Nasze typy na ostatnią galę UFC w tym roku

Tidzej

Forrest Griffin vs. Rashad Evans

Powtórzę nieco argumentów z „Pod lupą”. Rashad ma wszelkie atrybuty by wygrać tą walkę przed czasem – bije mocniej i będzie decydował o płaszczyźnie walki. Mimo to mam przeczucie, że determinacja i wola walki Forresta pozwolą mu przetrwać ciężkie chwile i wygra wystarczająco dużo rund dzięki swojej agresywności przeciwko walczącemu z kontry Evansowi. Forrest przez decyzję.

Antonio Rodrigo Nogueira vs. Frank Mir

Nie jestem jedynym, który uważa, że Mir nie ma sposobu na wygranie tej walki. Najgroźniejszy jest zawsze w pierwszych minutach, dopóki się nie zmęczy, ale przecież nie podda Noga. W stójce też nie zrobi mu krzywdy i w 25-minutowej walce będzie dyszał już w drugiej rundzie. Nogueira jest jak przysłowiowa woda, co drąży skałę, a że Frank Mir to bardziej wapń niż granit Brazylijczyk ma spore szanse na zakończenie tego pojedynku przed czasem. Nogueira, TKO, 4 runda.

Quinton Jackson vs. Wanderlei Silva

Są dwie teorie przy analizowaniu tej walki. Jedna mówi, że zabawa Quintona w GTA, zmiana obozu i managera, proces etc. nie przeszkodzą mu w przygotowaniach i w klatce, druga mówi, że, w połączeniu z nokautami z poprzednich walk, będzie to poważne obciążenie psychiczne na Rampage’u, który presji nie znosi najlepiej. Należę do drugiej szkoły. Mimo iż od czasów PRIDE Jackson znacznie poprawił stójkę to praktycznie odpuścił sobie zapasy i gnp. Jeśli Wanderlei będzie mógł nie obawiać się obaleń powtórzy się sytuacja z pierwszych dwóch walk. Choć wątpie żeby Wand po serii ponad 20 kolan zawiesił Rampage’a na klatce to uważam, że to będzie jego druga trylogia, którą zamknie stanem 3-0. Wanderlei przez decyzję.

C.B. Dollaway vs. Mike Massenzio

Poddawanie przeciwników peruwiańskim krawatem robi spore wrażenie ale nie potrafię zapomnieć, że wcześniej Dollaway dał dwa razy złapać się w dokładnie tą samą balachę zawodnikowi bez zawodowego doświadczenia. Dollaway będzie miał przewagę w zapasach ale Massenzio to lepszy grappler niż Sadollah i przez trzy rundy znajdzie gdzieś otwartą drogę do poddania szybko męczącego się finalisty siódmego sezonu TUFa. Massenzio, poddanie, 3 runda.

Cheick Kongo vs. Mustapha Al Turk

Każdy wie jak należy walczyć z Kongo – nie bawić się w stójce tylko szybko obalić i wykorzystać jego nieistniejący grappling. Kiedyś Carmelo Marrero, obecnie wagę niżej, pokonał go w ten sposób bez żadnych umiejętności BJJ. Kongo nieco poprawił obronę przed obaleniami ale wszystko w rękach Al Turka. Nie widziałem, żeby ktokolwiek na niego stawiał więc będę (chyba) pierwszą osobą która stwierdzi, że Anglik będzie kolejnym na długiej liście zawodników, którzy wykorzystali kompletny brak parteru u Kongo. Al Turk przez decyzję.

Yushin Okami vs. Dean Lister

Lister to świetny grappler, który po prostu nie radzi sobie kiedy ktoś w międzyczasie uderza go w twarz. Wątpię jednak żeby nawet mógł pokazać swój parter bo Okami raczej będzie obstawał przy walce w stójce a na ewentualne obalenie zdeycudje się dopiero w trzeciej rundzie kiedy Lister, tradycyjnie, zupełnie opadnie z sił. Dla Amerykanina to po prostu fatalny stylowo match-up. Okami przez decyzję.

Antoni Hardonk vs. Mike Wessel

Hardonk jest trochę jak mniej irytujący brat bliźniak Cheicka Kongo. To w zasadzie dokładnie ten sam boleśnie jednowymiarowy typ fightera. Szczęśliwie dla Holendra jego przeciwnik jest a) debiutantem w UFC b) bierze walkę z krótkim wyprzedzeniem c) jako swój główny atut podaje stójkę. To jak przepis na katastrofę dla Wessela. Hardonk, KO, 1 runda.

