Raphael Assuncao nie może zaliczyć swojej weekendowej walki do udanej, przegrał bowiem szybko przez poddanie z Marlonem Moraesem. Było to drugie starcie tych dwóch zawodników w organizacji UFC. Z pierwszego boju to Assuncao wyszedł zwycięsko i jest przekonany, że zmierzy się z Moraesem po raz trzeci.

Będziemy walczyli po raz trzeci. Tak samo jak w przyszłości po raz trzeci zawalczę z Dillashawem. Nie miałem szczęścia w rewanżowych bojach z tymi zawodnikami. Przegrałem, ale nie mam zamiaru robić żadnych wymówek. Byłem świetnie przygotowany. Wprawdzie to nie był dla mnie dobry moment na tę walkę, ale ostatecznie jestem wojownikiem. Jestem profesjonalistą i muszę walczyć.

Assuncao po przegranej z Moraesem powiedział również, że był namawiany do tego, aby nie brać tego starcia.

Zaryzykowałem i straciłem. Moi trenerzy i moi bliscy mówili, że nie powinienem brać tej walki. Może mieli rację mówiąc, że to dla mnie ryzykowny pojedynek. On jest niebezpiecznym rywalem, ale ja jestem fighterem i chcę wyzwań. Mogłem oczywiście patrzeć na to nieco inaczej i czekać na starcie o pas. Trzeba jednak iść dalej.

2 KOMENTARZE

  1. Assuncao po przegranej z Moraesem powiedział również, że był namawiany do tego, aby nie brać tego starcia.

    Zaryzykowałem i straciłem. Moi trenerzy i moi bliscy mówili, że nie powinienem brać tej walki. Może mieli rację mówiąc, że to dla mnie ryzykowny pojedynek. On jest niebezpiecznym rywalem, ale ja jestem fighterem i chcę wyzwań. Mogłem oczywiście patrzeć na to nieco inaczej i czekać na starcie o pas. Trzeba jednak iść dalej.

    To z kim Ty chciałeś walczyć mając 4 wygrane z rzędu? Z gościem po trzech porażkach czy jak :crazy:?

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.