Jeden z największych promotorów boksu na świecie, Eddie Hearn ogłosił podczas rozmowy z SiriusXM Boxing, że walka YouTuberów KSI vs Logan Paul 2 pobiła dotychczasowy rekord platformy transmitującej sporty walki – DAZN.

Rewanżowe starcie internetowych celebrytów było najchętniej oglądaną walką na żywo, jaką do tej pory transmitowała platforma DAZN. Walka bokserska KSI vs Logan Paul pobiła również tegoroczny rekord ilości sprzedanych PPV w UK, w tym hitowe starcie Anthony`ego Joshuy z Andy Ruiz Jr.

Nie pobiła jednak wpływów ze sprzedaży z powodu o połowę niższej ceny niż starcie bokserskich mistrzów. Walka transmitowana była również w Polsce na kanale TVP Sport oraz online na stronie TVPSPORT.PL i aplikacji mobilnej TVP Sport.

Bokserski promotor Hern nie zdradził dokładnej liczby osób która wykupiła transmisję ale dodał, że było to dużo więcej niż 1.2 mln transmisji PPV które sprzedało się przy pierwszej walce.

Walka cieszyła się tak dużą popularnością w sieci, że aż 11 000 widzów oglądało ją w odbiciu okularów jednego z Youtuberów który transmitował swoją reakcję z gali na żywo

Oczekuje się, że grudniowe rewanżowe starcie Ruiz vs Joshua 2 do jakiego dojdzie w Arabii Saudyjskiej, transmitowane tym razem o bardziej przystępnej dla angielskiego widza porze odzyska palmę pierwszeństwa.

36 KOMENTARZE

  1. I w takim wlasnie kurwa swiecie zyjemy. Wiekszosc ludzi to debile. Do tego nie wiedza, ze sa debilami.

    Wciagaja chlam jak pelikany. Temu tez takue mutanty jak Ich Troje i Wisniewski osiagali platynowe w dupe jebane plyty bo spoleczenstwo to kupowalo. Tyle talentow musi sie marnowac bo trzoda woli gowno. Jednej lzy szkoda uronic nad tepakami.

  2. Ludzie się nasycili sportowym MMA i Boksem. Teraz żeby walka się dobrze sprzedała i oglądała, najważniejsze są emocje. Widocznie tych dwóch YT takie emocje generuje. Zataczamy jako "fighterski biznes" koło i wracamy do frików. A frików to każdy Janusz i cymbał obejrzy, bo to nie wymaga niczego a gwarantuje rozrywkę. W MMA jest jeszcze nadzieja, ale boks to sport naszych ojców, zniszczony milionem pasów i promotorów… i powoli zdycha.

  3. I w takim wlasnie kurwa swiecie zyjemy. Wiekszosc ludzi to debile. Do tego nie wiedza, ze sa debilami.

    Wciagaja chlam jak pelikany. Temu tez takue mutanty jak Ich Troje i Wisniewski osiagali platynowe w dupe jebane plyty bo spoleczenstwo to kupowalo. Tyle talentow musi sie marnowac bo trzoda woli gowno. Jednej lzy szkoda uronic nad tepakami.

    Ludzie się nasycili sportowym MMA i Boksem. Teraz żeby walka się dobrze sprzedała i oglądała, najważniejsze są emocje. Widocznie tych dwóch YT takie emocje generuje. Zataczamy jako "fighterski biznes" koło i wracamy do frików. A frików to każdy Janusz i cymbał obejrzy, bo to nie wymaga niczego a gwarantuje rozrywkę. W MMA jest jeszcze nadzieja, ale boks to sport naszych ojców, zniszczony milionem pasów i promotorów… i powoli zdycha.

    Sport zawodowy – a sporty walki w szczególności – stał się zbyt wyrachowany i zwyczajnie nudny. Takie wojny jak Hagler vs Hearns już wymarły. Trudno się dziwić ludziom, że tracą zainteresowanie 12-rundowym pojedynkiem "dla koneserów", bo takich są setki. Taki Floyd Mayweather przez 7-8 lat wszystko kończył na punkty a i tak był promowany jako gwiazda #1 boksu. To się już nie sprzedaje bez wielkiej machiny PR za plecami. Walka jutuberów daje przynajmniej cień szansy, że będzie prawdziwa bitka choćby na zwykłe cepy a nie jakieś szachy i badanie terenu przez 3/4 walki. Boks to nie jest bieg na 100 metrów, gdzie trzeba dać z siebie 100%. Tu można bardzo łatwo przechodzić i przeklinczować całą walkę, a ludzie mają to w dupie bez względu na nazwiska bohaterów. Tak, tu chodzi o emocje, a raczej ich brak bo po walkach Alvareza z GGG i tak największe emocje budził werdykt sędziowski a nie sama walka.

  4. Ludzie chyba nie rozumieją, że to nie fani boksu i sportu robią te liczby. Trzeba być niezłym nieogarem, żeby tego nie rozumieć. Jakby ci youtuberzy grali w tenisa albo w ping ponga, to ich mecz również zmiótłby popularnością np takich federerów i wielki szlem. Cokolwiek by te łby z youtuba nie wymyśliły, to i tak byłoby popularniejsze.

    Porównywanie wyników popularności celebrytów i sportowców to jakaś aberracja.

  5. Ludzie się nasycili sportowym MMA i Boksem. Teraz żeby walka się dobrze sprzedała i oglądała, najważniejsze są emocje. Widocznie tych dwóch YT takie emocje generuje. Zataczamy jako "fighterski biznes" koło i wracamy do frików. A frików to każdy Janusz i cymbał obejrzy, bo to nie wymaga niczego a gwarantuje rozrywkę. W MMA jest jeszcze nadzieja, ale boks to sport naszych ojców, zniszczony milionem pasów i promotorów… i powoli zdycha.

    Nie za bardzo zgadzam sie z Twoimi diagnozami

    1) W mojej opinii popularnosc walk youtuberow nie jest w zadnym przypadku argumentem na to, ze ludzie nasycili sie MMA czy boksem. Oba sporty maja rzesze oddanych fanow i przynajmniej w przypadku tego pierwszego zainteresowanie rosnie chocby ze wzgledu na umowe z ESPN. Wydaje mi sie, ze zmagania youtuberow sledza glownie ich "followersi" lub tez osoby ktore postrzegaja ich jako celebrytow (cala baza milenialsow wychowana na internecie). Gdyby taki Logan wyzwal KSI na pojedynek w jakims innym sporcie prawdopodobnie odzew rowniez bylby imponujacy. Ale wlasnie pytanie czy tak samo duzy? Wydaje mi sie, ze ciezko przebic rywalizacje w sportach walki bo odnosi sie do naszych najbardziej prymitywnych instynktow. Takze fakt, ze youtuberzy sa az tak masowo ogladani w tych wlasnie formulach sportowych powinien wedlug mnie byc tylko potwierdzeniem na to, ze sa one interesujace dla przecietnego odbiorcy

    2) Jak to mowi Garczarczyk boks umiera juz od 100 lat, a jakos dalej zyje. Moje obserwacje sa takie, ze rywalizacja takiego Wildera z Joshua az do wpadki tego drugiego przykula uwage nie tylko swiata bokserskiego ale calego swiata sportowego lacznie z MMA. Dowodem na to sa chocby liczne komentarze samego Dany na ten temat, a takze Rogana i innych komentatorow MMA. Starcie Canelo z GGG cieszylo sie rowniez wielka popularnoscia, a ten pierwszy za ostatnia walke zgarnal 35 milionow. Takze nie bardzo widze tutaj smierc tej dyscypliny. To co moze byc tematem do dyskusji to konfrontacja MMA z boksem w walce o prymat w sportach walki i tutaj trzeba przyznac, ze UFC wykonuje fenomenalna robote. Ale usmiercanie boksu jest po prostu kompletnie bez sensu.