Matt Hamill vs. Reese Andy

Stójka Hamilla robi naprawdę spore postępy i aż szkoda, że uparł się na pokazywanie jej w walce z Franklinem. Jednak w połączeniu z jego dobrymi zapasami pozwoli mu to uzyskać przewagę w walce z Andym, który polega praktycznie na samych zapasach w swoich walkach. Jeżeli Andy dotrwa do trzeciej rundy będzie miał szansę wykorzystać słabe kardio Hamilla, ale jest na to zbyt pasywnym fighterem i nie wydaje mi się, żeby w ogóle ta walka tyle trwała. Hammil, TKO, 2 runda.

Brad Blackburn vs. Ryo Chonan

Zdecydowana większość Japończyków, którzy nie mają wyszkolenia zapaśniczego nie radzi sobie w Stanach zarówno z przeciwnikami jak i systemem sędziowania. Blackburn jest wszechstronnym zawodnikiem, którego wcześniej często krzywdziła nierówna forma. Jednej nocy wygrywał z Hieronem by przegrać później z Markiem Millerem. Podobno było to spowodowane astmą, z którą Brad już się uporał. Jeśli tak to nie widzę powodu by miał przegrać z Chonanem, który w UFC nic nie pokazał. Blackburn przez decyzję.

Dan Evensen vs. Pat Barry

To jakiś cud, że Evensen dostał kolejną walkę po fatalnym występie przeciw Kongo. Teraz trafia na kolejnego lepszego od siebie strikera i jeśli nie będzie potrafił wykorzystać przewagi zasięgu to zostanie pożarty. Barry, niziutki jak na wagę ciężką, nadrabia nieco ten deficyt bardzo dobrymi kopnięciami i powinien szybko wysłać ospałego Evensena z powrotem do Norwegii. Barry, TKO, 1 runda.

Venom

Forrest Griffin vs. Rashad Evans

Forrest Griffin przez decyzję. Jest to bez wątpienia jedna z najważniejszych walk w historii UFC, po raz pierwszy dwaj mistrzowie reality show, które uratowało UFC spotkają się w pojedynku o tytuł, co więcej stawką jest pas od wielu lat najbardziej prestiżowej w UFC dywizji półciężkiej. Atuty obu zawodników są dość czytelne. Griffin będzie miał sporą przewagę fizyczną: zasięgu ramion i wagi, ma też wszechstronniejszą technikę w stójcę i lepsze BJJ. Rashad to na pewno lepszy zapaśnik, a połączenie dość przeciętnej szczęki Forresta i sporej siły uderzenia Sugara daje mu większą szansę na zwycięstwo przez nokaut. Dodatkowo za oboma zawodnikami stoją dwa znakomite teamy, strategie dla Forresta przygotują najprawdopodobniej Randy Couture i Shawn Tompkins, a dla Rashada chyba najlepszy w tej chwili trener w USA Greg Jackson. Tak jak Griffin powiedział na konferencji prasowej pojedynek powinien przypominać starcie Evansa z Bispingiem, nie spodziewałbym się nawalanki jak w pojedynku Griffin vs. Bonnar, a raczej taktycznej, niespecjalnie emocjonującej partii szachów. Wybór jest trudny, ale postawię na Forresta, chociaż jedna petarda Rashada może szybko sprawić, że mój wybór okaże się błędny.

Antonio Rodrigo Nogueira vs. Frank Mir

Antonio Rodrigo Nogueira przez TKO, runda 3. Nie wiem jak inni, ale ja nie wierzę w teorię o dwóch Frankach Mirach, tym przed i po wypadku. Dla mnie to cały czas ten sam zawodnik, mocny w parterze, ale zawsze z fatalną kondycję i przeciętną stójką. Ma kilka sukcesów na koncie, ale zawsze wzbudzały one moje podejrzenia, jak wygrana z Sylvią, który sam się obalił czy poddanie Lesnara po dość dyskusyjnej karze dla Brocka za uderzenie w tył głowy. Jakoś nie potrafię sobie wymazać z pamięci jego fatalnych występów w pojedynkach z Wesem Simsem (dwóch) czy Ianem Freemanem przed czy z Pe De Pano i Verą po wypadku. Nie sądzę żeby mógł w jakikolwiek sposób zagrozić Minotauro, na poddanie nie ma co liczyć, na nokaut tym bardziej, skoro nie udało się to ani Fedorowi, ani CroCopowi, ani wielu innym. Paliwa na pięć rund na pewno mu nie starczy, najpóźniej od połowy drugiej rundy zacznie słabnąć i wtedy Nogueira go wykończy ciosami w parterze.

