Nie tak wyglądać miała pierwsza walka wieczoru hitowej gali UFC 226. Po nużących piętnastu minutach Derrick Lewis wypunktowuje Francisa Ngannou.

Spokojnie rozpoczął się bój dwóch gigantów. Do pierwszego spięcia doszło po ponad minucie od rozpoczęcia pojedynku. Chwilę potem Czarna Bestia wypuściła wysokie kopnięcie, które Predator spokojnie zebrał na gardę. Powolnie spychany pod siatkę Derrick Lewis podjął próbę przeniesienia walki na ziemię, jednak próba została błyskawicznie zerwana przez Francisa Ngannou. Już do końca rundy zawodnicy wymienili kilka niezbyt celnych ciosów, których w całej rundzie oglądaliśmy jak na lekarstwo.

Druga runda rozpoczęła się identycznie jak poprzednia i nic nie wskazywało na to, że w trakcie drugich pięciu minut zobaczymy fajerwerki. W trakcie całej rundy ponownie zobaczyliśmy raptem kilka wymian, w reakcji na to sędzia Herb Dean zmuszony był interweniować i zachęcić obu zawodników do walki. Jak widać poskutkowało, bo ostatnia minuta drugiej rundy to dotychczas najbardziej aktywny moment pojedynku.

Bliźniaczo podobnie rozpoczęły się ostatnie pięć minut pojedynku. Po upływie półtorej minuty i kolejnej zachęty ze strony sędziego do szarży ruszył Derrick Lewis, jednak niemalże natychmiastowo został zgaszony przez Kameruńczyka. Nawet sprowadzenie na kilka sekund przed syreną kończącą walkę nie miało prawa zmienić przebiegu tego pojedynku. Po piętnastu minutach pojedynku sędziowie jednogłośnie orzekli wygraną Derricka Lewisa!

62 KOMENTARZE

  1. To się walka nie powinno nazywać, jakieś gówniane tyś tyś bez wyprowadzania ciosów.

    Ngannou nie zrobił nic z beznadziejnym kontuzjowanym Lewisem, jeszcze na koniec ręce podniósł i był zdziwiony werdyktem.

  2. Brawo Ngannou. Udowodniłeś, że jesteś w stanie przewalczyć więcej niż 1 rundę. Na pewno fani są dumni :boystop:

  3. Brawo Ngannou. Udowodniłeś, że jesteś w stanie przewalczyć więcej niż 1 rundę. Na pewno fani są dumni :boystop:

    Nawet po trzech wyglądał nieźle

  4. Jak wy nic nie rozumiecie. Klątwa Dużego Silnego Murzyna działa podwójnie w przypadku takich dzików, jak Ngannou i Lewis. Kiedy spotkali się w klatce, fizycznie się zniwelowali, bo prawdziwa walka odbyła się w strefie aury. Co się tam działo! Demony voo-doo wypełniły powietrze rykiem, psychiczne pioruny strzelały dokoła (widziałem, jak kamera robiła najazd na widownię, że kilku białasów się porzygało), fale energii zderzały się i ulatywały, tworząc nad halą coś na kształt zorzy polarnej… Coś pięknego, ale żeby docenić taki spektakl, trzeba być doświadczonym kibicem MMA, a nie januszem, którego bawi tylko ordynarne mordobicie.

  5. "Ngannou zamorduje Lewisa"

    "Ta walka nie wyjdzie po za pierwszą rundę bo Franciszek zabije Lewisa"

    Panowie… Ngannou albo stracił dusze w walce z Miociciem albo po prostu jest weryfikowany i przehypowany no bo sorry ale skoro takie drewno jak Lewis wygrywa, nie wazne jak ale wygrywa to o czym my mówimy. Teraz Blaydes vs Lewis albo Black Beast o pas.

    :werdum:

  6. Teraz Blaydes vs Lewis albo Black Beast o pas.

    Teraz to Dana negocjuje z USADA powrót Lesnara, a Blaydes zostanie zweryfikowany jak Ngannou i można ciężką rozwiązać.

  7. Derrick Lewis wypunktowuje Francisa Ngannou

    Na zdjęciu Francis jakby nie wierzył, że taki werdykt. :beczka:

  8. Obaj się kurwa bali, nie napisze tego o żadnej innej walce, żadnym innym zawodniku, ale oni po prostu się bali siebie nawzajem

  9. śmieszna "walka" przesunąć obu w rankingu na poz. 9 i 10.obaj przegrali, dużo gadania (szczególnie Lewis) a potem patrzą na siebie jak dwie pipy przez 15 minut.

