Na razie nie wiadomo, która zawodniczka będzie kolejną przeciwniczką Joanny Jędrzejczyk. Najprawdopodobniej jednak zostanie nią Rose Namajunas. Tak samo uważa mistrzyni, która w rozmowie z „Gazetą Olsztyńską” powiedziała:

Myślę, że padnie na Rose Namajunas. Rozmawiałam z Seanem Shelby przed niedawną walką Karoliny Kowalkiewicz z Claudią Gadelhą. Pojawiła się bowiem plotka, że zwyciężczyni tego pojedynku będzie moją kolejną przeciwniczką. Sean od razu powiedział, że to nieprawda. A po drugie, gdyby nawet Karolina wygrała z Gadelhą, to i tak nie zasłużyła na pojedynek o tytuł, bo zdominowałam nasz wcześniejszy pojedynek. To, że raz mnie trafiła, nie czyni z niej kolejny raz pretendentki. Na 90 procent będzie więc to Rose, chyba że po drodze „wyskoczy” jakaś dziewczyna, która sprawi wielką niespodziankę.

Jędrzejczyk dodała również, że najprawdopodobniej powróci do oktagonu pod koniec tego roku.

Wrócę najprawdopodobniej pod koniec roku. Niedawno rozmawiałam z Seanem Shelby z UFC. Powiedziałam mu, że czuję się dobrze i ogólnie zapytałam, kiedy planują wrzucić mnie na kolejną galę. Na razie nic jednak nie jest potwierdzone, to tylko bardziej spekulacje. Padło kilka dat, jedna nawet dość szybko, bo 8 września, ale to nierealne. Wcześniej mówiłam, że chcę w tym roku walczyć trzy razy, tak teraz chcę jeszcze tylko jednej walki.