  6. Nie za bardzo zgadzam sie z Twoimi diagnozami

    1) W mojej opinii popularnosc walk youtuberow nie jest w zadnym przypadku argumentem na to, ze ludzie nasycili sie MMA czy boksem. Oba sporty maja rzesze oddanych fanow i przynajmniej w przypadku tego pierwszego zainteresowanie rosnie chocby ze wzgledu na umowe z ESPN. Wydaje mi sie, ze zmagania youtuberow sledza glownie ich "followersi" lub tez osoby ktore postrzegaja ich jako celebrytow (cala baza milenialsow wychowana na internecie). Gdyby taki Logan wyzwal KSI na pojedynek w jakims innym sporcie prawdopodobnie odzew rowniez bylby imponujacy. Ale wlasnie pytanie czy tak samo duzy? Wydaje mi sie, ze ciezko przebic rywalizacje w sportach walki bo odnosi sie do naszych najbardziej prymitywnych instynktow. Takze fakt, ze youtuberzy sa az tak masowo ogladani w tych wlasnie formulach sportowych powinien wedlug mnie byc tylko potwierdzeniem na to, ze sa one interesujace dla przecietnego odbiorcy

    2) Jak to mowi Garczarczyk boks umiera juz od 100 lat, a jakos dalej zyje. Moje obserwacje sa takie, ze rywalizacja takiego Wildera z Joshua az do wpadki tego drugiego przykula uwage nie tylko swiata bokserskiego ale calego swiata sportowego lacznie z MMA. Dowodem na to sa chocby liczne komentarze samego Dany na ten temat, a takze Rogana i innych komentatorow MMA. Starcie Canelo z GGG cieszylo sie rowniez wielka popularnoscia, a ten pierwszy za ostatnia walke zgarnal 35 milionow. Takze nie bardzo widze tutaj smierc tej dyscypliny. To co moze byc tematem do dyskusji to konfrontacja MMA z boksem w walce o prymat w sportach walki i tutaj trzeba przyznac, ze UFC wykonuje fenomenalna robote. Ale usmiercanie boksu jest po prostu kompletnie bez sensu.

    Gancarczyk se może pogadać, ale boks przetrwał całe dekady przez mafię, która ustawiała wyniki i zarabiała na tym pieniądze. To jest o tyle ważne, że w Stanach hazard sportowy był zakazany prawem federalnym. Zresztą to się dzieje do teraz, tylko za sznurki pociągają latynoscy bonzowie, którzy założyli albo przejęli wszystkie tzw. prestiżowe federacje. Do tego dochodzi telewizja, która też chce zarobić, a teraz jeszcze platformy streamingowe. Canelo to bohater z ludu dla milionów meksykańskich imigrantów w Stanach, tam chodzi o coś więcej niż sam boks, aczkolwiek łatwiej takiego bohatera wykreować w sportach indywidualnych niż zespołowych. Boks nie umrze bo nikt nie pozwoli zdechnąć kurze znoszącej złote jajka, a sztucznie sterować tą dyscypliną z zadymionych gabinetów jest znacznie łatwiej, niż w przypadku większości innych dyscyplin.

  7. Gancarczyk se może pogadać, ale boks przetrwał całe dekady przez mafię, która ustawiała wyniki i zarabiała na tym pieniądze. To jest o tyle ważne, że w Stanach hazard sportowy był zakazany prawem federalnym. Zresztą to się dzieje do teraz, tylko za sznurki pociągają latynoscy bonzowie, którzy założyli albo przejęli wszystkie tzw. prestiżowe federacje. Do tego dochodzi telewizja, która też chce zarobić, a teraz jeszcze platformy streamingowe. Canelo to bohater z ludu dla milionów meksykańskich imigrantów w Stanach, tam chodzi o coś więcej niż sam boks, aczkolwiek łatwiej takiego bohatera wykreować w sportach indywidualnych niż zespołowych. Boks nie umrze bo nikt nie pozwoli zdechnąć kurze znoszącej złote jajka, a sztucznie sterować tą dyscypliną z zadymionych gabinetów jest znacznie łatwiej, niż w przypadku większości innych dyscyplin.

    Primo) jak rozumiem brak komentarza do pierwszej czesci mojej wypowiedzi oznacza przytakniecie.

    Sekundo) Piszesz, ze boks powoli zdycha, a ja Ci odpowiadam, ze ten zarzut pojawia sie od dobrych stu lat. Garczarczyk moze sobie pogadac? Jak rozumiem siedzisz w boksie dluzej niz on (marne 30 lat) i posiadasz wieksza wiedze. Obecnosc mafii w boksie oraz ustawianie walk jest prawda natomiast a) czy inne sporty nie sa przezarte korupcja jak np pilka nozna? b) piszesz, ze boks przetrwal dekady dzieki mafiom. Mozesz podac jakas argumentacje? Mocna teza wiec przydaloby sie ja jakos dowiesc. Na czym dokladnie polega pociaganie za sznurki przez "latynoskich bonzow"? To, ze telewizja oraz platformy streamingowe chca zarabiac aplikuje sie do wszystkich sportow. W boksie jest o tyle problematyczne, ze topowi zawodnicy podpisuja kontrakty z roznymi telewizjami i to moze blokowac niektore pojedynki. To jest irytujace dla fana ale telewizje oraz promotorzy potrafia sie dogadac. Jezeli sie nie myle to przykladem jest chocby Lomaczenko vs Cambell do ktorego doszlo pomimo, ze pierwszego promuje Bob Arum (zwiazany z ESPN), a drugiego Matchroom (DAZN). Arum nienawidzi Hearna, a jednak sie udalo dopiac pojedynek. Wspolny zysk potrafi zjednoczyc. Co do Canelo to wlasnie o to chodzi w sporcie zeby odpowiednio sie wypromowac. Zgadza sie, ze meksykanscy fani wrecz fanatycznie podchodza do swoich bokserow ale gwiazd w swiecie boksu jest duzo wiecej. Wspomnialem chocby o starciu Wilder – Joshua ktorego perspektywa porwala sportowy swiat.

  8. Primo) jak rozumiem brak komentarza do pierwszej czesci mojej wypowiedzi oznacza przytakniecie.

    Sekundo) Piszesz, ze boks powoli zdycha, a ja Ci odpowiadam, ze ten zarzut pojawia sie od dobrych stu lat. Garczarczyk moze sobie pogadac? Jak rozumiem siedzisz w boksie dluzej niz on (marne 30 lat) i posiadasz wieksza wiedze. Obecnosc mafii w boksie oraz ustawianie walk jest prawda natomiast a) czy inne sporty nie sa przezarte korupcja jak np pilka nozna? b) piszesz, ze boks przetrwal dekady dzieki mafiom. Mozesz podac jakas argumentacje? Mocna teza wiec przydaloby sie ja jakos dowiesc. Na czym dokladnie polega pociaganie za sznurki przez "latynoskich bonzow"? To, ze telewizja oraz platformy streamingowe chca zarabiac aplikuje sie do wszystkich sportow. W boksie jest o tyle problematyczne, ze topowi zawodnicy podpisuja kontrakty z roznymi telewizjami i to moze blokowac niektore pojedynki. To jest irytujace dla fana ale telewizje oraz promotorzy potrafia sie dogadac. Jezeli sie nie myle to przykladem jest chocby Lomaczenko vs Cambell do ktorego doszlo pomimo, ze pierwszego promuje Bob Arum (zwiazany z ESPN), a drugiego Matchroom (DAZN). Arum nienawidzi Hearna, a jednak sie udalo dopiac pojedynek. Wspolny zysk potrafi zjednoczyc. Co do Canelo to wlasnie o to chodzi w sporcie zeby odpowiednio sie wypromowac. Zgadza sie, ze meksykanscy fani wrecz fanatycznie podchodza do swoich bokserow ale gwiazd w swiecie boksu jest duzo wiecej. Wspomnialem chocby o starciu Wilder – Joshua ktorego perspektywa porwala sportowy swiat.

