Karolina Kowalkiewicz przegrała przez decyzję sędziowską na gali UFC w Auckland z Yan Xiaonan. Już na początku walki Polka doznała poważnej kontuzji oka. Jak się okazało, od pierwszej minuty walki musiała walczyć ze złamaną kością oczodołu. Po walce zabrał głos trener zawodniczki, Łukasz Zaborowski.

Mega ciężko mi coś napisać bo to po prostu ciężki moment i nie chodzi o wynik, chodzi o to jak bardzo igramy z losem walcząc w klatce jak dużo jesteśmy w stanie położyć na szali żeby zrealizować swoje marzenia i cele. Karolina od pierwszej minuty walki musiała walczyć pewnie z niewyobrażalnym bólem, wyobraźcie sobie ze jedno oko nie reaguje i patrzy w jeden punkt a drugie się rusza i widzisz 2/3 inne obrazy jednocześnie… Dodatkowo ból, który rozsadza Ci głowę i przed Tobą przeciwnik który chce Cię zniszczyć.

To co zrobiła i jeszcze próby ataku na nogi w trzeciej rundzie żeby wygrać walkę to było niesamowite. Pytanie czy powinienem sam to przerwać? Nie mam pojęcia do teraz, bo gdy wchodziłem do klatki nie zwróciłem uwagi ze to oko się nie rusza (stałem frontem wiec wyglądało podobnie do drugiego). KK myślała ze to przetarcie i zaraz wróci wzrok, lekarz który wszedł dał dupy bo po walce w szpitalu dowiedzieliśmy się ze lekarz w klatce powinien to przerwać po podstawowym badaniu.

Masz pieniądze i fajne życie ale dalej pchasz się do tej klatki, a potem siedzisz w szpitalu i zastanawiasz się czy nie stracisz wzroku i co Ci po tych pieniądzach? I najgorsze co możesz usłyszeć jako trener od takiego zawodnika to pytanie czy jeszcze będzie mógł walczyć i się zastanawiasz co on kur*a pier*oli? Właśnie prawie straciłaś wzrok. Prawdziwa wojowniczka dajmy jej odpocząć, zrobiła swoje i cokolwiek postanowi to uszanujmy to. Dzięki za wszystkie wiadomości od zawodników z całego świata jak i od nas z kraju i oczywiście kibiców tego poje*anego sportu.

Dla Kowalkiewicz (12-6 MMA) była to czwarta przegrana z rzędu w oktagonie największej organizacji MMA na świecie. W przeszłości Polka mierzyła się z Joanną Jędrzejczyk w walce o pas mistrzowski kategorii słomkowej UFC. Przegrała przez decyzję sędziowską. Na swoim koncie ma wygrane z m.in. Rose Namajunas, Randą Markos czy Felice Herrig. Poza UFC występowała w m.in. KSW czy Invicta FC.

🇬🇧 scroll the pic Mega ciężko mi coś napisać bo to po prostu ciężki moment i nie chodzi o wynik, chodzi o to jak…

Publiée par Łukasz Zaborowski sur Dimanche 23 février 2020

KOWALKIEWICZ DZIĘKUJE FANOM, ZDRADZA NATURĘ KONTUZJI PO UFC W AUCKLAND

64 KOMENTARZE

  1. Żal mi Karoliny, naprawdę paskudna kontuzja.. A Srabor powinien zakończyć walkę po 2 rundzie bo to było już bez sensu

  2. Przerwa po 1 rundzie i rozmowa w narożniku Kowalkiewicz.

    TRENER: Co sie stało w oko?

    KAROLA: Nie widzę w ogóle. Widzę potrojnie. Tak to w ogóle nic nie widzę. Nie widzę dystansu.

    TRENER: Dasz rade?

    KAROLA: Nic kurwa nie widzę.

  3. Karolina faktycznie jest wyjątkowo twarda, dlatego ktoś musi pilnować żeby nie zrobiła sobie krzywdy. W tym przypadku to główny trener i lekarz są odpowiedzialni za zaistniałą sytuację.

    Z tego samego weekendu mamy przykład drugiego trenera Wildera, który rzucił ręcznik i prawdopodobnie uratował tym samym trochę szarych komórek zawodnika. Po opadnięciu emocji Wilder pochwali taką decyzję, będzie mógł w lepszym zdrowiu przygotować się do następnej walki. Niestety Karolina była tam sama, nikt o nią nie zadbał.

  4. Przerwa po 1 rundzie i rozmowa w narożniku Kowalkiewicz.

    TRENER: Co sie stało w oko?

    KAROLA: Nie widzę w ogóle. Widzę potrojnie. Tak to w ogóle nic nie widzę. Nie widzę dystansu.

    TRENER: Dasz rade?

    KAROLA: Nic kurwa nie widzę.

    Trollujesz?

  5. Trollujesz?

    Nie, tak było. Też to słyszałem. Może nie słowo w słowo, ale tak było. Nawet Kowalik to tłumaczył na angielski a Juras normalnie to później znowu przetłumaczył na polski.

    Zabor powinien to przerwać, ale myślę, że zasugerował się lekarzem, który mimo wszystko najlepiej powinien ocenić stan zdrowia Karoliny.

  6. Dziwne że lekarz jej pozwolił dalej walczyć jeśli gałka się nie ruszała.

    Tym bardziej że mówiła mu że widzi podwójnie.

