Temida

Mityczna bogini Temida czuwa nad sprawiedliwością. Ma przewiązane oczy, co pozwala jej być bezstronną, waga pomaga roztropnie podejmować decyzje, a miecz strzeże porządku.

Krakowskie KSW nie ustrzegło się sędziowskich błędów. Ta informacja wstrząsnęła Temidą, wszak obserwuje ona marsz największej polskiej organizacji ku perfekcji w dziedzinie sędziowania. Mimo szeregu spotkań mających na celu poprawę i ujednolicenie systemu oceny walk, w opinii wielu KSW zrobiło w tym aspekcie krok w tył. Wszystko przez to, co wydarzyło się na gali z numerem 29. Na prośbę najsprawiedliwszej, została zwołana loża ekspertów, aby przyjrzeć się punktacji walki Tomasz Narkun vs Goran Reljic. Czy podopieczni Temidy z sędziowskiej trójki: Irena Preiss, Cezary Wojciechowski, Szymon Bońkowski mają się czego wstydzić? Oto jak punktowali.

Marcin Jabłoński

1 runda

Po krótkiej wymianie Tomasz przychwytuje nogę Gorana i obala. Polak próbuje przejść gardę Chorwata jednak umiejętna obrona pozwala Rejiciowi utrzymać bezpieczną pozycję. Kiedy wydawało się, że walka wróci do stójki, Polak zaatakował gilotyną wstającego Reljicia. Ten jednak broni ciasno zapięte duszenie wykorzystując siłę grawitacji. Efektem tego znalazł się w gardzie Polaka, skąd atakuje uderzeniami. Walka wraca do stójki na około 40 sekund przed końcem rundy, wcześniej Narkun trafił mocnym kopnięciem z pleców wstającego Chorwata. W tej rundzie Narkun był blisko skończenia walki przed czasem, a kiedy był na plecach otrzymał co prawda kilka mocnych ciosów, ale też nie pozostawał dłużny. Moim zdaniem, remis jest akceptowalny, jednak ja daję 10-9 Narkun.

2 runda

W kolejnej odsłonie, przez połowę czasu Reljic znajduje się w zapaśniczej defensywie, dociskany do siatki i obalany wstaje. Jednak w klinczu udaje mu się zapiać ręce za plecami Polaka i obalić go. Wtedy Narkun popisuje się wspaniałym przetoczeniem i zdobywa pozycję z góry. Goran wyklucza rękę Tomasz, walka wraca do stójki gdzie niespodziewanie Polak ma przewagę. Przez chwilę Chorwat był zamroczony, a gdy wrócił do siebie został obalony. Oczywista runda. 10-9 Narkun.

3 runda

Chorwat bardzo dobrze rozpoczął ostatnią część walki wygrywając wymiany w stójce. Po około 1,5 minuty obalił Polaka i kontrolując go na ziemi dotrwał prawie do końca rundy. Dopiero na 10. sekund przed końcem walka wróciła do stójki. Ta runda również oczywista. 10-9 Reljic.

Podsumowanie

Na wynik tej walki wpływ powinna mieć ocena 1. rundy, ponieważ pozostałe dwie były rundami oczywistymi, łatwymi do oceny. Moim zdaniem, Tomasz Narkun był bliżej skończenia walki przed czasem dzięki próbie gilotyny, co prawda Reljic trafiał w parterze, ale Tomasz znalazł się w niekorzystnej sytuacji po próbie poddania. Pozostawał też aktywny z dołu i na plus należy zapisać też obalenie z początku walki. Zastanawiałem się nad remisem w tej rundzie, jednak uznałem wyższość prawidłowo zapiętej techniki kończącej nad kilkoma uderzeniami w parterze, które nie sprawiły problemu Narkunowi.
W oficjalnej punktacji należy zwrócić uwagę na katastrofalny błąd Ireny Preeis, która wypunktowała drugą rundę pojedynku dla Chorwata. Jeżeli Irena zapisała 1. rundę na korzyść Polaka, to kolejne starcie nie powinno sprawić jej problemu, ponieważ przewaga Polaka był bardzo widoczna. Takie pomyłki na tym poziomie są absolutnie niedopuszczalne.
Wynik 29-28 Narkun.