     A co tu jest do wyjaśniania? Promotorem Listona był cyngiel rodziny Lucchese. Biografię La Motty to każdy może sobie przeczytać i nie potrzebuje tutaj aprobaty Garcarczyka. Rozłam WBO/WBA to fakt historyczny a o korupcji w tych federacjach szeroko mówił choćby Bob Arum którego wspomniałeś, który chyba siedzi w tym dłużej od Garcarczyka. Nie przypadkiem siedziby tych federacji są poza USA gdzie FBI nie może ich dorwać. Wspólny zysk zawsze jednoczy, bo pieniądze to jedyny wspólny mianownik tego sportu. I właśnie przez te miliony albo raczej miliardy, które są na stole boks nie upadnie i nie potrzebuję tutaj opinii tego czy tamtego, żeby to rozmumieć.

    PS. Wymień jakąś globalną gwiazdę meksykańskiego sportu oprócz Alvareza? Ostatnią to był chyba Hugo Sanchez i tyle (nie liczę de la Hoyi, który miał amerykański paszport). Dlatego łatwo jest ładować pieniądze właśnie w niego bo konkurencji na skalę światową po prostu nie ma.

  9. A co tu jest do wyjaśniania? Promotorem Listona był cyngiel rodziny Lucchese. Biografię La Motty to każdy może sobie przeczytać i nie potrzebuje tutaj aprobaty Garcarczyka. Rozłam WBO/WBA to fakt historyczny a o korupcji w tych federacjach szeroko mówił choćby Bob Arum którego wspomniałeś, który chyba siedzi w tym dłużej od Garcarczyka. Nie przypadkiem siedziby tych federacji są poza USA gdzie FBI nie może ich dorwać. Wspólny zysk zawsze jednoczy, bo pieniądze to jedyny wspólny mianownik tego sportu. I właśnie przez te miliony albo raczej miliardy, które są na stole boks nie upadnie i nie potrzebuję tutaj opinii tego czy tamtego, żeby to rozmumieć.

    PS. Wymień jakąś globalną gwiazdę meksykańskiego sportu oprócz Alvareza? Ostatnią to był chyba Hugo Sanchez i tyle (nie liczę de la Hoyi, który miał amerykański paszport). Dlatego łatwo jest ładować pieniądze właśnie w niego bo konkurencji na skalę światową po prostu nie ma.

    No wszystko fajnie natomiast tak jak pisalem to samo mozna pewnie napisac o pilce noznej wspominajac chocby Calciopoli. Gdyby nie fakt, ze UFC dzieli i rzadzi to pewnie obserwowalibysmy podobne zjawiska w MMA. Tam gdzie sa pieniadze pojawia sie korupcja – to proste. Zgadzam sie, ze boks toczy rak i przykladem na to sa niektore werdykty sedziowskie ktore od czasu do czasu wstrzasaja swiatem piesciarskim. Ale to co zapewnia mu zycie to zainteresowanie. Piszesz, ze przez te miliony boks nie upadnie. Natomiast miliony znikna jezeli widz nie bedzie zainteresowany ta dyscyplina. Jak narazie 10tki lat dowodza, ze boks ma swoje stale miejsce w swiecie sportu.

    Nie bardzo rozumiem dlaczego dyskutujemy tylko o Alvarezie tak jakby byl jedyna gwiazda w swiecie boksu. Mayweather i Pacman zarobili od niego duzo wieksze pieniadze, a zaden z nich nie jest Meksykaninem. Niesamowite pieniadze zgarnal rowniez AJ. Masz przeciez jeszcze Lome, Crawforda, Errola a to tylko przyklady.

    PS. dopiero teraz zauwazylem, ze nie dyskutuje z uzytkownikiem @chaoz do ktorego skierowany byl moj pierwszy post 😆 Natomiast spostrzeglem rowniez Twoj wczesniejszy post w ktorym piszesz, ze boks stal sie zbyt wyrachowany  i nudny. Dla mnie to dowod na to, ze boksu po prostu nie ogladasz. Podajesz epicka walke Hearns-Hagler i piszesz, ze takie wojny juz wymarly. Nie patrz na boks przez pryzmat dwoch nazwisk (kliczki i Floyda). Zapomniales juz o agresywnym stylu Pacmana i jego wojnach z Marquezem? Widzales hitowe starcie samego Kliczki z Joshua? Widzisz co z przeciwnikami robi Wilder? Nawet na naszym podworku ogladnij sobie pojedynek Talarek vs Szymanski gdzie padlo 10 knockdownow. Oczywistym jest, ze w kazdym sporcie walki beda pojawiac sie osoby ktore beda do perfekcji chcialy opanowac bezpieczny i asekuracyjny styl (czy czasem sam GSP nie padl tego ofiara). Ale nie oznacza to, ze ten styl bedzie zawsze skuteczny i kazdy bedzie z niego korzystal (to nie takie proste). Poza tym swiat bokserski rowniez wywiera naciski. Rigo zarabial grosze za nudne walki i ostatnio zdecydowal sie pojsc na wojne.

  10. No wszystko fajnie natomiast tak jak pisalem to samo mozna pewnie napisac o pilce noznej wspominajac chocby Calciopoli. Gdyby nie fakt, ze UFC dzieli i rzadzi to pewnie obserwowalibysmy podobne zjawiska w MMA. Tam gdzie sa pieniadze pojawia sie korupcja – to proste. Zgadzam sie, ze boks toczy rak i przykladem na to sa niektore werdykty sedziowskie ktore od czasu do czasu wstrzasaja swiatem piesciarskim. Ale to co zapewnia mu zycie to zainteresowanie. Piszesz, ze przez te miliony boks nie upadnie. Natomiast miliony znikna jezeli widz nie bedzie zainteresowany ta dyscyplina. Jak narazie 10tki lat dowodza, ze boks ma swoje stale miejsce w swiecie sportu.

    Nie bardzo rozumiem dlaczego dyskutujemy tylko o Alvarezie tak jakby byl jedyna gwiazda w swiecie boksu. Mayweather i Pacman zarobili od niego duzo wieksze pieniadze, a zaden z nich nie jest Meksykaninem. Niesamowite pieniadze zgarnal rowniez AJ. Masz przeciez jeszcze Lome, Crawforda, Errola a to tylko przyklady.