    Ale powiedziała też że może walczyć.

    Tak czy siak lekarz dał dupy.

    Widać „show must go on”…

  7. Zaborowski Ty jesteś po prostu chyba słaby trener, skoro przez 5 lat nie poprawiłeś u Karoliny obrony.

    Sukcesy biznesowe (Sharki), nie idą w parze ze sportowymi. Niestety.

    Usta pełne frazesów i moralizatorskich tekstów, ale przecież od dłuższego czasu to wygląda jak kompletny regres.

    Trzeba się dostosowywać do gry, może po tej bombie od Adrade trzeba było zmienić całkowicie taktykę.

    I tak btw Zabor chyba nigdy nie przyznał się do złej taktyki, planu na walkę i wykonanej roboty. Nigdy i nigdzie 🙁

    Karoliny bardzo szkoda, bo ma duży wkład w polskie kobiecie MMA i w sumie też światowe, ale to wygląda bardzo źle – coś w stylu BJ Penna i Diego… odstaje znacznie i to widać gołym okiem.

  8. Lekarz i narożnik dali dupy po całości.

    Wiadomo że sytuacja jest ciężka. Czas nagli. Zawodnik uparty. Chce się wygrywać i być twardym.

    Ale teraz po walce jak się czyta jak to poważna kontuzja i już była w pierwszej rundzie to coś było mocno nie tak tam…

    W mojej ocenie całą sytuacje powinien kontrolować główny trener to w pewnym sensie to jego robota. Dopytać zawodniczkę jak się czuje i czy chce kontynuować. Do tego posługiwać się dobrym angielskim i wyraźnie przekazać lekarzowi co jest grane. I w tedy na bazie tego co mówi lekarz oraz zawodniczka podjąć szybką decyzje co dalej. Jasne że decyzja o przerwaniu walki jest bardzo trudna i wielu ludzi może mieć później o to pretensje razem z zawodniczką ale… albo to albo taka kontuzja. A dwie kolejne rundy na pewno mogły tylko pogłębić kontuzje.

    Jeśli jest to prawda że Koralina mówiła że widzi potrójnie/nie widzi wcale to mogła oczekiwać od trenera pomocnej decyzji. Tak zwana wyciągnięta ręka po pomoc. Zawodniczka sama może nie być pewna w jakim jest stanie i w takiej sytuacji może nie być zdolna do właściwej oceny sytuacji. Dla tego trener i lekarz powinni być tymi którzy jej pomogą/otoczą ją racjonalną opieką w celu podjęcia dobrej decyzji.

  9. Wiadomo że sytuacja jest ciężka. Czas nagli. Zawodnik uparty. Chce się wygrywać i być twardym.

    Ale teraz po walce jak się czyta jak to poważna kontuzja i już była w pierwszej rundzie to coś było mocno nie tak tam…

    W mojej ocenie całą sytuacje powinien kontrolować główny trener to w pewnym sensie to jego robota. Dopytać zawodniczkę jak się czuje i czy chce kontynuować. Do tego posługiwać się dobrym angielskim i wyraźnie przekazać lekarzowi co jest grane. I w tedy na bazie tego co mówi lekarz oraz zawodniczka podjąć szybką decyzje co dalej. Jasne że decyzja o przerwaniu walki jest bardzo trudna i wielu ludzi może mieć później o to pretensje razem z zawodniczką ale… albo to albo taka kontuzja. A dwie kolejne rundy na pewno mogły tylko pogłębić kontuzje.

    Jeśli jest to prawda że Koralina mówiła że widzi potrójnie/nie widzi wcale to mogła oczekiwać od trenera pomocnej decyzji. Tak zwana wyciągnięta ręka po pomoc. Zawodniczka sama może nie być pewna w jakim jest stanie i w takiej sytuacji może nie być zdolna do właściwej oceny sytuacji. Dla tego trener i lekarz powinni być tymi którzy jej pomogą/otoczą ją racjonalną opieką w celu podjęcia dobrej decyzji.

    Oprócz tego w okresie przed walką może nauczyć nie przyjmować ciosów na twarz. Tutaj to nieszczęście które każdemu i wszędzie mogło się wydarzyć, ale blokowanie ciosów twarzą to już legendarna taktyka trenera. To już się zapisało w annałach polskiego MMA i jest od lat anegdotką nie tylko na tym forum.

    W przypadku Karoliny, to ona przerosła swoich trenerów i być może dlatego tylko nie zrobiła większej kariery niż mogła, to jeszcze brak odpowiedzialności (może dojrzałości, może doświadczenia) narożnika sprowadziło do takiej sytuacji.

    Te zdarzenie obciąża osoby które z nią były.

  10. Jeśli jest to prawda że Koralina mówiła że widzi potrójnie/nie widzi wcale to mogła oczekiwać od trenera pomocnej decyzji. Tak zwana wyciągnięta ręka po pomoc. Zawodniczka sama może nie być pewna w jakim jest stanie i w takiej sytuacji może nie być zdolna do właściwej oceny sytuacji. Dla tego trener i lekarz powinni być tymi którzy jej pomogą/otoczą ją racjonalną opieką w celu podjęcia dobrej decyzji.

    Też odnoszę wrażenie, że Karolina chciała zakończyć tę walkę, ale jest zbyt twarda i dumna, żeby powiedzieć "nie walczę".