Quinton Jackson vs. Wanderlei Silva

Quinton Jackson przez decyzję. Chyba najbardziej oczekiwany pojedynek tej gali. Dwa pierwsze starcia obu zawodników to prawdziwe klasyki i jeśli ktoś ich nie oglądał na prawdę nie wiem co robi na tej stronie. Obaj zawodnicy przeszli długą drogę od ostatniego spotkania, Wanderlei stracił pas Pride w pojedynku z Hendersonem, potem opuścił Chute Boxe i przeprowadził się do Stanów gdzie otworzył swój klub, jednocześnie trenując też w Xtreme Couture. Rampage jako pierwszy trafił do UFC, zdobył pas efektownie nokautując Liddella, potem stracił go po wyrównanym pojedynku z Forrestem, by następnie przejść załamanie nerwowe, pokłócić się z trenerem i przenieść się do Wolfslair Academy. Wydaję mi się, że przez ten czas to Amerykanin zrobił większy postęp, jego techniki bokserskie bardzo się poprawiły, Quinton wreszcie nie ma problemów z kondycją, po za tym w przygotowaniach do tego pojedynku pomaga mu trener Ricky’ego Hattona, dodatkowo ma sporą przewagę nad Wandem w umiejętnościach zapaśniczych. Silva natomiast jest na pewno bardziej wszechstronnym uderzaczem, który co prawda bazuje głównie na szalonych cepach, ale potrafi też kopać mocne low-kicki, których brak obrony kosztował Rampage’a pas mistrzowski oraz znakomicie atakuje kolanami z klinczu co było kluczem do zwycięstwa w dwóch pierwszych starciach i oczywiście powinien mieć sporą przewagę psychiczną. Wydaję mi się, że nokaut w jedną albo w drugą stronę jest równie prawdopodobny, postawię na Rampage’a, który może spróbować uniknąć ringowej wojny i tak jak w pierwszym starciu obalać Wanderleia.

C.B. Dollaway vs. Mike Massenzio

CB Dollaway przez decyzję. Jeśli Jackson vs. Silva nie okaże się ringową wojną to ten pojedynek jest moim kandydatem na walkę wieczoru. Starcie będzie rewanżem za zapaśniczą walkę obu zawodników z 2003 roku wygraną przez późniejszego uczestnika TUF 7. Obaj są znakomity zapaśnikami, którzy już sporo potrafią w parterze, ale zdarzały im się wpadki, Dollawayowi dwukrotnie z Amirem Sadollahem, Massenzio z Danillo Villefortem w IFL. Postawię na trenującego w Arizona Combat Sports Clarence’a Byrona, ale walka równie dobrze może pójść w drugą stronę.

Cheick Kongo vs. Mustapha Al Turk

Cheick Kongo przez TKO, runda 1. Weteran Cage Rage z London Shootfighters Al Turk to niezły zapaśnik, mający na koncie wygraną w europejskich eliminacjach do ADCC 2005, jednak trudno go nazwać jakimś wirtuozem parteru. Biorąc pod uwagę fakt, że Kongo mocno pracował nad zapasami m.in.. z Rampage’em (co było widać w pojedynku z Herringiem) nie wróżę udanego debiutu Anglikowi. Silny Kongo obroni się przed pierwszymi próbami obaleń, a potem mocno trafi zakończy walkę.

Yushin Okami vs. Dean Lister

Yushin Okami przez decyzję. O ile dziwię się, że UFC w ogóle zestawiło taki pojedynek, to zupełnie nie zaskoczyło mnie to, że walka trafiła na nietransmitowaną część gali. To starcie to potencjalnie najgorszy pojedynek roku. Sam Lister potrafi sprawić, że prawie każda walka z jego udziałem jest beznadziejna. Dean to jeden z najlepszych grapplerów na świecie, ale posiada bardzo słabe zapasy i okropną stójkę, a do tego mocną szczękę więc trudno go znokautować. Okami też nie należy do ulubieńców fanów, powinien spokojnie wypunktować swojego przeciwnika, a nawet próbować obalać, bo sam też jest klasowym parterowcem, prawie nie możliwym do przetoczenia lub poddania co pokazał na ADCC 2007 w pojedynku z Demianem Maią. Nie widzę innej możliwości niż wygrana Okamiego przez decyzję.

Antoni Hardonk vs. Mike Wessel

Antoni Hardonk przez KO, runda 1. Mike Wessel, który zastąpił w ostatniej chwili kontuzjowanego Marka Burcha to były trener przygotowania siłowego i kondycyjnego na uniwersytecie w Arkansas. Według samego zawodnika jego główną bronią jest stójka, dlatego nie wróżę mu sukcesu. Hardonk to chyba w tej chwili najlepszy uderzacz w dywizji ciężkiej UFC i jeśli jego przeciwnik nie jest mocnym zapaśnikiem ani grapplerem to Holender wygrywa bardzo szybko (z wyjątkiem dość dziwnego pojedynku z Eddiem Sanchezem)

Matt Hamill vs. Reese Andy

Matt Hamill przez decyzję. Pojedynek dwóch bardzo mocnych zapaśników, ale nie zdziwię się jak walka ani na chwilę nie trafi do parteru. W stójce nieznaczną przewagę dałbym Hamillowi, który szczególnie z Bispingiem pokazał, że potrafi nieźle boksować. Andy, weteran ADCC i utytułowany zapaśnik w college’u chyba chętniej będzie chciał obalać, ale nie wróże mu sukcesu z piekielni silnym weteranem trzeciej edycji TUF, dlatego Hamill przez decyzję.

