Justin Gaethje nie zdecydował się przejść do nowego tworu WSOF, Professional Fighters League. Mistrz kategorii lekkiej organizacji prowadzonej przez Raya Sefo prawdopodobnie zostanie zawodnikiem UFC. Sam właściciel PFL potwierdził te informacje na Twitterze.

MMAjunkie skontaktowało się także z agentem zawodnika, Ali Abdelazizem, który powiedział dziennikarzom, że negocjacje z UFC trwają.

Gaethje (16-0 MMA) nazywany jest często ludzkim highlightem ze względu na swój styl walki. Amerykanin zawsze wchodzi w efektowne wymiany w stójce ze swoimi rywalami co skutkuje oczywiście niesamowicie emocjonującymi walkami. W swojej karierze pokonywał on m.in. Luisa Palomino, Melvina Guillarda czy Gesiasa Cavalcante. Justin na co dzień trenuje w Denver pod okiem Trevora Wittmana.

18 KOMENTARZE

  1. WSOF interesowałem się tak bardzo, że nie widziałem ani jednej jego walki, tylko nazwisko obiło mi się o uszy. Po tym newsie na szybko obczaiłem jakiś highlight i widzę, że to był błąd i trzeba parę walk nadrobić. No i oczywiście oglądać kolejne na bieżąco 🙂

  2. WSOF interesowałem się tak bardzo, że nie widziałem ani jednej jego walki, tylko nazwisko obiło mi się o uszy. Po tym newsie na szybko obczaiłem jakiś highlight i widzę, że to był błąd i trzeba parę walk nadrobić. No i oczywiście oglądać kolejne na bieżąco 🙂

    Najbardziej kojarzę go z walki z Nickiem Newellem (fighter z jedną ręką). Justin nie zamula w walkach i będzie z niego pożytek w KFC.

  3. Świetna wiadomość jestem jego fanem to jest prawdziwy kocur w oktagonie i pozytywny świr poza nim,jego dobry kolega to Pat Barry a to naprawdę dobre śmieszki z dużym dystansem do siebie więc będzie się działo

  4. Tak niby każdy narzeka na UFC a tu kolejny dobry fighter chce dla nich walczyc…

    Problem jest w sumie tylko z tymi największymi walkami. Jak się patrzy na te mniej promowane starcia to jest od chuja zajebistych sportowych starć. Aktualnie każda numerowana gala to prawie same dobre walki na papierze.

  5. Problem jest w sumie tylko z tymi największymi walkami. Jak się patrzy na te mniej promowane starcia to jest od chuja zajebistych sportowych starć. Aktualnie każda numerowana gala to prawie same dobre walki na papierze.

    Jedyna walka do której można się teraz doczepić to Bisping – GSP, ale ona nawet nie jest jeszcze w 100 % pewna.

  6. Jedyna walka do której można się teraz doczepić to Bisping – GSP, ale ona nawet nie jest jeszcze w 100 % pewna.

    Conor jeszcze doprowadza niektórych ludzi do kurwicy w tej sprawie. 😆

    Ja tam lachę wykładam na te durne pasy. Każdy ogarnięty wie kto jest najlepszy albo jednym z najlepszych.

  7. Conor jeszcze doprowadza niektórych ludzi do kurwicy w tej sprawie. 😆

    Ja tam lachę wykładam na te durne pasy. Każdy ogarnięty wie kto jest najlepszy albo jednym z najlepszych.

    Dla nas kibiców pasy mogą nie mieć znaczenia, ale dla większości zawodników to ogromna szansa na lepszą rozpoznawalność i pieniądze.

  8. Problem jest w sumie tylko z tymi największymi walkami. Jak się patrzy na te mniej promowane starcia to jest od chuja zajebistych sportowych starć. Aktualnie każda numerowana gala to prawie same dobre walki na papierze.

    Ziom mi chodzilo o to ze niby zawodnicy narzekają na zarobki i na chujowa umowę z Reebokiem a tu co rusz info ze jakiś dobry fighter dolacza do UFC. Czy ze znanym nazwiskiem czy młody prospekt… Czyli chyba nie takie zle to UFC jak wszyscy mowia:wink:

  9. W UFC nic nadzwyczajnego nie osiągnie. W korespondencyjnym pojedynku między WSOF a Bellatorem to Willa Brooksa wyżej stawiałem a jak sobie obecnie "Ill Will" radzi to wiemy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.