    Naświetliła sytuację w taki sposób, żeby narożnik nie wypuścił jej do drugiej rundy, a oni to zrobili.

    Pytanie "dasz radę?" zostało zadane w taki sposób, że jedyną prawidłową odpowiedzią było "tak".

    Nie chcę jednak obarczać winą Zabora, bo on tam był na miejscu, jest walka, emocje, kontuzja, presja i mało czasu. Ja to sobie teraz na kanapie oglądam.

  11. Co Wy pierdolicie z tą taktyką blokowania ciosów twarzą. Zaborowski na pewno przed każdą walką mówił Jej, że dziś walczymy jak Rocky. W pierwszej i drugiej rundzie przyjmujemy na twarz wszystko co się da a w trzeciej jak przeciwniczka się zmęczy zadawaniem ciosów zaczynamy atakować… Karolina zawsze miała fatalną defensywę i kto by Jej nie prowadził to dalej by zbierała prawie wszystko na głowę.

  12. Nie będę robił z siebie speca, ale zdiagnozowanie złamania kości oczodołu bez tk nie jest wcale takie proste. Piszę tylko dlatego, że sam noszę od 2,5 roku blachę pod okiem i w poliku, którą powinienem wyjąć bagatela po 6 miesiącach.

    Sam miałem złamany oczodół z wejściem kawałka kości w dno oka, do tego złamanie kości policzkowej. W Gdańsku brak diagnozy. Po tygodniu znajomy lekarz wziął mnie na tk. Na drugi dzień operacja. Najgorszym kurestwem takiej kontuzji jest to, że owa złamana kość może uszkodzić gałkę oczną i żegnasz się z widzeniem na jedno oko. O ruchomości gałki często także można zapomnieć.

    Zdrowia Karolina. Szkoda bużki żeby iść w to dalej.

  13. …Nie chcę jednak obarczać winą Zabora, bo on tam był na miejscu, jest walka, emocje, kontuzja, presja i mało czasu. …

    To również racja. Decydują detale, doświadczenie, znajomość reakcji zawodnika na problemy w walce. Łatwo można wycofać kogoś przy jakimś chwilowym kryzysie i później tego żałować. Karolina długo już pracuje z Zaborem, ma do niego zaufanie, nie wiadomo jak są dogadani na wypadek podobnej sytuacji? Poza tym to jest mma, czasem walki wyglądają jak wojny na śmierć i życie (np. Macdonald vs Lawler albo Griffin vs Bonnar) i przechodzą do historii, trudno to wszystko wypośrodkować.

  14. Nie chcę jednak obarczać winą Zabora, bo on tam był na miejscu, jest walka, emocje, kontuzja, presja i mało czasu. Ja to sobie teraz na kanapie oglądam.

    Czyli tradycyjnie: Zwycięstwo ma wielu ojców i matek a porażka sierotą? Nie przerwali po pierwszej rundzie, nie przerwali po drugiej.

    Emocje, presja na trenerów? przypomina mi się ten skecz, w którym mijają się dwie pary i facet niechcący popchnął partnerkę drugiego. Przeprasza a ten drugi mu odpowiada: ty przepraszasz a ją boli?” I puenta skeczu niech będzie finałem tej dyskusji.

    https://www.google.com/url?sa=t&source=web&cd=1&ved=2ahUKEwjCvfbJi-rnAhXZwcQBHXLTCX8QwqsBMAB6BAgHEAU&url=https://m.youtube.com/watch?v=qnem69g-vUM&usg=AOvVaw3XKDXqYQYswUrOR6onebX8

    Tej samej nocy w znacznie ważniejszym pojedynku ręcznik poleciał.

    Pamiętacie co było po walce Tymka Świątka? Tam z powodu nieprzerwania walki oburzeń nie było końca.

  15. Powtarzała kilka razy w narożniku że nie widzi na oko.  Jest nagrane więc coto za pierdolenie. Ciesz się że to nie obrzęk mózgu i nie umarła. Zabor ją namawiał do walki. Idiota. Kłamca

  16. Tylko MMA (a zwłaszcza walki na UFC) zna mnóstwo przypadków gdy zawodnik mówił narożnikowi, że nic nie widzi i ja naprawdę nie pamiętam by któraś z walk została przerwana przez narożnik z tego powodu. Pamiętam za to też kilka przypadków, w których po skończonej batalii, zawodnik w wywiadzie z Roganem przyznawał się, że od którejś rundy nie widział na oko (bo faul, bo został uderzony w oko, cokolwiek). Jeśli lekarz nie zdiagnozował złamania to tym bardziej nie zrobi tego Zabor. I tak, jasne, że zdrowie jest najważniejsze i narożnik powinien bezwzględnie dbać o swojego zawodnika, ale też pamiętajmy, że trener ma z zawodnikiem raptem kilkadziesiąt sekund na ocenę sytuacji, a walka znowu nie była jakaś brutalna i Chinka nie biła Karoli jak powiedzmy Jędrzejczyk Penne. Przebieg walki nie był więc drastyczny, prócz kilku mocniejszych akcentów. Nie wiem, to mega skomplikowana kwestia. Na pewno nie spłycałbym tego do krytyki narożnika.

