Lazarz

 

Jak co miesiąc, przedstawiamy pięć walk, na które szczególnie warto zwrócić uwagę, a o których nie mówi się zbyt wiele.

Open: Jacek Czajczyński (5-5) – Michał Pukin (3-0)
Fighters Arena 6, 2 marca, Częstochowa

Jacek Czajczyński zaskoczył mnie w ostatniej walce. Wiedziałem, że jest bardzo odporny na ciosy, ale fakt, że przetrwał grad ciosów ze strony Michała Andryszaka i tak mnie zaskoczył. Z kolei ostatnia walka Michała Pukina zaskoczyła mnie trochę na minus, bo spodziewałem się, że dużo łatwiej upora się z Michałem Patanem. Teraz Jacek Czajczyński stoi przed szansą, by jeszcze bardziej poprawić swoje notowania oraz udowodnić, że stary wilk ma stały patent na młode talenty. Michał Pukin dał się poznać jako utalentowany zawodnik, ale wokół niego wciąż jest sporo znaków zapytania. Walka z Czajczyńskim będzie dobrą weryfikacją jego umiejętności.

87 kg: Ireneusz Cholewa (8-4-2) – Mateusz Ostrowski (4-1)
Fighters Arena 6, 2 marca, Częstochowa

Dwóch solidnych zawodników zmierzy się w ciekawie zapowiadającym się pojedynku. Ireneusz Cholewa wreszcie decyduje się na słuszny krok w kierunki wagi średniej, gdzie jest jego miejsce. Zawodnikowi War Dogs Lubliniec brakuje ostatnio regularności, ale to dobry parterowiec, którego bardzo ciężko skończyć. Jeśli będzie dbał o formę, to może ugruntować sobie mocną pozycję na polskim podwórku. Na przeciwko stanie jednak Mateusz Ostrowski, czyli zawodnik o dość podobnej charakterystyce. „Zenek” nie będzie się bał pójść na wymianę chwytów, więc zapowiada się ciekawe, zapewne 15-minutowe, starcie.

Wypad Polaków na galę IRFA 4
IRFA 4, 9 marca, Sztokholm

Przetrzebiona rozpiska straciła główne atuty w postaci Fijałki, Narkuna i Różańskiego, ale wciąż są trzy powody, by śledzić tę galę. Po pierwsze Sebastian Romanowski to ścisły top wagi piórkowej i to nie podlega wątpliwości. Po drugie Dawid Żywica chyba wreszcie zrozumiał, że do tej pory nie do końca potrafił wykorzystać swój potencjał i wreszcie powinien zacząć prezentować pełną gamę atutów, do których zalicza się nie tylko jego parter. Po trzecie młodziutka Sylwia Juśkiewicz zmierzy się z byłą kulturystką. Lina Eklund ma chaotyczną stójkę i słabą kondycję, ale w parterze potrafi zrobić użytek ze swojej siły. Sylwia jest wszechstronniejszą zawodniczką, a jej głównym sojusznikiem powinna być w tej walce taktyka.

93 kg Marcin Łazarz (5-0) – Max Nunes (9-0)
BAMMA 12, 9 marca, Newcastle

Podczas gdy w Polsce narzekać możemy na kryzys w wadze półciężkiej, na Wyspach na swoje nazwisko pracuje Marcin Łazarz. Niespełna 30-letni zawodnik staje przed szansą, by swoje europejskie notowania jeszcze poprawić. Pokonanie Maxa Nunesa oznaczałoby spory awans we wszystkich rankingach. Nie będzie to łatwe zadanie, bo 24-letni Szwed notuje imponującą serię dziewięciu zwycięstw przed czasem. Z kolei Łazarz potrafi robić użytek ze swoich imponujących warunków fizycznych i ta walka powinna być ozdobą całej gali BAMMA  12, na której wystąpi także Dawid Farycki.

66 kg: Janusz Staszewski (3-1) – Kamil Łebkowski (5-3)
Noc Gladiatorów, 23 marca, Międzyrzec

Uwielbiam takie pojedynki, bo wiele wyjaśniają na krajowym podwórku. Wygrany znacznie umocni swoją pozycję w wadze piórkowej. Staszewski po dobrym starcie zanotował wpadkę w Estonii. Podopieczny Marcina Rogowskiego będzie miał okazję do rehabilitacji w walce z Kamilem Łebkowskim. Zawodnik Okniński MMA słusznie zdecydował o zejściu do dywizji piórkowej, ale musi przygotować się na znacznie trudniejsze zadanie niż w ostatnich walkach. „Bomba” może mieć problemy, jeśli walka potrwa dłużej niż 5 minut, tym bardziej, że Staszewski w parterze stanowi poważne zagrożenie.

1 KOMENTARZ

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.