hunt.dettman.espn

Bardzo mocnymi akcentami zakończyła się dzisiejsza gala UFC Fight Night w Japonii. Mark Hunt znokautował znanego z mocnej szczęki i silnego ciosu Roya Nelsona, a Myles Jury odprawił przed czasem Takanoriego Gomiego!

W pojedynku gigantów, to Mark Hunt (MMA 10-8, 6. w rankingu) okazał się mieć twardszą szczękę i mocniejszy cios od Roya Nelsona (MMA 20-10, 10. w rankingu). Mimo iż pierwsza runda nie poszła po jego myśli, Nowozelandczyk nie zamierzał rezygnować z wygranej na dobrze mu znanej japońskiej ziemi. Nelson był nieco bardziej skuteczny w stójkowych wymianach, choć nie była to duża przewaga Sporadyczne, aczkolwiek niemal świszczące w powietrzu ciosy za każdym razem elektryzowały publiczność zgromadzoną w Saitama Super Arena. Gdy walka trafiła do rundy drugiej, przewaga Nelsona zdawała się rosnąć – nie tylko poczuł się pewniej w stójce, ale i zainicjował skuteczne obalenie i wszedł Huntowi za plecy, ku niezadowoleniu zgromadzonej na sali publiczności. „The Super Samoan” lekką ręką powrócił jednak do stójki i tam, w jednej z wymian pod siatką, czysto trafił Amerykanina podbródkowym, czym pozbawił go przytomności. „Big Country” runął na ziemię bezwładnie. Była to druga w jego karierze przegrana przez nokaut i druga przed czasem. Wcześniej, w 2008 roku, na deski posadził Nelsona Andrei Arlovski podczas jednej z gal EliteXC.

W co-main evencie gali Myles Jury (MMA 15-0, 16. w rankingu) niezwykle szybko uporał się z coraz bardziej blednącą gwiazdą japońskiego MMA, Takanorim Gomim (MMA 35-10). Po pierwszych, badawczych sekundach zawodnicy przeszli do wymian w stójce i w tym aspekcie perfekcyjnie skutecznym okazał się Kalifornijczyk.  Już w drugiej minucie trafił mocnym prawym sierpowym, który przedarł się przez obronę Gomiego i powalił go na ziemię. Błyskawiczne ground and pound dopełniło całości. Sędzia ringowy musiał interweniować. Była to pierwsza w karierze Gomiego porażka przez TKO.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.