  17. Całe babskie mma powinno być zdelegalizowane w pizdu, kobieta ma być kobietą a nie chłopem bez jaja, nigdy nie byłem i nie będę fanem jak 2 laski robią sobie tatar z twarzy, jak kogoś to jara to musi być mocno ***. A Karolina niech już da sobie spokój szkoda zdrowia a jest jeszcze młoda i wiele innych wyzwań jeszcze w życiu na nią czeka.Zdrowia!

  18. A ty bys zabor dał rade jakbyś widział potrójnie?

    co za debil zadaje takie pytanie 😀 w takiej sytuacji

    to jest trener i dorosły człowiek

    no masakra

    -tato! mam gorączkę i widze potrójnie

    -ale dasz rade pójsc do szkoły?

  19. Nie wiem, to mega skomplikowana kwestia. Na pewno nie spłycałbym tego do krytyki narożnika.

     ludziom bardziej chodzi o całokształt traktowania Karoli, jako maszynki do robienia hajsu… to z wczoraj przeważyło, a symptomy już były wcześniej – jak ta biba za ścianą,

     gdy Karola ma walkę na drugi dzień…

  20. ludziom bardziej chodzi o całokształt traktowania Karoli, jako maszynki do robienia hajsu… to z wczoraj przeważyło, a symptomy już były wcześniej – jak ta biba za ścianą,

     gdy Karola ma walkę na drugi dzień…

    rozszerzysz? zainteresowało mnie to

  21. Nie wiem, po obejrzeniu tego video nie widzę podstaw, żeby jechać Zaborowi.

    Lekarz tam był i niczego nie sugerował, Karolina chciała walczyć (wiadomo, adrenalina, ale jednak taka decyzję podjęła), a Zabor miał kilkanaście sekund na zdecydowanie, czy pozbawić jej szansy na zwycięstwo? Nie wyglądało to jak Soldic vs Borys, gdzie przerwanie było oczywiste.

    I jestem pewien, że gdyby Zabor to przerwał, to banda głąbów by tu pisała, że Karolina się podlozyla, pojechała na wakacje do Nowej Zelandii i zgarnęła wypłatę.

  22. ludziom bardziej chodzi o całokształt traktowania Karoli, jako maszynki do robienia hajsu… to z wczoraj przeważyło, a symptomy już były wcześniej – jak ta biba za ścianą,

     gdy Karola ma walkę na drugi dzień…

    Okej, ale w takim razie powiedz mi jak takie coś się objawia? Przecież Karola przegrywała zdecydowanie i punktacja 3x 30-26 to potwierdza. Więc o co chodzi z tą maszynką do robienia hajsu? Karolina i tak by przegrała i tak, no chyba, że wyczarowałaby coś z dołu ale nie zanosiło się na to. To jej ostatnia walka w UFC więc obojętnie czy by przegrała przez poddanie narożnika czy po słabej walce – zarobiłaby tyle samo za oba warianty. Prawda jest taka, że nie wiemy jaka jest relacja między Karoliną a Zaborem, jak się umawiali przed walką, ile godzin spędzili na rozmowach o tym jak ma być traktowana w czasie przerw między walkami itd. Więc też nie traktujemy 34-latki jak dziecka, które Zabor wykorzystuje finansowo. Mają wspólny klub, wspólne biznesy, czyli razem trzepią kasę na byciu zawodniczką MMA.

  23. Mają wspólny klub, wspólne biznesy, czyli razem trzepią kasę na byciu zawodniczką MMA.

    Ona ma!

    I ciężko na to zapracowała… a reszta to pijawki bez Niej nie istnieją.

    to ciężki klimat tak hak sprawy rozwodowe… ja pasuje

  24. To nieprzerwanie to nie problem, imo błąd lekarza. Początek walki już zwiastował dramat, ze Karola nie zmieniła w swej grze nic i tutaj można upatrywać winę zabora. Zapowiedzi przed walka byly, ze wszystko było nowe oprócz trenerów, a tu znowu wszystko w Karole wchodziło.

  25. Przykra sprawa. Niech Karolina wraca w spokoju do zdrowia, tego jej życzę jak również i tego aby dała sobie już spokój z mma. W UFC nie zwojuje już wiele a i młodsza już nie będzie.

  26. Ciekawy materiał od Sary. Nie wiem czy to sytuacja Karoliny zainspirowała go do opowiedzenia swojej podobnej historii, ale materiał ciekawy.

  27. Ja wiem, że Zabora się raczej nie lubi tutaj, ale argument, że jest dorosły i powinien decydować jest dla mnie absurdalny, bo Karolina też jest dorosła i też mogła się wycofać.

    Nikt nie zakładał pękniętej kości, lekarz nic nie zauważył, walka poszła dalej. Czasu się nie cofnie, jeśli ktoś do kogoś może mieć pretensje, to ludzie biorący w tym udział, a jeśli Karolina nie będzie miała, to temat zamknięty. Dodatkowe emocje, to widok poobijanej, damskiej buzi. Gdyby to była sytuacja z Wrzoskiem, byłoby mniej emocji, bo facet 🙂

    Karola powinna przestać się oszukiwać, od zawsze dużo przyjmowała, szczyt formy ma za sobą, idzie drogą Grabowskiego czy Oleksiejczuka, trenując w jednym klubie z grupą znajomych i tłumacząc wszystkim, że tak jest ok i to wystarcza. Życie stara się jak może, żeby jej powiedzieć, że już czas odpocząć, poprowadzić damską grupę jako trenerka w klubie, zrobić jakieś seminaria dla pań.