    PS. dopiero teraz zauwazylem, ze nie dyskutuje z uzytkownikiem @chaoz do ktorego skierowany byl moj pierwszy post 😆 Natomiast spostrzeglem rowniez Twoj wczesniejszy post w ktorym piszesz, ze boks stal sie zbyt wyrachowany  i nudny. Dla mnie to dowod na to, ze boksu po prostu nie ogladasz. Podajesz epicka walke Hearns-Hagler i piszesz, ze takie wojny juz wymarly. Nie patrz na boks przez pryzmat dwoch nazwisk (kliczki i Floyda). Zapomniales juz o agresywnym stylu Pacmana i jego wojnach z Marquezem? Widzales hitowe starcie samego Kliczki z Joshua? Widzisz co z przeciwnikami robi Wilder? Nawet na naszym podworku ogladnij sobie pojedynek Talarek vs Szymanski gdzie padlo 10 knockdownow. Oczywistym jest, ze w kazdym sporcie walki beda pojawiac sie osoby ktore beda do perfekcji chcialy opanowac bezpieczny i asekuracyjny styl (czy czasem sam GSP nie padl tego ofiara). Ale nie oznacza to, ze ten styl bedzie zawsze skuteczny i kazdy bedzie z niego korzystal (to nie takie proste). Poza tym swiat bokserski rowniez wywiera naciski. Rigo zarabial grosze za nudne walki i ostatnio zdecydowal sie pojsc na wojne.

    Dyskutujemy o Alvarezie, bo mówiłem, że latynoscy bonzowie kręcą najważniejszymi federacjami w porozumieniu ze stacjami telewizyjnymi.

    Spokojnie, boks oglądam, choć nie tyle co w latach 90. gdy mma dopiero kiełkowało, a dla mnie drugim wyborem było K-1. Oglądałem wszystkie te walki o których mówisz, ale generalnie to wyjątki potwierdzające regułę. Pacquiao to jeszcze ostatni mohikanin starej szkoły sprowadzony do roli maszynki zarabiającej pieniądze. Jasne, Wilder może znokautować każdego w dwie-trzy rundy tylko jest przekonanie, że mu się nie chce. Dlatego Szpilka pociągnął z nim tak długo, co miało niby działać na jego korzyść jako boksera. Bzdura, Wilder bawił się z nim jak kot z myszą. O tym, że Talarek walczy na 100% nawet na gali w remizie to wiadomo, ale to nie jest wyznacznik światowego boksu. Wręcz przeciwnie, taki Talarek jest polskim odpowiednikiem tychże jutuberów, wiadomo, że to żaden mistrz, ale zapewnia emocje i wymianę ciosów, czego oczekują kibice, a nie balansu i super defensywy.

    Joshua to lepiej wygląda, niż boksuje. Z Ruizem przegrał bo najpewniej odstawił wspomagacze skoro walka była w USA a wpadka dopingowa zawsze niszczy reputację. To jest personalny projekt Hearna rodem z drukarki 3d. Rozmawiałem z kilkoma Brytolami i tam Tyson Fury ma więcej fanów, a sam Hearn i jego imperium budzi zwykły wstręt. Taki Joshua jest idealnie skrojony pod medialną kampanię robiącą z niego nowego boga brytyjskiego boksu. Ale sprawa się rypła na Ruizie i absolutnie mnie to cieszy. Z Furym takie coś by nie przeszło, bo on  jest zbyt naturalny i niesterowalny jak AJ. Generalnie to wszystko pasuje do ogromnej kontroli jaką mają promotorzy, ich koneksje w branży i mediach i oczywiście pieniędzy, które za tym stoją. To samo robił Sauerland w Niemczech, to samo robi Wasilewski ze Szpilką, tylko na mniejszą skalę. I tak samo sztuczny produkt wykreowany medialnie na następnego Herosa Wszechwag okaże się wydmuszką brutalnie zweryfikowaną przez gościa z brzuchem piwnym. Kownacki zweryfikował Szpilkę, Ruiz to samo zrobił z Joshuą. I to wszystko wbrew wielkiem planom panów promotorów. W tym przypadku sport jeszcze pokonał machinę biznesową, bo dla Kownackiego i Ruiza boks to jedyna szansa na osiągnięcie czegoś w życiu, a Szpilka i Joshua to sztuczne produkty marketingowe pompowane przez ludzi nastawionych wyłącznie na zysk.

  11. Zrobila nam sie niezla polemika, co post to referat 😆

    Dyskutujemy o Alvarezie, bo mówiłem, że latynoscy bonzowie kręcą najważniejszymi federacjami w porozumieniu ze stacjami telewizyjnymi

    No to wlasnie podalem kilka nazwisk aby obalic ta teze. Byc moze latynoscy bonzowie kreca najwazniejszymi federacjami ale w boksie musisz sie umiec wypromowac sam. Jezeli potrafisz wygenerowac zainteresowanie (efektowny styl walki, charyzma, urok osobisty, fasada dazaca do polaryzacji kibicow) to ci bonzowie beda kolo ciebie skakac. Nie musisz byc latynosem.

    Spokojnie, boks oglądam, choć nie tyle co w latach 90. gdy mma dopiero kiełkowało, a dla mnie drugim wyborem było K-1.

    Byc moze stad nostalgia, a ona potrafi zakrzywic ocene rzeczywistosci. Ale fakt faktem, ze lata 90te bronia sie same.

    Oglądałem wszystkie te walki o których mówisz, ale generalnie to wyjątki potwierdzające regułę

    Nie powiedzialbym, ze to wyjatki. Byla masa wojen toczonych calkiem niedawno i wiele wojen jeszcze przed nami.

    Jasne, Wilder może znokautować każdego w dwie-trzy rundy tylko jest przekonanie, że mu się nie chce. Dlatego Szpilka pociągnął z nim tak długo, co miało niby działać na jego korzyść jako boksera. Bzdura, Wilder bawił się z nim jak kot z myszą.

    Nie zgadzam sie z ta ocena. Wilder przez dlugie lata (nawet po zdobyciu tytulu mistrza swiata) mial duze braki techniczne i wielu z nich juz nigdy nie poprawi. DW lubi walczyc jak ktos przed nim stoi lub sie cofa (najlepiej jeszcze w linii prostej). Natomiast jezeli ktos jest dynamiczny na nogach i sprawnie bawi sie w in & out (jak Szpilka) lub po prostu go spycha do lin (jak Ortiz czy Washington z tego co pamietam) to zaczynaja sie problemy. Artur jaki by nie byl to dal wtedy walke zycia i byl dla Wildera po prostu znikajacym punktem dzieki swietnej pracy nog. Inna sprawa, ze w przynajmniej mojej opinii Deontay uwazal, ze kontroluje pojedynek i wygrywa na pkt. Pewnie by i tak przyspieszyl w kolejnych rundach tak jak to widzielismy np. w starciu z Fury

    O tym, że Talarek walczy na 100% nawet na gali w remizie to wiadomo, ale to nie jest wyznacznik światowego boksu. Wręcz przeciwnie, taki Talarek jest polskim odpowiednikiem tychże jutuberów, wiadomo, że to żaden mistrz, ale zapewnia emocje i wymianę ciosów, czego oczekują kibice, a nie balansu i super defensywy.

    Pisanie, ze Talarek jest odpowiednikiem zasmarkanych youtuberow ktorzy raczkuja w sportach walki to chamstwo. Jest moze przecietkaniekiem nawet jak na polskie podworko ktore samo w sobie plasuje sie bardzo nisko ale zrownywanie goscia ktory stoczyl ponad 30 walk z golowasami nie ma sensu. Wspominam go tylko dlatego zeby pokazac, ze nawet u nas maja miejsce ciekawe starcia. Szymanski przeciez do tego pojedynku byl uwazany za sensownego prospekta.

    to samo robi Wasilewski ze Szpilką, tylko na mniejszą skalę

    Status celebryty Szpilka zapewnil sobie sam. Wydaje mi sie, ze przypisywanie tutaj roli Wasylowi jest bledem. To jak z Natem Diazem. Jezeli masz cos w sobie co potrafi wzbudzic zainteresowanie kibica (chocby byly to negatywne emocje) to twoj status rosnie. Szpila sam sobie na to zapracowal wdajac sie w przepychanki z Zimnochem i dajac w pysk Diablo czy Oswiecinskiemu.

