Jacare

Wyniki i relacja po kliknięciu.

Trzech rund potrzebował brazylijski „Aligator” by poddać swojego holenderskiego przeciwnika. Ronaldo Souza kompletnie zdominował Gegarda Mousasiego w każdej płaszczyźnie walki. Największe trudności z Mousasim Souza miał w rundzie pierwszej, kiedy przez ponad jej połowę nie potrafił przełamać zapaśniczej defensywy Holendra. Gdy jednak w końcu walka przeniosła się do parteru „Jacare” rozpoczął swój powolny marsz ku zwycięstwu przed czasem. W rundzie drugiej i trzeciej Brazylijczyk nie miał już praktycznie żadnych trudności z obalaniem rywala, potrafił nawet narzucić Gegardowi tempo walki w stójce i wygrywać bokserskie wymiany. Niewiele brakowało, by już drugie pięć minut okazało się tym ostatnim, gdyż Souza złapał ramię rywala w klamrę i wydawało się, że kres walki jest bliski. Mousashi zdołał jednak się oswobodzić i dotrwać do kończącego rundę gongu. Gdy w trzeciej odsłonie obaj zawodnicy znaleźli się w parterze pod siatką „Aligator” uchwycił głowę rywala i bardzo szybko zapiął duszenie gilotynowe – nie dając Gegardowi innej możliwości jak tylko odklepanie.
Była to czwarta z kolei wygrana Souzy w największej organizacji świata. Do tej pory były mistrz StrikeForce w wadze średniej pokonywał Francisa Carmonta, Yushina Okamiego i Chrisa Camozziego. Dla Gegarda – swoją drogą, również ex-championa StrikeForce, tym razem w wadze półciężkiej – była to druga porażka w UFC. Wcześniej po ciężkiej walce przegrał przez decyzję z Lyoto Machidą; dwa zwycięstwa w organizacji braci Fertitta odnotował natomiast z Ilirem Latifim i Markiem Munozem.

Ben Rothwell okazał się być zbyt wysoko zawieszoną poprzeczką dla mistrza K-1 i jednego z najdroższych zawodników UFC – Alistaira Overeema. Walka rozpoczęła się korzystnie dla Holendra, który kłuł Amerykanina z dystansu: to doskakując z mocnymi (i celnymi) sierpowymi i kolanami, to kopiąc frontalnie na kolana. Znany z twardej szczęki i mocnego ciosu Rothwell niewiele robił sobie jednak z taktyki Overeema, a podczas jednej próby wejścia w nogi wyprowadzonej przez podopiecznego Grega Jacksona trafił go ciosem sierpowym, który mocno nim zachwiał. „Reem” doszedł jednak do siebie i kiedy wydawało się, że wraca do gry Ben ponownie trafił silnym sierpowym, bitym na lewy prosty Alistaira, po raz drugi powalając go na ziemię – tym razem ostatecznie.
Dla Rothwella była to pierwsza od sześciu lat druga wygrana z rzędu. Do tej pory walczył „w kratkę” – to wygrywają, to przegrywając. W swojej poprzedniej walce pokonał przez TKO Brandona Verę, a walkę wstecz przegrał przez poddanie z Gabrielem Gonzagą. Overeem w swej poprzedniej walce wygrał decyzją z Frankiem Mirem, lecz dwie wcześniejsze walki – z Travisem Brownie’m i Antonio Silvą – przegrywał przez nokaut.

W dalszej części karty Matt Mitrione nie potrzebował zbyt wiele czasu by uporać się z Derrickiem Lewisem. Na samym początku pierwszej rundy, gdy walka trafiła pod siatkę, trafił bitym w tempo prawym sierpowym – który prześlizgnął się wprost po szczęce Lewisa, powalając go na ziemię. Sędzia ringowy Mario Yamasaki dał jednak Lewisowi szansę wyjścia z opresji, czekając dość długo na ostateczną interwencję – jednak nie widząc wyraźnej obrony Derricka słusznie przerwał pojedynek po kilkunastu ciosach w parterze.

Ogromnym niedosytem zakończyła się otwierająca główną kartę walka Joe Lauzona i Michaela Chiesei. Po niesamowicie ekscytującej pierwszej rundzie, w której zawodnicy nie szczędzili sobie ciosów, kopnięć, obaleń i akcji parterowych kibice zgromadzeni w hali ostrzyli sobie zęby na więcej. I rzeczywiście, początek rundy drugiej dawał nadzieje na jedną z lepszych walk sezonu letniego: Chisea trafiał z dystansu, natomiast Lauzon odpowiadał kombinacjami na tułów i korpus – a wszystko to działo się w bardzo szybkim tempie. W drugiej minucie Lauzon trafił jednak rywala mocnym kolanem z klinczu, powodując u niego sporych rozmiarów rozcięcie. Sędzia ringowy przerwał pojedynek, by ranę mógł sprawdzić lekarz – ten jednak po oględzinach nie dopuścił Michaela do dalszej walki.