Piotr Pędziszewski

1 Runda

Narkun już praktycznie na otwarciu zdobywa obalenie, dużo z niego w prawdzie nie wynika ale przez prawie dwie minuty to on jest z góry. Kiedy tylko Goranowi udaje się wstać Tomek zapina ciasną gilotynę, którą zapisuje na karcie punktowej jako technikę bliską skończenia walki. Narkun po nie udanym duszeniu ląduje na dole (co mam nadzieje, nikt nie punktuje jako obalenie dla chorwata), gdzie według mnie też pozostaje bardziej aktywny. Relijc trafia paroma ciosami ale to Tomek moim zdaniem wyprowadza więcej ciosów i próbuje poddań. Ostatnie 30 sekund walki nie wnosi nic nowego . 10-9 Narkun

2 Runda

Pierwsze dwie minuty walki to ładna obrona przed obaleniem ze strony Gorana. Tomek jest zdecydowanie stroną wywierającą presje i ostatecznie udaje mu się obalić pod klatką przeciwnika. Chorwat nie pozostaje dłużny i sam po chwili  sprowadza Tomka, który ładnym sweepem odwraca sytuację na swoją korzyść. Walka zostaje podniesiona do góry gdzie Polakowi udaje się trafić parę ciosów prostych, high-kick i kolano na korpus (jak na moje Goran był lekko zamroczony). Walkę kończy obalenie ze strony Narkun i to wyraźna runda dla niego. 10-9 Narkun.

3 Runda

Pierwsze wymiany ciosów idą na korzyść Relijca, który trafiał więcej i celniej niż Tomek. Goran zdobywa też obalenie , gdzie poza przejściem gardy nie jest w stanie zrobić większej krzywdy Narkunowi. Obaj zawodnicy wyraźnie bez siły i pomysłu leżą dłuższy czas i dopiero w ostatniej minucie Tomek punktuje młotkami. Chaotyczne wymiany na końcu nie zmieniają obrazu walki. Runda dla Gorana 10-9.

Podsumowanie

Moim zdaniem Tomek Narkun wygrał dwie pierwsze rundy i to jemu należy się zwycięstwo. Nie widzę jak pierwsza  odsłona walki miałaby pójść na konto Relijca. Nawiązując do tego co pisze Marcin czyli ewentualnego przyznania remisu w tej rundzie też uznaje za niesprawiedliwe – Narkun zrobił wystarczająco dużo żeby wygrać. Przyznanie Goranowi drugiej rundy jest kuriozalne – to najbardziej zdecydowana runda dla Polaka.

Jakub Bijan

Runda 1.

Walka rozpoczęła się obaleniem ze strony Polaka, które było czyste – tzn. prowadzące do górnej kontroli. W dalszych kilkudziesięciu sekundach Narkun próbował obejść nogi Reljica, co jednak się nie udało, a ostatecznie doprowadziło do oswobodzenia się Chorwata – i zapięcia gilotyny przez Tomka. Wpięcie było dość głębokie, sama akcja trwała mniej więcej pół minuty, i można ją uznać jako znaczącą. Dalej Narkun znalazł się pod Chorwatem na ponad dwie minuty, a z tej pozycji obaj zawodnicy próbowali zaznaczyć swą przewagę sporadycznymi “puknięciami”. Kiedy w ostatniej fazie – końcowe pół minuty – walka wróciła do stójki, Reljic zadał dwa, może trzy mocniejsze ciosy więcej niż Narkun. 10-9 Narkun.

Runda 2.

Kolejna odsłona również została zainicjowana przez zapaśniczy atak Polaka – po przechwyceniu kopnięcia – tym razem jednak nie zaprowadził on go do parteru a do klinczu pod klatką. Grapplerskie starania przyniosły efekt dopiero pod koniec drugiej minuty, kiedy Narkunowi udało się ściągnąć rywala na ziemię i przyprzeć go do siatki – choć kontrola nie trwałą długo… Goran wstał i sam obalił wyhaczając Tomka prosto do półgardy. Narkun bardzo szybko wykonał jednak przetoczenie. Po pół minuty “przytulania” ringowy podniósł walkę do stójki, a tam Narkun trafił celniej – używając rąk, nóg i kolan. Rundę wykończył sprowadzeniem i kontrolą z gardy. 10-9 Narkun.

Runda 3.

Kończące walkę pięć minut rozpoczęło się chaotycznymi wymianami w stójce, i choć nie przyniosły one rozstrzygnięcia, to nieznaczną przewagę uzyskał z nich Chorwat. Obalenie i górna kontrola utrzymana praktycznie do końca rundy jeszcze ją powiększyły. Nieznaczny zryw Narkuna pod koniec drugiej minuty i seria ciosów z dołu, a także końcowe kilkanaście sekund stójki nie mogą rzutować na przewagę uzyskaną w dwu-trzy minutowej kontroli Chorwata. 10-9 Reljic.