    Trzymaj się Karola, wracaj do zdrowia jak najszybciej i przemyśl temat, zdrowie najważniejsze.

  28. Tylko MMA (a zwłaszcza walki na UFC) zna mnóstwo przypadków gdy zawodnik mówił narożnikowi, że nic nie widzi i ja naprawdę nie pamiętam by któraś z walk została przerwana przez narożnik z tego powodu. Pamiętam za to też kilka przypadków, w których po skończonej batalii, zawodnik w wywiadzie z Roganem przyznawał się, że od którejś rundy nie widział na oko (bo faul, bo został uderzony w oko, cokolwiek). Jeśli lekarz nie zdiagnozował złamania to tym bardziej nie zrobi tego Zabor. I tak, jasne, że zdrowie jest najważniejsze i narożnik powinien bezwzględnie dbać o swojego zawodnika, ale też pamiętajmy, że trener ma z zawodnikiem raptem kilkadziesiąt sekund na ocenę sytuacji, a walka znowu nie była jakaś brutalna i Chinka nie biła Karoli jak powiedzmy Jędrzejczyk Penne. Przebieg walki nie był więc drastyczny, prócz kilku mocniejszych akcentów. Nie wiem, to mega skomplikowana kwestia. Na pewno nie spłycałbym tego do krytyki narożnika.

    Jak dla mnie to Karola zabrała gorzej niż Penne. Jędrzejczyk zadała więcej ciosów, zrobiła więcej sincow Ale nie polalmala twarzyPenne. Chinka bila znacznie mocniej niż Asia która jest volume puncherem. Moim zdaniem błąd Zabora ewidentny. Jak można puścić zawodnika który nie widzi na jedno oko  w sytuacji gdy of samego początku, nawet w9dzac, kompletnie odstaje poziomem? Pu5anie czy dasz radę mega chujowe. Wystawili Ja na rzez.

  29. Nie wnikając kto dał dupy, życzę Karolinie pełnego powrotu do zdrowia, żeby oko działało jak przed walka. Powodzenia, trzymam kciuki za pozytywny rozwój sprawy.

    Paskudna kontuzja, niefortunny zbieg zdarzeń. Oby się dobrze skończyło.

  30. Jędrzejczyk zadała więcej ciosów, zrobiła więcej sincow Ale nie polalmala twarzyPenne.

    Nos Penne chyba złamany.

  31. Pewnie tak, aczkolwiek mimo wszystko obrażenia mniejsze, moim zdaniem.

    Mnie się wydaje, że Karolina ma mniejsze obrażenia, choć zapewne bardziej niebezpieczne, bo jednak oko jest najdelikatniejszym organem i w zasadzie nienaprawialnym.

    W sumie to jednak nieistotne, obie zebrały srogi łomot i nie ma co licytować.

  32. Jak dla mnie to Karola zabrała gorzej niż Penne. Jędrzejczyk zadała więcej ciosów, zrobiła więcej sincow Ale nie polalmala twarzyPenne. Chinka bila znacznie mocniej niż Asia która jest volume puncherem. Moim zdaniem błąd Zabora ewidentny. Jak można puścić zawodnika który nie widzi na jedno oko w sytuacji gdy of samego początku, nawet w9dzac, kompletnie odstaje poziomem? Pu5anie czy dasz radę mega chujowe. Wystawili Ja na rzez.

    Skoro Asia jest volume puncherem a Chinka ma siłę waligóry i wyrwidąba, to dlaczego jedna skonczyła swoją przeciwniczkę a druga nie? Te ględzenie o "volume punchingu" jest już denerwujące, Adesanya volume puncher, nokautuje w walce mistrzowskiej, Tyson Fury volume puncher nokautuje Wildera. To są techniczni zawodnicy, jak chcą to przydzwonią (wiadomo że Asia najmniej, ale to słomkowa), tylko szkoda połamanych rąk. 😕

  33. Skoro Asia jest volume puncherem a Chinka ma siłę waligóry i wyrwidąba, to dlaczego jedna skonczyła swoją przeciwniczkę a druga nie? Te ględzenie o "volume punchingu" jest już denerwujące, Adesanya volume puncher, nokautuje w walce mistrzowskiej, Tyson Fury volume puncher nokautuje Wildera. To są techniczni zawodnicy, jak chcą to przydzwonią (wiadomo że Asia najmniej, ale to słomkowa), tylko szkoda połamanych rąk. 😕

    Wybacz, nie będę się zastanawial, co jest dla Ciebie denerwujące. Nie w8em po co mi ta informacja od Ciebie. Nie denerwuj się byle gownem.

  34. Ciekawy materiał od Sary. Nie wiem czy to sytuacja Karoliny zainspirowała go do opowiedzenia swojej podobnej historii, ale materiał ciekawy.

    Może trochę za bardzo na luzaku opowiada, ale bardzo ciekawa historia. Czekam na następne.