  10. Jak wy nic nie rozumiecie. Klątwa Dużego Silnego Murzyna działa podwójnie w przypadku takich dzików, jak Ngannou i Lewis. Kiedy spotkali się w klatce, fizycznie się zniwelowali, bo prawdziwa walka odbyła się w strefie aury. Co się tam działo! Demony voo-doo wypełniły powietrze rykiem, psychiczne pioruny strzelały dokoła (widziałem, jak kamera robiła najazd na widownię, że kilku białasów się porzygało), fale energii zderzały się i ulatywały, tworząc nad halą coś na kształt zorzy polarnej… Coś pięknego, ale żeby docenić taki spektakl, trzeba być doświadczonym kibicem MMA, a nie januszem, którego bawi tylko ordynarne mordobicie.

    Franciszek powinien zmienic szamana.

  11. ja nie rozumiem czemu w tej walce nie było remisu. Ani jeden ani drugi murzyn nie zasłużył na zwycięstwo i dodatkowy hajs. Sędziowanie w MMA to wciąż największa bolączka tego sportu. OK, walka nudna, zgadzam się, ale za takie coś powinien być wynik który ukarze obu nudziarzy.

  12. ja nie rozumiem czemu w tej walce nie było remisu. Ani jeden ani drugi murzyn nie zasłużył na zwycięstwo i dodatkowy hajs. Sędziowanie w MMA to wciąż największa bolączka tego sportu. OK, walka nudna, zgadzam się, ale za takie coś powinien być wynik który ukarze obu nudziarzy.

    Jaki remis? NC, bo tam walki nie było.

    A wygraną dali, bo zasady punktowania są jasne:

    -czarny +2 (tu akurat remis)

    -bardziej wkurwiający +5

  13. Haha no to obaj się przekonali jak to jest walczyć z wielkim murzynem, który jednym ciosem potrafi strącić łeb. I chyba obu zamurowało z wrażenia:jump:

    Trudno to nawet nazwać walką. Co gorsza to był co-main event.

  14. Jaki remis? NC, bo tam walki nie było.

    A wygraną dali, bo zasady punktowania są jasne:

    -czarny +2 (tu akurat remis)

    -bardziej wkurwiający +5

    Lewis wygrał bo jest królem instagrama 😆

  15. Ja pierdziele jakie to są dwa placki to nie mogę. Do KSW ich………………………………………………za 15 lat

  16. Czekam na informacje o zawieszeniach medycznych.

    Po takiej wyniszczającej wojnie, pół roku przerwy dla obu jak nic.

  17. Są z bohaterami gali jakieś wywiady?

    Moje przewidywania:

    Bestia, tradycyjnie: kontuzja kręgosłupa, miażdżyca, cukrzyca, bolerioza, zapalenie lewego jądra.

    Ngannou powie tylko (wskazując na Lewisa): to samo co kolega.

  18. Gdybyśmy żyli w innych czasach, to byłoby po 300 batów na przemyślenie.

    :boystop:

    Dobrze, ze usnalem i nie ogladalem tego syfu

  19. Przekonuje mnie teoria, że walka była ustawką i panowie specjalnie dali plamę i polecieli sobie z UFC w kulki po tym, jak się dowiedzieli, że Lesnar wchodzi do gry o pas i ich miejsce w kolejce się oddala.

  20. Nos mnie nie zawiódł i miałem wyjebane w ta walkę,  obejrzałem powtórkę z rana. Oby jak najmniej takiego syfu

  21. Jak wy nic nie rozumiecie. Klątwa Dużego Silnego Murzyna działa podwójnie w przypadku takich dzików, jak Ngannou i Lewis. Kiedy spotkali się w klatce, fizycznie się zniwelowali, bo prawdziwa walka odbyła się w strefie aury. Co się tam działo! Demony voo-doo wypełniły powietrze rykiem, psychiczne pioruny strzelały dokoła (widziałem, jak kamera robiła najazd na widownię, że kilku białasów się porzygało), fale energii zderzały się i ulatywały, tworząc nad halą coś na kształt zorzy polarnej… Coś pięknego, ale żeby docenić taki spektakl, trzeba być doświadczonym kibicem MMA, a nie januszem, którego bawi tylko ordynarne mordobicie.

    A więc jednak!  Tak czułem, że musi być jakieś drugie dno. Że to nie mogła być po prostu zabawa w chodzonego dwóch hebanowych kloców – tylko coś więcej. Może trzeba zaopatrzyć się następnym razem w jakieś specjalne okulary, jak przy zaćmieniu słońca, żeby zobaczyć prawdę…

      :roberteyeblinking:

  22. Są z bohaterami gali jakieś wywiady?

    Moje przewidywania:

    Bestia, tradycyjnie: kontuzja kręgosłupa, miażdżyca, cukrzyca, bolerioza, zapalenie lewego jądra.

