
W sobotę na serwisie www.valetudo.ru ukazał się ekskluzywny wywiad z Alexeyem Zhernakovem – wiceprezesem klubu RusFighters, rosyjskim menadżerem, promotorem i organizatorem gal MMA. Chłopaki z valetudo.ru jak zwykle zrobili konkretny i bardzo ciekawy materiał. Oчень спасибо! Z wywiadu można dowiedzieć się, dlaczego UFC złożyło pozew przeciwko Kenowi Pavii i jakie widoki na przyszłość stoją przed turniejem Bellatora. W środku tłumaczenie. Dzięki Terek za info o newsie. Życzę miłej lektury!
Valetudo.ru: Tydzień temu ukazała się informacja, że UFC podała do sądu Kena Pavię, szefa największej na świecie agencji zajmującej się „rynkiem” mixed martial arts – MMAagents. Pytanie do Ciebie, jako do oficjalnego przedstawiciela MMAagents na Rosję, czy znasz jakieś szczegóły odnośnie zaistniałej sytuacji? Gdzie znajduje się sedno tego sporu?
Ażeby lepiej odpowiedzieć na to pytanie, powiem w dwóch słowach na czym polega obecnie praca MMAagents. Firma zatrudnia agentów ponad 60 zawodników na całym świecie. W zeszłym roku zawodnicy, których ona reprezentuje, wystąpili na 38 różnych turniejach w 9 krajach. Interesy ok. 15 % fighterów walczących na turniejach Zuffy (UFC i WEC) także reprezentuje MMAagents. Na dzień dzisiejszy nasza agencja jest największa na świecie, dlatego naturalne jest, że posiada wyraźną pozycję, co jest pomocne przy prowadzeniu negocjacji z różnymi organizatorami turniejów, w tym z Zuffą.
Z drugiej strony jest Zuffa – lider świata MMA, organizator największych i najbardziej udanych gal, który ma zwyczaj twardo, wszystkim z którymi współpracuje narzucać swoje warunki. Oczywiście w ich gestii leży osłabienie każdej osoby czy organizacji, która stara się bronić swoich interesów (w naszym przypadku, jeszcze interesów reprezentowanych przez agencję zawodników). Jedną z najpowszechniejszych i najprostszych, używanych ku temu metod jest proces sądowy, przy czym nie ma znaczenia z jakiego powodu. Najważniejsze jest, aby zmusić przeciwną stronę do obrony w sądzie, ponoszenia kosztów finansowych i straty czasu. Osobliwość amerykańskiego prawa polega na tym, że do sądu może podać, w zasadzie każdy każdego, wystarczą chęć i możliwości. Przy czym, nawet w przypadku gdy zarzuty nie zostaną udowodnione, strona zakładająca proces nie ponosi odpowiedzialność za koszty sądowe.
Valetudo.ru: Oznacza to, że obecne stosunki między Zuffą a MMAagents są napięte?
Właśnie, że nie. Po pierwsze, Zuffa nie podała do sądu agencji, tylko jej szefa – Kena Pavię. Po drugie Zuffa zupełnie spokojnie, w dalszym ciągu z nimi współpracuje. To jest również cecha amerykańskiej mentalności. Tak więc, rano Zuffa skierowała sprawę do sądu, a po około dwóch godzinach przysłali Kenowi kontrakt dla jednego z europejskich zawodników, którego akurat on reprezentuje. To wszystko ma jasno określony cel – osłabić mocną pozycję Pavii, aby następnie w którymś momencie zaoferować „rozejm” w zamian za ustępstwa w trakcie podpisywania czy przedłużania umów.
Valetudo.ru: Jak bardzo to wpłynie na pracę agencji dla której pracujesz?
Nie wpłynie to w żaden sposób. Mamy swoich adwokatów z najwyższej półki, którzy zatrudnieni są na etacie. Po prostu przez jakiś czas będą mieć tylko więcej pracy. Na zawodników, w których imieniu działamy nie powinno to mieć wpływu.
Valetudo.ru: O jakich dokładnie dokumentach, przekazywanych przez Kena Pavię Bellatorowi jest mowa w pozwie Zuffy?
Na teraz, ze zrozumiałych względów nie mogę wymienić wykazu tych dokumentów, powiem tylko, że nie są one zastrzeżone czy utajnione, posiadają je setki ludzi pracujących dla Zuffy. A propos – Zuffa bardzo poważnie traktuje informacje, których oni RZECZYWIŚCIE nie chcą rozpowszechniać. Na ich galach nawet agentom czy menadżerom zawodników odmawia się wejścia „za kulisy”, jeżeli nie są wpisani jako sekundanci fighterów. Tak naprawdę tajnych informacji nie daliby rozdawać na prawo i lewo. Powtórzę, oni w tym momencie szukali jedynie pretekstu, a jeżeli nie ma żadnych powodów, to można sobie je wymyślić. Nawiasem mówiąc Zuffa podobnie postąpiła, zakładając sprawę kilku swoim pracownikom, którzy rozpoczęli pracę w IFL. Także w tym przypadku cała sprawa spełzła na niczym, żadne zarzuty nie zostały udowodnione, ale nowych współpracowników IFL kosztowała masę nerwów i straconego czasu. Zgodzę się, że na firmie której kapitał wynosi 1,5 mld dolarów, te 100 tysięcy kosztów procesu sądowego nie zrobi w ogóle wrażenia, co innego z mniejszymi przedsiębiorstwami, które wówczas ponoszą ogromne straty.
