Nie tylko dzięki temu że jako jedyny zawodnik miał uwagę, niech będzie „trenerów” podczas programu. Ale również dlatego że jako jedyny mógł zapraszać gości podczas swoich walk. To i parę innych ciekawostek zdradził uczestnik TUFa Mike Wessel.
Sytuacja przed walką Kimbo z Royem Nelsonem:
Wyszliśmy tam i nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom: „Kto to jest?” Nie miałem pojęcia co to za ludzie. Było tam trzech wielkich czarnych gości, i z tego co mi powiedziano jego żona. Była tam kobieta i małe dziecko. Ktoś mówił że to jego żona i jeden z jego synów. A obok stał jego menadżer Icy Mike.
Wessel nie mógł w to uwierzyć
Czy oni robią sobie z nas jaja? Byłem wściekły. Nie na Kimbo ale na ekipę Spike która pozwoliła by do tego doszło. Byłem wściekły ponieważ ja nie mogłem porozmawiać z żoną która ma operację na raka ale pozwolono to zrobić Kimbo tylko dlatego że jest tym kim jest. Czy oni sobie żartują z nas? Nie obchodzi mnie czy ktoś będzie na mnie zły że to powiedziałem, ponieważ to jest gówno warte. Każdy ma swoje sprawy ale ponieważ to jest Kimbo to każdy włazi mu w dupę.
Wessel skrytykował też menadżera Kimbo, Icy Mike`a za brak wsparcia swojego zawodnika:
Możesz kibicować swojemu zawodnikowi ile chcesz, ale weź pod uwagę fakt że walczysz z Royem Nelsonem. Oni wszyscy myśleli że to była wielka gruba kupa gówna, ale tak naprawdę to jeden z najbardziej uznanych zawodników MMA w biznesie.Jestem pewien że ten menadżer Icy Mikey nie miał cholernego pojęcia kim jest Roy, bo gdyby miał to by załatwił Kimbo jakiś trening.
Siedziałem na ławce z Kimbo kiedy on mówił do mnie i paru innych gości „Człowieku muszę się nauczyć tego co wy. Muszę robić to co wy”. To było już po walce z Royem. Zapytałem go więc jak często i w jaki sposób trenuje parter? Na co on powiedział: „Byłem na jednym treningu 3 miesiące temu. ” Zapytałem go czemu nie robi tego codziennie! Ja trenuje czasami dwa razy dziennie. To pokazuje właśnie że ludzie którzy go otoczają są tam tylko dla kasy a nie dla tego sportu. Gdyby chcieli sukcesu Kimbo, to po tym jak skasowali 500 000 dolarów za walkę z Sethem załatwili by mu lekcje BJJ. Teraz niby Kimbo trenuje w ATT na Florydzie ale prawda jest taka że jeśli Kimbo nie będzie chciał się nauczyć Jiu-Jitsu to się nie nauczy.





