    I tak samo sztuczny produkt wykreowany medialnie na następnego Herosa Wszechwag okaże się wydmuszką brutalnie zweryfikowaną przez gościa z brzuchem piwnym.

    Zgadzam sie z tym, ze Hearn zagalopowal sie w kreacji wizerunku AJa. To ciagle wmawianie wszystkim, ze on jest zawsze strona A i tak dalej. Odbilo sie to rykoszetem na popularnosci Anthony'ego. Ale pisanie, ze gosc ktory znokautowal Povietkina i Kliczke jest wydmuszka to chyba jakis zart. Umniejszanie Ruizowi tez jest nie na miejscu. Brzuch moze miec ale juz Fedor udowaniach co oznacza zastapienie miesnia tluszczem ktory "sie nie meczy", a sile ciosu trzyma. Andy to gosc ktory trenuje od malego i na koncie ma tylko 1 i to kontrowersyjna porazke. To nie jakis przypadkowy gosc ktory pojawil sie znikad. Jego szybkosc rak w wadze ciezkiej jest zjawiskowa i wedlug mnie moze zagrozic kazdemu w topie.

    W tym przypadku sport jeszcze pokonał machinę biznesową, bo dla Kownackiego i Ruiza boks to jedyna szansa na osiągnięcie czegoś w życiu, a Szpilka i Joshua to sztuczne produkty marketingowe pompowane przez ludzi nastawionych wyłącznie na zysk.

    Zeby stac sie produktem marketingowym musisz miec cos w sobie albo poprzec to fenomenalnymi wynikami sportowymi. Najlepiej jedno i drugie. Przykladem na to jest Masvidal ktory przez lata byl malo znany pomimo backgroudu i stylu bycia ktore dawaly potencjal na gwiazde. Dolaczyl do tego wyniki sportowe i w ciagu roku stal sie gwiazda. Szpilka stworzyl sam swoja popularnosc przez swoje prawilniackie zachowanie i temperament. AJ natomiast dzieki wynikom sportowym.

  12. Ludzie ogladajacy Fame mma i inne freak fighty nie sa lub nie byli fanami mma lub boksu, stad te liczby. Poczekajmy kilka lat znudza im sie fejmy itp i zaczna interesowac sie prawdziwym na najwyzszym poziomie sportem. Wtedy dopiero  wskqzniki ppv wystrzela w niebo np w Ufc czy nawet takim Ksw. Era fame mma itp jest skokiem jak kiefys pudzian w ksw. Robcie screeny 😉

  13. I w takim wlasnie kurwa swiecie zyjemy. Wiekszosc ludzi to debile. Do tego nie wiedza, ze sa debilami.

    Wciagaja chlam jak pelikany. Temu tez takue mutanty jak Ich Troje i Wisniewski osiagali platynowe w dupe jebane plyty bo spoleczenstwo to kupowalo. Tyle talentow musi sie marnowac bo trzoda woli gowno. Jednej lzy szkoda uronic nad tepakami.

    Chuj tam, Wiśniewski przynajmniej miał głos, po prostu dzięki włosom się wzbił wyżej niż dzięki samemu talentowi. Tutaj talentu jest mało, wszystko bazuje na kontrowersyjności.

  14. Zrobila nam sie niezla polemika, co post to referat 😆

    No to wlasnie podalem kilka nazwisk aby obalic ta teze. Byc moze latynoscy bonzowie kreca najwazniejszymi federacjami ale w boksie musisz sie umiec wypromowac sam. Jezeli potrafisz wygenerowac zainteresowanie (efektowny styl walki, charyzma, urok osobisty, fasada dazaca do polaryzacji kibicow) to ci bonzowie beda kolo ciebie skakac. Nie musisz byc latynosem.

    Byc moze stad nostalgia, a ona potrafi zakrzywic ocene rzeczywistosci. Ale fakt faktem, ze lata 90te bronia sie same.

    Nie powiedzialbym, ze to wyjatki. Byla masa wojen toczonych calkiem niedawno i wiele wojen jeszcze przed nami.

    Nie zgadzam sie z ta ocena. Wilder przez dlugie lata (nawet po zdobyciu tytulu mistrza swiata) mial duze braki techniczne i wielu z nich juz nigdy nie poprawi. DW lubi walczyc jak ktos przed nim stoi lub sie cofa (najlepiej jeszcze w linii prostej). Natomiast jezeli ktos jest dynamiczny na nogach i sprawnie bawi sie w in & out (jak Szpilka) lub po prostu go spycha do lin (jak Ortiz czy Washington z tego co pamietam) to zaczynaja sie problemy. Artur jaki by nie byl to dal wtedy walke zycia i byl dla Wildera po prostu znikajacym punktem dzieki swietnej pracy nog. Inna sprawa, ze w przynajmniej mojej opinii Deontay uwazal, ze kontroluje pojedynek i wygrywa na pkt. Pewnie by i tak przyspieszyl w kolejnych rundach tak jak to widzielismy np. w starciu z Fury

    Pisanie, ze Talarek jest odpowiednikiem zasmarkanych youtuberow ktorzy raczkuja w sportach walki to chamstwo. Jest moze przecietkaniekiem nawet jak na polskie podworko ktore samo w sobie plasuje sie bardzo nisko ale zrownywanie goscia ktory stoczyl ponad 30 walk z golowasami nie ma sensu. Wspominam go tylko dlatego zeby pokazac, ze nawet u nas maja miejsce ciekawe starcia. Szymanski przeciez do tego pojedynku byl uwazany za sensownego prospekta.

    Status celebryty Szpilka zapewnil sobie sam. Wydaje mi sie, ze przypisywanie tutaj roli Wasylowi jest bledem. To jak z Natem Diazem. Jezeli masz cos w sobie co potrafi wzbudzic zainteresowanie kibica (chocby byly to negatywne emocje) to twoj status rosnie. Szpila sam sobie na to zapracowal wdajac sie w przepychanki z Zimnochem i dajac w pysk Diablo czy Oswiecinskiemu.

    Zgadzam sie z tym, ze Hearn zagalopowal sie w kreacji wizerunku AJa. To ciagle wmawianie wszystkim, ze on jest zawsze strona A i tak dalej. Odbilo sie to rykoszetem na popularnosci Anthony'ego. Ale pisanie, ze gosc ktory znokautowal Povietkina i Kliczke jest wydmuszka to chyba jakis zart. Umniejszanie Ruizowi tez jest nie na miejscu. Brzuch moze miec ale juz Fedor udowaniach co oznacza zastapienie miesnia tluszczem ktory "sie nie meczy", a sile ciosu trzyma. Andy to gosc ktory trenuje od malego i na koncie ma tylko 1 i to kontrowersyjna porazke. To nie jakis przypadkowy gosc ktory pojawil sie znikad. Jego szybkosc rak w wadze ciezkiej jest zjawiskowa i wedlug mnie moze zagrozic kazdemu w topie.

    Zeby stac sie produktem marketingowym musisz miec cos w sobie albo poprzec to fenomenalnymi wynikami sportowymi. Najlepiej jedno i drugie. Przykladem na to jest Masvidal ktory przez lata byl malo znany pomimo backgroudu i stylu bycia ktore dawaly potencjal na gwiazde. Dolaczyl do tego wyniki sportowe i w ciagu roku stal sie gwiazda. Szpilka stworzyl sam swoja popularnosc przez swoje prawilniackie zachowanie i temperament. AJ natomiast dzieki wynikom sportowym.