Valetudo.ru: Zmieńmy temat, jak wyglądają przygotowania Alexandra Shlemenko do walki o tytuł mistrza organizacji Bellator?
Zasadniczo przygotowania jeszcze się nie rozpoczęły, Alexander trenuje normalnie. Właściwy reżim treningowy rozpocznie w drugiej połowie sierpnia. A czwartego października, jeżeli to nie ulegnie zmianie znów odwiedzimy Huntington Beach w Kalifornii. Wszystko po to, aby zaaklimatyzować się i zorganizować sparingi – będzie to końcowa część przygotowań. Już cały plan treningów jest zatwierdzony, doszliśmy do porozumienia z trenerami, sparingpartnerami i gymami w których Saszka będzie ćwiczył.
Valetudo.ru: W jednym z wywiadów Vadim Finkelstein powiedział następujące słowa:
„Jeszcze wszyscy musimy w końcu zrozumieć, że na Ameryce świat się nie kończy. Dlaczego u nas przyjmuje się wszystko co amerykańskie jako zawsze korzystne, wspaniałe i nadzwyczajnie lepsze, czemu właśnie u nas? Oto Shlemenko wygrał turniej Bellatora i wszyscy zaczęli mówić, że Shlemenko jest gwiazdą, itp. Nie, Shlemenko to zuch, pokazał dobrą walkę, ale czym w ogóle jest ten Bellator? Uwierzcie mi, to jest konkurencja na takim samym poziomie jak każda inna. Po prostu u naszych pasjonatów MMA wszystko co brzmi po amerykańsku jest sto razy lepsze niż własne. Tymczasem u nas, każdy wygrywający chłopak nie jest gorszy od Shlemenki, każdy chłopak.”
Jak skomentujesz jego wypowiedź?
Słowa o tym, że każdy wygrywający w M-1 nie jest gorszy od Shlemenki, po prostu pozostawię bez komentarza. Jeżeli chodzi o zwycięstwo Saszy w Grand Prix Bellatora. Myślę, że na dzień dzisiejszy i jest to bezapelacyjnie oczywiste, rynek MMA w USA jest największy na świecie. Na tym runku liczą się trzy duże firmy – UFC, Strikeforce i Bellator (marki WEC nie będę oddzielał od UFC). Przy czym różnica między tą trójcą, a pozostałymi turniejami jest kolosalna. Bezwarunkowo liderem MMA jest federacja UFC. Co się tyczy drugiego miejsca, to póki co większość ekspertów oddawała je na rzecz Strikeforce, chociaż już pojawiają się osoby, które stawiają na drugim miejscu Bellatora. Jeśli pokusimy się przeanalizować poszczególne składniki tych dwóch federacji, to moim zdaniem sytuacja wygląda następująco:
Ze względu na ilość znanych fighterów, Strikeforce oczywiście wyprzedza Bellatora. Z resztą w pełni to się wiąże z modelem tworzonym przez Bellatora – mianowicie oni nie koncentrują się na już znanych w USA zawodnikach, a podpisują kontrakty z perspektywicznymi talentami. Potem dopiero robią z nich gwiazdy swojej organizacji, poniekąd dzięki doskonałej ofercie telewizyjnej. Tu docieramy do drugiego punktu – zakresu odbiorców.
Przykładowo jeśliby nawet połączyć razem odbiorców Strikeforce i WEC to nawet razem oni nie wykręcają połowy oglądalności Bellatora, a liczba jego odbiorców waha się w granicach 300 mln tygodniowo (dzięki transmisją w FSN, TeleMundo, Mundo2, NBC).
Biorąc pod uwagę ilość prestiżowych turniejów w 2010 roku, Strikeforce zorganizuje około 12-15 gal, UFC – 22 gale, a Bellator – 24. W 2011 roku Bellator planuje aż 36 turniejów, po raz kolejny dostępnych szerokiej liczbie odbiorców w TV. Inne turnieje odbywające się w USA nie zawierają umów z krajowymi stacjami telewizyjnymi. Niektóre z nich transmitowane są za pośrednictwem HDNet, ale zakres tego kanału nie przekracza 15 mln domów, co na amerykańskie standardy nie jest dużą liczbą.
Co do federacji spoza USA na uwagę zasługuje jedynie japońskie DREAM, które posiada niezwykłe tradycje, a na organizowanych przez nich galach występują znani zawodnicy. Jednakże na teraz japońskie organizacje, w tym także DREAM, znajdują się na niełatwej pozycji, co ma też odbicie w honorariach płaconych zawodnikom.
Dlatego też zwycięstwo zawodnika PSK RusFighters – Alexandra Shlemenko w Grand Prix Bellatora uważam za bardzo ważne. Tak więc teraz skupiamy się na przygotowaniach Saszy do walki o tytuł oraz na organizacji walk kolejnych rosyjskich fighterów w USA, gdzie oni mogliby reprezentować swój kraj i jednocześnie zarabiać godne pieniądze.






















