
Leon Edwards stwierdził, że Jon Jones w szczytowej formie poradziłby sobie z każdym, także z jego rodakiem i obecnym mistrzem wagi ciężkiej – Tomem Aspinallem.
Po tym jak Jon Jones ogłosił zakończenie kariery i zwakował pas, Tom Aspinall został oficjalnie uznany za niekwestionowanego mistrza dywizji ciężkiej. Wielu fanów i zawodników od miesięcy oskarżało Jonesa o unikanie starcia z młodszym, szybszym Anglikiem.
Były mistrz wagi półśredniej Leon Edwards nie podziela tej opinii. W rozmowie z Carlem Frochem Edwards docenił dorobek Jona Jonesa:
Nie wiem, uważam, że Jon Jones to GOAT MMA. Tego nie da się podważyć. Przeszedł przez całe pokolenia zawodników, pokonał wielu rywali z różnych epok. Jeśli chce odejść jako mistrz świata, to już zrobił swoje. Należy mu się szacunek.
Myślę też, że Tom ma przed sobą długą karierę. Nie potrzebuje walki z Jonem Jonesem. To byłoby ciekawe zestawienie, ale i tak ma przed sobą świetlaną przyszłość.
Choć Edwards dostrzega atuty Aspinalla, szczególnie jego szybkość, nie ma żadnych wątpliwości, kto wyszedłby zwycięsko ze starcia z Toma z Jonem Jonesem w czasach świetności:
W szczytowej formie postawiłbym na Jona Jonesa, bez dwóch zdań. Tak, na 100 procent. Bardzo go cenię. Uważam, że to najlepszy zawodnik w historii, no a Tom jest teraz mistrzem świata.
Jon Jones zakończył sportową karierę z rekordem 28-1, 1 NC, choć po paru tygodniach już zdążył ogłosić powrót, by zawalczyć na gali UFC w Białym Domu. Tom Aspinall szykuje się na kolejną obronę tytułu – najpoważniejszym kandydatem wydaje się Ciryl Gane.


























4 komentarzy (poniżej pierwsze 30)
...wczytuję komentarze...
ONE FC Lightweight
BAMMA Heavyweight
NoLife FC
UFC Middleweight
Dołącz do dyskusji na forum <a href="https://cohones.mmarocks.pl/threads/80483/">Cohones →</a> lub komentuj na <a href="#respond">MMARocks.pl →</a>