Joanna Lotniskoo

Wielki rwetes dziś u Asi, bo Esparzę Asia kwasi. Lewe proste poszły w taniec, to ci było punktowanie. Zaraz Asia ją odprawi, doda łokcie i kolana; potem ją ubije młotkiem, aż ubita będzie konkret! – śpiewały w czasach dawnych dzieci w przedszkolach. No, może nie całkiem tak, bo w piosence Marii Terlikowskiej nie było Asi tylko Basia, która tłukła kapustę zresztą – ale co to komu przeszkadza? Czy fani mieszanych sztuk walki w Polsce nie zasługują na chwilę szczerej, dziecięcej radości? Pewnie że zasługują! No to śpiewamy dalej: rach, ciach, ciach! Obereczka! Już Esparza jest na klęczkach! Rach, ciach, ciach…

Dobrze już, dobrze. Nieco mnie wyobraźnia poniosła, przyznam, ale kogo w ostatnim tygodniu nie poniosła? Po raz pierwszy w historii pas UFC przybył do naszego kraju, trudno zatem dziwić się euforii, jaka zapanowała w całym środowisku. Mało tego! Zmiana mistrzyni kategorii słomkowej wywołała poruszenie nie tylko nad Wisłą, poza granicami naszego kraju również nie mogą się “Joany Jay-Jan-Check” nachwalić – choć z wymową jej nazwiska bywa już różnie. Czyż można sobie zatem wyobrazić lepszy powód do wesołego podśpiewywania niż ten szczęśliwy splot wydarzeń?

Prawdą jest bowiem, że sukces zawodniczki z Olsztyna jest w krajowym MMA sprawą bez precedensu. Gdyby ktoś jeszcze dwa lata temu powiedział mi, że w 2015 roku będziemy mieli polskiego mistrza UFC, popukał bym się ostentacyjnie po czole, po czym oddaliłbym się od osobnika jak najdalej – wszak z wariatami trzeba grzecznie ale krótko. Tymczasem nie skończył się jeszcze pierwszy kwartał wspomnianego roku, a te niewypowiedziane nigdy, wariackie słowa okazały się być prawdą. Mamy mistrza UFC, mistrzynię – konkretyzując.

Joanna Jędrzejczyk przeszła do historii światowego MMA nie tylko jako pierwsza Polka, ale i jako pierwsza Europejka z pasem Ultimate Fighting Championship na biodrach; a także jako trzeci zaledwie zawodnik, bez względu na płeć, który przywiózł pas największej organizacji wszechstylowej walki wręcz na Stary Kontynent. Nic, tylko powtórzyć za wymownymi Francuzami: chapeau bas! – czapki z głów wszyscy.

 O tym, w jaki sposób Joasia stłamsiła Esparzę można napisać wiele, i nadal wiele pozostanie do dopowiedzenia. Dla mnie najistotniejszym w zwycięstwie Jędrzejczyk nie jest to, że wychowanka olsztyńskiego Arrachionu całkowicie zdominowała jedną z najlepszych zawodniczek na świecie czy nawet to, że zrobiła to bez najmniejszych kłopotów. Ważniejsza jest bowiem cała otoczka towarzysząca walce, i nie mam tu bynajmniej na myśli szeroko rozumianego show poprzedzającego zawodowe starcia. Myślę raczej o tym, jak dobrze Aśka była przygotowana do tego pojedynku zarówno fizycznie jak i mentalnie. To, z jaką nonszalancją podeszła do mistrzyni, jaka pewność siebie z niej emanowała, jak bardzo była na swoją życiową szansę gotowa! Olsztynianka niwecząc ofensywę Esparzy odebrała jej nie tylko zwycięstwo i tytuł – odebrała jej wolę, odebrała jej duszę. I to chyba na długo przed zatrzaśnięciem drzwi klatki nawet. Widać było jak na dłoni, że Polka doskonale wiedziała po co jedzie do Dallas, że była świadoma tego, co ją tam będzie czekać, i orientowała się w jaki sposób osiągnie zamierzony cel. Walka zdawała się być dla niej tylko formalnością.