    Referatu cd. 😆

    Generalnie faktycznie może jestem za stary na "nowe porządki" w świecie boksu, ale metryki się nie oszuka. A teza, że forsa rządzi nie jest wcale nowa.

    1. Na tle AJ to Tyson Fury właściwie promuje się sam. I tak daleko zaszedł bez wsparcia takiego hegemona jak Hearn.

    2. Nie obserwuję niższych dywizji bokserskich, a tam na pewno znajdzie się multum przykładów na wojny ringowe. Tylko, że HW to jest UFC, a słomkowa to PLMMA dla mnie, więc inny pułap emocji.

    3. Problem Wilderów i innych jest taki, że znacznie spadła konkurencja na rynku, dodatkowo parasol ochronny jest ogromny. Mega starcie z AJ spadło z afiszu bo się Ruiz wmieszał i co teraz? Kiedyś najwięksi dążyli to weryfikacji w ringu a teraz jest balet na unikanie walki, bo promotorzy, bo stacje, bo rękawice, bo testy… i tak kurwa dalej. Każdy chroni swoją złotą kurę jak może, a federacje ciągną kasę za walki o mistrzostwo z obowiązkowym pretendentem, gdzie rankingi można łatwo edytować. GGG vs Szeremeta? Serio? Będzie lanie mordy jak się patrzy.

    4. Mi nie chodzi o samego Talarka a styl walki. Zero kalkulacji i boksowania na alibi. To samo w założeniu mają dać jutuberzy. Jasne, że Talarek każdego z nich by położył w pół minuty, ale nie o to chodzi. Taki ŁKS też klepie piłkę jak Barcelona ale wyniki mają gorsze, co nie zmienia faktu, że lepiej się to ogląda, niż dzida na chaos w wykonaniu 3/4 ligi.

    5. Szpilka sam się wykreował? E tam. Sam to mógł co najwyżej trafić do mamra co zresztą zrobił. Wasilewski skautował go już parę miesięcy przed kwalifikacjami do IO 2008. Dopiero jak szansa na Pekin poszła się jebać to podpisał kontrakt zawodowy, ale tam nie było nic z przypadku. Wasilewski zainwestował w niego tyle hajsu przez 11 lat, że musi wycisnąć tą przereklamowaną cytrynę do końca.

    6. Powietkin sam wpadł na dopingu i to nie jeden raz więc dla mnie jego pojedynek z AJ to zwykła walka dwóch sterydziarzy. A Kliczko? Wieku nie oszukasz, a i tak miał AJ na deskach. Zabrakło pary, żeby go skończyć.

    7. Wiele z tych gwiazd jest ciągniętych za uszy przez całe lata zanim staną się celebrytami. Zapłacisz wystarczająco dużo w mediach to staniesz się celebrytą. Joshua i Szpilka to sztuczne produkty marketingowe a nie samograje z ulicy. Sport zawodowy to biznes i tylko biznes, tu sukcesy sportowe w tak niewymiernych dyscyplinach jak boks muszą odnosić "naznaczeni" przez promotorów i media. Czasami jednak sport jeszcze wygrywa jak w przypadku Ruiza i Kownackiego.

  15. Ogólny upadek obyczajów. Ludzie juz wola posmiac sie z (udajacych i nie tylko) debili niż podziwiać sportowy kunszt. Wiele tego skurwienia wokól nas ostatnimi laty, taka tandeta jest juz standardem w  niemal kazdej kurwa dziedzinie zycia:iamdone:

  16. PS. Wymień jakąś globalną gwiazdę meksykańskiego sportu oprócz Alvareza? Ostatnią to był chyba Hugo Sanchez i tyle (nie liczę de la Hoyi, który miał amerykański paszport).

  17. Blanco nawet nie grał nigdy w Europie. To już pamiętam jaką furorę robiły stroje Jorge Camposa na MŚ 1994 😆 Gdyby wówczas był twitter facet byłby gwiazdą dłużej, niż dwa tygodnie 😎

  18. 1. Na tle AJ to Tyson Fury właściwie promuje się sam. I tak daleko zaszedł bez wsparcia takiego hegemona jak Hearn.

    No disagreement here. Tyson Fury to urodzony showman i 99% sportowcow (nie tylko bokserow) wypada blado na jego tle pod katem wyrazistosci. I faktem jest, ze Hearn wladowal mnostwo pieniedzy w AJa. Ale zauwaz, ze gdyby Joshua nie mial takich wynikow sportowych to Eddie moglby i wszystkie swoje pieniadze w niego wpakowac i caly ten projekt zakonczylby sie fiaskiem. Malo tego. Moja opinia jest taka, ze AJ byl tak naprawde motorem napedowym Eddiego i umozliwil mu nawet takie pomysly jak podboj USA (niestety nie wypalilo). I wracajac do Fury'ego wydaje mi sie, ze warto rowniez wspomniec dla rownowagi fakt jego zalamania po zwyciestwie z Kliczka. Wiele osob uwazalo, ze nie wytrzymal presji psychicznej zwiazanej z potencjalnym rewanzem. Joshua zostal wypromowany przez Hearna na jedna z najwiekszych osob w swiecie bokserskim. Upadek z tronu w takim stylu to dla wielu bylby cios nie do zniesienia.

    2. Nie obserwuję niższych dywizji bokserskich, a tam na pewno znajdzie się multum przykładów na wojny ringowe. Tylko, że HW to jest UFC, a słomkowa to PLMMA dla mnie, więc inny pułap emocji.

    No HW oczywiscie nie przez przypadek nazywana jest krolewska kategoria. Faktem jest, ze ranking P4P zostal wprowadzony wlasnie po to zeby docenic bokserow z nizszych kategorii wagowych bo waga ciezka skupiala na sobie cala uwage. Natomiast sam zauwaz, ze wspominajac o wojnach podales przyklad walki Hearns vs Hagler ktora oczywiscie byla epicka ale odbywala sie w limicie kategori sredniej. Nie sama HW boks zyje

    Kiedyś najwięksi dążyli to weryfikacji w ringu a teraz jest balet na unikanie walki, bo promotorzy, bo stacje, bo rękawice, bo testy… i tak kurwa dalej.

    Pelna zgoda i rozumiem frustracje. Wilder z Joshua powinni juz walczyc 2 razy, a na ten moment nie wiemy czy w ogole sie spotkaja. Crawford ktory jest przymierzany do Spence Jr ale jakos walki dopiac sie nie udaje. Pacman z Floydem nie mogacy spotkac sie w ringu przez lata. Aczkolwiek tak jak zauwazylem kasa laczy i do kolizji pomiedzy najlepszymi bedzie dochodzic czesto. Fakt opoznienia pojedynku Joshua Wilder mial o tyle plusow, ze rozgrzal kibicow do czerwonosci. Promocja pojedynku fenomenalna i oczy calego swiata skupione na sobie. I wyszlo gowno 😆 Niestety to jedna ze slabosci boksu i nie widze raczej perspektywy zmiany na lepsze.

    GGG vs Szeremeta? Serio? Będzie lanie mordy jak się patrzy.

