Niepokonany w zawodowej karierze Ivan Shtyrkov (MMA 16-0-1) rozwiązał za porozumieniem stron umowę z UFC. Uralski Hulk nie zadebiutował nawet w największej organizacji na świecie. Powodem zerwania umowy są wykryte w organizmie zawodnika substancje niedozwolone. O podpisaniu umowy przez Rosjanina informowaliśmy 19 marca. Debiut Shtyrkova planowany był pierwotnie na 20 kwietnia, gdzie podczas gali UFC on ESPN+ 7 w Sankt Petersburgu miał zmierzyć się z Devinem Clarkiem (MMA 10-3). Do walki ostatecznie nie doszło, ponieważ w dniu walki świat obiegła wiadomość o chorobie Rosjanina, który miał się źle poczuć i trafić do szpitala.
Media spekulowały jednak już wtedy, że powodem wycofania się Rosjanina z pojedynku mogą być oblane testy antydopingowe. Doniesienia medialne w dniu dzisiejszym stały się oficjalne, a Uralski Hulk wiedząc, że zostanie ukarany wniósł o rozwiązanie kontraktu z UFC. Na ten moment nie ma żadnych informacji, jakie są dalsze plany zawodnika związane z występami.
A tam, na pewno jakaś zanieczyszczona odżywka.
Koks promieniuje z niego bardziej niż w Czarnobylu…
Było do przewidzenia. Ten to jakby oddał próbkę moczu to by kubeczek rozpuściło.
Zapewne Bóg tak chciał.
Rosjanie to na prawdę z innej galaktyki stan umysłu. Niech podadzą ilość pikogramów, które zablokowały karierę hehe
Jestem zaszokowany po prostu. Ani chybi zemsta Lokiego.
Wrobili go. Wszystko przez zanieczyszczone białeczko…