Tak też w rzeczywistości było! W Teksasie zagrało absolutnie wszystko: przygotowanie fizyczne i wytrzymałościowe, przygotowanie mentalne, taktyka na walkę, końcowy okres treningowy i aklimatyzacja – a później ścinanie wagi i nawadnianie. Te elementy złożyły się na wygraną w klatce i poza nią. Nie jest bowiem efektem przypadku, czy przeciwnie – zimnej kalkulacji, że „Jay-Jan-Check” skradła całe wydarzenie, i nawet zmiana mistrza w najmocniejszej obecnie kategorii wagowej w MMA nie odbiła się takim echem, jak zwycięstwo Polki. Jest to owoc talentu ale i ciężkiej pracy. Te dwie części składowe w połączeniu z jej przebojowym charakterem spowodowały, że dziś Jędrzejczyk jest na ustach fanów mieszanych sztuk walki z całego świata. Asia prócz tego, że jest kapitalną zawodniczką potrafiącą się wypowiedzieć do kamery i pogrozić rywalce placem ma jedną cechę, której częstokroć brakuje wielu innym fighterom. Jest w swym wizerunku prawdziwa. Naturalna. Tak odmienna w wielu aspektach od gwiazd made in America, które na siłę starają się być kontrowersyjne i wyszczekane. Tymczasem Jędrzejczyk jest dziewczyną z Polski, gdzie kultura trash-talku – tak to ujmijmy – praktycznie nie istnieje. Nie zdążyła więc przesiąknąć zagraniami, jakie zdarza nam się obserwować w USA, tymi sztampowymi gadkami niczym z taśm produkcyjnych. Znalazła się wśród blasków fleszy bardzo szybko, można więc powiedzieć, że do UFC dotarła taka, jaką ją Pan Bóg stworzył. I to jak widać się podoba.

Podoba się oczywiście również styl walki Polki, która znakomicie wpisuje się w najbardziej efektowny „nurt” mieszanych sztuk walki, jakim jest kickboxing z defensywnym grapplingiem na najwyższym poziomie. Taki sposób walczenia podoba się nie tylko koneserom ale i widzom okazjonalnym, taki też sposób walczenia można łatwo sprzedać. Wie o tym Dana White, który już po pierwszej walce Joasi w UFC zdawał się dostrzegać w niej spory potencjał i szansę na popchnięcie kategorii słomkowej naprzód. Teraz ta kategoria leży u stóp Naszej Mistrzyni, a żaden z komentujących nie wie, gdzie jest kres możliwości tej dziewczyny.

Szymon Bońkowski i Paweł Derlacz – bez dwóch zdań ojcowie sukcesu Jędrzejczyk, sprawili, że z jednopłaszczyznowej zawodniczki muay-thai Joanna w krótkim czasie stała się nie tylko fighterką kompletną, ale i w pełni świadomą – co do wypracowania jest znacznie trudniejsze, wielokroć niemożliwe. Oczywiście w głównej mierze jest to zasługa talentu samej Aśki i jej drygu do walki, ale bez ciężkiej pracy zawodniczki oraz trenerów z pewnością ów talent nie rozwinąłby się tak bardzo ani tak szybko, jak stało się to od walki z Juśkiewicz do pojedynku z Esparzą. Przecież to ledwie trzy lata! – 39 miesięcy, uściślając. Jak bardzo olsztynianka może się jeszcze rozwinąć? Jak bardzo polepszyć może się jeszcze jej gra?

Pochwałę należy również skierować w stronę Jakuba Mauricza, odpowiedzialnego w drużynie Joanny za przygotowanie dietetyczno-suplementacyjne. Pamiętamy dobrze, że jeszcze kilkanaście miesięcy temu zawodniczka otwartym tekstem mówiła, że zejście do kategorii słomkowej jest w jej przypadku niemożliwe, że utraciłaby wówczas swoje atuty i była w tej wadze nieefektywna. Tymczasem przy pomocy Mauricza Asia nie tylko ścięła wagę do 52 kilogramów nie tracąc atutów, ale zdaje się, że z walki na walkę wygląda w tej dywizji lepiej pod względem fizycznym! To bardzo dobrze rokuje na przyszłość i potencjalny rewanż z Claudią Gadelhą, w walce z którą największym problemem dla Polki była właśnie siła fizyczna oponentki.

Patrząc na to historyczne zwycięstwo całościowo, trudno oprzeć się wrażeniu, że wszystko w jego przypadku poszło dokładnie tak, jak powinno. Niepodobna wyobrazić sobie bardziej sprzyjających okoliczności na tryumf polskiego MMA. Numerowana gala w pay-per-view, której walka o mistrzostwo kategorii słomkowej była drugim wydarzeniem; stosunkowo młoda kategoria wagowa, potrzebująca charyzmatycznych zawodników; odpowiedni kandydat na mistrza z naszego kraju – wszak nie każdy sportowiec byłby wstanie w taki sposób wykorzystać swój moment, jak zrobiła to Jędrzejczyk – no i wspaniała wygrana, aż trudno o lepszą! Absolutny majstersztyk w wykonaniu Polki, która nie tylko w fenomenalny sposób zdobyła pas, ale skradła całą galę UFC 185 w ogóle, robiąc nawet ze swojego niewymawialnego dla obcokrajowców nazwiska atut! Coś niebywałego! Dla tubylczego MMA Joanna Jędrzejczyk warta powinna być tyle złota, ile waży… a może jeszcze więcej! Śpiewajmy więc bez zakłopotania i cieszmy się tym sukcesem, refren: rach, ciach, ciach! Obereczka! Już Esparza jest na klęczkach! Rach, ciach, ciach…

