dystans i zainicjował cepeliadę w klinczu. #teamStipe

  2. Cormier niezwykle miły…mógł powiedzieć wprost że go zapierdoli a zamiast tego ukrył to sprytnie miedzy wierszami.

  3. Myślę, że to będzie najważniejsza walka w życiu Stipe i powinien być zmotywowany jak nigdy natomiast po ostatnich wypowiedziach nie mam pewności czy psychika udźwignie tak wielki ciężar.

    Mimo wszystko spodziewam się dłuższej walki niż poprzednim razem.

  4. Wcześniej znowu wsadzając palce w oczy?

    Już przed tymi palcami Stipe by był spięty jak guma w gaciach nawet dziwnie zwalniał w 1 rundzie a Cormier luz mistrza, w rewanżu go zajebie ponownie

  5. Już przed tymi palcami Stipe by był spięty jak guma w gaciach nawet dziwnie zwalniał w 1 rundzie a Cormier luz mistrza, w rewanżu go zajebie ponownie

    Ten spięty Stipe mimo wszystko wygrywał rundę i przeważał w niej do czasu nokautu. To jest waga ciężka, a Cormier to bardzo dobry zawodnik, jednak ja stawiam w rewanżu na Miocica.

  6. Ten spięty Stipe mimo wszystko wygrywał rundę i przeważał w niej do czasu nokautu. To jest waga ciężka, a Cormier to bardzo dobry zawodnik, jednak ja stawiam w rewanżu na Miocica.

    Ale co Ty pierdolisz byku. Gdzie ten Stipe wygrywał rundę? DC robił go spokojnie.

  7. Ale co Ty pierdolisz byku. Gdzie ten Stipe wygrywał rundę? DC robił go spokojnie.

    Może się mylę, ale oglądając tę walkę widziałem jak Stipe rozbijał Cormiera ciosami prostymi, których często używał. Do tego zanotował sprowadzenie, no ale nie jestem sędzią punktowym, ani specjalistą i mogę się mylić. Nie było tu oczywiście jakiejś dominacji strasznej, bo DC też się odpłacał, ale widziałem tam raczej wygraną rundę dla Miocica, który ładnie korzystał z przewagi zasięgu i wręcz bym powiedział, że wydawał się przeważać w sile i klinczu.

  8. Może się mylę, ale oglądając tę walkę widziałem jak Stipe rozbijał Cormiera ciosami prostymi, których często używał. Do tego zanotował sprowadzenie, no ale nie jestem sędzią punktowym, ani specjalistą i mogę się mylić. Nie było tu oczywiście jakiejś dominacji strasznej, bo DC też się odpłacał, ale widziałem tam raczej wygraną rundę dla Miocica, który ładnie korzystał z przewagi zasięgu i wręcz bym powiedział, że wydawał się przeważać w sile i klinczu.

    Na początku szło mu bardzo dobrze, ale z każdą sekundą Cormierowi szło coraz lepiej i przed KO miał już zdecydowaną przewagę.

  9. Może się mylę, ale oglądając tę walkę widziałem jak Stipe rozbijał Cormiera ciosami prostymi, których często używał. Do tego zanotował sprowadzenie, no ale nie jestem sędzią punktowym, ani specjalistą i mogę się mylić. Nie było tu oczywiście jakiejś dominacji strasznej, bo DC też się odpłacał, ale widziałem tam raczej wygraną rundę dla Miocica, który ładnie korzystał z przewagi zasięgu i wręcz bym powiedział, że wydawał się przeważać w sile i klinczu.

    Stipe to rozbijał, ale powietrze a nie Cormiera, może z raz go trafił, sprowadzenia też nie było

  10. Może się mylę, ale oglądając tę walkę widziałem jak Stipe rozbijał Cormiera ciosami prostymi, których często używał. Do tego zanotował sprowadzenie, no ale nie jestem sędzią punktowym, ani specjalistą i mogę się mylić. Nie było tu oczywiście jakiejś dominacji strasznej, bo DC też się odpłacał, ale widziałem tam raczej wygraną rundę dla Miocica, który ładnie korzystał z przewagi zasięgu i wręcz bym powiedział, że wydawał się przeważać w sile i klinczu.

    Przecież właśnie dlatego, że Stipe nie radził sobie w dystansie i jedynie muskał Cormiera, w geście niemocy zaczął sam wchodzić w pół dystans a nawet klincz, co było wodą na młyn dla Cormiera, który nawet podpuszczał w tym aspekcie, aby uśpić czujność Miocicia. Fajnie walkę zanalizował swego czasu Cruz.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.