    Ano bedzie 😆 Natomiast my jako kibice bedziemy musieli liczyc na kolejny cud na Wisla, a pozniej spiewac ze nic sie nie stalo. Taka nasza dola :wink2: Co do samego matchmakingu to oczywiscie tragedia. GGG pierwszo z Rollsem, teraz Szeremeta. Ale moze lepiej zeby odbudowal swoj killer instinct na kims slabszym przed potencjalnym dopelnieniem trylogii z Canelo bo wg mnie walke z Derewiaczenka przegral

    Szpilka sam się wykreował? E tam. Sam to mógł co najwyżej trafić do mamra co zresztą zrobił. Wasilewski skautował go już parę miesięcy przed kwalifikacjami do IO 2008. Dopiero jak szansa na Pekin poszła się jebać to podpisał kontrakt zawodowy, ale tam nie było nic z przypadku. Wasilewski zainwestował w niego tyle hajsu przez 11 lat, że musi wycisnąć tą przereklamowaną cytrynę do końca.

    Andrew oczywiscie zainwestowal sporo kasy w Szpilke ale tak jak pisalem w poprzednim komentarzu. Wedlug mnie to Artur zrobil z siebie celebryte. Gawiedz uwielbia takie akcje jak z Zimnochem, jak spiecia kiedys z Masternakiem pozniej Wlodarczyki i to one daly mu status gwiazdy (czy tam antygwiazdy ale w showbiznesie na jedno wychodzi) i zainteresowanie, a nie pieniadze Wasilewskiego.

    6. Powietkin sam wpadł na dopingu i to nie jeden raz więc dla mnie jego pojedynek z AJ to zwykła walka dwóch sterydziarzy. A Kliczko? Wieku nie oszukasz, a i tak miał AJ na deskach. Zabrakło pary, żeby go skończyć.

    1) AJ nigdy nie wpadl na dopingu. Mozna go oceniac ale poki nie zostanie zlapany za reke to troche slabo takie zarzuty wygladaja. To, ze ma sylwetke kulturysty to fakt ale ponosi za to rowniez konsekwencje w postaci slabego kardio

    2) Nawet jezeli obaj to sterydziarze to ubicie Powietkina ktory przedtem przegral tylko 1 raz w karierze to nie lada sztuka. Przypomne tylko, ze Kliczko musial wybic sie na nowy szczyt jezeli chodzi o ilosc klinczy, rzucania przeciwnikiem i kladzenia sie na nim aby pokonac Sasze, a jak wiesz zawsze byl w tej dyscyplinie bezkonkurencyjny

    3) Rowniez nie podoba mi sie opowiadanie o tym jak to Kliczko byl stary i past prime. Ja widzialem mega mobilnego Wlada ktory przyszedl po glowe AJa. Fury natomiast odebral mu pas dajac najnudniejszy pojedynek w historii w ktorym padlo chyba najmniej ciosow na runde

    7. Wiele z tych gwiazd jest ciągniętych za uszy przez całe lata zanim staną się celebrytami. Zapłacisz wystarczająco dużo w mediach to staniesz się celebrytą. Joshua i Szpilka to sztuczne produkty marketingowe a nie samograje z ulicy. Sport zawodowy to biznes i tylko biznes, tu sukcesy sportowe w tak niewymiernych dyscyplinach jak boks muszą odnosić "naznaczeni" przez promotorów i media. Czasami jednak sport jeszcze wygrywa jak w przypadku Ruiza i Kownackiego.

    Tak jak pisalem wczesniej nie zgadzam sie z tym pogladem. Przepis na sukces jest prosty w teorii, a piekielnie ciezki do realizacji w praktyce. Mianowicie masz osiagac fenomenalne wyniki sportowe i potrafic przyciagnac widza rowniez poza ringiem. To pierwsze bylo atutem AJa ktory w ekspresowym tempie wspinal sie na szczyt wagi ciezkiej. To drugie to Artur ze swoim chuliganskim image.

    Referatu cd. 😆

    Mysle, ze powoli trzeba ta dyskusje zamykac bo moglibysmy tak pisac jeszcze pewnie przez tydzien :lol:. Masz swoje poglady i obserwacje poparte logicznym mysleniem, a ja swoje. Rozumiem frustracje boksem, sam jako fan tego sportu zdaje sobie w pelni sprawe z jego bolaczek. W niektorych punktach sie zgadzamy, a w innych mamy rozne diagnozy i watpie, ze ktores z nas zmieni swoje poglady. Takze piona i do zobaczenia w innych tematach :beer:

  19. No disagreement here. Tyson Fury to urodzony showman i 99% sportowcow (nie tylko bokserow) wypada blado na jego tle pod katem wyrazistosci. I faktem jest, ze Hearn wladowal mnostwo pieniedzy w AJa. Ale zauwaz, ze gdyby Joshua nie mial takich wynikow sportowych to Eddie moglby i wszystkie swoje pieniadze w niego wpakowac i caly ten projekt zakonczylby sie fiaskiem. Malo tego. Moja opinia jest taka, ze AJ byl tak naprawde motorem napedowym Eddiego i umozliwil mu nawet takie pomysly jak podboj USA (niestety nie wypalilo). I wracajac do Fury'ego wydaje mi sie, ze warto rowniez wspomniec dla rownowagi fakt jego zalamania po zwyciestwie z Kliczka. Wiele osob uwazalo, ze nie wytrzymal presji psychicznej zwiazanej z potencjalnym rewanzem. Joshua zostal wypromowany przez Hearna na jedna z najwiekszych osob w swiecie bokserskim. Upadek z tronu w takim stylu to dla wielu bylby cios nie do zniesienia.

    No HW oczywiscie nie przez przypadek nazywana jest krolewska kategoria. Faktem jest, ze ranking P4P zostal wprowadzony wlasnie po to zeby docenic bokserow z nizszych kategorii wagowych bo waga ciezka skupiala na sobie cala uwage. Natomiast sam zauwaz, ze wspominajac o wojnach podales przyklad walki Hearns vs Hagler ktora oczywiscie byla epicka ale odbywala sie w limicie kategori sredniej. Nie sama HW boks zyje

    Pelna zgoda i rozumiem frustracje. Wilder z Joshua powinni juz walczyc 2 razy, a na ten moment nie wiemy czy w ogole sie spotkaja. Crawford ktory jest przymierzany do Spence Jr ale jakos walki dopiac sie nie udaje. Pacman z Floydem nie mogacy spotkac sie w ringu przez lata. Aczkolwiek tak jak zauwazylem kasa laczy i do kolizji pomiedzy najlepszymi bedzie dochodzic czesto. Fakt opoznienia pojedynku Joshua Wilder mial o tyle plusow, ze rozgrzal kibicow do czerwonosci. Promocja pojedynku fenomenalna i oczy calego swiata skupione na sobie. I wyszlo gowno 😆 Niestety to jedna ze slabosci boksu i nie widze raczej perspektywy zmiany na lepsze.

    Ano bedzie 😆 Natomiast my jako kibice bedziemy musieli liczyc na kolejny cud na Wisla, a pozniej spiewac ze nic sie nie stalo. Taka nasza dola :wink2: Co do samego matchmakingu to oczywiscie tragedia. GGG pierwszo z Rollsem, teraz Szeremeta. Ale moze lepiej zeby odbudowal swoj killer instinct na kims slabszym przed potencjalnym dopelnieniem trylogii z Canelo bo wg mnie walke z Derewiaczenka przegral

    Andrew oczywiscie zainwestowal sporo kasy w Szpilke ale tak jak pisalem w poprzednim komentarzu. Wedlug mnie to Artur zrobil z siebie celebryte. Gawiedz uwielbia takie akcje jak z Zimnochem, jak spiecia kiedys z Masternakiem pozniej Wlodarczyki i to one daly mu status gwiazdy (czy tam antygwiazdy ale w showbiznesie na jedno wychodzi) i zainteresowanie, a nie pieniadze Wasilewskiego.

