
Zawodnik Fight Mode, Wojciech Sobierajski, przyznał się do oszukiwania podczas bicia jednego ze swoich rekordów. Choć rekord bezpośrednio dotyczył jego taty, to Wojciech również w nim uczestniczył (jako podbierakowy), a co najważniejsze, brał udział w mistyfikacji, do której się przyznał.
Wojciech Sobierajski (pseudonim „Rekordzista”), znany jest większości fanów sportów walki. Cztery razy mogliśmy go oglądać jak walczy (3x Cloud MMA, 1x High League) a już 23 maja wystąpi na gali Fight Mode w walce na gołe pięści. Jest to więc postać związana ze sportami walki. Dlatego opisujemy tę sprawę, a ponadto, sam autor tego tekstu (czyli ja), jest wędkarzem od 16 roku życia. Poczuwam się więc do odpowiedzialności, by rzetelnie opisać ten przypadek. Zaczynamy.
Jakiś czas temu, cały internet – nie tylko ten wędkarski – wybuchł od informacji, że rekord długości szczupaka został pobity. Wojciech dumnie ogłosił, że podczas wyprawy ze swoim ojcem, Piotrem, złowili nad Soliną szczupaka mierzącego 133 cm. Poprzedni rekord Polski ustanowiono 1970 roku i wynosił 130 cm. Zatem teoretycznie po 56 latach w końcu przebito ten wymiar o 3 cm. Wojciech oraz jego ojciec spijali śmietankę tego sukcesu. Ludzie im gratulowali, firmy oferowały współprace reklamowe, ogólnie typowy dzień dla „Rekordzisty”, z tym, że tym razem wyczyn przebił się do mainstreamu.

Wszystko jednak zaczęło się psuć, gdy Wiadomości Wędkarskie, czyli organ weryfikujący rybne rekordy, poprosiły o oryginał zdjęć z połowu. Dlaczego tak się robi? Ponieważ – jak informuje red. nacz. pisma, Jacek Kolendowicz – oryginały zawierają metadate, z których można wyciągnąć gdzie i o której robione było zdjęcie. Wojtek natomiast dostarczył kopie, zapewne wiedząc, że dając oryginały, ta szarada zostałaby szybko podważona.
Kolejny moment, w którym podnosiła się powieka w geście powątpiewania nastąpił, gdy pojawił się wędkarz, który twierdził, że złowił tę samą rybę… ale w innym zbiorniku. Ryby jak wiadomo, nie mają możliwości podróżowania pociągiem, czy nawet rowerem, więc ta sama ryba w dwóch różnych zbiornikach jest zjawiskiem niemożliwym. Wojciech Sobierajski twierdził, że złowił szczupaka nad Soliną, natomiast rok wcześniej ryba ta została złowiona w jeziorze Żarnowieckim. Porównano umaszczenie ryby i podobieństwo było zbyt duże, by można było mówić o przypadku. Wzór na ciele szczupaka, to jak odcisk palca u człowieka.

I teraz pojawia się pytanie. Jeśli Wojciech z tatą, naprawdę złowili tę rekordową rybę, to po co mieliby kłamać? I rozwiązanie tej zagadki jest proste. Wygląda na to, że:
– Łowili w nocy z łódki (jest to niedozwolone na jeziorze żarnowieckim)
– Łowili w kwietniu (jest to niedozwolone z racji okresu ochronnego szczupaka)
Zatem by rekord się liczył, musieli jedynie poczekać do maja (1 maja się kończy okres ochronny) i zmienić zbiornik (by fotki z nocy nie dyskwalifikowały ich).
Z mniejszych przewinień: łowili metodą na „live”, czyli po prostu skanowali jezioro, łowiąc tylko tam, gdzie ekranik pokazywał im „ryba tutaj jest”. Nie jest to nielegalne, ale w środowisku taka metoda połowu jest wyszydzana i nazywana „legalnym kłusownictwem”. Na nieszczęście Wojciecha i Piotra, obaj zostali posądzeni o bycie prawdziwymi kłusownikami, oszukując nie tylko komisje przyznającą medale za rekordowe ryby, ale także całą Polskę.
Wojciech Sobierajski jest znany z tego, że bije rekordy. Np. maraton w sandałach na kole podbiegunowym, jak najszybsze wejście na 250 metrowy komin po drabinie itd. Miażdżąca część Internautów, komentujących tę aferę uważa, że oszustwo z premedytacją w jednym rekordzie przekreśla wcześniejsze i przyszłe rekordy Sobierajskiego. Bo, cytując jednego użytkownika „jeśli tutaj oszukał, to równie dobrze mógł oszukiwać we wszystkich wcześniejszych rekordach”.
„Rekordzista” przyznał się do poświadczenia nieprawdy. Przeprosił i dość lekko przeszedł do dalszego punktu, czyli do odkupienia swoich win. Zaproponował posprzątanie jeziora i wyłączył komentarze we wszystkich swoich mediach społecznościowych. Jasno dając do zrozumienia, że nie jest to jego koniec i wkrótce wróci, z nowymi pomysłami „jak tutaj pobić rekord”.

Największy śmiech Internautów budzi jednak fakt, że przez tyle lat pobijał rekordy, a pogrążyła go zwykła ryba (która jeździ koleją).

Mamy nadzieję, że Wojciech przemyśli swoje zachowanie i w pogoni za rekordami, nie przegra autentyczności.



























57 komentarzy (poniżej pierwsze 30)
...wczytuję komentarze...
UFC Middleweight
Shark Fights Lightweight
Jungle Fight Heavyweight
BAMMA Flyweight
UFC Light Heavyweight
PRIDE FC Heavyweight
ONE FC Featherweight
KSW Heavyweight
BAMMA Bantamweight
KSW Featherweight
KSW Featherweight
NoLife FC
Maximum FC Middleweight
Moderator
UFC Light Heavyweight
UFC Heavyweight
UFC Light Heavyweight
Legacy FC Welterweight
UFC Light Heavyweight
UFC Heavyweight
UFC Middleweight
PRIDE FC Heavyweight
UFC Middleweight
Sum
PRIDE FC Heavyweight
Vale Tudo Championship
UFC Middleweight
Bellator Featherweight
PRIDE FC Lightweight
Dołącz do dyskusji na forum <a href="https://cohones.mmarocks.pl/threads/84378/">Cohones →</a> lub komentuj na <a href="#respond">MMARocks.pl →</a>