John Moraga poddał w zamykającej wstępną kartę walce Justina Scogginsa – a zrobił to duszeniem gilotynowym w rundzie drugiej. Pierwsze pięć minut należało do Scogginsa, który sprawnie zeszedł pod ciosem Moragi jednocześnie obalając za obie nogi. Popełnił wówczas co prawda błąd, zostawiając głowę – co Moraga wykorzystał łapiąc gilotynę – lecz zawodnik ATT wyślizgnął się i praktycznie do końca rundy kontrolował rywala z góry. Gdy jednak na początku drugiej odsłony po raz kolejny popełnił ów błąd przy obaleniu, Moraga nie wypuścił już zwycięstwa z rąk. Zapiął duszenie wystarczająco ciasno, by Scoggins nie mógł się oswobodzić – po chwili mocowania był zmuszony odklepać.

Zapamiętany przez polskich fanów dzięki zwycięstwu nad Piotrem Hallmannem Al Iaquinta pokonał Rodrigo Damma przez TKO w rundzie trzeciej. Dwie pierwsze pięciominutówki, choć pewnie wygrane przez podopiecznego Raya Longo, nie przyprawiły zgromadzonej w hali publiczności o dreszcze. Spokojne i metodyczne wymiany w stójce nie wróżyły bowiem efektownego zakończenia temu starciu. W trzeciej odsłonie Iaquinta trafił jednak mocnym sierpowym, który powalił Damma – lecz zamiast kontynuować atak Iaquinta wycofał się, żądając walki w stójce. Wyraźnie zamroczony Brazylijczyk dość długo ociągał się z powrotem na nogi, i zrobił to dopiero gdy sędzia ringowy zagroził zakończeniem pojedynku. Walka jednak nie portwała zbyt długo, Al zapędzieł przeciwika pod siatką, gdzie trafił dwoma mocnymi łokciami, które obaliły Rodriga – a kolejne spadające na głowę leżącego Damma razy sprowokowały – nieco przedwcześnie – Herba Deana do przerwania pojedynku.

Nieco kontrowersyjnym werdyktem sędziowskim zakończył się pojedynek Rafaela Natala z Chrisem Camozzim. Pierwsze dwie rundy pojedynku rozgrywały się praktycznie w całości w stójce, gdzie zawodnicy wymieniali ciosy z dystansu i mocowali się w klinczu pod siatką – i ta część walki należała do Brazylijczyka. Ten jednak w połowie drugiej odsłony opadł z sił i zawodnik z Kolorado zaczął odrabiać straty. Camozzi w trzeciej rundzie miał także okazję zakończenia walki przed czasem – trafiając mocnym sierpowym, który zachwiał Natalem – lecz nie potrafił wykończyć akcji, co ostatecznie przypłacił przegraną na kartach sędziowskich.

Chris Beal na pełnym dystansie pokonał Tatekiego Masudę. Obaj fighterzy nie szczędzili pięści w stójce, uderzając mocno i celnie, lecz zwycięstwo przypadło Amerykaninowi, który nie tylko trafiał częściej, ale także okazał się lepszym zapaśnikiem – wplatając obalenia i ground and pound pomiędzy wymiany w stójce.

W otwierającej galę walce Chas Skelly jednogłośnie na punkty pokonał Seana Sorano – kładąc go na ziemię i kontrolując z góry. Sorano co prawda miał swoje momenty w pojedynku – skutecznie trafiał będąc na nogach i próbował nawet ofensywy w parterze – jednak sędziowie uznali, iż skuteczna kontrola zapaśnicza i obalenia ze strony Skelly’ego były warte znacznie więcej.

Walka wieczoru:

  • 185 lbs: Ronaldo Souza pok. Gegarda Mousasiego przez poddanie (duszenie gilotynowe), 1:30, runda 3.

Główna karta:

  • 265 lbs: Ben Rothwell pok. Alistaira Overeema przez TKO (uderzenia w parterze), 2:19, runda 1.
  • 265 lbs: Matt Mitrione pok. Derricka Lewisa przez TKO (uderzenia w parterze), 0:41 runda 1.
  • 155 lbs: Joe Lauzon pok. Michaela Chieseę przez TKO (przerwanie przez lekarza), 2:14, runda 2.

Walki w FOX Sports 1:

  • 125 lbs: John Moraga pok. Justina Scogginsa przez poddanie(duszenie gilotynowe), 0:37, runda 2.
  • 155 lbs: Al Iaquinta pok. Rodriga Damma przez TKO (uderzenia w parterze), 2:41, runda 3.
  • 185 lbs: Rafael Natal pok. Chrisa Camozziego przez niejednogłośną decyzję sędziowską (2x 29-28; 28-29).
  • 155 lbs: Chris Beal pok. Tatekiego Matsudę przez jednogłośną decyzję sędziowską (2x 29-28; 30-27).

Walki w UFC Fight Pass:

  • 145 lbs: Chas Skelly pok. Seana Soriano przez jednogłośną decyzję sędziowską (3x 30-27).
Chief Financial Officer | Shareholder of MMAROCKS. Columnist. Does not avoid political topics. Radical for Capitalism.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.