    1) AJ nigdy nie wpadl na dopingu. Mozna go oceniac ale poki nie zostanie zlapany za reke to troche slabo takie zarzuty wygladaja. To, ze ma sylwetke kulturysty to fakt ale ponosi za to rowniez konsekwencje w postaci slabego kardio

    2) Nawet jezeli obaj to sterydziarze to ubicie Powietkina ktory przedtem przegral tylko 1 raz w karierze to nie lada sztuka. Przypomne tylko, ze Kliczko musial wybic sie na nowy szczyt jezeli chodzi o ilosc klinczy, rzucania przeciwnikiem i kladzenia sie na nim aby pokonac Sasze, a jak wiesz zawsze byl w tej dyscyplinie bezkonkurencyjny

    3) Rowniez nie podoba mi sie opowiadanie o tym jak to Kliczko byl stary i past prime. Ja widzialem mega mobilnego Wlada ktory przyszedl po glowe AJa. Fury natomiast odebral mu pas dajac najnudniejszy pojedynek w historii w ktorym padlo chyba najmniej ciosow na runde

    Tak jak pisalem wczesniej nie zgadzam sie z tym pogladem. Przepis na sukces jest prosty w teorii, a piekielnie ciezki do realizacji w praktyce. Mianowicie masz osiagac fenomenalne wyniki sportowe i potrafic przyciagnac widza rowniez poza ringiem. To pierwsze bylo atutem AJa ktory w ekspresowym tempie wspinal sie na szczyt wagi ciezkiej. To drugie to Artur ze swoim chuliganskim image.

    Mysle, ze powoli trzeba ta dyskusje zamykac bo moglibysmy tak pisac jeszcze pewnie przez tydzien :lol:. Masz swoje poglady i obserwacje poparte logicznym mysleniem, a ja swoje. Rozumiem frustracje boksem, sam jako fan tego sportu zdaje sobie w pelni sprawe z jego bolaczek. W niektorych punktach sie zgadzamy, a w innych mamy rozne diagnozy i watpie, ze ktores z nas zmieni swoje poglady. Takze piona i do zobaczenia w innych tematach :beer:

    Dobra, to zamykamy 😆 W końcu jakaś konstruktywna dyskusja a nie parada gifów w temacie 😎

    Jedno co dodam wt. Hagler vs Hearns, wtedy jeszcze nie było takich możliwości oglądania walk jak teraz, jak stacja pokazywała wagę średnią to oglądałeś średnią albo nic. Teraz można se wybrać z miliarda streamów i oglądać nawet wagę atomową kobiet jak komuś pasuje :rofl:

  20. Dobra, to zamykamy 😆 W końcu jakaś konstruktywna dyskusja a nie parada gifów w temacie 😎

    Jedno co dodam wt. Hagler vs Hearns, wtedy jeszcze nie było takich możliwości oglądania walk jak teraz, jak stacja pokazywała wagę średnią to oglądałeś średnią albo nic. Teraz można se wybrać z miliarda streamów i oglądać nawet wagę atomową kobiet jak komuś pasuje :rofl:

    To fakt, jest w czym przebierac teraz :lol:. Dobra zamykamy :OK:

  21. Nie dziwie się.

    Gangsterzy sportowi nazwy promotorami i menadżerami zrobili z boksu taką kaszanę, że nie da się tego oglądać.

    Aby zobaczyć, czy są jakieś ciekawsze walki w tygodniu trzeba trochę poszukać w necie, bo te promowane to często gnioty zwykłe.

    W Polsce to już jest szczyt: ta ostatnia gala Wasielewskiego z Włochem na strzała.

    Wilder walczący z obowiązkowym pretendentem:

    https://boxrec.com/en/proboxer/324806

    jedna wygrana, dwa lata nieaktywności.

    WBC: obowiązkowy pretendent.

    Ile jest takich asów? Ile jest takich układów?

    Canelo ile czekał na Gołowkina?

    Gdy patrzy się w MMA na zapasiorów, którzy potrafią się dostać samym leżeniem do TOP15 UFC, missmatche promowane na hity bokserskie…

    … to naprawdę nie ma co szukać filozofii, że już freaki wydają się czasami ciekawsze. Oczywiście nie zawsze, ale pasjonujące walki typu 15 minut i po robocie – myślę, że po 20 latach będę pamiętał te emocje jak przy golfie w TV…

    Może organizacje MMA powinny zmienić system wypłat: zamiast np. 10 tys. $ + 10 tys.$ zrobić jakieś 7 tys. $ za walkę + 7 tys. $ za wygraną + 7 tys. za skończenie

    Opłaca się bardziej brzydko wygrać, niż ładnie przegrać – takie są realia

  22. Nie dziwie się.

    Gangsterzy sportowi nazwy promotorami i menadżerami zrobili z boksu taką kaszanę, że nie da się tego oglądać.

    Aby zobaczyć, czy są jakieś ciekawsze walki w tygodniu trzeba trochę poszukać w necie, bo te promowane to często gnioty zwykłe.

    W Polsce to już jest szczyt: ta ostatnia gala Wasielewskiego z Włochem na strzała.

    Wilder walczący z obowiązkowym pretendentem:

    https://boxrec.com/en/proboxer/324806

    jedna wygrana, dwa lata nieaktywności.

    WBC: obowiązkowy pretendent.

    Ile jest takich asów? Ile jest takich układów?

    Canelo ile czekał na Gołowkina?

    Gdy patrzy się w MMA na zapasiorów, którzy potrafią się dostać samym leżeniem do TOP15 UFC, missmatche promowane na hity bokserskie…

    … to naprawdę nie ma co szukać filozofii, że już freaki wydają się czasami ciekawsze. Oczywiście nie zawsze, ale pasjonujące walki typu 15 minut i po robocie – myślę, że po 20 latach będę pamiętał te emocje jak przy golfie w TV…

    Może organizacje MMA powinny zmienić system wypłat: zamiast np. 10 tys. $ + 10 tys.$ zrobić jakieś 7 tys. $ za walkę + 7 tys. $ za wygraną + 7 tys. za skończenie

    Opłaca się bardziej brzydko wygrać, niż ładnie przegrać – takie są realia

    Myślisz, że jak kibice boksu nie mają dobrych pojedynków to przerzucili się na jakichś pajaców z netu? Czy odwrotnie, dzieci z netu oglądałyby walki bokserskie gdyby były ciekawsze zestawienia?

  23. Myślisz, że jak kibice boksu nie mają dobrych pojedynków to przerzucili się na jakichś pajaców z netu? Czy odwrotnie, dzieci z netu oglądałyby walki bokserskie gdyby były ciekawsze zestawienia?

    Myślę przede wszystkim, że kibice boksu śledzący na bieżąco wszystko to mały procent, zajmujący się jaka będzie taktyka na walkę, śledzący wszystkie rekordy itp. to mały procent ludzi na trybunach czy przed telewizorami. Dlatego np. komentatorem jest Kostyra.

    Mimo wszystko jest wyczuwalny brak jakości w boksie bez względu na ilość obejrzanych walk na koncie

    Z jakiegoś powodu walka Najman vs Pudzian była bardziej popularna niż gale Wasilewskiego nawet jeśli Głowacki vs Usyk byłby na otwartym polsacie

    A czy dzieci z netu oglądałyby walki bokserskie z lepszymi zestawieniami: nie wiem, ale wiem, że sukces UFC jest właśnie dzięki bokserskim missmatch'om.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.