    Ngannou powie tylko (wskazując na Lewisa): to samo co kolega.

    … to samo co kolega – tylko jeszcze bardziej !

  23. Ludzie kpili sobie że dwóch wielkich czarnych będzie się tłuc ku uciesze białego. Dotarło to do bohaterów tej walki i stwierdzili że na przekór nie będą walczyć

  24. Największym błędem z moim życiu było to ze wstałem na ta walkę a nie tylko na ME…

    Mordo ja wstałem na to i późnej przespałem ME.:damjan:

  25. Jak wy nic nie rozumiecie. Klątwa Dużego Silnego Murzyna działa podwójnie w przypadku takich dzików, jak Ngannou i Lewis. Kiedy spotkali się w klatce, fizycznie się zniwelowali, bo prawdziwa walka odbyła się w strefie aury. Co się tam działo! Demony voo-doo wypełniły powietrze rykiem, psychiczne pioruny strzelały dokoła (widziałem, jak kamera robiła najazd na widownię, że kilku białasów się porzygało), fale energii zderzały się i ulatywały, tworząc nad halą coś na kształt zorzy polarnej… Coś pięknego, ale żeby docenić taki spektakl, trzeba być doświadczonym kibicem MMA, a nie januszem, którego bawi tylko ordynarne mordobicie.

    jak dla mnie komentarz roku 😆

    @dizel77 w sam raz do twojego rankingu najnudniejszych walk 😆

    Ja jestem fanem ogólnie kiepskich walk a nie tylko najnudniejszych. Ta sie jak najbardziej łapie w oba kryteria. Bawiłem sie zajebiście 😆

  26. hahaha ale ludzie musza byc wkurwieni, co dali francisa do tasmy po 1.22 😀 on chyba caly hajs postawil na lewisa, to na bank 😀

  27. hahaha ale ludzie musza byc wkurwieni, co dali francisa do tasmy po 1.22 😀 on chyba caly hajs postawil na lewisa, to na bank 😀

    No jak ktoś stawia ciężkiego po 1.22 to niech mają 🙂

  28. Swego czasu była afera z Koreańczykiem, wziął od mafii kasę za swoją porażkę. Może Kameruńska mafia dopadła i Francisa? 😉

  29. No jak ktoś stawia ciężkiego po 1.22 to niech mają 🙂

    wiesz co sam go mialem na tasmie, ale wkoncu nie zdazylem puscic, no dla mnie byl pewnia, nie lubie lewisa i dla mnie jest przehajpowany w huj, ale to co sie odjebalo w tej walce to kurwa nie wiem co powiedziec, za takie cos powinni obydwu wyjebac, albo kontrakty 70% w dol na kolejna walke.

  30. Swego czasu była afera z Koreańczykiem, wziął od mafii kasę za swoją porażkę.

    Ale ostatecznie nie przegrał tego pojedynku.

  31. Nie oglądałem, coś ciekawego mnie ominęło?:lol: a tak poważnie to z tego co czytam to widzę, że ogółem powtórka z rozrywki Burneika vs Ozdoba

  32. Ale ostatecznie nie przegrał tego pojedynku.

    I zwrócił kasę mafii, lecz chyba ich to nie zadowoliło, bo i tak byli grubo w plecy :crazy:

    Co do walki, to jesteście zawistni, źli i podli. Paradoksalnie można tu spokojnie dać bonus za walkę wieczoru. Przetrwać 3 rundy w stójce z takim powerpuncherem jak Ngannou czy Lewis, to nie lada wyczyn.

  33. Albo Franki postawił na Lewisa w STSie albo kwalifikuje się do terapii.

    To była jedna z dziwniejszych rzeczy w historii mma.

    Straszny drapieżca, zbawiciel wagi ciężkiej, całą walką skupia się na trzymaniu dystansu i nawet dwie przegrane rudny nie motywują go do zadawania ciosów.

    Lewis nie lepszy, wsteczny bieg i taktyka na przetrwanie albo luja z kontry. Ale kurwa nie było co kontrować.

    Panowie cało i zdrowo dotarli do werdyktu i z tego należy się cieszyć. Ogólnie wstyd jak chuj.

  34. BigBlacki myśleli,że eliminator do pasa.

    Jak zobaczyli BigWhite na gali to skumali baze i zrobili protestfight.

  35. Tu momentami szło tyle ciosów na sekundę jak dwaj czarni zadawali przez rundę. :beczka:

    A tak poza tematem to Tajayam żadnego rozcięcia nie miał? Tylko spuchł? :travolta:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.