WRESTLING || JUDO

21 KOMENTARZE

  1. Wszyscy to odmieniają przez wszystkie przypadki ale pozwolę to sobie powtórzyć: Asia będzie gwiazdą. ona jest po prostu naturalnie sympatyczna. Stojąc w kolejce widziałem, że do każdego fana zagaduje uśmiecha się itp. pewnie większośc tak robi, ale zaraz przedemną był ojciec z dwiema małymi dziewczynkami, Asia od razu zaczęła z nimi żartować, przy zdjęciu przyciągnęła piąstkę małej do swojej brody żeby staredown wygladał groźniej i ta mała dziewczynaka pomimo tłumów ludzi cały czas świetnie dzięki Asi się bawiła (jest na filmie) Ja podszedłem 2 minuty później, przy zdjęciu mówie do Asi, z uśmiechem, że pięść nie jest potrzebna (zawsze mnie śmieszą staredowny fanów z zawodnikami) a Asia od razu sobie ze mnie żartuje że się jej boję. No urocza po prostu 🙂 To taki naturalny niewysilony urok, który zdarza się raczej wśród gwiazd holiłódu niż sportowców.

    PS Ramię w szarej bluzie jest moje. Podziwiajcie :boystop:

  2. Masu

    Wszyscy to odmieniają przez wszystkie przypadki ale pozwolę to sobie powtórzyć: Asia będzie gwiazdą. ona jest po prostu naturalnie sympatyczna. Stojąc w kolejce widziałem, że do każdego fana zagaduje uśmiecha się itp. pewnie większośc tak robi, ale zaraz przedemną był ojciec z dwiema małymi dziewczynkami, Asia od razu zaczęła z nimi żartować, przy zdjęciu przyciągnęła piąstkę małej do swojej brody żeby staredown wygladał groźniej i ta mała dziewczynaka pomimo tłumów ludzi cały czas świetnie dzięki Asi się bawiła (jest na filmie) Ja podszedłem 2 minuty później, przy zdjęciu mówie do Asi, z uśmiechem, że pięść nie jest potrzebna (zawsze mnie śmieszą staredowny fanów z zawodnikami) a Asia od razu sobie ze mnie żartuje że się jej boję. No urocza po prostu 🙂 To taki naturalny niewysilony urok, który zdarza się raczej wśród gwiazd holiłódu niż sportowców.

    PS Ramię w szarej bluzie jest moje. Podziwiajcie :boystop:

    POKAŻ ZDJĘCIE GRUBY!

  3. baju

    POKAŻ ZDJĘCIE GRUBY!

    Nie, bo wyszedłem jak zbok. Wewiur był to może ci potwierdzić że jestem ponadprzeciętnie przystojny :boystop:

  4. Orest

    Jakiś fetysz @baju ś :D?

    niee, to jest niesprawiedliwe trochę, że moje profilki się tu przewijają non stop, a krakowskie chłopaki incognito. :>

    @Masu a wychodzisz kiedykolwiek inaczej? #niebójsięprawdziwegosiebie

  5. baju

    niee, to jest niesprawiedliwe trochę, że moje profilki się tu przewijają non stop, a krakowskie chłopaki incognito. :>

    Jak ktoś wrzuca swoje zdjęcia do fejsy i twittery to nie dziwne:). Po drugie my nie celebryci. Przyjedziesz na UFC to poznasz:)

  6. baju

    niee, to jest niesprawiedliwe trochę, że moje profilki się tu przewijają non stop, a krakowskie chłopaki incognito. :>

    @Masu a wychodzisz kiedykolwiek inaczej? #niebójsięprawdziwegosiebie

    Totalne rozmywanie ale ci odpowiem: jeszcze 1,5 h przed spotkaniem byłem w szarej marynarce i w szarej koszuli. Lubię szarość :boystop:

    Żeby nie rozmywać: na spotkaniu z Jankiem cieszyłem się że była wielka kolejka i że jest tylu fanów UFC. Wczorajsza była trzy razy mniejsza i okazało się że do Janka prawdopodobnie przyszli fani KSW (duży odsetek dziewczyn chyba to potwierdza)