  35. Tylko MMA (a zwłaszcza walki na UFC) zna mnóstwo przypadków gdy zawodnik mówił narożnikowi, że nic nie widzi i ja naprawdę nie pamiętam by któraś z walk została przerwana przez narożnik z tego powodu. Pamiętam za to też kilka przypadków, w których po skończonej batalii, zawodnik w wywiadzie z Roganem przyznawał się, że od którejś rundy nie widział na oko (bo faul, bo został uderzony w oko, cokolwiek). Jeśli lekarz nie zdiagnozował złamania to tym bardziej nie zrobi tego Zabor. I tak, jasne, że zdrowie jest najważniejsze i narożnik powinien bezwzględnie dbać o swojego zawodnika, ale też pamiętajmy, że trener ma z zawodnikiem raptem kilkadziesiąt sekund na ocenę sytuacji, a walka znowu nie była jakaś brutalna i Chinka nie biła Karoli jak powiedzmy Jędrzejczyk Penne. Przebieg walki nie był więc drastyczny, prócz kilku mocniejszych akcentów. Nie wiem, to mega skomplikowana kwestia. Na pewno nie spłycałbym tego do krytyki narożnika.

    Ile razy wraca to samo. Jeśli zawodnik nie ma odwagi powiedzieć stop, to od tego jest trener aby ratować sytuację. U Wildera rzucili ręcznik jak zbierał baty, a tu trener zwala na lekarza bo sam nie ma odwagi wziąć na siebie część winy. Nie oszukujmy się, zdrowie zawodnika nie było w tej walce najważniejsze, jak KK mówiła, że nie widzi na jedno oko to należało to przerwać, ale trener liczył, że "może się uda". No ale się nie udało, a teraz grozi jej kalectwo. Porażka praktycznie wyrzuca KK z UFC, a trener szedł w zaparte do samego końca bo ma w tym swój biznes. To nie on ryzykuje swoim zdrowiem, a taktyka blokowania ciosów twarzą KK jest znana nie od dziś. Jak trener nie potrafi ocenić sytuacji w biegu to niech się przerzuci na szachy, tam ma więcej czasu na myślenie.

    Jak tu pisano wyżej, porażka jest sierotą i nikt się nie chce przyznać, że spieprzył sprawę z trenerem na czele.

  36. Ile razy wraca to samo. Jeśli zawodnik nie ma odwagi powiedzieć stop, to od tego jest trener aby ratować sytuację. U Wildera rzucili ręcznik jak zbierał baty, a tu trener zwala na lekarza bo sam nie ma odwagi wziąć na siebie część winy. Nie oszukujmy się, zdrowie zawodnika nie było w tej walce najważniejsze, jak KK mówiła, że nie widzi na jedno oko to należało to przerwać, ale trener liczył, że "może się uda". No ale się nie udało, a teraz grozi jej kalectwo. Porażka praktycznie wyrzuca KK z UFC, a trener szedł w zaparte do samego końca bo ma w tym swój biznes. To nie on ryzykuje swoim zdrowiem, a taktyka blokowania ciosów twarzą KK jest znana nie od dziś. Jak trener nie potrafi ocenić sytuacji w biegu to niech się przerzuci na szachy, tam ma więcej czasu na myślenie.

    Jak tu pisano wyżej, porażka jest sierotą i nikt się nie chce przyznać, że spieprzył sprawę z trenerem na czele.

    Przecież Karolina nie zbierała batów. Odkąd od ponad dekady jak oglądam walki MMA, nikt nigdy w historii naszej planety lub planety w świecie alternatywnym, nie poddał w MMA zawodnika po tylko takim stopniu obrażeń jakie otrzymywała Karolina w walce z Chinką (od strony wizualnej). Jasne, że przegrywała, jasne, że była bita, ale na Boga, nie nazywajmy tego brutalną egzekucją czy batami. To było tylko 3x 30-26, takich punktacji jest od groma. Baty to dostawał Nate Diaz w walce z Joshem Thomsonem czy BJ Penn w walce z GSP. Proszę odpowiedz mi, czy walka Karoli naprawdę była w Twoich oczach tak tragiczna, że byś ją przerwał ręcznikiem? Bo dla mnie za Chiny ludowe ten pojedynek nie nadawał się na rzucenie ręcznika po samym przebiegu starcia.  Co tydzień na UFC widuję gorsze dominacje. Więc naprawdę, ale to naprawdę nie rozumiem nagonki na to, że bój nie został przerwany i wielkie dyskusje o zdrowiu zawodnika.

    Co innego kwestia złamania oczodołu, ale z tego co wiemy to Karola powiedziała, że nic nie widzi na oko i widzi potrójnie. Lekarz nie stwierdził złamania więc jakim cudem miał to stwierdzić Łukasz, który nie jest po szkole medycznej? Również przypominam, że może nie co tydzień, ale raz na kilka gal mamy sytuację w której zawodnik nie widzi na jedno oko i dowiadujemy się o tym w wywiadzie z Roganem. Ja również więc mogę napisać "ile razy wraca to samo", jak do cholery jasnej trener ma ratować sytuację jeśli zawodnik (w tym przypadku Karolina), nie jest demolowany na tyle by rzucić ręcznik i gdy nic nie było wiadomo o złamaniu. UFC zna dziesiątki przypadków, gdzie inni, znani w USA trenerzy nie przerywali walk swoich podopiecznych z tych samych powodów.

