Deontay Wilder trener

Były trener Deontaya Wildera — Mark Breland przerwał swoje milczenie w sprawie zarzutów, które usłyszał od boksera. Amerykanin po rewanżu z Tysonem Furym obwinił Brelanda za przegraną. Według Wildera jego trener niepotrzebnie poddał walkę, gdyż ten odzyskiwał siły i byłby w stanie znokautować obecnego mistrza WBC.

Z tymi słowami nie da się zgodzić, były szkoleniowiec tak naprawdę uratował Wildera od dużo poważniejszych obrażeń i przykrych kontuzji. Deontay w rewanżu z Brytyjczykiem nie miał najmniejszych szans na wygraną, został pokonany w uczciwej walce. Ostatecznie Wilder postanowił obarczyć winą Brelanda za poddanie, a przypomnijmy, że wcześniej narzekał na ciężki kostium, w którym wyszedł. Zbroja, która była masywna, miała do tego stopnia zmęczyć nogi Deontaya, że ten od pierwszej rundy nie mógł się sprawnie poruszać.

Dla mnie było to wstrząsem — mówił Deontay na konferencji prasowej po przegranym pojedynku — mówiłem swojemu narożnikowi wiele razy, że w ringu zabijam ludzi i to samo może przydarzyć się mi. Wolę tam zginąć, niż zostać poddanym przez trenerów. Nie ważne jak bardzo o mnie dbają, mają nigdy nie rzucać ręcznika.

Do tych słów niebawem Amerykanin dołożył więcej jadu i stwierdził w jednym z wywiadów, że Breland go oszukał i spiskował za jego plecami…

Kariera Wildera jest skończona — komentuje były trener w programie Stamina For Sale — z nim już skończyłem, nie mam z nim nic wspólnego.

Są zawodnicy, którzy potrafią przyjąć porażkę z pokorą, nie obwiniając nikogo. Wiele fanów i trenerów zna mnie osobiście i wiedzą, że sukces Wildera był także moim sukcesem. Jeżeli staję w narożniku boksera, to oczywiste jest, że stoję za jego wygraną i zrobię wszystko, aby mu pomóc.

Deontayowi pozostała już tylko jego siła, zobaczymy, jak daleko zajedzie. To wszystko, co ma.

11 KOMENTARZE

  1. Uwazam ze nie jest to koniec, odlecial w kosmos ale wroci wiadomo ze taki puncher zawsze ma szanse i uwazam ze jeszcze namiesza.

    Ale za to co wygaduje i jak potraktowal Brelanda ktory uksztaltowal go jako piesciarza to powinien mu stopy myc do chuja karmazyna ,a Fury niech mu wieksze wglebienie w czaszcze zrobi….

  2. Też uważam że to koniec, Wilder szedł jak Conor i Ronda, na aurze nieśmiertelności. Teraz już z tego nic nie zostało. Obstawiam, że zawalczy z kimś z topu i znów zostanie ubity. Fury go obnażył.

  3. Też uważam że to koniec, Wilder szedł jak Conor i Ronda, na aurze nieśmiertelności. Teraz już z tego nic nie zostało. Obstawiam, że zawalczy z kimś z topu i znów zostanie ubity. Fury go obnażył.

    Cos w tym jest. Gdy dostali pierwszy raz wpierdol bylo zdziwienie i pewnie mysleli ze to jakiś kurwa przypadek… Po drugim wpierdolu pewnie sie zastanawiają czy aby czasem ta nieśmiertelność to nie fikcja xD

  4. Wilder to dobry rywal dla Kownackiego by się odbudował.

    Powinien go zajechac presją,  nawet Szpilka wygrywał z Wilderem do nokautu

  5. Wilder zakończy karierę przez swoją głupotę. Po porażce z Furym, zamiast stękać i opowiadać te wszystkie mongolskie teorie spiskowe,  powinien toczyć kolejne pojedynki, żeby nie stracić timingu. Teraz to już z tymi biciami na bani, podejrzewaniem każdego dookoła o swoje nieszczęście i zwalnianie swojego sztabu jak leci to daleko moim zdaniem ten jego wózeczek nie ujedzie.