Podsumowanie.

Zupełnie nie rozumiem, skąd wynikają różnice i błędy sędziowskie w tej walce. Pojedynek jest czytelny i nie ma w nim żadnych niejasności. Pierwsza runda to przewaga Polaka, który obalił, przez długi czas miał górną kontrolę i zapiął gilotynę – nawet pomimo utraty pozycji w jej wyniku akcja powinna być uznana jako istotna. Do Gorana należała wyłącznie końcówka rundy, toczona w stójce przez pół minuty, a to w najmniejszym stopniu nie mogło rzutować na ocenę całości. O ile punktacja Szymona Bońkowskiego jest do przyjęcia – przewaga Narkuna w rundzie pierwszej była mniejsza niż w rundzie drugiej, oraz przewaga Reljica w rundzie trzeciej – tak punktacja Cezarego Wojciechowskiego jest poważnym błędem. Nie ma podstaw by przyznać ją Chorwatowi.

Dwie kolejne odsłony są natomiast klasycznymi rundami 10-9 i nie ma w nich niczego wartego odnotowania poza sporym błędem Ireny Preiss, która przyznała ją Chorwatowi – mimo iż w pierwszych pięciu minutach wskazała Polaka (sic!). Oceniając punktację KSW nie sposób pochwalić szerokiego spektrum punktacji – od 10-10 do 10-8, jednak sposób jego wykorzystania był na KSW 29 fatalny. Tak wielka różnica w ocenie stosunkowo prostych rund przez sędziów punktowych jest istotnym problemem i powoduje, że system punktowania w KSW staje się niewydolny. Walkę Narkun-Reljic oceniłem na 29-28 dla rodaka.

Mateusz Smoter

Runda 1.

Narkun już na samym początku walki punktuje obaleniem po którym następuje praca z góry. Zepchnięty do defensywy w parterze Reljic pracuje na tyle skutecznie że udaje mu się nie oddać pozycji jednak wstając wpada w gilotynę. Jest to kolejny atut Berserkera. Następnie to „Żyrafa” musiał bronić się z pleców jednak w tym momencie obaj zawodnicy dość aktywnie walczyli w parterze. Pod sam koniec rundy walka toczyła się w stójce w której minimalnie lepszy okazał się „Ghost”. Nie było to jednak przewagą wystarczającą by urwać rundę Tomaszowi. Narkun 10-9.

Runda 2.

Tutaj bez większych wątpliwości, Narkun spycha Reljica do defensywy – tym razem zapaśniczej punktując na swoją korzyść. Po kilku próbach w końcu następuje obalenie z klinczu, jednak po chwili Chorwat odwdzięcza się tym samym. Narkun przetacza i po chwili pasywności walka wraca do stójki gdzie to znów Polak przeważa. Końcowe obalenie i kontrola w gardzie daje pewne 10-9 dla Narkuna w tej rundzie.

Runda 3.

Tutaj również bez większych kontrowersji, to Goran niczym pod koniec pierwszej rundy lepszy był w stójce czym urwał znaczną część rundy dla siebie. Swoje zrobiło obalenie i kontrola przeciwnika z góry. I chociaż zarówno wymiany jak i walka na chwyty były dość chaotyczne – przewaga Reljica jest tutaj wyraźna. Narkun zrywa się pod koniec walki jednak nie ma to już większego wpływu na obraz całej rundy w której lepszy był Goran wygrywający trzecie starcie 10-9.

Podsumowanie:

Niestety, sędziowie Irena Preiss oraz Cezary Wojciechowski nie popisali się podczas pracy przy tym pojedynku. Wiadomym jest, że walka oglądana na żywo pod siatką zawsze wygląda inaczej niż z odtworzenia, dlatego jestem w stanie zrozumieć ocenę Szymona Bońkowskiego. Jednakże werdykty pierwszej wspomnianej dwójki (a w szczególności druga runda 10-9 dla Gorana przyznana przez Panią Preiss) są zwyczajnie krzywdzące. Moim zdaniem walkę wygrał Tomasz Narkun punktacją 29-28 i chociaż nie jestem fanem protestów, doskonale rozumiem rozgoryczenie zawodnika niesprawiedliwym werdyktem sędziowskim.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.