    Takie samo złamanie w walkach MMA mieli chociażby:

    – Miesha Tate,

    – Molly McCann,

    – Jared Gordon,

    – Dan Hooker,

    – David Teymur

    Weź napisz im trenerom, że nie powinni się zajmować MMA jeśli nie poddali ręcznikiem swoich zawodników  w trakcie przerw między rundami. Walczący na tej samej gali Dan Hooker również miał złamany oczodół w walce z Barbozą i przewalczył półtorej rundy z kontuzją. Także apeluję o rozwagę i nieco realnego spojrzenia na sprawę. Czasami nie da się stwierdzić czy kontuzja jest mocna czy to tylko opuchnięte oko od ciosu/przetarcia. Tak Dan Hooker, jak i Karolina Kowalkiewicz zdecydowali, że chcą walczyć dalej i zwalanie całej winy na trenerów jest absurdalne.

  37. Kurwa tylko na żywo to oglądałem .

    Ze ten nie powiedział pokaż mi te oko skoro usłyszał że nie widzi wogole i że nie czuję no kurwa , brawo Łukasz.

  38. U Wildera rzucili ręcznik jak zbierał baty, a tu trener zwala na lekarza bo sam nie ma odwagi wziąć na siebie część winy

    Aha jeszcze taka sprawa. Jeśli porównujesz walkę Wildera z walką Karoliny i jeśli naprawdę uważasz, że walka Karoliny ze względu na przebieg powinna zostać przerwana to powinieneś dać sobie spokój z walkami bo to ewidentnie za brutalny sport dla Ciebie. Walka Karoliny Kowalkiewicz wyglądała jak tysiące innych walk w UFC i nie było żadnego powodu by rzucać ręcznikiem. Jedynym powodem było to oko, ale ustaliliśmy już, że Karola nie przekazała wystarczająco dużo informacji narożnikowi i lekarzowi by zdecydowali się poddać zawodnika. I jeszcze raz powtarzam, jeśli w związku z tym co napisałem o przebiegu walki, który kategorycznie nie nadawał się na przerwanie i jeśli lekarz, który życie poświęcił by identyfikować urazy u pacjentów nie rozpoznał kontuzji, TO JAK NA ŚWIĘTĄ ANIELKĘ URAZ MIAŁ ROZPOZNAĆ ZABOR?

  39. UFC xxx Embedded, ten odcinek z piwem Corona

    Daj link bo to kurwa jak szukać gówna w szambowozie…zmarnowałem 10 minut życia .

  40. Przecież Karolina nie zbierała batów. Odkąd od ponad dekady jak oglądam walki MMA, nikt nigdy w historii naszej planety lub planety w świecie alternatywnym, nie poddał w MMA zawodnika po tylko takim stopniu obrażeń jakie otrzymywała Karolina w walce z Chinką (od strony wizualnej). Jasne, że przegrywała, jasne, że była bita, ale na Boga, nie nazywajmy tego brutalną egzekucją czy batami. To było tylko 3x 30-26, takich punktacji jest od groma. Baty to dostawał Nate Diaz w walce z Joshem Thomsonem czy BJ Penn w walce z GSP. Proszę odpowiedz mi, czy walka Karoli naprawdę była w Twoich oczach tak tragiczna, że byś ją przerwał ręcznikiem? Bo dla mnie za Chiny ludowe ten pojedynek nie nadawał się na rzucenie ręcznika po samym przebiegu starcia.  Co tydzień na UFC widuję gorsze dominacje. Więc naprawdę, ale to naprawdę nie rozumiem nagonki na to, że bój nie został przerwany i wielkie dyskusje o zdrowiu zawodnika.

    Co innego kwestia złamania oczodołu, ale z tego co wiemy to Karola powiedziała, że nic nie widzi na oko i widzi potrójnie. Lekarz nie stwierdził złamania więc jakim cudem miał to stwierdzić Łukasz, który nie jest po szkole medycznej? Również przypominam, że może nie co tydzień, ale raz na kilka gal mamy sytuację w której zawodnik nie widzi na jedno oko i dowiadujemy się o tym w wywiadzie z Roganem. Ja również więc mogę napisać "ile razy wraca to samo", jak do cholery jasnej trener ma ratować sytuację jeśli zawodnik (w tym przypadku Karolina), nie jest demolowany na tyle by rzucić ręcznik i gdy nic nie było wiadomo o złamaniu. UFC zna dziesiątki przypadków, gdzie inni, znani w USA trenerzy nie przerywali walk swoich podopiecznych z tych samych powodów.

    Takie samo złamanie w walkach MMA mieli chociażby:

    – Miesha Tate,

    – Molly McCann,

    – Jared Gordon,

    – Dan Hooker,

    – David Teymur

    Weź napisz im trenerom, że nie powinni się zajmować MMA jeśli nie poddali ręcznikiem swoich zawodników  w trakcie przerw między rundami. Walczący na tej samej gali Dan Hooker również miał złamany oczodół w walce z Barbozą i przewalczył półtorej rundy z kontuzją. Także apeluję o rozwagę i nieco realnego spojrzenia na sprawę. Czasami nie da się stwierdzić czy kontuzja jest mocna czy to tylko opuchnięte oko od ciosu/przetarcia. Tak Dan Hooker, jak i Karolina Kowalkiewicz zdecydowali, że chcą walczyć dalej i zwalanie całej winy na trenerów jest absurdalne.