  6. Było już kilku takich zawodników, którzy byli w podobnej sytuacji, ale potrafili wyjść z tej chujowej sytuacji w miarę z klasą. Oczywiście wiadomo, Wildera siła ciosu zawsze będzie dla każdego zagrożeniem, ale podzielam zdanie wielu.. Fury go obnażył i nie ma co porównywać go do np. CMG, czy innych. Zarówno Conor, jak i inni, w mojej opinii są w stanie jeszcze dawać zajebiste walki ze ścisłym topem.. Ale jeżeli chodzi o Wildera, to według mnie on jest zwyczajnie zbyt głupi. Liczę na to że Fury kolejny raz (który to już raz??) Pokaże, że Wilder jest mimo wszystko zawodnikiem, dalekim od czołówki.

  7. Wilderowi została już tylko siła ciosu. Odnoszę wrażenie ze on sam w siebie zwątpił, a zrzucanie odpowiedzialności za przegrane (bo ten remis to kpina) na wszystkich dookoła to taki ostateczna rozpaczliwa próba przekonania samego siebie, że jeszcze coś będzie znaczyć.  Praca mentalna to jego ostatnia szansa, choć nie wierzę by chciał iść w tym kierunku.

  8. Jakby nie patrząc to Wilder jeszcze ma przed sobą ,,świetlaną karierę,, w boksie . Boks to w większości polityka, a nie droga o bycie najlepszym .

    O ile Deontay zdecyduję się walczyć to ma przed sobą jeszcze kilka lat kariery .

    Rekord Amerykanina robi wrażenie – 42 wygrane ( w tym 41 przed czasem ! ) jedna przegrana i jeden remis .

    W mojej opinii to ,,The Bronze Bomber,, to fenomen jedyny w swoim rodzaju . Dla kogoś kto nie interesuję się boksem jego rekord robi rażenie , ba jego ,, one punch KO 'S ,, tym bardziej .  Wypowiedź jego byłego trenera tutaj jest skrócona, bo wypowiada się on o wiele więcej o umiejętnościach swojego byłego podopiecznego. Na przykład, że tak naprawdę oprócz siły ciosów były mistrz świata nie ma innych atutów …

    I tak naprawdę ja się z tym zgadzam . Teraz pewnie wiele osób powie :

     – To co Breland będąc tyle lat z Wilderem nie nauczył go niczego ??

     Tak może być , bo patrząc na charakter czarnoskórego Amerykanina wygląda na to że jest on zadufany w sobie i mało pokorny …

    Ja śledząć karierę ,,Bombera,, naprawdę jestem pod wrażeniem , że on zawsze potrafił ustrzelić swojego rywala w walce – wcześniej czy później . Potrafił on przegrywać na punkty swój pojedynek , aż nagle jego pojedynczym cios kończył walkę , albo naruszył przeciwnika, a następnie dobijał oponenta cepami. Dobrym przykładem jest walka Szpilki z Wilderem . Wiele osób mówi, że to najlepsza dyspozycja Artura w boksie w jego całej karierze . Owszem dał dobrą walkę , bo ,, Pin ,, jest dobrym bokserem technicznie , ale …

    Deontay jak prawie w każdej swojej walce wyczekał moment i po prostu po raz kolejny jednym ciosem obronił tytuł mistrza świata !

    Podsumowując : Fury w ostatniej walce obnażył całkowicie kunszt Amerykanina, który według mnie naprawdę jest słabym zawodnikiem technicznie . Dobrze pracuję na nogach by unikać ciosów , ale sam mało biję – nie punktuje . Raczej skupia się na idealanym momencie do zadania tego pojedyńczego ciosu, który od razu skończy rywala , albo naruszy go bardzo konkretnie .

    Jest bardzo dobrym atletą . Posiada świetne warunki fizyczne . Waga z jaką wychodzi do swoich walk oscyluje raczej w cruiserweight niż w HW, co tym bardziej zdumiewa jeśli chodzi o jego siłę pojedynczego ciosu . Nom , ale niestety nie jest on bokserem, który zachwyca techniką – pracą lewym prostym, unikami , balansem itd.

    Tak jak wygrywał przez KO z prawie każdym zawodnikiem oprócz Furego , tak teraz może to robić o ile psychika zagra i będzie miał dobieranych bezpiecznie przeciwników .

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.