(Fot. ProFC)

Jak poinformowali na swojej stronie internetowej promotorzy rostowskiego ProFC, protest złożony przez przedstawicieli naszego Kamila Szymuszowskiego (MMA 7-3, #13 w Rankingu PL) został odrzucony.

Przypomnijmy, że zgierzanin stoczył ciężką walkę ćwierćfinałową z Białorusinem Borisem Miroschnichenko (MMA 8-4) na październikowej gali ProFC 43: Baltic Challenge, która odbyła się w Kaliningradzie. Pojedynek był bardzo wyrównana, nie zmienia to faktu, że pierwsze dwie rundy z pewnością powinny być oddane na konto Kamila, nawet jeżeli trzecią odsłonę zapisać na korzyść Białorusina, to i tak zwycięstwo należało się reprezentantowi Gracie Barra Łódź. Gdy wydawało się, że Szymek wygrał tę rywalizację i awansował do półfinału turnieju wagi średniej, rosyjscy sędziowie skandalicznie zadecydowali o czwartej – dodatkowej rundzie. Z kolei w tej odsłonie na 40 sekund przed końcowym gongiem młody Białorusin finiszował uderzeniami w stójce i sędzia przerwał walkę. Poniżej tłumaczenie tekstu trochę niedorzecznego oświadczenia, które wydał główny sędzia na tej gali Dzhambulat Dzadzamiya oraz wideo z tego pojedynku. Oceńcie sami czy Rosjanie mieli rację.

Odwołanie zostało w całości rozpatrzone przez niezawisłych ekspertów. W rezultacie wielokrotnego odtworzenia wideo z pojedynku jednogłośnie zadecydowaliśmy, że czwarta runda była konieczna. We wszystkich trzech poprzednich rundach Miroschnichenko był bardziej aktywny w stójce, uderzał rękami, kopał i wyprowadzał kolana. Siedemdziesiąt procent z tych ciosów dochodziła celu. Szymuszowski po przepuszczonych uderzeniach sprowadzał rywala do parteru i starał się kontrolować pozycję. W parterze Szymuszowski stopniowo zaczynał być pasywny, po prostu sprowadzał walkę na ziemię i nie podejmował żadnych technicznych działań, dlatego też sędzia zmuszony był podnosić walkę znów do stójki. Następnie on ponownie przyjmował uderzenia od Miroschnichenko. Po zakończeniu trzeciej rundy, ja jako główny sędzia zebrałem wszystkie zapisy. Po przeczytaniu kart sędziowskich stwierdziłem, że po zakończonych trzech odsłonach sędziowie boczni jednogłośnie oddali zwycięstwo Borisowi Miroschnichenko z niewielką przewagą punktów. Potem zebrałem wszystkich sędziów bocznych i wyraziłem swoje zdanie: Miroschnichenko wygrał nieprzekonująco, a ta nieznaczna przewaga mogła zostać podważona przez Polaków. W celu zażegnania konfliktowej sytuacji, daliśmy zawodnikom szansę do pokazania swoich możliwości w dodatkowej czwartej rundzie. Rezultat jej jest nam wszystkim znany.

Myślę, że Kamil Szymuszowski to utalentowany zawodnik i w jego karierze sportowej znajdzie się jeszcze wiele cennych wygranych, które będą cieszyć jego klub i jego kibiców.

Życzę Kamilowi dalszych sukcesów!

Pojedynek Kamila Szymuszowskiego z gali ProFC w Kaliningradzie:

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=EKCrKIhAFMQ

Poprzedni artykułBellator 82 – ważenie
Następny artykułProFC 44: Rumble In Chekhov – rozpiska
"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.