    Aha jeszcze taka sprawa. Jeśli porównujesz walkę Wildera z walką Karoliny i jeśli naprawdę uważasz, że walka Karoliny ze względu na przebieg powinna zostać przerwana to powinieneś dać sobie spokój z walkami bo to ewidentnie za brutalny sport dla Ciebie. Walka Karoliny Kowalkiewicz wyglądała jak tysiące innych walk w UFC i nie było żadnego powodu by rzucać ręcznikiem. Jedynym powodem było to oko, ale ustaliliśmy już, że Karola nie przekazała wystarczająco dużo informacji narożnikowi i lekarzowi by zdecydowali się poddać zawodnika. I jeszcze raz powtarzam, jeśli w związku z tym co napisałem o przebiegu walki, który kategorycznie nie nadawał się na przerwanie i jeśli lekarz, który życie poświęcił by identyfikować urazy u pacjentów nie rozpoznał kontuzji, TO JAK NA ŚWIĘTĄ ANIELKĘ URAZ MIAŁ ROZPOZNAĆ ZABOR?

    Jak nie rozumiesz to po co pisałeś wcześniej, że zdrowie zawodnika jest najważniejsze? No bo całe Twoje wywody świadczą o tym, że nie jest. I taka jest też mentalność narożnika KK w tej walce. Czwarta porażka z rzędu wyrzuca ją z UFC i o tym trener doskonale wiedział. Dlatego walka była kontynuowana bo zawsze mógł się zdarzyć cud i to Chinka doznałaby kontuzji. Mentalność mma żeby być twardym do końca jest mi doskonale znana, tak samo maksyma, że porażka jest sierotą. NIKT się nigdy nie przyzna do błędu w tej sprawie i będzie grał twardziela do końca. Spychologia na lekarza jest doskonałą wymówką, tak jakby trener miał zakaz przerywania walki. Jest coś takiego jak zdrowy rozsądek, no ale w tej sprawie go zabrakło. Dla mnie winny jest cały narożnik w tej walce i zdania nie zmienię.

  41. jakby miała lepszych trenerów to by tak nie wyglądała…

    Dawno powinna zmienić klub i zacząć się rozwijać.

    :najmancoty:

    wlasnie zabór doprowadził ja do walki z JJ w mojej opini bardzo wyrównanej i paru innych równie dobrych.

    Po prostu już nie te lata i nie ta motywacja

  42. A co by było gdyby Karolina wyciągnęła tą skrętówkę w 3 rundzie?

    A co by było gdyby straciła oko? Do czego było bliżej?

  43. Aha jeszcze taka sprawa. Jeśli porównujesz walkę Wildera z walką Karoliny i jeśli naprawdę uważasz, że walka Karoliny ze względu na przebieg powinna zostać przerwana to powinieneś dać sobie spokój z walkami bo to ewidentnie za brutalny sport dla Ciebie. Walka Karoliny Kowalkiewicz wyglądała jak tysiące innych walk w UFC i nie było żadnego powodu by rzucać ręcznikiem. Jedynym powodem było to oko, ale ustaliliśmy już, że Karola nie przekazała wystarczająco dużo informacji narożnikowi i lekarzowi by zdecydowali się poddać zawodnika. I jeszcze raz powtarzam, jeśli w związku z tym co napisałem o przebiegu walki, który kategorycznie nie nadawał się na przerwanie i jeśli lekarz, który życie poświęcił by identyfikować urazy u pacjentów nie rozpoznał kontuzji, TO JAK NA ŚWIĘTĄ ANIELKĘ URAZ MIAŁ ROZPOZNAĆ ZABOR?

    Dziwią mnie Twoje wypowiedzi, zważywszy, żeś rozsądny gość, muszę uznać że bronisz kolegi. Możesz mnie uważać za delikatnego za ten sport, ja jednak nadal uważam, że jeśli zawodnik nie widzi na oko to go nie wypuszczają do walki. Karolina powiedziała, że nie widzi na oko po polsku, jeśli by to powiedziała po angielsku, lekarz zbadał by widzenie i przerwał walkę. Ewidentnie Karola nie chciała wyjść na taką co się poddaje, niestety nie miała nikogo w narożniku kto by ja uchronił przed nią sama i zadbał o jej zdrowie. Dysproporcje siły ciosu była olbrzymia i widoczna gołym okiem. Smutne to.

  44. Dziwią mnie Twoje wypowiedzi, zważywszy, żeś rozsądny gość, muszę uznać że bronisz kolegi.

    Trener Zaborowski jest jego kumplem? To by wiele tłumaczyło.

  45. Trener Zaborowski jest jego kumplem? To by wiele tłumaczyło.

    Ja tego nie wiem, po prostu znam Clouda 10 lat, niestety nie osobiście i raz, ze sporty walki zna z różnych stron, dwa jest trzeźwo myślącym gościem. A jakiś powód tego bronienia, niesłusznej moim zdaniem postawy Zabora, musi być.

  46. Lord chyba przeżył, swego czasu, taką samą kontuzję za sprawą sierpu Janusza. Chujowizna w tym wszystkim jest taka, że ile się kasy nie ma to 6 miesięcy kość musi być zablachowana koniec kropka.

    Co do samego Zabora to nie upatrywałbym tu jego winy. Nie lubię tego świńskiego duetu, ale ciężko mi uwierzyć, że celowo wystawił Karolę na takie ryzyko.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.