Brad Blackburn vs. Ryo Chonan

Brad Blackburn przez decyzję. Blackburn to bardzo nierówny zawodnik ma na koncie sporo efektownym zwycięstw z mocnymi przeciwnikami (Machado, Hieron, Heleno, Wilson), ale też prawie tyle samo porażek z zawodnikami, których powinien łatwo pokonać. Chonan jak większość Japończyków nie radzi sobie w UFC tak dobrze jak w Pride, cały czas to solidny weteran, ale brakuje mu błysku jak w pamiętnym pojedynku z Andersonem Silvą. Walka powinna toczyć się w stójce pod dyktando mocno bijącego Blackburna, ale Chonan nie da się skończyć i po wyrównanym pojedynku przegra przez decyzję.

Dan Evensen vs. Pat Barry

Pat Barry przez TKO, runda 2. Barry, wychowanek Ernesto Hoosta po nieudanych próbach zwojowania ringów K-1 zdecydował się na występy w MMA. Przez sześć miesięcy treningów z Ericem Schafarem na pewno nie nauczył się zbyt wiele w parterze, na szczęście dla niego Evensen nie wygląda na zawodnika, która da rade go sprowadzić na ziemię. Norweg, do niedawna ochroniarz w nocnym klubie ze striptizem, to groźnie wyglądający klatkowy zabijaka bez specjalnie dobrej techniki, jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego i walka będzie toczyć się w stójce, Barry powinien go poskładać przede wszystkim piekielne mocnymi low-kickami.

Yoshihiro

Forrest Griffin vs. Rashad Evans

Walka z „Rampage’m” pokazała, że Griffin jest twardym zawodnikiem ze świetnym planem za którym stoi Randy Couture. Sęk w tym, że Greg Jackson także jest jednym z najlepszych speców od obmyślania strategii dlatego myślę że Evans (który ma więcej atutów niż Forrest) wygra te walkę – liczę iż zaprezentuje nam nieco swej „niedawno odkrytej” stójki i pośle „bezpłciowego”Griffin’a na deski.

Antonio Rodrigo Nogueira vs. Frank Mir

Nog w każdej płaszczyźnie walki przeważa i nie widzę innej możliwości niż wygrana na punkty Brazylijczyka. Mir nie zdoła nadrobić w parterze punktów utraconych w stójce.

Quinton Jackson vs. Wanderlei Silva

Jak już pisałem w ‚pod lupą’ nie śmiem nawet próbować przewidzieć wyniku tego starcia bo tutaj zdarzyć się może praktycznie wszystko oprócz submission. Z czysto dziennikarskiego obowiązku wytypuję Wand’a wygrywającego przez KO/TKO jednak będzie to tylko „wróżenie z kart”.

C.B. Dollaway vs. Mike Massenzio

Dollaway jest bardziej wszechstronny niż Massenzio i raczej nie powinien dać się złapać w submission Mike’a a na przestrzeni całej walki powinien „uzbierać”odpowiednia ilość punktów by sędziowie nie mieli problemu z przyznaniem mu zwycięstwa.

Cheick Kongo vs. Mustapha Al Turk

Debiutujący w UFC Al Turk raczej nie poradzi sobie z góra mięśni jaka jest Kongo i w najlepszym wypadku zanotuje porażkę przez decyzję.

Yushin Okami vs. Dean Lister

Lister w żadnej płaszczyźnie walki nie powinien zagrozić Okami’emu który wygra tę walkę przez decyzję.

Antoni Hardonk vs. Mike Wessel

Umiejętności Hardonk’a choć są nie najwyższych lotów to na debiutującego w UFC Wessel’a powinny raczej wystarczyć.

Matt Hamill vs. Reese Andy

Hamill zrobi co trzeba i sprowadzi walkę do parteru a tam dopilnuje by punktacja się zgadzała nie pozostawiając Andy’emu zbyt dużo swobody.

Brad Blackburn vs. Ryo Chonan

Z czystego sentymentu „Pirania” by submission.

Realny wynik – decyzja.

Dan Evensen vs. Pat Barry

Evensen powinien sobie poradzić z debiutującym w UFC i o wiele mniej doświadczoym Barry’m

Jedyny człowiek na świecie, który wkręcił się w MMA walką Arlovski vs. Eilers. Poliglota. Entuzjasta i propagator indonezyjskiego przemysłu tekstylnego. Warszawiak od kilku pokoleń i dumny z tego faktu. Nie zawsze pisze o sobie w trzeciej osobie ale kiedy to robi jest to w polu biografia na MMARocks.pl

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.