  7. Orest

    Jak ktoś wrzuca swoje zdjęcia do fejsy i twittery to nie dziwne:). Po drugie my nie celebryci. Przyjedziesz na UFC to poznasz:)

    Baju na UFC nie jedzie chyba 🙁 Na Szwecji tez nie był, bilety sprzedawał 🙁

  8. baju

    niee, to jest niesprawiedliwe trochę, że moje profilki się tu przewijają non stop, a krakowskie chłopaki incognito. :>

    @Masu a wychodzisz kiedykolwiek inaczej? #niebójsięprawdziwegosiebie

    Ja chętnie bym się pochwalił swoją fotką, ale wszystkie te akcje z Kaczką i wrzucaniem przez niego prywatnych zdjęć mnie tego skutecznie oduczyły. Jestem pewien, że kaczor nadal tu siedzi 😉 #paranojawchuj
    Dlatego Krakusy będą dalej anonymous, chyba, że ktoś się przełamie, to wtedy też wrzucę 🙂

  9. maras

    Ja chętnie bym się pochwalił swoją fotką, ale wszystkie te akcje z Kaczką i wrzucaniem przez niego prywatnych zdjęć mnie tego skutecznie oduczyły. Jestem pewien, że kaczor nadal tu siedzi 😉 #paranojawchuj
    Dlatego Krakusy będą dalej anonymous, chyba, że ktoś się przełamie, to wtedy też wrzucę 🙂

    haha, śmiałem się, ja się nie chwalę w żaden sposób, po prostu można mnie łatwo znaleźć czy to przez wrzuty czy to przez twittera. wszyscy powinni być w Internecie jak @Jakub Bijan, swoje foto na avatar – byłoby 'zdrowiej' w sieci, dużo ludzi straciłoby fałszywą odwagę.

  10. baju

    haha, śmiałem się, ja się nie chwalę w żaden sposób, po prostu można mnie łatwo znaleźć czy to przez wrzuty czy to przez twittera. wszyscy powinni być w Internecie jak @Jakub Bijan, swoje foto na avatar – byłoby 'zdrowiej' w sieci, dużo ludzi straciłoby fałszywą odwagę.

    Wiesz, Jakub jest, jakby nie patrzeć, osobą publiczna w pewnym sensie 🙂 My to zwykli ludzi ulicy, więc część anonimowości pewnie każdy chce zachować. Oczywiście niektórym krótkofiutkom dodaje to +5 do charyzmy i +10 do chojraczenia, ale co poradzisz 😀

  11. Mojso

    Baju na UFC nie jedzie chyba 🙁 Na Szwecji tez nie był, bilety sprzedawał 🙁

    nic nie sprzedałem, dlaczego kłamiesz? 🙂

    @maras true, Internet w pigułce.

  12. Jakub Bijan

    Gdyby ktoś jeszcze dwa lata temu powiedział mi, że w 2015 roku będziemy mieli polskiego mistrza UFC, popukał bym się ostentacyjnie po czole, po czym oddaliłbym się od osobnika jak najdalej – wszak z wariatami trzeba grzecznie ale krótko.

    Ja zrobil bym to jeszcze nawet rok temu, przeciez od zwycieskiej walki Asi z Carla Benitez minelo zaledwie 10 miesiecy. Olsztynianka zrobila w tym czasie tak ogromny postep i dokonala tak wielkich rzeczy, ze az trudno uwierzyc, iz to niespelna rok.

  13. @baju a swoją drogą nie wiem czy już pisałeś czy nie, ale czemu nie wybierasz się na Kraków? Widać, że jarasz się tematem , konkret robotę robisz i z kącikiem i fejsbukiem, a tutaj historyczne wydarzenie (tak historyczne) a Ty nie jedziesz?

  14. VaeVictis

    Ja zrobil bym to jeszcze nawet rok temu, przeciez od zwycieskiej walki Asi z Carla Benitez minelo zaledwie 10 miesiecy. Olsztynianka zrobila w tym czasie tak ogromny postep i dokonala tak wielkich rzeczy, ze az trudno uwierzyc, iz to niespelna rok.

    Pamiętam jak oglądałem tą walkę z kuzynem który nie ogląda w ogóle sporu. Przyjechał do mnie w odwiedziny i go zmusiłem ale mówił że strasznie fajnie się ogląda Aśkę jak walczy 😉 Cały czas mnie cieszy jak wielką karierę Asia zrobiła w te 10 miesięcy, z małej polskiej gali w galerii handlowej do największych gal w Dallas w PPV na drugim miejscu od końca w rozpisce 😉

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.